[Banner: Dariusz Domagalski — VLAD DRACULA]
[MENU]
[Strona Główna]
[Książki]
[Tapety]
Pakiety książek, koszulki
[Zapowiedzi]
[Autorzy]
[Jak kupować]
[O firmie]
[Kontakt]
[Nadsyłanie prac]
[ZNAJDŹ NA STRONIE]
[NEWSLETTER]

[RSS] Co to jest RSS?
[NAPISALI O NAS]


[Aukcje Runy na Allegro]
[WSPÓŁPRACA]

CZYTELNICY

MEDIA I PORTALE

[STRONY AUTORÓW]

Ewa Białołęcka

Jakub Ćwiek — blog

Eugeniusz Dębski

Maciej Guzek — blog

Aleksandra Janusz

Mariusz Kaszyński — blog

Zoran Krušvar — blog

Tomasz Pacyński

Wawrzyniec Podrzucki

Magdalena Salik — blog

[STRONY GRAFIKÓW]

Anna Augustyniak

Dagmara Matuszak

Monika Rokicka

Artur Sadłos

Przemysław Truściński

Ewa Białołęcka

[Ewa Białołęcka]Jedna z najpopularniejszych polskich autorek fantastyki ostatnich lat. Urodzona w Elblągu, mieszka w Gdańsku. Zodiakalny Strzelec. Dwukrotna laureatka Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla, najbardziej prestiżowego wyróżnienia dla polskich twórców fantastyki (za opowiadania „Tkacz Iluzji” i „Błękit maga”) i zdobywczyni tytułu Twórca Roku przyznanego jej przez Śląski Klub Fantastyki. Wielokrotnie nominowana do owych nagród. Jej książki i opowiadania wydawano również w Rosji i Czechach. Nie przepada za smutnymi zakończeniami, woli się pośmiać. Nawet do tekstu o ogólnie dramatycznej wymowie potrafi wetknąć szczyptę humoru, gdyż — jak sama mówi — życie nie składa się z samych tragedii. Literatka i witreator w jednym — czas dzieli między pisanie, pracę redaktora i wykonywanie witraży. Lubi dobre książki. Kolekcjonuje stare wydania klasycznej literatury dla dzieci i całkiem sporo ma do powiedzenia na jej temat (skończyła Studium Nauczycielskie na kierunku wychowania przedszkolnego). Wielbicielka kotów, literatury, stylu fun gothic i secesji. Hobby: prace ręczne, grafika tradycyjna i komputerowa, pisanie fanfiction, hazard na allegro. Nie lubi chamstwa, ślepego fanatyzmu, dyskusji politycznych oraz telenoweli. Homo interneticus, żywi się kawą.

Nagrody
1994 — SFinks dla najlepszego opowiadania za Tkacza Iluzji
1994 — Nagroda Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za opowiadanie Tkacz Iluzji
1997 — Nagroda Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za opowiadanie Błękit maga
1997 — Śląkfa (Nagroda Śląskiego Klubu Fantastyki) w kategorii Twórca Roku

KAMIEŃ NA SZCZYCIE
KSIĘGA SMOKÓW
KSIĘGA STRACHU
NAZNACZENI BŁĘKITEM*
NAZNACZENI BŁĘKITEM* (wyd. 2)
NAZNACZENI BŁĘKITEM**
PIOŁUN I MIÓD
RÓŻA SELERBERGU
RÓŻA SELERBERGU (wyd. 2)

CZAS ZŁYCH BAŚNI
KAMIEŃ NA SZCZYCIE (wyd. 2)
NAZNACZENI BŁĘKITEM** (wyd. 2)
PIOŁUN I MIÓD (wyd. 2)

Fahrenheit — nonFelix

nF: Jak przekonaliśmy się w "Tkaczu...", mag obdarzony wielką mocą wcale nie musi być dobry. Władza niesie przecież ze sobą także konsekwencje. Przekazywanie genów magii... A co powiesz o nadludziach?

