Uwaga, uwaga...

Najnowsze książki

Najnowsze e-booki

Postępy na wydawniczym froncie

Portret użytkownika nina

Postępów pod koniec stycznia było sporo :-) „Mosty wszechzieleni” wróciły od autora (który oglądał i akceptował lub nie akceptował poprawki redakcyjne) i od razu trafiły z powrotem do redaktorki, która teraz ogląda, na co autor się nie zgodził i dlaczego.

W sprawach merytorycznych autor ma głos decydujący, ale jest tylko człowiekiem, więc redakcja czuwa, żeby w ferworze zmian i poprawek do tekstu nie wkradły się jakieś sprzeczności. W sprawach językowych decydujący głos ma słownik — jeśli coś jest niepoprawne, a nie jest stylizacją ani nie występuje w dialogach (bohaterowie mają prawo mówić niepoprawnie), w większości wypadków zostaje przerobione na formę poprawną. Natomiast poprawki „z dobrego na lepsze” są uznaniowe; jeśli autor je akceptuje, przechodzą, jeśli woli własną wersję, to ona zostaje.

Czyli z „Mostami” jesteśmy już blisko finiszu redakcji. Spodziewam się, że w tym pliku od redaktorki będzie max. kilka rzeczy wątpliwych. Zależnie od ich rodzaju, będą wyjaśnione od razu i/lub opisane jako rzecz do sprawdzenia i uporządkowania w korekcie.

„Mosty” mają ukazać się w marcu.

Na takim samym etapie są „Runy Hordów”: też wróciły od autorki i zostały przekazane z powrotem do redakcji.

„Wilki 3”: skład wraca jutro z korekty i idzie do nanoszenia. Potem rewizja (sprawdzenie, czy wszystkie poprawki zostały naniesione), ostatnie pytania do autorki, jeszcze jedna rewizja i koniec — jak dobrze pójdzie, w piątek pliki będą zsyłane do drukarni. I ponownie — jesli wszystko pójdzie dobrze, książka ukaże się (odpukać!) pod koniec lutego. Patronaty, jak można sprawdzić na stronie książki, są już w większości uzgodnione.

Redakcja „Psalmodii” jest na ukończeniu. Teraz plik jest u autora, mam nadzieję, że to jeden z przedostatnich razów :-) Okładka też jest na ukończeniu. Rysuje ją Magdalena Broniecka, ta ilustratorka, która rysowała „Ofensywę szulerów”. Zapowiada się bardzo fajnie :-)

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Gildia Hordów

Wiem, dlaczego "Gildia..." ma zero. Przyjrzałaś się, Nino, twarzy bohatera na okładce? Dziwnie obojętna, jak maska.

Drugi tom pod tym względem jest o niebo lepszy.

Portret użytkownika nina

Twarz

Cóż, zabił właśnie jakąś grychtę, widocznie biedaczek jeszcze nie doszedł do siebie. Ale za to jaki jest przystojny! ;-)

"Drugi tom pod tym względem jest o niebo lepszy."
Taak... ;->
Wyjaśnienie dla osób, które nie widziały okładki drugiego tomu: tam bohater (nie Udul, tylko hrabia, tym razem) jest odwrócony tyłem :-)

Nina

Portret użytkownika hebius

O okładkach

Dobrze, ze nie Dagmara Matuszak. Powiem szczerze, że wstydzę się komukolwiek pokazywać ostatni tom sagi o Twardokęsku.

Portret użytkownika nina

ROTFL

Bo widzisz, to trzeba sposobem. Jak ktoś patrzy i się krzywi, nie należy dopuszczać go do głosu, tylko zacząć wymieniać zalety okładek Dagmary. Gdyż takowe istnieją ;-)

Przede wszystkim: one są stylizowane na średniowieczne rysunki. Tak, właśnie — nie tylko tekst Sagi jest stylizowany, ale i okładki. Na przykład „Żmijowa harfa” jest wzorowana na XV-wiecznych gobelinach przedstawiających damę/kobietę z jednorożcem. I jeśli porównamy gobelin XV_wieczny i XVI-wieczny z XVII-wiecznym, różnice, zwłaszcza w przedstawianiu ludzkiej anatomii, biją po oczach.

Akurat okładka „Żmijowej” była rysowana jako ostatnia, kiedy czytelnicy wyrazili już swoją niechęć do okładek wcześniejszych tomów, więc jest bliższa XVII wiekowi :-) ale okładka „Sztyletu” to jaskrawa stylizacja na średniowieczną modłę zarówno w przedstawieniu anatomii bohaterki, jak i perspektywy.

Okładka „Kielicha” to więcej tego samego, bo w istocie „Kielich” i „Sztylet” to jedna ilustracja, przecięta na pół.

Osobiście najbardziej lubię okładkę „Kielicha”. Jest klimatyczna i mroczna, a Szarka wygląda tu naprawdę intrygująco, nie jest „ładna” jak disneyowskie księżniczki, ale niezupełnie tego oczekujemy od „jednej z tych kobiet, dla których podbijano królestwa”, narzędzia i zabójczyni bogów, prawda? Niestety, Koźlarz wygląda tu nad wyraz nieciekawie.

W każdym razie, Szarka na okładce „Sztyletu” nie jest jeszcze taka najgorsza.

Najgorsza to ona jest na „Plewach”...

Tak czy owak, Dagmara już nie rysuje okładek dla Runy. „Żmijowa” była ostatnią narysowaną, a „Sztylet” ostatnią opublikowaną, żeby zakończyć serię.

Nina

Portret użytkownika Mateusz

Fakt, trzeba przyznać, iż

Fakt, trzeba przyznać, iż Runa okładkowo zaczyna coraz lepiej wyglądać. Oby tak dalej :)

Portret użytkownika nina

Taki jest plan :-)

We aim to please :-) Choć przyznam, że ta ankieta po prawej mnie ciężko konfuduje. „Trzeci Świat” na równi z „Zadrą. Tom II”? „Trzeci Świat” jest kolorystycznie taki sobie. Tomek najpierw narysował tę twarz brązową i wyglądało to dużo lepiej (moim skromnym), ale zostało zawetowane w imię wierności tekstowi książki — bohater jest rasy białej, a ten brąz, faktycznie, sprawiał wrażenie, że to twarz Araba. No ale kolory były wtedy dużo lepsze.

Na 3. miejscu „Wykonawcy” — OK, to jest fajna okładka, ładnie narysowana i opowiada historię — i „Ofensywa” — hmm, ta akurat moim skromnym jest troszkę banalna, na modłę hollywoodzką.

Zero dla „Sztyletu” mnie nie dziwi, nie spodziewałam się niczego innego ;-) ale po zero dla „Gildii Hordów” i „Zabójcy czarownic”? One akurat są doskonale dopasowane do klimatu każdej z tych książek.

Prawdopodobnie za mało osób się wypowiedziało w tej ankiecie, żeby wyciągać z niej jakieś daleko idące wnioski. Mogłabym pozwolić głosować każdemu, bez konieczności logowania, ale wtedy jedna osoba mogłaby głosować wiele razy, jak na WP czy Onecie, i wyciąganie daleko idących wniosków na tej podstawie byłoby równie bezsensowne...

A propos, ankieta zniknie pod koniec tego tygodnia. Jeśli ktoś jeszcze chce zagłosować, przez najbliższe dni ma ostatnią okazję :-)

Nina

Portret użytkownika Mateusz

Mi osobiście najbardziej

Mi osobiście najbardziej przypadła do gustu okładka "Zadry" Krzysztofa Piskorskiego. No i "Ani słowa prawdy" ma przepiękną. Zarówno wspaniałą stylistycznie jak i pasującą do treści.

Ze starszych z kolei pozycji jestem zakochany w okładkach Szostakowo-Powieściowych. Piękne i pasujące jednocześnie. Ględźby już mi się tak nie podobają, jednak trzeba docenić upchnięcie właściwie wszystkich opowiadań w formie choćby małych szczególików na niej.

Tak więc, We (or rather I) thank you for pleasing us (or at least me) skoro już używamy mowy Westernesse ;)

RUNA UDOMOWIONA — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

RUNA W PRZESTRZENI — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

Runiczne gry

Sen o DolinieMoherowa gra
Fioletowa gra

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer