Uwaga, uwaga...

Najnowsze książki

Najnowsze e-booki

Relacja z Triconu 2010 (26-29.09.2010)

Portret użytkownika tess

Odkąd usłyszałam o Triconie, wiedziałam, że to wydarzenie, którego nie mogę opuścić. Z jednej strony kolejny Polcon, a te obiecałam sobie odwiedzać regularnie, z drugiej niepowtarzalna okazja, żeby bez większych problemów z dojazdem zahaczyć o Eurocon, i wreszcie z trzeciej — Parcon, a odkąd studiuję bohemistykę, obiecywałam sobie, że przekonam się, jak wyglądają konwenty organizowane przez naszych sąsiadów. A trzy konwenty (i trzech organizatorów: Polacy, Czesi i Słowacy) to w sumie Tricon. Trzy atrakcje w jednej.

Pierwszego dnia, w czwartek, atrakcje dla konwentowiczów zaczęły się już o godzinie 13:00, ale nie miałam jeszcze jak z nich skorzystać. Między odbieraniem znajomych z dworca i rozlokowywaniem się w akademiku szykowałam się — wraz z resztą przedstawicieli mediów — na konferencję prasową z gośćmi honorowymi. Spotkanie z Bridget Wilkinson, Geraldem Homem, Davidem Lallym, Stevenem Eriksonem, Orsonem Scottem Cardem i Andrzejem Sapkowskim prowadzili Jakub Ćwiek i Anna Kontek, zgromadzonych powitał też burmistrz Cieszyna, Bogdan Wojciech Ficek. Po krótkich rozmowach i sesji fotograficznej wszyscy wyruszyli w stronę Mostu Przyjaźni — na oficjalne rozpoczęcie konwentu. Na moście, na polsko-czeskiej granicy spotkaliśmy się z pochodem czeskim, prowadzonym przez burmistrza Českého Těšína — Víta Slováčka. Włodarze obu miast, prezes European Science Fiction Society — David Lally oraz Jakub Ćwiek oficjalnie otwarli Tricon. Następnie barwny, międzynarodowy korowód ruszył na cieszyński rynek, wspólnie podziwiać pierwsze atrakcje.

Pierwszym punktem, który udało mi się odwiedzić, był prowadzony przez Klaudię Heintze panel „I stworzyłem go na swoje podobieństwo...” — w czasie którego można było podejmować perfidne próby wyłudzania z autorów informacji, ile z nich jest w ich bohaterach. Jak łatwo się domyślić, goście starali się krążyć wokół tematu, dziwnym trafem nie mogli dosłyszeć pytań i chętnie odpowiadali w czyimś imieniu, jak niepodległości broniąc własnych tajemnic.
Nie udało im się to tak do końca — prowadząca wyciągnęła maksimum informacji z Ewy Białołęckiej, Jakuba Ćwieka, Marcina Przybyłka i ze Stanisława Mąderka. Ewa zrobiła prawdziwą furorę — jest strój wzbudził co najmniej taki sam zachwyt, co wywlekane z twórców tajemnice (a może i większą).

Na kolejny (i zarazem ostatni tego dnia) panel niestety się spóźniłam — ponieważ w międzyczasie pobiegłam na autogramiadę. Kwestia autografów na Triconie została rozwiązana w ten sposób, iż autorom wyznaczono godzinne dyżury (zwykle przypadające zaraz po spotkaniach z nimi) — dzięki czemu łatwo było namierzyć swojego idola. Po odwiedzeniu dyżuru Jakuba Ćwieka i Michała Studniarka mogłam już po cichu wślizgnąć się na salę, na której trwała dyskusja na temat: „Krajobraz po Sapkowskim, czyli nowa fantasy polska”. Panel prowadził Paweł Majka, któremu przyszło przepytywać Wita Szostaka, Jarosława Grzędowicza, Roberta M. Wegnera i Michała Cetnarowskiego. Pierwszy dzień Triconu zakończyła obowiązkowa wizyta w knajpie konwentowej, przy apetycznie pachnącym grillu i złocistym płynie z białą pianką, który zdecydowanie umilał rozmowy — warto wspomnieć, że przewijały się w nich Fantazmaty!

Piątek zaczął się dla mnie nieludzko wcześnie — panelem „Dobre strony fantastyki — spotkanie z portalami fantastycznymi” prowadzonym przez Tymoteusza Wronkę. Pierwszy raz na własnej skórze przekonałam się, jak to jest z tej drugiej strony Sali, kiedy odpowiedzi trzeba udzielać, a nie tylko się im przysłuchiwać. Dodatkowym minusem (prócz okrutnej pory) było to, że przegapiłam „Picture competition” Ewy Białołęckiej — ale niestety, nie można mieć wszystkiego.

Gdy Aleksandra Janusz opowiadała o cyborgizacjach, Stanisław Mąderek o efektach specjalnych we współczesnym kinie fantastycznym, Maja Lidia Kossakowska o voodoo w teorii i praktyce, a Jakub Ćwiek prowadził konkurs „Jak oni dyszą?”, byłam nieco nieobecna ciałem — przynajmniej na salach prelekcyjnych. Poznawałam walory obu Cieszynów (ze szczególnym uwzględnieniem pizzerii) oraz Gamesroom. Nie omieszkałam za to sfotografować książek z runiczno-bellonicznej serii — „Fioletu” Magdy Kozak i „Krzyża Południa. Rozdroży” Jakuba Ćwieka był Ci na Triconie dostatek! W piątek miałam też okazję zamienić kilka słów z chorwackimi przyjaciółmi Zorana Krušvara — z którym mailowałam przez cały konwent i który przekazał moimi ustami pozdrowienia dla nich. Chorwacka grupa przyjechała do Cieszyna promować Eurocon 2012 w Zagrzebiu — jak się okazało, skutecznie. Na gali rozdania nagród organizatorzy ogłosili, że to właśnie Chorwacja przejmie pałeczkę po Szwedach (Eurocon 2011).

Sobota od rana była dniem nieco nerwowym — w Pressromie było jakby tłoczniej, dziennikarze intensywniej podążali śladami gości honorowych, organizatorzy dopinali na ostatni guzik galę rozdania nagród. Ci, którzy dotąd leniwie korzystali z punktów programu, przypominali sobie, że przecież to już właściwie ostatni moment i biegali z prelekcji na prelekcję. A było w czym przebierać — od „Czy fantasy potrzebuje realizmu?” Wita Szostaka, przez „Nocarz.pl presents: Magdalena Kozak Show!” prowadzone przez Agnieszkę Repkę i Stanisława Mąderka, po „Awatary przyszłości i nowe granice człowieczeństwa” Wojciecha Orlińskiego i Wawrzyńca Podrzuckiego. Wojciech Orliński wygłosił także prelekcję anglojęzyczną „Lem and communism”, a Stanisław Mąderek i Anna Studniarek zaprezentowali „Stars In Black — presentation”.

O dziewiętnastej wszyscy konwentowicze wylali się z budynku, by zawalczyć o miejsce w autobusach zmierzających do Hali Sportowej, w której miała odbyć się ceremonia wręczania nagród. Autobusy dopchano tradycyjną metodą „na sardynki”, więc co bardziej leniwe (i spragnione tlenu) jednostki wpakowały się do taksówek. Z których zresztą roztaczał się ładny widok na jadące pod górkę autobusy — z jednego pasażerowie musieli wysiąść, by maszyna dała radę wtoczyć się do góry.

Gala rozpoczęła się krótko po dwudziestej (w międzyczasie bardziej uważni mogli wypatrzyć, jak Jakub Ćwiek musztruje szturmowców ze „Star Wars”); prowadzona była w większości w języku angielskim, choć częściowo przetłumaczono ją na języki polski i czeski. Z powodu ogromnej ilości nagród do rozdania nie pojawiło się zbyt wiele ozdobników — wówczas zapewne ciągnęłaby się w nieskończoność. Wręczone zostały Nagrody im. Janusza A. Zajdla, Nagrody im. Karla Čapka i Ludviki, a także Nagrody ESFS (Europejskiego Stowarzyszenia Science Fiction). Jedna z tych ostatnich, Encouragement Award, trafiła w ręce Macieja Guzka, co wywołało głośne wiwaty polskiej części publiczności. A po gali, jak to na Polconach, nie mogło się obyć bez imprezy trwającej niemal do świtu...

...na skutek której udało mi się popisowo zaspać na konkurs potterowski Ewy Białołęckiej i Magdaleny Małek. Niestety, czas nie zechciał się cofnąć, więc mogłam jedynie (klnąc na siebie pod nosem) udać się na jedne z ostatnich prelekcji konwentu. Padło na dwa punkty Jakuba Ćwieka, który pokazał prawdziwą klasę, prowadząc oba naprawdę solidnie (i nie przysypiając w trakcie), w międzyczasie zaliczając jeszcze kolejny, godzinny dyżur na autogramiadzie. Wraz z tymi konwentowiczami, którzy uznali, że niedziela nie służy do tego, by odsypiać sobotnią noc, wysłuchałam prelekcji: „Twardziele, czyli ewolucja kinowego herosa” oraz „Mentaliści — szarlatani czy telepaci?” — ta ostatnia w sam raz dla czytelników niemogących się doczekać drugiej części „Ofensywy szulerów”. Gdy Kuba opowiadał, kto jest najtwardszym z twardzieli kina i dlaczego Bruce Willis, Wit Szostak i Tomasz Majkowski poprowadzili prelekcję na temat „Fantastyczność wsi — fantastyczność miasta”, a Maciej Guzek na prowadzonym przez Cezarego Zbierzchowskiego panelu „Gibson u bram” dyskutował z Rafałem Kosikiem i Jakubem Nowakiem o tym, czy żyjemy w cyberpunku.

A potem... po wszystkich pożegnalnych uściskach, wymianach numerów telefonów i okrzykach: „Tak, będę na Falkonie”, „Pamiętaj, Bachanalia!” i tym podobnych, nagle wszyscy się gdzieś rozpłynęli. Wieść głosi, że wsiedli w autobusy, busy i pociągi, by rozjechać się po całej Polsce i wrócić do porzuconych — na czas Triconu — domostw. Może nawet i tak było.

Anna Tess Gołębiowska

PS. Więcej zdjęć z Triconu znajdziecie tutaj:

Tricon, 26.08.2010 — konferencja
Tricon, 26.08.2010
Tricon, 27.08.2010, Tricon, 28.08.2010
Tricon, 28.08.2010 — gala
Tricon, 29.08.2010.

RUNA UDOMOWIONA — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

RUNA W PRZESTRZENI — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

Runiczne gry

Sen o DolinieMoherowa gra
Fioletowa gra

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer