Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

Zapraszamy do lektury wywiadu, który z Andrzejem W. Sawickim przeprowadziła Katarzyna „Kiriana” Suś:
Redaktor: Skąd pomysł na „Nadzieję czerwoną jak śnieg”? Swoją drogą, kto wpadł na tak oryginalny tytuł?
Andrzej Sawicki: Od dawna przymierzałem się do tej opowieści, ale długo nie czułem się na siłach. Zainspirowały mnie krążące w rodzinie strzępy wspomnień o przygodach powstańczych prapradziadka. Te opowieści kłóciły się z literaturowym obrazem powstania styczniowego i podsunęły mi pomysł, by w powstańczych realiach osadzić historię przygodowo-rozrywkową. Trochę z przekory, trochę, by zmienić ponury obraz narodowej tragedii. Tytuł wymyślił się sam i jest właściwie zbitką skojarzeń...
czytaj dalej





Czas najwyższy rozstrzygnąć nasze konkursy fotograficzne.
W ostatniej edycji RUNYA UDOMOWIONEJ autorzy zdjęć popisali się wyobraźnią, eksperymentując z tytułami naszych książek. Ostatecznie komisja postanowiła przyznać nagrodę Blackithilien i jej pracy „Ostatniej sagi dylematy…” za piękne, nastrojowe zdjęcie oraz pomysłową zabawę słowami.

Serdecznie zapraszamy na spotkanie autorskie z Dariuszem Domagalskim („Vlad Dracula”) oraz Marcinem Wełnickim („Testament Damoklesa”), które odbędzie się w piątek, 13 stycznia, o godzinie 17.30 w Empiku w Galerii Bałtyckiej (Gdańsk, Al. Grunwaldzka 141).





Zapraszamy do lektury trzeciego i zarazem ostatniego fragmentu powieści Magdaleny Salik „Runy Hordów”. Poprzednio prezentowaliśmy prolog i rodział pierwszy; razem z dzisiejszym rozdziałem drugim do promocyjnego przeczytania jest ponad 9% objętości książki. Życzymy przyjemnej lektury :-)
ROZDZIAŁ 2
Gdy po dwudziestu czterech godzinach Bren Ott nie wrócił z Wąwozu Grol, Roven zrozumiał, że nie ma chwili do stracenia. Ponieważ znał Otta, jego precyzję i dokładność, nie czekał nawet godziny dłużej niż było potrzeba. O świcie kazał swoim dwóm apronom przygotować się do drogi. Zazwyczaj przy tych rzadkich okazjach, kiedy opuszczał Hrost, podróżował tylko w ich towarzystwie. Teraz jednak zastanowił się — na północy czekało na niego coś, z czym nawet Bren Ott sobie nie poradził. To wymagało szczególnych środków ostrożności. Zdecydował się zabrać ze sobą również dwóch uczniów Urloka.





Zapraszamy do lektury drugiego fragmentu książki Magdaleny Salik „Runy Hordów”:
ROZDZIAŁ 1
Blask pochodni rozświetlał na krótkie chwile wydartą skale przestrzeń. W tunelu robiło się wtedy prawie tak jasno jak w dzień. Gret Orin widział przed sobą plecy jasnowłosego Horda, znikające za kolejnymi załomami. Po pierwszym podmuchu wiatru przyspieszył kroku.
Nagle poczuł, że podłoga korytarza zadrżała.

Zapraszamy do lektury pierwszego fragmentu książki Magdaleny Salik „Runy Hordów”:
Prolog
SKÓRA GRYCHTY
Tego roku zima nie spieszyła się, by przykryć Vernar śniegiem. Choć od tygodni powinno sypać, w szyby wysokich okien cesarskiego pałacu nadal siekł drobny, późnojesienny deszcz. Słysząc jego szum zmieszany ze świstem wiatru, wszystkim czekającym na audiencję u Tyrona Śmiałego grabiały palce i ciekło z nosa.





W zeszły piątek w sprzedaży pojawiły się „Runy Hordów” Magdaleny Salik — drugi tom cyklu Doliny mroku. Książka jest na razie dostępna wyłącznie w postaci e-booka (format epub) w księgarni eClicto. W Virtualo i w Nexto powinna pojawić się lada chwila.





Zapraszamy do głosowania na najlepszą okładkę Runy z bieżącego roku. Poniżej, dla przypomnienia, wszystkie tegoroczne okładki:
Jeśli w głosowaniu weźmie udział więcej niż 100 osób, wśród głosujących zostanie rozlosowana nagroda, a będzie nią książka, na którą padnie najwięcej głosów.
Głosować można do końca bieżącego roku. Ankieta pojawia się w prawej kolumnie — jeśli ktoś jej nie widzi, to prawdopodobnie wyłączył u siebie blok z ankietą. Można go włączyć ponownie, aby śledzić przebieg głosowania :-)

Zapraszamy do oglądania okładki „Run Hordów” – drugiego tomu Dolin mroku Magdaleny Salik. Autorem ilustracji jest Tomasz Maroński.
Chyba wszyscy czytelnicy zdają sobie sprawę z problemów, które występują od jakiegoś czasu na rynku książki papierowej. Ten „jakiś czas” staje się niestety coraz dłuższy, a cierpią na tym szczególnie książki początkujących, niezbyt jeszcze znanych autorów. Dlatego, zamiast czekać, aż coś się ostatecznie wyjaśni, Runa zdecydowała się na opublikowanie drugiego tomu Dolin mroku jeszcze w grudniu 2011, na razie wyłącznie w postaci elektronicznej (plik epub). Plan jest taki, że jeśli w sprzedaży książek papierowych nastąpi korzystna zmiana, wydanie papierowe ukaże się niedługo przed premierą tomu trzeciego, a w przeciwnym wypadku także tom trzeci zostanie wydany tylko w postaci elektronicznej.
Co myślicie o tej decyzji?
Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer