Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie
W grze komputerowej Diablo 3 gracze mogą zdobyć tarżę – małą, okrągłą tarczę. Jak sądzę, w tym wypadku przetłumaczono na potrzeby polskiej wersji angielskie słowo targe, które faktycznie oznacza część ekwipunku tego typu. Zdaję sobie sprawę, że tłumaczenie gry to trochę licentia poetica, ale zastanawia mnie czy słowo tarża w ogóle występuje w naszym języku.
Angielskie słowo targe to, jak się zorientowałem, archaizm przypomniany na potrzeby gry. Polskim odpowiednikiem mógłby być puklerz lub pawęż (ta druga tarcza była dużo większa, opierana o ziemię). Zamiast tego wybrano jednak adaptację angielskiej nazwy, co nie było złym pomysłem. Swoim brzmieniem tarża przypomina tarczę, a ponieważ jednocześnie brzmi obco, więc na tle zwykłej tarczy nabiera cech niezwykłych. Taki walor w grze Diablo 3, łączącej w sobie elementy historii i fantazji, jest niebagatelną zaletą. Nazwa tarża po prostu brzmi sugestywnie. Diablo sugestywnie.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Mam pytanie o poprawną odmianę skrótowców w odniesieniu do klubów sportowych. Czy poprawne są zapisy: „Piłkarze GKS-u Katowice wygrali...”, „Drużyna zmierzy się z z KS-em Żory”, „Zawodnicy nie sprostali GKS-owi Bełchatów”?
Czy raczej powinno się pisać: „Drużyna zmierzy się z z KS Żory”?
Proszę o pomoc :)
Nie wszystkie skrótowce są odmienne, a niektóre można odmieniać albo nie. Do tych o fakultatywnej odmianie należą właśnie GKS i KS, por. przykłady ze Słownika skrótów i skrótowców J. Podrackiego: „Stadion GKS (GKS-u). Działać w GKS (w GKS-ie)” i „Członkowie KS (KS-u). Działać w KS (w KS-ie)”.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Jakie jest etymologia frazeologizmu bić pianę? Czy znamy motywacje do powstania tego wyrażenia?
Motywacją może być wyobrażenie osoby ubijającej pianę z jajek. Czy jednak taka jest geneza tego zwrotu, nie wiem. Kilka innych zwrotów z pianą – np. elegant z morskiej piany – ma genezę niezależną i zostało interesująco opisanych przez J. Krzyżanowskiego w 2 tomie publikacji Mądrej głowie dość dwie słowie.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Bić pianę to 'mówić w kółko o tym samym' – bijąc dosłownie pianę, powiększamy objętość białka, nie zwiększając jego masy.
- Grzegorz Dąbkowski, prof., Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Szanowna Redakcjo.
Jaka jest etymologia wyrazu bambaryłka, skoro znajomy pieszczotliwie zwraca się tak do swojego psiaka, który ani nie jest niemądry, ani pulchny, z czego to wynika?
Dziękuję za odpowiedź.
Paweł M. a.k.a. Personidas
W słownikach bambaryłki nie znalazłem, obrazy Google'a pokazują na ogól psa albo kota, rzadziej kociaka, czyli dziewczynę. Najlepiej zapytać znajomego, dlaczego tak nazwał swojego psa. Domysły, że bambaryłka jest np. skrzyżowaniem bambosza i baryłki, są ryzykowne. Niewątpliwe są jednak walory brzmieniowe tego słowa, przy czym żywa, rytmiczna bamba nasuwa przypuszczenie, że granica między jego członami przebiega gdzie indziej, niż się z początku wydawało. Tylko czym w takim razie jest ryłka?
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Mam pytanie odnośnie odmiany mojego nazwiska: Spychała – powinno się je odmieniać czy nie?
Żeńskie nazwisko Spychała odmienia się tak jak skała. Nie ma zatem trudności z jego odmianą, z form odmienionych nietrudno odtworzyć mianownik – nie widać powodów, dla których miałoby być nieodmieniane.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Szanowni Państwo!
Nurtuje mnie pochodzenie nazwy popularnej gry planszowej chińczyk. Dlaczego tę wywodzącą się z Indii grę nazywamy „na cześć” Kraju Środka? W żadnym z dostępnych mi źródeł nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie, może Państwo są w stanie pomóc?
Z poważaniem,
B.A.Lato
Podstawowym polskim źródłem dotyczącym historii gier są książki Lecha Pijanowskiego, nawet jednak w tej, która chińczykowi poświęca cały rozdział (Podróże w krainie gier, 1969), o pochodzeniu polskiej nazwy nie ma ani słowa. Można się tylko domyślać, że skoro gra ta przyszła do Europy z Azji, to może w jej nazwie nawiązano do Chin jako kraju – by tak rzec – w stu procentach azjatyckiego, symbolu dalekiej egzotyki.
W wielu krajach gra ta nosi nazwę przetłumaczoną z niemieckiego, po niemiecku zaś nazywa się Mensch ärgere Dich nicht, czyli 'Człowieku, nie irytuj się'. Być może jej polska nazwa, podobnie do niemieckiej, jest nazwą handlową, ale to tylko przypuszczenie.
Polskie słowniki etymologiczne nie mają hasła chińczyk, słowniki ogólne zaś przy haśle tym długo nie notowały znaczenia odnoszącego się do gry. Pierwszy raz chińczyk jako gra pojawił się chyba dopiero w słowniku Doroszewskiego (tom 1, 1958).
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Wiadomo, że funkcją niektórych onomatopei jest dostosowanie dźwięków wydawanych przez zwierzęta do mowy ludzkiej i języka pisanego. Czy zwierzęta także dysponują metodami, dzięki którym dostosowują do swoich systemów komunikacji dźwięki wydawane przez ludzi?
Pozdrawiam.
Niektóre zwierzęta potrafią naśladować ludzką mowę, niedawno na przykład mieszkałem w hotelu na Morawach, gdzie pewien kruk – niestety zza prętów klatki – witał gości chrapliwym Ahoj!, czyli 'Cześć'. Według tradycji także w wigilię Bożego Narodzenia zwierzęta mówią ludzkim głosem. Nie wiem, czy o to Panu chodziło, ale nie umiem inaczej zinterpretować pytania.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Moje pytanie dotyczy powiedzenia wyprowadzić kogoś na róg soboty. Usłyszałem to u rodziny w Łomży, natomiast w Warszawie wszyscy zrobili wielkie oczy, kiedy to powiedziałem. Skąd to się wzięło i co oznacza? Chodzi o dzień tygodnia czy o miasto? Proszę o pomoc.
Pozdrawiam,
Ł.K.
Róg soboty jest zagadkowy, słowniki go nie notują, konteksty internetowe sugerują jednak, że wyprowadzić kogoś na róg soboty znaczy tyle, co wywieść kogoś w pole, wystawić do wiatru. Być może chodzi tu o sobotę w znaczeniu 'daszek przy cerkwi, kościele' (chroniący przed deszczem)', zanotowanym m.in. w słowniku Doroszewskiego. Tę hipotezę zawdzięczam dr. Arturowi Czesakowi, który – może nazbyt skromnie – zaznaczył, że jest niczym nie potwierdzona.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Jaka jest prawidłowa transkrypcja nazw własnych z cyrylicy na polski? Przykład: w jednym miejscu czytam, że „Radwańska pokonała Szarapową”, zaś w drugim, że „Sharapova prowadzi w rankingu”. Nie zauważyłem zaś, by napisano Medvedev zamiast Miedwiediew. Brzmienie nazw i nazwisk można, moim zdaniem, wiernie oddać, posługując się zapisem odpowiednich głosek w sposób przyjęty w polskiej pisowni. A może stosuje się nadgorliwie jakieś dyrektywy UE? Boję się, że niedługo czytać będziemy Bulkhakova.
W tekstach naukowych, np. w bibliografii, i w innych, w których chodzi o ścisłość, stosuje się transliterację obcych nazwisk. W transliteracji przytoczone przez Pana nazwiska miałyby postać: Šarapova, Medvedev, Bulgakov; dopuszczalny jest też wariant Sharapova. W tekstach prasowych wystarczyłaby transkrypcja, a więc zapis literowy zgodny z polską wymową: Szarapowa, Miedwiediew, Bułhakow. Dziennikarze niekiedy mechanicznie stosują transkrypcję angielską – z rezultatem takim, jaki widać w Pana pytaniu.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Zastanawiam się, które z wyrażeń jest bardzie poprawne: wejść do normy czy przejść do normy. Może oba są niepoprawne i należy je zastąpić innym, o synonimicznym znaczeniu? Proszę o pomoc i propozycje zbliżonych znaczeniem fraz.
O jaka normę Pani chodzi – językową? Można powiedzieć, że jakieś wyrażenie już weszło do normy, jak również że przeszło do normy. To drugie podkreśla, że przeszło spoza niej, prawdopodobnie pokonując jakieś przeszkody (por. przeniknąć, przedostać się). Pierwszy zwrot uważam za bardziej naturalny.
Są też inne możliwości: coś znalazło się w normie, zostało objęte normą, stało się normatywne.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Tato – po raz bodaj trzeci. Podoba mi się to słowo, wolę je [!] używać niż tata. Mickiewiczowskie tęsknić do tata ujmuje mnie już szczególnie, tylko – jak to odmienić w każdym przypadku językiem z epoki? Zgaduję więcej niż jestem pewien: lp M: tato, D: tata, C: tacie, B: tata, N: tatem, Ms: tacie, W: tato; lm M: tatowie, D: tatów, C: tatom, B: tatów, N: tatami, Ms: tatach, W: tatowie.
Pozdrawiam wszystkich członków Poradni
Marcin – stały czytelnik
Dobrze Pan odmienił słowo tato, dla konsekwencji należałoby jednak w celowniku użyć formy tatowi (jak Janko – Jankowi). W słownikach formy odmiany tego słowa przemieszano z formami odmiany wariantywnego rzeczownika tata. Forma tatowi jest tam oznaczana jako regionalizm wschodni, jako nienacechowaną podaje się formę tacie, ale ona pochodzi od wariantu tata.
Cieszę się, że podoba się Panu słowo tato, ale zamiast wolę je używać należy jednak pisać wolę go używać. Wszak używać wymaga dopełniacza.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Witam!
Na podaniu chcę wpisać Adresata:
ks. dr Michał Tunkiewicz
opiekun praktyk studenckich
w placówkach pomocy społecznej
Wydział Teologii UWM
ul. Kard. Hozjusza 15
11-041 Olsztyn
Mam wątpliwości, co ma być napisane małą, a co wielką literą. Proszę o pomoc.
Pozdrawiam!
Przede wszystkim adres należy rozpocząć od przymiotnika wyrażającego szacunek dla adresata. W wypadku adresatów świeckich jest nim Szanowny Pan (Sz. Pan) itp. Do księdza nie będącego hierarchą (jak kardynał, biskup) najstosowniejszy jest przymiotnik Przewielebny.
Zastanawiałabym się, czy konieczna jest w adresie nazwa tak mało w istocie znaczącej funkcji, jak opiekun praktyk. Co innego, gdyby ksiądz był na uczelni dyrektorem, dziekanem itp. – wówczas zapis pełnej nazwy funkcji powinien zawierać wielkie litery.
Tak więc:
Przewielebny
Ks. dr Michał Tunkiewicz
Wydział Teologii UWM
ul. ...
lub:
Przewielebny
Ks. dr Michał Tunkiewicz
Opiekun praktyk studenckich w placówkach pomocy społecznej
Wydział Teologii UWM
ul. ...
- Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
Moje uszanowanie.
Który z tych form jest poprawna: (on) żebra czy żebrze?
Żebrze. „Art. 58. § 1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany. § 2. Kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy lub oszukańczy, podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności” (Kodeks wykroczeń).
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Witam Państwa,
coraz częściej spotykam się na forach internetowych z fonetycznym zapisem (czy poprawnie to ująłem?) angielskich wyrazów, np. lajtowe, hejtować, jutubowy, niusy, skriny, dizajn itd. itp.). Czy są to formy dopuszczalne, a jeśli nie to jakie warunki muszą one spełnić, aby nie były one postrzegane tylko jako zwroty potoczne, ale również jako część akceptowalnego uzusu językowego?
Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
Paweł M. a.k.a. Personidas.
W języku potocznym obce nazwy są łatwiej i szybciej przyswajane graficznie (tzn. zapisywane zgodnie z wymową) niż w języku oficjalnym. Obca grafia jest bowiem podstawowym sygnałem obcości wyrazu, a język potoczny, używany w sytuacjach nieoficjalnych, ma zwykle kreować świat swojski i bliski, w którym czujemy się jak u siebie w domu. Potoczność to także swoboda i luz, a zatem luzackie spolszczenia, w których nawet Heidegger staje się Hajdegerem, a pardon przemienia się w żartobliwy pardąsik. Proszę zauważyć, że obca grafia – przeciwnie – stwarza wrażenie dystansu, podnosi prestiż desygnatu, czasem sugeruje, że jest on większy, ważniejszy lub groźniejszy. Zapewne dlatego niektórzy widedyrektorzy podpisują się lub pieczętują się tytułem vice-dyrektor. Myślą, że to im dodaje powagi.
Nie wiem, co można zrobić, aby formy wymienione w pytaniu były akceptowane nie tylko w języku potocznym (tu bowiem już są), ale i w języku oficjalnym. Wymagałoby to chyba głębszych zmian w mentalności Polaków. Przede wszystkim powinniśmy zdobyć się na większy dystans do samych siebie.
Może zresztą wariancja typu design – dizajn, news – niusy jest potrzebna? Może pełni taką funkcję jak zdjęcie garnituru po powrocie do domu z biura i włożenie rozciągniętego swetra?
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Szanowni Państwo,
moje pytanie dotyczy słowa retro. Czy można je pisać łącznie z rzeczownikami (retrozabawa), czy też powinno się pisać zabawa retro?
Seria wyrazów zaczynających się cząstką retro- nie jest otwarta, nie można jej wydłużać tak, jak wydłuża się serie na anty-, bio- lub euro-. Musimy więc pisać zabawa retro, nie retrozabawa.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Dzień dobry,
mam dwa pytania. Jedno dotyczy słowa Witam, kiedy piszemy e-mail. Moim zdaniem witać mogę kogoś jak, na przykład, jestem gospodarzem. Czy jest to poprawne użycie tego słowa?
Drugie pytanie odnosi się do myślnika. Czy na liście (takiej jak poniżej) powinienem pisać od wielkiej litery, czy od małej?
Zainteresowania:
– szachy
– motoryzacja
Z góry dziękuję za pomoc.
Z poważaniem,
Cezary Kobylski
O Witam pisaliśmy tyle razy, że najlepiej będzie, jeśli przeszuka Pan archiwum poradni pod kątem tego słowa. Pana intuicja, że wita gospodarz, jest trafna. Nadawca listu nie pełni roli gospodarza, już raczej gościa.
Jeśli chodzi o drugą kwestię, to poszczególne pozycje na liście wyliczeniowej zapisujemy od małej litery, chyba że zaczynają się nazwą własną lub mają postać samodzielnych zdań (zob. A. Wolański, Edycja tekstów, s. 181–184). Przykład podany w pytaniu jest więc poprawnie zapisany, podobnie jak przykład następujący:
Czym się interesuję:
– Gram w szachy.
– Śledzę rozwój motoryzacji.
Prosimy nie pytać o dwie sprawy za jednym razem. Utrudnia to kategoryzację pytań i zmniejsza skuteczność kwerend w poradnianym archiwum.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Szanowni Państwo,
jak należy zapisać określenia wyrażające to, że jedno dzieło jest całkowitym przeciwieństwem innego? Moje największe wątpliwości wzbudza cudzysłów – powinniśmy pisać anty-Chłopi, anty-„Chłopi” czy „anty-Chłopi”? I co w takich sytuacjach z zaprzeczeniami (lub przedrostkami takimi jak pseudo- czy łże-) tytułów kilkuczłonowych, jak choćby Pan Tadeusz czy Czarodziejska góra?
Łączę pozdrowienia i dziękuję za odpowiedź
Nie widzę dobrego rozwiązania z użyciem cząstki anty- ani podobnej. Z zapisu anty-Chłopi nie wynika, że chodzi o przeciwieństwo wymienionego z tytułu dzieła, zapis anty-„Chłopi” jest pod tym względem wyrazistszy, ale niezgodny z zasadami użycia prefiksów, zapis „anty-Chłopi” wygląda zaś tak, jakby w całości był tytułem, z niejasnych przyczyn pisanym małą literą. Może najlepiej by było napisać anty- czcionką prostą, a Chłopi pochyloną, ale bez cudzysłowu – zgodnie ze zwyczajem zapisywania kursywą tytułów dzieł.
Równie trudno o zadowalające rozwiązanie w przypadku tytułów wieloczłonowych. I tu jednak propozycja zawarta w poprzednim akapicie wydaje się najwłaściwsza, gdyż zapisanie kursywą tytułu Pan Tadeusz lub Czarodziejska Góra i poprzedzenie go prostym anty- wskazuje, gdzie jest tytuł, a gdzie modyfikujący go prefiks.
W powyższej odpowiedzi założylem, że szuka Pan zapisu nazwy opozycyjnej wobec tytułu dzieła, ale jednak pospolitej, nie własnej. Gdyby pochodna nazwa sama miała być tytułem dzieła, to w wypadku podstawy jednowyrazowej kwestia jest prostsza (piszemy Anty-Chłopi), a w wypadku wielowyrazowej trudniejsza (zapis Anty-Pan Tadeusz jest mylący, sugeruje niewłaściwą segmentację). Może rozwiązaniem byłoby pisać „Pan Tadeusz” à rebours?
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Witam ponownie,
zauważyłem, że obecnie młodzież (i nie tylko), na forach internetowych, nie tłumaczey obcojęzycznych onomatopej (pozostawia angielskie hmph, argh, wow, boom, yikes itd. itp.). W związku z tym prosiłbym o podanie 1–2 publikacji, które wprowadzałyby i pokrótce omawiałyby zagadnienie polskich wyrazów dźwiękonaśladowczych. Jestem przekonany, że informacja ta przyda się nie tylko mnie.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Paweł M. a.k.a. Personidas
Korzystam z zaproszenia, aby wymienić dwie własne książki: Współczesny polski onomatopeikon. Ikoniczność w języku oraz Słownik onomatopei, czyli wyrazów dźwięko- i ruchonaśladowczych. Bibliografia zawarta w pierwszej z nich zawiera dalsze lektury. Angielsko-polskiego słownika onomatopei jednak nie widziałem, może wśród czytelników poradni jest jego przyszły autor?
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Szanowni Państwo!
Yerba mate piją yerbiści czy yerbyści (jerbiści czy jerbyści)? Wydawałoby się, że yerbyści – wszak mamy yerba mate, a nie yerbia mate, ale wątpliwości się pojawiają i dręczą.
I z tej samej dziedziny, choć na wyjaśnienie związku brak miejsca: czy torba (do noszenia akcesoriów do yerba mate) może mieć kształt penisoidalny, czy musi falliczny?
Z poważaniem
Witold Maria
Yerbiści (yerbyści) mogą brać przykład z rugbistów (rugbystów), też pisanych na dwa sposoby. Także hobbiści (hobbyści) i lobbiści (lobbyści) należą do tej grupy. Nie wiem tylko, który wariant yerbistom (yerbystom) polecać: w NKJP więcej jest rugbistów niż rugbystów, ale więcej hobbystów i lobbystów niż hobbistów i lobbistów. Mnie warianty na -bista wydają się sympatyczniejsze, pewnie dlatego, że znamionują silniejszą adaptację do języka polskiego.
Związku z penisem i fallusem rzeczywiście nie widzę, ale przymiotniki elipsoidalny, romboidalny, sinusoidalny, zanotowane w USJP, wskazują, że postrzega Pan rzecz we właściwym kontekście.
- Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
W wielu przedwojennych filmach, np. w Znachorze z 1937 roku, bohaterowie podczas rozmowy z policjantem zwracają się do niego per panie przodowniku. Skąd ta nieznana już dzisiaj tytulatura i co dokładnie ona oznacza?
W Polsce międzywojennej wśród stopni Policji Państwowej w latach 1918–1939 był stopień o nazwie przodownik, odpowiadający stopniowi sierżanta w wojsku. Zwrócenie się przez osobę cywilną do policjanta za pomocą formy panie przodowniku odpowiada ze względu na funkcję grzecznościową dzisiejszym formom w wojsku czy w policji.
- Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer