Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

W dwóch ostatnich notkach na swoim blogu Zoran przedstawiał wrażenia z lektury Sapkowskiego, za to dziś opisał swój wyjazd (w towarzystwie trzech innych pisarzy) do Bośni i Hercegowiny. Mała próbka:
„Ktoś, Chorwackie Ministerstwo Kultury, Bośniackie Ministerstwo Kultury albo jeszcze jakaś inna instytucja, zapłaciła 880 euro, żeby nasza czwórka mogła przeczytać swoje prace w Sarajewie. Bo trzeba przyznać, że tylko tyle musieliśmy zrobić. Mieliśmy jeden wieczorek literacki w Sarajewie, i to była cała nasza praca. Ostatecznie przyszło 14 słuchaczy.”
Muszę przyznać, że czytam takie rzeczy jak bajki o żelaznym wilku. Ale może coś przegapiłam. Czy ktoś słyszał, żeby polskie Ministerstwo Kultury wykładało żywą gotówkę na podobne fanaberie polskich pisarzy fantastyki?




Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer
Homines Urbani
Myślę, że tylko różnego rodzaju program stypendialny jak właśnie Homines Urbani pozwalają twórcom zwiedzić trochę świata (czytaj - sąsiednie państwa) i są dofinansowane przez Ministerstwo. W 2008 roku na stypendium załapał się Łukasz Orbitowski, więc jakby nie patrzeć, fantastyka swojego przedstawiciela miała ;) O innych fanaberiach nie słyszałem...
"Nie wydają mi się bowiem kochać książek ci,
którzy zachowują je nietknięte i ukryte w skrzyniach,
lecz ci, którzy dotykając ich zarówno w nocy,
jak w ciągu dnia brudzą je,
marszczą i niszczą (...)".