EB: Bycie nadczłowiekiem jest rzeczą straszną. Już moi młodzi magowie mają kłopoty z wpasowaniem się w normalne społeczeństwo, a co dopiero ktoś, kto włada mocą niewyobrażalną? To się wiąże z okropną samotnością. Wyobraź sobie dziecko, które może zabić, bo mu mama dała klapsa. Nie będzie sobie zdawało sprawy, że zrobiło źle. Albo zdominuje otoczenie, wyrastając na potwora bez żadnych ograniczeń moralnych, bo wszyscy będą się go za bardzo bali, żeby mu jakieś płotki stawiać; albo zostanie zabite podstępem jeszcze w niemowlęctwie. Po to, by uniknąć władcy absolutnego typu Saurona.

czytaj dalej
Nowa Gildia —

Jaki utwór fantastyczny przeczytała Pani jako pierwszy? Jakie to wywarło wrażenie?

Oj, tu trzeba by chyba sięgnąć do wczesnego dzieciństwa. O ile do science fiction można zaliczyć "Tapatiki" Tomaszewskiej, to pierwsza była właśnie ta książka. Natomiast oficjalnie swój związek z literaturą fantastyczną liczę od lektury "Cyberiady". Miałam dziesięć lat i pożyczyłam te książkę od wuja, bo bardzo mnie zainteresowały ilustracje Daniela Mroza. Oczywiście mała dziewczynka nie była w stanie wyłapać tych wszystkich gier słownych, ale było to dla mnie coś nowego, ciekawego... "odlotowego", tak, że potem wracałam wielokrotnie do tej książki i za każdym razem odkrywałam coś nowego, w miarę jak rosła moja wiedza o świecie. W ogóle, lektury dzieciństwa wspominam jako straszliwy bigos. Czytałam wszystko co mi wpadło w ręce. Lema, Peteckiego, Muminki, Dekameron, Tolkiena, bajki Andersena, "Przygody Dyla Sowizdrzała" w wersji nieocenzurowanej, horrory Grabińskiego i opowiadania o zwierzątkach. Chyba te zwierzątka usypiały czujność mojej mamy i nie dostrzegła, że z bajkami o króliczkach sąsiadują relacje z Oświęcimia.

czytaj dalej
Inny Świat — Adalgrim i Zvir

IS: Ewo, kiedy napisałaś swoje pierwsze opowiadanie?
E.B.: W 1989 roku. Była to pierwsza wersja "Smoka", niedawno - po gruntownych przeróbkach - zamieszczonego w czasopiśmie "Fantasy Click". Oczywiście wcześniej także pisałam, ale ten tekst uważam za nieoficjalny debiut.

IS: Czy kiedy piszesz słuchasz jakiejś muzyki? A może jest coś innego co Ci pomaga?
E.B.: Zdecydowanie pomaga mi kawa, ale nie jest to przepis na sukces literacki. Bardzo często słucham muzyki przy pisaniu. Nigdy z radia, zawsze z odtwarzacza. To pomaga się skupić i buduje nastrój. Co do rodzaju muzyki, nie ma reguły.

czytaj dalej
FkM — Radek Scheller

R.S.: Co Pani sądzi o stanie dzisiejszej polskiej fantastyki? Czy na tle takich państw jak Rosja czy Wielka Brytania, w których fantastyka stoi na najwyższym poziomie mamy się czym pochwalić?
E.B.: Stan polskiej fantastyki oceniam na dobry, a nawet bardzo dobry. Jeszcze chyba nigdy nie wychodziło tak wiele dobrych powieści naszych autorów. Już nie tylko Sapkowski i paru nestorów, ale ciągle pojawiają się też interesujące debiuty.

R.S.: Załóżmy, że któraś z Pani powieści miałaby zostać zekranizowana. Dodajmy, że nie przez ta sama ekipę, co brała się za Wiedźmina...Więc są jakieś szanse, iż będzie to dzieło udane;) Które z Pani dzieł, Pani zdaniem najbardziej by się do tego nadawało i dlaczego?
E.B.: Były plany zekranizowania „Tkacza” i to częściowo przez ekipę od wiedźmina, więc należy się bardzo cieszyć, że nic z tego nie wyszło. Prawdopodobnie najlepszym kawałkiem do przeniesienia na ekran byłby epizod od wyruszenia Kamyka w świat, do otrzymania przez niego szarfy — tworzy to w miarę zwartą historię, którą można wyjąć z książki bez szkody dla innych elementów fabuły. Jednak wcale nie odnoszę się z entuzjazmem do pomysłu filmowania moich książek. Zwłaszcza po fiasku „Czarnoksiężnika z Archipelagu”.

czytaj dalej
Załoga G — Daga Gorczyńska

DG: Rozmawiamy o postaciach, których osobowość zaczerpnęłaś z rzeczywistości i oparłaś na faktach medyczno-psychologicznych, porozmawiajmy o istotach zmyślonych. Na przykład o smokach, a szczególnie o jednym, o Pożeraczu Chmur. Opisy jego transformacji w człowieka i z powrotem czytałam z zapartym tchem. Jego odbiór ludzkiego świata przefiltrowany przez obecność i przyjaźń Kamyka, wygląda tak, jakbyś — wzorem innych bohaterów — zaczerpnęła go ze smoczych ksiąg medycznych albo ze smoczego podręcznika psychologii kulturowej. Wszystko tak wiarygodne, jakby było prawdziwe. Skąd pomysł? Skąd ta wiedza? Czy przypadkiem nie ukrywasz pod łóżkiem żadnego smoka?

EB: Skąd pomysł? Tak jak wszystkie, nadpłynął skądś z życia. Ostatecznie wszystko jest odbiciem naszych przeżyć. W sumie jest to archetyp stary jak świat: chłopiec i jego pies, chłopiec i jego koń, sokół, smok... jakikolwiek towarzysz, niebędący człowiekiem. Smoki pod łóżkiem mam. A także na łóżku, w szafie, na parapecie, na monitorze komputera i czasami w lodówce. Po prostu mieszkam z dwoma kotami. Pożeracz Chmur porusza się trochę jak kot, trochę jak pies — kiedy o nim piszę, widzę dokładnie, jak chodzi, porusza głową, ziewa... Ma typowo koci instynkt terytorialny. Jest inteligentny, ale przytrafiają mu się psie zachowania typu „wrrr, moja kość, moja piłeczka, MÓJ pan!” Pewnie by się obraził za taką ocenę, ale w rzeczywistości jest dość dziwną mieszanką postępu i atawizmów. Nie bez przyczyny jego siostra zachowuje się jak mały piesek.

czytaj dalej
Poltergeist — Kasia Siudzińska

Twoje smoki mają futro, jednorożce są szare, syreny to dziwaczne stwory. Skąd pomysł na nowe interpretacje starych potworów?

Zawsze lubiłam biologię. Interesuję się zwłaszcza sposobami, w jakie zwierzęta przystosowują się do warunków środowiskowych. Syrena w takiej postaci, jaką znamy z legend, w ogóle nie mogłaby istnieć w rzeczywistym świecie. Nie ma przecież skrzeli, jak miałaby oddychać pod wodą? Biust straszliwie przeszkadzałby jej w pływaniu. Długie włosy plątałyby się przed oczami, ograniczając widoczność, albo zaczepiałyby o koralowce. Jak taka syrena miałaby się bronić przed wrogami? Bez kłów, bez pazurów – błyskawicznie zjadłby ją rekin. Podobnie jednorożec. Oczywiście takie smukłe, białe stworzenie jest śliczne, tylko jakie ma szanse przeżycia w prawdziwym lesie? Długi róg zaczepiałby o gałęzie, biała sierść jest z daleka widoczna dla drapieżników. Żeby przeżyć w lesie, jednorożec musiałby być bardziej podobny do jelenia. No i na pewno nie biały. Na biały kolor mógłby sobie pozwolić na sawannie lub w stepie, a wtedy musiałby być także bardzo lekki, zwinny i szybki, żeby nie dorwał go lew lub inny drapieżca – czyli tutaj sprawdziłaby się budowa gazeli. Smoka lengorchiańskiego konstruowałam na tej samej zasadzie: miał działać bez potrzeby sztukowania się dodatkową magią.

czytaj dalej
Katedra — Tymoteusz „Shadowmage” Wronka

Katedra: Witamy w imieniu czytelników. Okazją do wywiadu jest twoja kolejna nominacja do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za „Naznaczonych błękitem”. Jesteś także dwukrotną laureatką tej nagrody. Czy każde wyróżnienie przyjmujesz tak samo, czy też może któreś szczególnie zapadło ci w pamięć? Co czujesz, gdy zostajesz wyróżniona?

Ewa Białołęcka: Pierwszy Zajdel był zaskoczeniem takim, że właściwie nie do końca do mnie dotarło, co się stało. Odebrałam statuetkę, wygłosiłam jakąś mówkę i to wszystko. Nie wiedziałam, że właśnie zaiksowała się moja przyszłość jako Pierwszej Damy Polskiej Fantasy i teraz czytelnicy będą mnie oceniać znacznie surowiej niż innych, a wszystko, co napiszę później, będzie w cieniu „Tkacza Iluzji”. To denerwujące, takie przeskakiwanie samej siebie.

czytaj dalej
Przekrój nr 4/2008 — Agnieszka Jędrzejczak
Jak rozpoznać Mary Sue, jaką owsiankę jada Snape i czy pisanie fanfików to droga do kariery pisarskiej? Z Ewą Białołęcką, pisarką fantasy, tworzącą jako Toroj także fanfiki potterowskie, rozmawia Agnieszka Jędrzejczak.
czytaj dalej
Nasz Olsztyniak — Rafał Śliwiak

RŚ: Na rynku wydawniczym funkcjonują pewne uproszczone podziały: na literaturę kobiecą, męską, młodzieżową. Czy Pani zdaniem w fantastyce takie podziały mają rację bytu?

EB: Tego rodzaju podziały nie mają sensu. Książki dzielą się po prostu na dobre, złe i średniej jakości. Ale zwykle rozsądny czytelnik jest w stanie odróżnić przez kogo — kobietę czy mężczyznę — dany utwór został napisany. Kluczem do tego są sceny erotyczne. Męskie opisy seksu są bardziej obrazowe, zaś kobieta, opisując erotykę, bardziej zwraca uwagę na stronę uczuciową aktu. Całą resztę przypisywanych danej płci cech stylu można doskonale podrobić.

czytaj dalej


[KOSZYK]
Koszyk jest pusty.  
[NOWOŚCI]
[TESTAMENT DAMOKLESA]
Marcin Wełnicki
TESTAMENT DAMOKLESA
Cena det.: 39,00 zł
Nasza cena: 32,00 zł
dodaj do koszyka
 

[NADZIEJA CZERWONA JAK ŚNIEG]
Andrzej W. Sawicki
NADZIEJA CZERWONA JAK ŚNIEG
Cena det.: 39,00 zł
Nasza cena: 32,00 zł
dodaj do koszyka
 

[VLAD DRACULA]
Dariusz Domagalski
VLAD DRACULA
Cena det.: 35,00 zł
Nasza cena: 29,00 zł
dodaj do koszyka
 

[POLECAMY]
Pakiet: ZADRA

Pakiet: ZADRA
Cena det.: 59,00 zł
Nasza cena: 41,00 zł
dodaj do koszyka
 

[KRAWĘDŹ CZASU]
Krzysztof Piskorski
KRAWĘDŹ CZASU
Cena det.: 34,50 zł
Nasza cena: 28,00 zł
dodaj do koszyka
 

KRZYŻ POŁUDNIA. ROZDROŻA
Jakub Ćwiek
KRZYŻ POŁUDNIA. ROZDROŻA
Cena det.: 29,90 zł
Nasza cena: 24,50 zł
dodaj do koszyka
 

Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.
Projekt i wykonanie strony: InteliMedia