Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

Uwaga. Czytanie tego felietonu dozwolone od lat 18. Sugeruję także zapoznanie się z wcześniejszym artykułem Matematyka i porno fantasty, po którym poproszono mnie o rzecz niewiarygodną, abym sprawdził cenzorską działalność redakcji. Na marginesie: w praktyce redakcja to też niestety ja (to coś jak rozdwojenie jaźni). Porównałem więc pierwszą wersję „Plag tej ziemi” z tą na półce w księgarni, biorąc pod uwagę słówka, które mogą świadczyć o wszetecznym zachowaniu bohaterów książki. Wyniki jednak przerosły moje oczekiwania, bo okazało się, że redakcja jest — nie boję się użyć tego słowa — bezpruderyjna.
W starej wersji chędożyć występuje w tej samej liczbie i formie: dokładniej zachędożyć i pochędożyć. Więc to jeszcze nie jest żaden dowód. Cycki również bez zmian. Ale, proszę bardzo, w oczy rzucają się cyce! W pierwszej wersji występują tylko raz, a w drugiej aż (napięcie rośnie)...
Dwa razy!
To samo stało się ze słowem dupa. W nowszej wersji jest o jedną więcej. To już prawdziwy hard core. Aż trudno uwierzyć, ale stało się to podczas prac redakcyjnych w zaledwie parę miesięcy. Boję się, że gdyby redakcja „Plag” trwała dłużej, namówiono by mnie, abym na przykład użył bardziej dosadnych słów.
Bardziej subtelne okazały się dziwki. Dwie same odeszły z najnowszej wersji. I pal je licho.
Przy okazji sprawdziłem też słowa z pogranicza soft porno. Ograniczę się do piersi. Tych jest naprawdę dużo, większość jednak nie jest na szczęście związana z erotyzmem. Ktoś położył dłoń na swej piersi, opadła mu na nią broda. Jest też pierś szeroka — ale akurat męska, czyli ta od poczucia bezpieczeństwa, a nie do miętoszenia. O znowu jakieś zbereźne słowo. Miętosić. Sprawdźmy, czy i tym razem redakcja coś wytnie albo zaproponuje coś od siebie.
Jest jeszcze słownictwo z zakresu naturalizmu, ale tylko gówno przychodzi mi na myśl. Tu i tam, gówna po dziesięć. Przeważnie w dialogu, nie jako ekskrement.
Odważyłem się też zajrzeć do „Psalmodii”. Wyniki są porażające — zero chędożenia, ciupciania, cyców, choćby cyca, jedna dziwka, jako wyzwisko. Aż boję się, co z tej książki zrobi redakcja, bo z powyższego artykułu widać, kto jest winien.
Michał Krzywicki




Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer
Psalmodia
Michał pisze:
„Odważyłem się też zajrzeć do »Psalmodii«. Wyniki są porażające — zero chędożenia, ciupciania, cyców, choćby cyca, jedna dziwka, jako wyzwisko.”
No wiesz co...! To o czym jest ta książka, przecież z blurba wynika, że jakieś bluźnierstwa straszne w niej są, a jeden z bohaterów to Szatan wcielony?! Nie mów, że tylko się mordują i jedzą mięso w piątek?
„Aż boję się, co z tej książki zrobi redakcja”
Taak, w redakcji cała nadzieja :->
Pozdrawiam ;-)
Nina
Lubię dobrą reklamę
Mam nadzieję, że autor dobrze wszystko policzył. "Plagi tej ziemi" zostały dopisane do listy moich grudniowych zakupów - przy lekturze sprawdzę, czy nie zostałem oszukany co do ilości dup i innych takich :P
Statystyka to nie wszystko...
W „Plagach” jest też króciutki wątek homoseksualnego romansu dwóch rycerzy, który prawdopodobnie nie załapał się do statystyk autora, bo nie przypominam sobie w związku z nim żadnych zbyt naturalistycznych opisów (choć mogę się mylić). Zapadł mi jednak w pamięć z dwóch powodów: po pierwsze, jest opisany... nie wiem, jak to ująć — drapieżnie? bez sentymentów? — w każdym razie, wydaje się doskonale osadzony w tamtej epoce i w tamtych warunkach, a fabularnie „zagrał” bardzo dobrze.
A po drugie, co poniekąd wynika z pierwszego, ale i tak jest warte wzmianki z uwagi na swą unikalność, ten wątek nie spowodował u mnie chęci ucieczki z krzykiem, co często ma miejsce, kiedy czytam jakieś opisy erotycznych kontaktów miedzy facetami napisane przez autorów płci męskiej, orientacji hetero ...którzy opisują takie rzeczy doprawdy nie wiadomo dlaczego i po co ;-)
Pozdrawiam,
Nina
Poważnie? :)
To teraz z jeszcze większą niecierpliwością będę czekał na zamówione wczoraj książki :P
Z facetów hetero piszących o seksie męsko-męskim kojarzę głównie Rafała A. Ziemkiewicza. W tym przypadku nie ulega raczej wątpliwości, że autor pisze by, dać wyraz swojemu obrzydzeniu i sprzeciwowi wobec tak ohydnych wynaturzeń :P