Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie
Umysł ludzki jest tak skostruowany, iż najżywiej tkwią w pamięci fakty najświeższe. Stąd też, choć ubiegły rok obfitował w liczne wydarzenia na rodzimej scenie fantastycznej, najlepiej utkwiły mi w pamięci kwestie związane z rynkiem czasopism. Pierwsze rewelacje z nim związane zaczęły się pojawiać jeszcze w pierwszej połowie roku: Robert Szmidt, po latach prowadzenia Science Fiction, Fantasy i Horror, zrezygnował z funkcji redaktora naczelnego i sprzedał pismo Fabryce Słów. Zaowocowało to licznymi zmianami w miesięczniku. Mam jednak wrażenie, że obawy związane z przejęciem SFFiH przez potentata wydawniczego w dużej mierze okazały się płonne.
Końcówka roku przyniosła jeszcze więcej zmian. Krążące od dłuższego czasu plotki mówiące, że w Nowej Fantastyce nie dzieje się za ciekawie, znalazły potwierdzenie. Nie wnikając w powody i racje, efektem stało się odejście Pawła Matuszka oraz (chociaż już w pierwszym numerze 2010 roku) zmiany w samym wyglądzie i treści pisma. Czas pokaże, czy te modyfikacje przyczynią się do polepszenia wizerunku i sprzedaży Nowej Fantastyki. Na razie jest zbyt wcześnie by oceniać; zapewne dojdzie do kolejnych zmian.
W grudniu okazało się, że jednak (po latach i próbach w różnych wydawnictwach) dojdzie do skutku polska edycja Fantasy&Science Fiction (z Pawłem Matuszkiem w nowej roli). Za wcześnie by oceniać ten projekt, wszak numer pierwszy jeszcze się nie okazał. Jednakże sama idea daje nadzieję na dostęp polskiemu czytelnikowi do wielu interesujących tekstów zagranicznych.
Jeśli dodać do tego kilka nowych inicjatyw (reaktywacja SFinksa, pojawienie się Lśnienia, etc.), autorskie numery Wydania Specjalnego Fantastyki czy stały w swej formie Czas Fantastyki, rok 2009 rysuje się jako naprawdę ciekawy na rynku czasopism. Ciężko jeszcze w tym momencie stwierdzić, które projekty wypalą, a które znikną. Powody wydawania wcześniej wymienionych pism są różne, mierzą również w inne grupy docelowe. Niemniej jednak opisane tu wydarzenia stanowią dobry prognostyk na rok obecny; jest szansa, że wreszcie coś się rozrusza w trwałym od lat, dychotomicznym rynku czasopism podzielonym między wydawnictwami Prószyńskiego oraz Science Fiction, Fantasy i Horror.
Tymoteusz „Shadowmage” Wronka




Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer