Uwaga, uwaga...

Najnowsze książki

Najnowsze e-booki

Tradycyjnie, jak co roku...

Portret użytkownika nina

...w styczniu nadchodzi czas podsumowań roku minionego. Nie wiem, czy stanie się to tradycją także na Fantazmatach, ale nie zaszkodzi spróbować.

Oczywiście nie będziemy Was zanudzać żadnymi statystykami ani wyliczeniami, co działo się w minionym roku w Runie. Tego typu oficjalne podsumowania byłyby może stosowne na oficjalnej stronie wydawnictwa, gdyby nie przekonanie, że zainteresowani i tak to wiedzą, a niezainteresowani, cóż... jak sama nazwa wskazuje...

Na tym blogu dążymy do różnorodności, do pokazywania możliwie wielu punktów widzenia — a w kolejnych mijających latach najciekawsze jest chyba to, że każdy z nas zapamiętuje z nich co innego, że co innego wydaje mu się ważne. Zaprosiliśmy więc do podzielenia się swoimi przemyśleniami na temat minionego roku kilka osób znanych i cenionych w fandomie. Czy wszyscy napiszą, to się dopiero okaże, ale jestem dobrej myśli.

Oczywiście jeśli ktoś z Was chce się podzielić swoimi przemyśleniami na Fantazmatach, to mniej oficjalne wypowiedzi będą mile widziane w komentarzach, a bardziej dopracowane przemyślenia można przysyłać mi mailem (sekr.red[małpka]runa.pl) w formacie rtf. Najciekawsze teksty zostaną zamieszczone na stronie głównej.

Ale żeby nie było, że całą robotę usiłuję przerzucić na innych, na początek kilka moich refleksji:

Rok 2009 kojarzy mi się przede wszystkim, niestety, z przerwą w przyjmowaniu dostaw przez Empik, która spowodowała około półroczną przerwę w wydawaniu książek przez wielu wydawców (w tym Runę) i nagły wysyp nowych książek jesienią. Druga niedobra rzecz, to było zawieszenie audycji Marcina Baniaka „Tam i z powrotem”. Na szczęście okazało się to tylko przejściowe, niemniej po Empiku było jak drugi jeździec Apokalipsy...

Ale potem nadeszła jesień, kolejni jeźdźcy się nie pojawili, a ci dwaj zawrócili i nagle znowu było OK. Przede wszystkim z powodu „Letniego deszczu. Sztyletu” :-)

Prawdopodobnie Greg czytał go jako pierwszy-czytelnik-w-ogóle, choć niewykluczone, że jako powieść w odcinkach, ale w firmie to ja byłam pierwsza. A potem męczyłam Anię żądaniami, których nie ośmieliła się zgłosić redakcja i pytaniami, których nie zada żaden szanujący się „wywiadowca”. Na przykład: ale czy nie mogłaby jednak napisać jaśniej i dokładniej, co stało się z Wężymordem i Zarzyczką? Ania na to, że przecież od dawna wiadomo, co się z nimi stanie, każde jest przeklęte na swój sposób i to jest ich przeznaczenie, które się kiedyś wypełni. To mnie oczywiście nie usatysfakcjonowało, bo co mi z tego, że wiem, jak każde z nich umrze — ja chciałam wiedzieć, co się stanie bezpośrednio po zakończeniu akcji „Sztyletu”. Ale jeśli myślicie, że bliska znajomość z autorką pozwala uzyskać odpowiedzi na takie proste (i bardzo przecież rozsądne) pytania, mylicie się głęboko. Zamiast (wzorem scenarzystów hollywoodzkich) powiedzieć: „żyli długi i szczęśliwie”, Ania zapytała, co moim zdaniem mogło się stać. Ale właśnie w tym problem, że mogło się stać wiele różnych rzeczy! Nie chcę tu psuć przyjemności tym, którzy „Sztyletu” jeszcze nie czytali, ale autorce wyłożyłam ze trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze. I ucieszyłam ją tym niezmiernie. Bezzwłocznie potwierdziła, że wszystkie są bardzo prawdopodobne i dorzuciła jeszcze kilka innych możliwości. Po czym stanowczo odmówiła wypowiedzenia się na temat, co ona uważa za najbardziej prawdopodobne, a już zwłaszcza dopisania czegokolwiek do książki.

Indagowanie jej na temat pochodzenia bogów Krain Wewnętrznego Morza wyglądało bardzo podobnie, z tym, że tu miałam tylko jedną teorię (to są kosmici, jakaś długowieczna rasa, moim skromnym zdaniem), którą Ania uznała za uprawnioną na gruncie informacji przedstawionych w cyklu. I oczywiście nie wyjaśniła, kim oni są jej zdaniem.

I tak było ze wszystkim, o co pytałam... Ale to był rok 2009. Teraz mamy nowy, lepszy rok 2010. I mam nowy pomysł! A gdyby tak zorganizować konkurs w którym czytelnicy wypowiedzieliby się, co się stało z postaciami, których losy po zakończeniu „Sztyletu” nie są jasne (np. z jadziołkiem). Wymyśliłoby się po kilka możliwości na dobry początek, pole na zgłaszanie własnych propozycji, potem głosowanie, i tak oto, demokratycznie, ustalilibyśmy, co naprawdę stało się dalej ;-) Dzięki temu, kiedy już Esensja pomyślnie ukończy casting i nakręci ekranizację Sagi (oczywiście w 3D, bardzo nastrojową i wieloznaczną), podczas napisów końcowych lektor będzie mógł rześkim głosem odczytać krótkie streszczenia przyszłych losów bohaterów...

RUNA UDOMOWIONA — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

RUNA W PRZESTRZENI — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

Runiczne gry

Sen o DolinieMoherowa gra
Fioletowa gra

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer