Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

Ostatni dzień Ars Fantastiki A.D. 2010 rozpoczął się później, niż początkowo planowaliśmy. O 11:00 za stołem prelegenckim zasiedli prof. Joanna Czaplińska, dr hab. Anna Gemra i dr Zbigniew Wałaszyński, aby rozprawić się z wizerunkiem wampira w popkulturze. Zanim jednak mogli przejść do clou swojego panelu, opowiedzieli co nieco o wampirze bardziej tradycyjnym — cuchnącym, ożywionym trupie w stanie rozkładu, metaforze Antychrysta, wcielonym Złu, które wodzi na pokuszenie cielesne i oferuje nieśmiertelność niepoprzedzoną fizyczną śmiercią. Słuchacze poznali rodowód niektórych wampirzych atrybutów (wiedzieliście, że powiewającą romantycznie pelerynę z kołnierzem zawdzięczamy teatrowi i sztuczkom scenicznym? Ja nie), prześledzili etapy percepcji postaci wampirycznej od Obcego, przez Innego aż do Swojego, a na końcu dowiedzieli się, jak na skrzyżowanie wampira z harlequinem zapatrują się prelegenci.
Po panelu wywiązała się żywa dyskusja (ci, którzy sądzą, że najczęściej padało w niej imię Edward mogą pogratulować sobie intuicji). Nasi organizatorzy, w osobie Ani Brzezińskiej, wykazali się zaiste wampirzo wyostrzonymi zmysłami, skoro z góry przewidzieli, że godzina to będzie mało i zapewnili półgodzinny bufor między punktami programu. Też zresztą niewystarczający, bo dyskusja w końcu, tradycyjnie już, przeniosła się do części kawiarnianej, podczas gdy w części prelekcyjnej zbierali się fani Jacka Piekary.
Niestety, w ostatnim momencie okazało się, że pisarz nie zdołał jednak do nas przybyć. Nieoczekiwaną dziurę w programie zapełnił dobry duch Ars Fantastiki, Kuba Ćwiek, brawurowo improwizując warsztaty autorskie dla młodych twórców, podczas których opowiadał o tym, co to znaczy być pisarzem, jak się fabularyzuje rzeczywistość, kim są literaccy geniusze i dlaczego nie tylko oni mogą pisać fajne książki.
Na szczęście kolejny zaproszony gość, Marcin Ciszewski, nie zawiódł i przez pół godziny zajmująco opowiadał o historiach alternatywnych, wydarzeniach, które mogą stać się dla nich kanwą i o tym, jak czuje się człowiek, który nieoczekiwanie wkroczył na grząskie poletko fantastyki. Moim zdaniem jednak nie było ono aż tak grząskie, skoro po spotkaniu ustawiła się do autora kolejka spragnionych autografów i rozmowy czytelników.
P.Matuszek, R.Ziębiński, T.Lewandowski, K.Śmiałkowski, A.BrzezińskaPanelem zamykającym tę edycję Ars Fantastiki było spotkanie ludzi prasy — Roberta Ziębińskiego, Pawła Matuszka, Tadeusza Lewandowskiego i Kamila Śmiałkowskiego — którzy pod czujnym moderatorskim okiem Ani Brzezińskiej burzliwie dyskutowali o tym, skąd (jeśli w ogóle skądś) się bierze odium otaczające fantastykę w niektórych kręgach i czemu ambitne utwory gatunkowe nie tylko nie spotykają się z przychylnością krytyków, ale nawet fani nie chcą ich czytać. W tym względzie konsensus nie został osiągnięty, głównie przez niemożność wypracowania wspólnego stanowiska na temat tego, co może być uznane za fantastykę ambitną. Wszyscy za to zgodnie potwierdzieli, że w mainstreamowych redakcjach nie obowiązują żadne tajne listy słów zakazanych, na których „fantastyka” znajdowałaby się w pierwszej trójce. I żadne inne w istocie również nie.
Wniosek tym bardziej optymistyczny, że jako lejtmotyw pojawiał się w wielu dyskusjach i panelach. Getto, tak często przywoływane jako słowo-tarcza w dyskusjach o wyższości fantastyki nad literaturą bezprzymiotnikową lub vice versa, istnieje tylko tam, gdzie my, fantaści, chcemy, żeby istniało. A obecność naszej imprezy na Międzynarodowych Targach Książki świadczy o tym, że literatura fantastyczna może liczyć na ciepłe przyjęcie i inspirującą dyskusję w dowolnych aulach — czego i Wam, i Ars Fantastice życzę na nadchodzące lata.
Dziękujemy wszystkim za uczestnictwo i zapraszamy na kolejne fantastyczne imprezy Runy!
PS. Mamy obiecanych więcej zdjęć, prawdopodobnie pojawią się we wtorek.




Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer