Uwaga, uwaga...

Najnowsze książki

Najnowsze e-booki

Debil w pozytywnym znaczeniu

Portret użytkownika Magda Parus

O tym, że znaczenie słów się zmienia, nie trzeba nikomu mówić. Bardzo często określenie dawniej neutralne z biegiem czasu staje się obraźliwe. Ale bywa też odwrotnie, warto zatem wsłuchać się w ton głosu naszego rozmówcy, by nie zapłonąć świętym oburzeniem, kiedy jesteśmy obdarzani szczerym — i jakże świeżym — komplementem.

Rozmawiałam niedawno z pewnym szesnastolatkiem. Z entuzjazmem opowiadał o swoim koledze, który gra w zespole rockowym i pisze piosenki.

— Po występie podszedłem do niego i powiedziałem: „Tomek, ale z ciebie debil, że napisałeś taką piosenkę”.

— Zaraz, zaraz — zdziwiłam się. — Jak to: debil? Do kolegi tak powiedziałeś? Nie obraził się?

— No przecież chodziło mi o debila w pozytywnym znaczeniu!

Okazało się, że jestem nieżyciowa, nie na czasie, nieoblatana w młodzieżowym slangu itp., itd. Pocieszyło mnie nieco, że osiemnastoletni brat mojego rozmówcy również nie zetknął się z „debilem w pozytywnym znaczeniu”, nie ośmieliłam się jednak zbyt intensywnie protestować przeciw użyciu tego słowa jako komplementu, żeby nie wyjść na całkiem zacofaną starą babę.

Poradziłam tylko chłopakowi, by uważał, do kogo zwraca się z takimi wyrazami zachwytu, a w szczególności nie zasypywał nimi osobników w dresach, gdyż nie zawsze może mieć czas na wytłumaczenie, że chodziło mu o pochlebstwo. Zwłaszcza że ów szesnastolatek, podobnie jak jego rówieśnicy, używa także „No co za debil!” w odniesieniu do osób, których poczynania wydają mu się niezbyt inteligentne.

Może zresztą właśnie z tego rodzaju sytuacji wzięło się to niespodziewane pozytywne znaczenie „debila”? Ktoś zbytnio się zagalopował i potem, dla ratowania skóry, naprędce usiłował wyjaśnić, że w gruncie rzeczy nie miał na myśli nic złego, ba, chciał w ten sposób wyrazić podziw dla pomysłowości, talentu i siły ekspresji swego rozmówcy.

Okazuje się bowiem, że na „debila” stosowanego jako komplement można się natknąć również w sieci. Rezerwuje się to słowo dla osób pozytywnie zakręconych, często twórczych, jako pochwałę dla ich kreatywności.

A czy twórczą i pozytywnie zakręconą osobą nie jest także pisarz, w tym zwłaszcza parający się fantastyką?

Przygotujcie się zatem, twórcy, że na spotkaniu autorskim usłyszycie entuzjastyczne „Ale z ciebie debil/debilka!” od zachwyconego fana.

Magda Parus

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Michał Krzywicki

"hujek"

"kilka dni temu w autobusie poznałam "

Na lodówce u babci moja córka ma magnetyczne literki, niestety tylko kilka, stąd wychodzą mi ubogie wyrazy. Dziś też układałem, a babcia zajęta pracami w kuchni, odwracała się i na życzenie wnuczki instynktownie czytała, co wyszło. Był i „huk”, i „hat” (to po angielsku). Moja córka wyszła, więc ułożyłem: „hujek”, babcia się odwraca, ale przez gardło jej to nie przeszło. Instynkt zachowawczy. Stara szkoła, nie dała się podejść. Zwróciła mi tylko uwagę, że ten wyraz piszę się poprawnie przez „Ch”. Niestety nie miałem więcej literek. A „gumowe ucho” przybiegło z przedpokoju i pyta o „hujka”.
Odpowiedziałem wymijająco, że dowie się tego w odpowiednim czasie w tramwaju. Widać, że mój dzisiejszy problem zbiegł się nieco z przemyśleniami Magdy.

Portret użytkownika Mateusz

Ciekawe jest to, ze kolejne,

Ciekawe jest to, ze kolejne, coraz nowsze słowa zaczynają się ostatnio pojawiać coraz częściej.
Mimo, że tego typu przemiany znaczeń istnieją na świecie już od dawna (choćby znaczenie słowa "cnota"), to jednak w ostatnim czasie ma miejsce epidemia słowotwórstwa, w sporej części jak dla mnie jednak całkowicie zbędnego.
Ciekawe jednak co jest powodem takiego wzrostu popularności nowych dziwnych słów. Internet z możliwością nagłego promowania dziwnych, ale przypadających do gustu zwrotów? Charyzmatyczni artyści, który poprzez umieszczanie takich zwrotów na przykład w utworach widząc swoją szansę na wieczną chwałę i pamięć? A może jeszcze jakaś inna jest geneza tego?

Portret użytkownika Magda Parus

W przypadku młodzieży zapewne

W przypadku młodzieży zapewne chodzi o przynależność do grupy i zarazem odróżnienie się od reszty. Jednym językiem mówi się do nauczycieli i rodziców, innym - we własnym gronie. A im mniej taki rodzic siedzący w pokoju obok zrozumie z rozmowy, tym lepiej:). Internet niewątpliwie pomaga w upowszechnieniu różnych nowych dziwnych słów.
Czasem jednak takie zmiany wynikają po prostu z niewiedzy. Na przykład już nie raz w markecie proponowano mi, żebym "zdegustowała się ciasteczkiem". I znowu: w necie sporo osób używa "zdegustować się" właśnie w takim znaczeniu - skosztować czegoś. Za jakiś czas, kto wie, czy nie stanie się to oficjalną słownikową definicją.

Portret użytkownika Mateusz

Co do takich błędnych użyć to

Co do takich błędnych użyć to ja z kolei od dłuższego czasu widzę plagę "bynajmniej" używanego bynajmniej nie tak, jak użyte być powinno. I to zarówno w mowie, jak i w piśmie.

Portret użytkownika sekr.red

Błędy prawdziwe i domniemane

O, tego jest więcej, np. „ja nie jestem obrzydliwy” zamiast „nie brzydzę się”, i prawdziwa plaga „dwoje” (oboje, troje, etc.) zamiast „dwóch/dwie” (obaj/obie, trzech/trzy, etc.).

Z satysfakcją natomiast odnotowuję powrót do słowa „unikalny” po okresie powszechnego zastępowania go „unikatowym” i zarzucania osobom używającym słowa „unikalny”, że popełniają błąd :-)

Nina

Portret użytkownika Mateusz

Jak tak czytam, to to, co sam

Jak tak czytam, to to, co sam widziałem jawi się jako wierzchołek góry lodowej ;)
Z drugiej strony zauważyłem też, że sporo osób po prostu zapomina o pewnych zwrotach, jak na przykład "wywrócić na nice", czy nawet "fantasmagorie".

Portret użytkownika sekr.red

Zapomniane słowa (np. fantazmaty)

„Fantasmagorie” to jeszcze, ale ręka do góry kto znał słowo „fantazmaty” przed powstaniem bloga Runy :-) Ja się przyznaję, że nie znałam; Ania, pomysłodawczyni nazwy, wyjaśniła mi, że to prawdopodobnie dlatego, że jest ono znacznie starsze i wcześniej wyszło z użycia.

Nina

Maty i inne

Nie znałam, a szkoda, bo słowo nietypowe i piękne. Tak samo jak miazmaty ;-).

Magdalena Salik

Portret użytkownika Mateusz

Miazmaty znałem, fantazmatów

Miazmaty znałem, fantazmatów nie :)

Portret użytkownika hebius

Tylko jaką tu dać emotkę?

A tak, tak. Świat się zmienia coraz szybciej, słowa zmieniają znaczenia - ciężko za tym wszystkim nadążyć. Mnie ostatnio trochę zbulwersowało, gdy dowiedziałem się, że dyskryminacja nie jest z gruntu zła, ale bywa też dobra jej odmiana. Ciekawe, czy doczekam czasów, że i gwałt i wojna stracą swój pejoratywny wydźwięk.

Portret użytkownika sekr.red

„Sprawiedliwa dyskryminacja”

Jeśli masz na myśli sprawiedliwą dyskryminację, to ja też dowiedziałam się o niej niedawno — a także o tym, że jest zadekretowana w prawie kościelnym od 1992 r.

Emotikonka zdecydowanie „:-(”, bo to jest coś, co ma szansę wejść także do polskiego prawodawstwa państwowego. A forsowanie poglądu, że homoseksualista nie powinien mieć prawa pracować jako nauczyciel czy trener, gdy słowem nie wspomina się o pedofilach heteroseksualnych czy w ogóle o pedofilach, jest moim zdaniem kolejną próbą zmiany znaczenia słów (homoseksualista = pedofil).

Nina

Portret użytkownika Michał Krzywicki

a lekcje religii

"homoseksualista nie powinien mieć prawa pracować jako nauczyciel "
Powiem bezczelnie i z całą odpowiedzialnością - będą mieli problem z kadrą do lekcji religii.

Portret użytkownika hebius

Sprawiedliwa dyskryminacja.

A tak, o tym właśnie myślałem.

Do tej wypowiedzi o szkolnictwie to nawet nie ma co się odnosić, bo idąc tokiem rozumowania watykańskiego dyplomaty trzeba by wrócić do niegdysiejszych praktyk - chłopców uczą panowie, a dziewczynki - panie. Bo jeśli już dmuchać na zimne to na całego :P

Portret użytkownika Mateusz

Szczerze mówiąc akurat

Szczerze mówiąc akurat Kościół jako instytucja ma niestety bardzo marną opinię u mnie.
Tego typu słowa http://www.youtube.com/watch?v=akNs5JOhPVU&feature=related są dość uderzające. A niestety to nie są pojedyncze wyjątki.

Portret użytkownika hebius

Rafał Trytek

Ale to akurat sedewakantysta, dla którego nawet Bractwo św. Piusa X (lefebryści) okazało się zbyt liberalne :) Chyba żaden prawowierny ksiądz katolicki, dla którego Benedykt XVI jest papieżem, by się nie odważył na tak otwarte głoszenie swoich homofobicznych poglądów.

Ze słów jakie kościół wprowadził ostatnio do obiegu najbardziej irytuje mnie ubogacanie.

Portret użytkownika sekr.red

Co ciekawe...

Co ciekawe, w internetowym SJP PWN nie występują słowa ubogacanie, ubogacić ani ubogacać.

Mnie denerwuje „matka” w odniesieniu do kobiety ciężarnej — bo to zero empatii wobec kobiet, które nie mogą donosić ciąży. A jest ich coraz więcej.

Nina

Portret użytkownika sekr.red

Egzaltowana zdzwonka

Mnie osobiście utkwiło w pamięci słowo „egzaltowana”, użyte do skomplementowania(!) szczególnie pięknej prozy. Było to jednak kilka lat temu i szczęśliwie nie widać oznak, aby to znaczenie się rozpowszechniało :-)

A kilka dni temu w autobusie poznałam nowe słówko — „zdzwonka”. Znaczenia domyśliłam się z kontekstu (koniec rozmowy telefonicznej). Dawno temu pojawiło się „siema”, teraz mamy „nara”, „zdzwonka”... Tendencja do upychania idiomów w jedno słowo wydaje się stała :-)

Nina

Portret użytkownika Mateusz

Egzaltowany a Egzaltowany

Mówisz (a w zasadzie piszesz) o nieprzyjęciu się znaczenia komplementującego.
Czy jednak?

Z jednej strony mamy słownik PWN:
egzaltacja «przesada w okazywaniu uczuć i wyrażaniu myśli» [http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2556058]
Z drugiej SJP:
znaczenie: ekscentryczny, zwariowany, nietuzinkowy [http://www.sjp.pl/co/egzaltowany]

Jak tak spojrzałem po kilku dostępnych w internecie słownikach (słownik gazety, infobot) i te dwa znaczenia pojawiają się mniej więcej w podobnym nasileniu. Kto wie więc, może niedługo będzie nowy powszechnie obowiązujący komplement ;)

Portret użytkownika sekr.red

Re: Egzaltowany a Egzaltowany

Ha! Faktycznie, możesz mieć rację :-) Ten http://www.sjp.pl jest tworzony przez użytkowników, więc z jednej strony: daleka droga do oficjalnego uznania poprawności zamieszczanych w nim definicji, ale z drugiej: to użytkownicy tworzą i zmieniają język, językoznawcy jedynie go obserwują, opisują i decydują, co jest poprawne, a co nie.

Nina

RUNA UDOMOWIONA — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

RUNA W PRZESTRZENI — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

Runiczne gry

Sen o DolinieMoherowa gra
Fioletowa gra

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer