Uwaga, uwaga...

Najnowsze książki

Najnowsze e-booki

Know Your Rights! Nowa Babunia Jagódka za darmo

Portret użytkownika Sigrid

Licencja Creative CommonsZdecydowałam się opublikować najnowsze opowiadanie o Babuni Jagódce na licencji Creative Commons i wyłącznie w sieci; nie ma go w najnowszym zbiorku „Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny”. Poniekąd jest to mój głos w dyskusji o prawach autorskich, która od lat drąży środowisko twórców. Postanowiłam się zachować jak The Clash, zespół, który wywarł ogromny wpływ na moją młodość, i nie wygłaszać szumnych deklaracji, tylko zrobić coś konkretnego. Bo — uszanowawszy proporcję — Joe Strummer i chłopaki budzą mój nieustanny szacunek tym, że zamiast poprzestać na antyburżujskich protestsongach i pokrzykiwaniach, faktycznie zrezygnowali z części honorarium, żeby wymóc na koncernie wydającym ich albumy niskie ceny tychże. Przekonania to przekonania, ale odpływ własnej kasy boli.

Sprawa praw autorskich jest niejednoznaczna. Większość twórców nie pozostawia swej progeniturze ogromnych posiadłości ani innych dóbr ziemskich, a i na uznanie czytelników trzeba czasami nieco poczekać, nic więc dziwnego, że chcą zawarować dla potomnych korzyści z działalności, której się poświęcili. Rozumiem też irytację twórców, którzy oglądają swoje dzieła w całości w Internecie (na co bynajmniej nie wyrażali zgody), na dodatek niekiedy opatrzone cudzym nazwiskiem. A jednocześnie nie podoba mi się przedłużanie w nieskończoność tych praw gwoli wyduszenia z utworów jak największej kasy, szczególnie jeśli płynie ona do jakiegoś ponurego koncernu (co nie powinno mieć znaczenia, ale nie darmo nasłuchało się Clashów). Siedemdziesiąt lat po śmierci twórcy to naprawdę sporo czasu.

Ale nie chodzi mi tak bardzo o samo dzieło, które zwykle straszliwie kosztowne nie jest. Książkę można kupić albo wypożyczyć z biblioteki i w pełni legalnie zapoznać się z losami bohaterów. Problemem pozostają jednak prawa zależne. Najwyraźniej widać to chyba na przykładzie Disneya i Kubusia Puchatka. Moje dzieci uwielbiają Puchatka. Bardzo bym się ucieszyła, gdyby mogły pójść do teatru na — amatorskie lub nie — przedstawienie o mieszkańcach Stumilowego Lasu. Ale nie pójdą, ponieważ Disney bardzo skrupulatnie tych praw strzeże i wiele utworów zależnych, adaptacji, piosenek lub innych form, po prostu nie powstaje. Gwoli podlizania się dziewczęcej publice powstają za to dzieła o niejakiej Darby, bo przecież Krzyś wcale nie musi być najlepszym przyjacielem Puchatka. Nie obejrzymy w warszawskim Teatrze Studio świetnego „Kubusia P.” Piotra Cieplaka, możemy za to delektować się objazdowym widowiskiem jarmarcznym „Disney Live! Winnie The Pooh”. Dzieci na nie nie zabrałam, bo niespecjalnie wierzę, że Disney trzyma wysoko pochodnię wierności intencjom mistrza Milne'a. „Tao Kubusia Puchatka” też mogłoby go nieco zaskoczyć. To tak na marginesie.

Proszę nie upatrywać tutaj mojej naiwnej wiary, że wszystko powinno być za darmo i powszechnie dostępne. Rozumiem chęć koncernów do maksymalizowania zysków, ostatecznie taki cel ich istnienia. Ale dopasowywanie prawodawstwa do interesów koncernów znacznie mniej mnie cieszy. Mam wrażenie, że przy tak długim okresie karencji ochrona twórców kultury obraca się przeciwko samej kulturze. Homer nie opatrzył Achillesa swoim copyrightem. Owszem, przygody Don Kichota opublikowane przez niejakiego Avellanedę rozsierdziły Cervantesa i skłoniły go do ostatecznego uśmiercenia rycerza z La Manchy. Ale gdyby Tirso de Molina opatentował postać Don Juana, Molier miałby ze swoją sztuką doprawdy spory problem.

Kultura jest dialogiem. Nieustającym dyskursem wątków, motywów, postaci. Nie wszystko da się ogrodzić i opalikować jak bydło.

Teraz kilka słów o licencji Creative Commons Uznanie autorstwa — Użycie niekomercyjne 3.0 Polska. Używając tej licencji zezwalam wszystkim na niekomercyjne ściąganie mojego opowiadania, czytanie i udostępnianie w postaci niezmienionej i bez czerpania z tego korzyści finansowych. Innymi słowy, dostanę szału — a mój prawnik robotę — jeśli dojrzę je gdzieś opublikowane komercyjnie lub pod innym nazwiskiem. Zgadzam się również na tworzenie wszelkiego rodzaju utworów zależnych o występujących w nim bohaterach, fanfików, sztuk, piosenek, filmów, fraszek oraz kuplecików, jeśli tylko podane zostanie źródło inspiracji (czyli tekst oryginalny). Jeśli ktoś zechce te utwory publikować i sprzedawać, ma moje pełne błogosławieństwo i nie upomnę się o udział w zyskach.

A wszystkim życzę przy tym świetnej zabawy!

Anna Brzezińska

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika tess

Krok zdecydowanie świetny!

I w dodatku zapewnia więcej Babuni Jagódki, czego chcieć więcej (prócz kolejnych opowiadań ;))!

bezczelna i ruda

Portret użytkownika Gacek

Oby tak dalej!

Super! Świetny krok, a i reklama przy okazji, bo niejeden portal branżowy już o tej akcji napisał ;)

Z mojej strony tylko sugestia, że fajnie by było móc ściągnąć ten plik w jakiejś przyjaznej formie, np PDF. RTF jednak ciężko się czyta

Pasterz Drzew

Gratulujemy

Chciałbym w imieniu całej redakcji eKsiazki.org pogratulować odważnego kroku! Brawo!

RUNA UDOMOWIONA — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

RUNA W PRZESTRZENI — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

Runiczne gry

Sen o DolinieMoherowa gra
Fioletowa gra

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer