Tomek Piątek, autor m.in. wydanego przez Runę cyklu „Ukochani Poddani Cesarza”, przysłał nam list otwarty do Premiera RP w sprawie planowanej likwidacji bibliotek, prosząc o przyłączenie się do sygnatariuszy i o rozesłanie listu wszystkim, którzy naszym zdaniem mogą być zainteresowani tą sprawą.
Runa zgadza się całym sercem ze wszystkim, co jest napisane w tym liście. To, co rządzący chcą zrobić z bibliotekami, jest oburzające. Przyłączyliśmy się do protestu i gorąco zachęcamy Was do zrobienia tego samego.
Treść listu i dane kontaktowe:
Panie Premierze,
My niżej podpisani — pisarze, tłumacze, redaktorzy, wydawcy, bibliotekarze i czytelnicy — protestujemy przeciwko planowanym zmianom w prawie pozwalającym na likwidację bibliotek w małych miejscowościach. Pan Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski twierdzi, że chodzi tu o łączenie niedochodowych bibliotek z innymi niedochodowymi instytucjami kulturalnymi, co ma obniżyć koszty ich utrzymywania. Kryterium dochodowości placówki kulturalnej, jaką jest biblioteka, użyte przez ministra kultury zdumiewa i wysoce niepokoi. Podzielamy obawy polskich bibliotekarzy, którzy słusznie widzą w tym zamysł likwidacji bibliotek.
Znamy dobrze polską rzeczywistość. Jeździmy po polskiej prowincji, do małych miejscowości i jeszcze istniejących małych bibliotek, jedynych w promieniu wielu kilometrów ośrodków kultury. Polski pisarz często nie ma innego sposobu dotarcia do czytelników. Zważywszy na niski poziom oferty kulturalnej mediów, w tym mediów publicznych, dla czytelników to jedyny żywy kontakt z autorami. To małe biblioteki są oazami, w których przetrwała sztuka czytania i sztuka rozmowy o książce. Biblioteki nie są — wbrew mniemaniu polskiej klasy politycznej — reliktem odchodzącego świata, o czym świadczy ich rola w Europie Zachodniej, gdzie liczba wypożyczeń z roku na rok rośnie.
Publicznie anonsowany przez ministra Zdrojewskiego zamiar przetworzenia bibliotek w „centra innowacyjności i kreatywności” okazuje się politycznym pustosłowiem. W roku 2009 w ramach programu mecenatu kulturalnego państwo przeznaczyło na biblioteki 2 miliony złotych. Czystą fikcją staje się program Biblioteka+, który do tej pory nie ma ani budżetu, ani harmonogramu wprowadzania w życie. Ten sam minister ogranicza wydatki na finansowanie bibliotek z budżetu ministerstwa w 2010 roku z założonych 40 milionów złotych do 10 milionów.
Panie Premierze,
dwadzieścia lat temu byliśmy dwa razy biedniejsi, a stać nas było na biblioteki. Przez te dwadzieścia lat kraj bogacił się o kilka procent PKB rocznie. Teraz przy postępującym spadku czytelnictwa i groźbie funkcjonalnego analfabetyzmu okazuje się, że Polski nie stać ani na program walki z tymi zjawiskami, ani na utrzymanie bibliotek. Przez dwadzieścia lat wyeliminowaliśmy z programów szkolnych edukację kulturalną, zamykaliśmy czytelnie publiczne i nie uzupełnialiśmy dostatecznie zbiorów bibliotek. Polski nie stać na pełnienie roli niewyedukowanego pariasa Europy, Polaków na bycie narodem barbarzyńców. Wzywamy Pana, Panie Premierze, do działań, które zaświadczą, że podziela Pan nasze zdanie. Wzywamy do poszanowania Konstytucji RP, gwarantującej obywatelom dostęp do kultury.
Sami nie będziemy stać bezczynnie. Powołujemy Obywatelskie Forum Dostępu do Książki — forum dla wszystkich, którzy chcą uczestniczyć w walce ze spadkiem czytelnictwa, w pracach nad uzdrowieniem rynku książki i odrodzeniem bibliotek w Polsce. Do udziału w tym przedsięwzięciu zapraszamy wszystkich ludzi książki i czytelników.
List w formacie rtf jest
tutaj, a rtf spakowany zipem
tutaj.
Tomek Piątek podał dwa swoje adresy, prosząc o kontakt bezpośrednio z nim. Podaję je poniżej, dla ochrony przed spamerami zastępując „@” przez „***”:
kontakt***tomaszpiatek.pl
step-1***o2.pl
Pozdrawiam serdecznie,
Antonina Liedtke
A może Zdrojewski dobrze kombinuje?
Lata PRL-u przyniosły wiele złego (samo zło?) w Polsce i zdemoralizowały straszliwie nasze społeczeństwo.
Może przeświadczenie, że powinno się mieć biblioteki w byle mieścinie, czy większej wsi, biblioteki w których za darmo (zgroza!) będzie można wypożyczać książki, to jeden z przejawów tego zdegenerowanego, postkomunistycznego myślenia.
Emotikonki poproszę!
Hebiusie drogi, Twoja gramatyka, frazeologia i styl są bez zarzutu — jasno widać, że piszesz ironicznie — ale nie zna życia, kto nie był w marynarce... znaczy: nie zna Internetu, kto nie był w Usenecie. Ja byłam i proszę: nie oszczędzaj na emotikonkach, OK? :-)
Nina
Ok :) Jak się wreszcie
Ok :)
Jak się wreszcie zabiorę za krytykę pornografa Krzywickiego to już obowiązkowo o emotkach będę pamiętał :P