Ładna, chwytająca kolorystyka, przestrzeń, symbolika, i powtarzając po przedmówcach: urocze stworki :)
Podsumowując: dobra okładka
Ale przy okazji mam pytanie, Runa dalej będzie unikała umieszczania swego loga na grzbiecie?
Dziwnie trochę wygląda to, gdyż praktycznie wszystkie inne wydawnictwa wrzucają swój znaczek na górę, bądź dół grzbietu. Stare pozycje runiczne zresztą też go miały, a w nowych już go nie widzę :)
Pożyjemy, zobaczymy :-) Wiesz, jak to jest z logotypami, seriami, nazwami, itp. — jak tylko się człowiek do czegoś przyzwyczai i znajdzie w tym dobre strony — bang! — następuje zmiana. Jest to jakaś przemożna prawidłowość marketingowa, zazwyczaj nie do pojęcia dla zwykłych ludzi.
Ale jakiś związek na pewno ma z tym fakt, że kiedy klientom się coś podoba, to siedzą cicho i nic na ten temat nie mówią. Dopiero kiedy to, co im się podobało, zostaje zmienione (por. „bang!”) pojawiają się tłumy zawiedzonych.
Tak było choćby z okładkami Runy „z paskiem”. Póki był pasek, słyszało się tylko narzekania, że okładki brzydkie, bez precyzowania, czy chodzi o obrazki (i czyje), czy o layout. Pojawił się nowy layout i nagle okazało się, że okładki z paskiem były the best, że miały swój klimat, że te nowe to już nie to, itp. I znowu, ja się pytam — czy ten klimat to był tylko pasek, czy ilustracje (podobno brzydkie?).
Szczegółów nie mogę na razie podać, ale zaprawdę powiadam Wam: jak uważacie, że coś jest OK i chcecie, żeby zostało, to lepiej mówcie o tym, póki czas ;->
Subiektywnie: Pasek (czarny bądź kremowy) zalogowany zarówno na okładce jak grzbiecie, nowe grafiki (większość starych mi nie pasowała), dalej forma cienkich pozycji (nowe wydanie "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" zawiera to samo co poprzednie a jest dwa razy grubsze) to jest to, co mi osobiście się najbardziej podoba ;)
A, i proste tytuły i nazwiska autorów (jak w starych pozycjach, albo w "Ofensywie Szulerów"), ładniej wyglądają na okładkach, wbrew pozorom - mocniej się wybijają i są bardziej czytelne.
Cienkie „Opowieści” są złożone małą czcionką o charakterystycznym kroju (Legacy Serif 10 pt.), te nowe, grubsze — QausiTimesem 11,8 pt (jeśli dobrze pamiętam).
Wbrew teorii bang! powiększenie czcionki spotkało się z (nielicznymi, co prawda) głosami uznania na innych forach, natomiast o kroju nikt się nie wypowiada („za czasów” używania Legacy były głosy krytyczne, że jest to dziwna inna czcionka, która utrudnia czytania przez sam fakt, że jest inna niż timesopodobne, których największą zaletą jest to, że nie zwraca się na nie uwagi).
Autopoprawka: nie, „Opowieści” były chyba jeszcze przed Legacy, ale na pewno małą czcionką.
Sprawdziłem, tak, "Opowieści" są małą czcionką, ale zwykłą szeryfówką, "Ględźby Ropucha" już Legacy.
Mi osobiście nie przeszkadzała ta czcionka, choć ta z "Opowieści" również jest dobra i w zasadzie mi nie robi różnicy, którą jest pisane (choć mogę przypuszczać, że przy tej "Opowieściowej" łatwiej jest zaznaczyć kursywę, bolda, czy odmienne czcionki, co jest obecnie wykorzystywane czasem w ksiażkach)
Bardziej podoba mi się właśnie mała czcionka, choć tutaj pojawia się kwestia tego, że mam (jeszcze) dobry wzrok. Być może jest ona mniej czytelna dla osób z wadą wzroku.
Niemniej, z tego co zaobserwowałem, jest również różnica w papierze (kiedyś był cieńszy) przez co książka jest bardziej poręczna i zgrabna.
W Firefoxie ta okładka wyświetla się tak, jak trzeba, ale w Operze widzę tylko puste pole.
Chyba musiałaś coś gdzieś zmienić w ustawieniach bloga, bo obrazek przy Postępy na wydawniczym froncie, cd. też mi uciekł, a wcześniej widziałem go w Operze normalnie.
Odpuściłam sobie chwilowo blogowe subtelności i podlinkowałam obrazki starą dobrą metodą, która nie jest może elegancka, ale za to powinna DZIAŁAĆ. A jak nie, to już nie wiem...
Ładna, chwytająca
Ładna, chwytająca kolorystyka, przestrzeń, symbolika, i powtarzając po przedmówcach: urocze stworki :)
Podsumowując: dobra okładka
Ale przy okazji mam pytanie, Runa dalej będzie unikała umieszczania swego loga na grzbiecie?
Dziwnie trochę wygląda to, gdyż praktycznie wszystkie inne wydawnictwa wrzucają swój znaczek na górę, bądź dół grzbietu. Stare pozycje runiczne zresztą też go miały, a w nowych już go nie widzę :)
Logo, okładki i teoria bang!
Pożyjemy, zobaczymy :-) Wiesz, jak to jest z logotypami, seriami, nazwami, itp. — jak tylko się człowiek do czegoś przyzwyczai i znajdzie w tym dobre strony — bang! — następuje zmiana. Jest to jakaś przemożna prawidłowość marketingowa, zazwyczaj nie do pojęcia dla zwykłych ludzi.
Ale jakiś związek na pewno ma z tym fakt, że kiedy klientom się coś podoba, to siedzą cicho i nic na ten temat nie mówią. Dopiero kiedy to, co im się podobało, zostaje zmienione (por. „bang!”) pojawiają się tłumy zawiedzonych.
Tak było choćby z okładkami Runy „z paskiem”. Póki był pasek, słyszało się tylko narzekania, że okładki brzydkie, bez precyzowania, czy chodzi o obrazki (i czyje), czy o layout. Pojawił się nowy layout i nagle okazało się, że okładki z paskiem były the best, że miały swój klimat, że te nowe to już nie to, itp. I znowu, ja się pytam — czy ten klimat to był tylko pasek, czy ilustracje (podobno brzydkie?).
Szczegółów nie mogę na razie podać, ale zaprawdę powiadam Wam: jak uważacie, że coś jest OK i chcecie, żeby zostało, to lepiej mówcie o tym, póki czas ;->
Nina
Subiektywnie: Pasek (czarny
Subiektywnie: Pasek (czarny bądź kremowy) zalogowany zarówno na okładce jak grzbiecie, nowe grafiki (większość starych mi nie pasowała), dalej forma cienkich pozycji (nowe wydanie "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" zawiera to samo co poprzednie a jest dwa razy grubsze) to jest to, co mi osobiście się najbardziej podoba ;)
A, i proste tytuły i nazwiska autorów (jak w starych pozycjach, albo w "Ofensywie Szulerów"), ładniej wyglądają na okładkach, wbrew pozorom - mocniej się wybijają i są bardziej czytelne.
Amen ;)
A czcionki — małe, duże?
Cienkie „Opowieści” są złożone małą czcionką o charakterystycznym kroju (Legacy Serif 10 pt.), te nowe, grubsze — QausiTimesem 11,8 pt (jeśli dobrze pamiętam).
Wbrew teorii bang! powiększenie czcionki spotkało się z (nielicznymi, co prawda) głosami uznania na innych forach, natomiast o kroju nikt się nie wypowiada („za czasów” używania Legacy były głosy krytyczne, że jest to dziwna inna czcionka, która utrudnia czytania przez sam fakt, że jest inna niż timesopodobne, których największą zaletą jest to, że nie zwraca się na nie uwagi).
Autopoprawka: nie, „Opowieści” były chyba jeszcze przed Legacy, ale na pewno małą czcionką.
Nina
Sprawdziłem, tak, "Opowieści"
Sprawdziłem, tak, "Opowieści" są małą czcionką, ale zwykłą szeryfówką, "Ględźby Ropucha" już Legacy.
Mi osobiście nie przeszkadzała ta czcionka, choć ta z "Opowieści" również jest dobra i w zasadzie mi nie robi różnicy, którą jest pisane (choć mogę przypuszczać, że przy tej "Opowieściowej" łatwiej jest zaznaczyć kursywę, bolda, czy odmienne czcionki, co jest obecnie wykorzystywane czasem w ksiażkach)
Bardziej podoba mi się właśnie mała czcionka, choć tutaj pojawia się kwestia tego, że mam (jeszcze) dobry wzrok. Być może jest ona mniej czytelna dla osób z wadą wzroku.
Niemniej, z tego co zaobserwowałem, jest również różnica w papierze (kiedyś był cieńszy) przez co książka jest bardziej poręczna i zgrabna.
Kto jest na okładce?
Oceniał okładki nie będę, bo nie jestem obiektywny:) Ale mogę zdradzić, że moja córka (prawie 5 lat) powiedziała, że ten na okładce - to ja!:)
Opus Diaboli
Kto jest kim
To i tak dobrze, że nie skończyłeś jako jeden z tych latających potworków ;->
Nina
Uwaga techniczna
W Firefoxie ta okładka wyświetla się tak, jak trzeba, ale w Operze widzę tylko puste pole.
Chyba musiałaś coś gdzieś zmienić w ustawieniach bloga, bo obrazek przy Postępy na wydawniczym froncie, cd. też mi uciekł, a wcześniej widziałem go w Operze normalnie.
Re: Uwaga techniczna
Pod Google Chrome też się okładka zbuntowała. Zwraca komunikat o braku dostępu. Ale pod Operą jest dobrze.
Fajna ta okładka, te latające stworki są świetne. :D
"Gdyby to koty miały definiować świat, ważne miejsce zajmowałyby w nim pożerane dla zabawy muchy"
— M. John Harrison
Bistro Californium
Brute force
Odpuściłam sobie chwilowo blogowe subtelności i podlinkowałam obrazki starą dobrą metodą, która nie jest może elegancka, ale za to powinna DZIAŁAĆ. A jak nie, to już nie wiem...
Zgadzam sie, że latające stworki są super :-)
Nina
Subtelnościom dziękujemy.
Stara metoda działa.
Opera...
Dzięki za info. Dołożę starań, żeby to naprawić.
Nina
Firefox czy Opera:)?
To jak? Wolisz ją w Firefoxie, czy w Operze:)?
Opus Diaboli
Okładka (obejrzałem w Operze
Okładka (obejrzałem w Operze na głównej stronie Runy :P) jest przyjemna dla oka.