You are hereWilcze dziedzictwo
Wilcze dziedzictwo

Wilkołacze miniatury: Piotr „Vivaldi” Sarota — „Wilkołak — symfonia miasta”
Tekst wyróżniony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
Piotr „Vivaldi” Sarota
WILKOŁAK — SYMFONIA MIASTA
Stoję na krawędzi budynku. Pode mną ryczą samochody i gra muzyka, kakofonia dźwięków, tysiące ludzkich istnień przedzierają się przez zakamarki betonowej dżungli w nużącym rytmie dnia. Nade mną niebo zasnute ciężkimi, burzowymi chmurami. Stoję i patrzę.

Wilkołacze miniatury: Wercin_17 — „Wilkołak”
Tekst wyróżniony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
Wercin_17
WILKOŁAK
— Moja głowa! — zawyłem niczym raniony pies.
Po co mi to było, do jasnej cholery?! Już nigdy więcej nie tknę alkoholu. Co to, to nie! I pomyśleć, że jeszcze parę godzin temu siedziałem sobie na imprezie u mojej byłej dziewczyny i sączyłem piwko, a potem film mi się urwał. Nie wiem nawet, jakim cudem wróciłem do domu, jednak już widzę miny moich kumpli i drwiące komentarze na temat gościa, który padł po jednym piwie.

Wilkołacze miniatury: miriad — „Tchnienie zemsty”
Tekst wyróżniony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
miriad
TCHNIENIE ZEMSTY
Czas pełni to nasz czas — czas wilków. Księżyc, oko boga Watayah, boga wszystkich wilków — nawet tych pożałowania godnych, zdeklasowanych ras udomowionych przez człowieka, w niczym już nas nieprzypominających — objawia się nam w całym swym majestacie i przesyła energię tym, w których Watayah znajdzie upodobanie. Kochałem spojrzenia Watayahy. Noce pełni były magiczne, pełne cudów. Bóg w swym zachwycie i podziwie mógł wówczas zesłać wybrańcowi spełnienie najśmielszego nawet marzenia, które tliło mu się w płucach*. Gdy zatem wilk wył swą Prośbę ku księżycowi, oko Watayahy przypatrywało się jego Tchnieniu**, by orzec, na co zasługuje.

Wilkołacze miniatury: Renata „lawenda1975” Stono — „Przemiana”
Tekst wyróżniony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
Renata „lawenda1975” Stono
PRZEMIANA
Brian w zamyśleniu spoglądał na leżący na łóżku dziennik. „Jeśli to dowcip, porachuję ci kości”. Ale podświadomie czuł, że to nie kawał. Kiedy otrzymał przesyłkę, myślał, że zaszła pomyłka. Adres nabazgrano nieczytelnie, podobnie jak krótki list dołączony do dziennika. Gdy zobaczył podpis „Martinius”, roześmiał się i chciał wyrzucić paczkę do kosza. Jednak ciekawość zwyciężyła, szczególnie, że dziennik pisany był bez wątpienia ręką Martina. Przynajmniej na początku. Z westchnieniem po raz kolejny zagłębił się w lekturze. Szybko przerzucił nudne zapiski z poprzednich miesięcy. Szaleństwo zaczynało się na stronie pięćdziesiątej dziewiątej.

Wilkołacze miniatury: Ania „Hitokiri” Mach — „Pobudka”
Tekst wyróżniony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
Ania „Hitokiri” Mach
POBUDKA
Na mój widok siostra wrzasnęła przerażona i uciekła, tak jak wcześniej matka. Co jest? Wiem, że bez makijażu jestem brzydka, ale żeby aż tak?
Wstałam i przejrzałam się w lustrze. Tym razem to ja wrzasnęłam, kiedy zamiast zaspanej dziewczyny zobaczyłam zarośniętego stwora, rodem z durnych horrorów. Nie wiem, ile tak stałam, z niedowierzaniem wpatrzona w swoje odbicie. Swoje? Tam w lustrze to naprawdę ja? Spojrzałam na ręce, jeszcze wczoraj wypielęgnowane i pachnące kremem, a teraz pokryte gęstą, czarną sierścią.

Wilkołacze miniatury: zamarly — „Metamorfoza”
Tekst nagrodzony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
zamarly
METAMORFOZA
Jak zwykle nie chciało mi się wstać. Poranne promienie słońca raziły w oczy, pomyślałem więc, że dobrze będzie zasłonić okno i zdrzemnąć się jeszcze z godzinkę. Wiedziałem, że dzisiaj wraca żona, ale po wczorajszej balandze sen był mi bardzo potrzebny. Wstałem i... wytrzeźwiałem w jednej chwili. Przede mną na dwóch łapach stał potwór. Wysokie na blisko dwa metry, kudłate bydlę patrzyło na mnie ogromnymi czerwonymi oczami. Odwróciłem się w poszukiwaniu jakiegoś narzędzia obrony i kątem oka zobaczyłem, że stwór robi to samo.

Wilkołacze miniatury: Paulina „Hagath” Jałoszyńska — „Magia w służbie miłości, czyli pamiętnik nastoletniej wiedźmy”
Tekst nagrodzony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
Paulina „Hagath” Jałoszyńska
MAGIA W SŁUŻBIE MIŁOŚCI, CZYLI PAMIĘTNIK NASTOLETNIEJ WIEDŹMY
13.05.2010
W szkole jak zwykle nudy. Baba od polskiego znów czepiała się moich pomalowanych na czarno paznokci. Niech się wypcha, nie zrezygnuję ze swojego stylu dla jej zachcianek. Ona nic nie rozumie, bo jest już stara. Ma chyba ponad trzydzieści pięć lat. Ale mniejsza o nią. Moja nowa biżuteria zrobiła w szkole furorę! Chodzi o krzyżyk zamówiony ze sklepu dla czarownic. Mama mnie zabije, jak się dowie, że cztery dychy zniknęły jej z konta, ale i tak było warto. Bo to nie jest taki zwykły krzyżyk. To magiczny egipski symbol Arhg czy Agnk... muszę sprawdzić w necie. W każdym razie ma on niesamowitą moc ochronną i w ogóle. Będę dzięki niemu jeszcze lepszą czarownicą. Dobra, kończę, idę wykonać Rytuał Afrodyty, by Maciek w końcu się we mnie zakochał.

Wilkołacze miniatury: Andrzej „dis” Probulski — „Arkadia”
Tekst nagrodzony w konkursie „Wilczego dziedzictwa” Efantastyki i Agencji Wydawniczej RUNA
Andrzej „dis” Probulski
ARKADIA
Na początku jest zapach. W rozgrzanym powietrzu sali biesiadnej, gdzieś pod basowymi tonami oliwy i potu, pod skwaśniałym winem i zastarzałym tłuszczem, pod niemal zwietrzałą wonią spalenizny — ten jeden zapach jest jak fałszywa nuta, jak dźwięk wydobyty mimowolnie z kitary przez niewprawnego grajka.

Wilkołacze miniatury — plon konkursu literackiego
Na początku lutego ogłoszony został konkurs literacki „Wilczego dziedzictwa” serwisu Efantastyka i Agencji Wydawniczej RUNA. Przypomnijmy w skrócie, o co w nim chodziło:
Pewnego dnia zauważasz, że choć budzisz się w swoim ciele, to jednak wygląda ono nieco inaczej. Masz gęste futro, ostre kły i długie pazury... Nie czarujmy się, odkrywasz, że jesteś wilkołakiem.
Swoje wrażenia z przemiany opisz w miniaturze (do 4 tysięcy znaków, licząc ze spacjami) — może być to zapis dnia w wilczej skórze, przemyślenia egzystencjalne, niezwykła przygoda, jaka Cię spotkała, notatki z wilkołaczej książki kucharskiej... — jakakolwiek forma, do której zawędruje Twoja wyobraźnia. Dobrze, by w jakiś sposób tekst nawiązywał do cyklu „Wilcze dziedzictwo”.
Nagrodzone i wyróżnione prace ukażą się na Efantastyce, na stronie cyklu „Wilcze dziedzictwo” oraz na Fantazmatach — blogu Agencji Wydawniczej RUNA.
A oto werdykt jury:

Cisza na blogu...
Cisza na blogu nie oznacza bynajmniej, że w wydawnictwie nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie: dzieje się tyle, że nie wiadomo, za co się zabrać najpierw... :-) A zatem, w telegraficznym skrócie:
— Michał Krzywicki zamilkł; sprawia to niemal wrażenie, jakby go diabli wzięli, ale z dobrego źródła wiem, że jest dokładnie odwrotnie, a mianowicie to on złapał diabła i próbuje go gdzieś uwięzić w celu poddania długotrwałym przesłuchaniom i innym torturom (prawdopodobnie psychicznym, choć kto wie...). Sytuacja powinna się wyjaśnić do końca tygodnia :-)






















ma bardzo mroczną okładkę. ;) Z tej miniaturki w F&SF wiele nie da się zobaczyć ale póki zapowiada się (okłada) interesująco. :D
"Gdy to koty miały definiować świat, ważne miejsce zajmowałyby w nim pożerane dla zabawy muchy"
— M. John Harrison
Bistro Californium
Zwykle nie wrzucam newsów na stronę Runy w weekendy, ale dziś robię wyjątek. Nie lubię myśli o tym, że ktoś wpatruje się w miniaturkę na reklamie, próbując coś na niej wypatrzeć... :-)
Nina
A gdzie jakaś wzmianka o dzisiejszym czacie z Brzezińską? Nie wiem, czy czekać ze swoimi uwagami, czy wrzucać je od razu :)
La dolce fiamma.
Philippe Jaroussky i okolice
Możesz się znęcać od razu :)
Rozmowa mi się podobała, chociaż prowadząca była słabo przygotowana i małosłyszalna.
Tylko przyznam się, że trochę inaczej sobie to wyobrażałem - zabrakło mi w tym wszystkim tego "czatowego" pierwiastka. Padły jakieś dwa, czy trzy pytania zadane przez internautów i tylko tyle? czytelnicy nie dopisali, czy jak?
La dolce fiamma.
Philippe Jaroussky i okolice
A Ty ile pytań zadałeś? — że tak przez ciekawość spytam... ;-)
Nina
Ja nie miałem śmiałości. I w sumie nie bardzo wiedziałem, o co mógłbym spytać :)
La dolce fiamma.
Philippe Jaroussky i okolice
No więc właśnie, to jest klasyczny przykład czytelnika, który „nie dopisał” ;-> Swoich pytań nie dopisał, ściśle rzecz biorąc ;-)
A śmiałość żadna nie jest potrzebna, przecież to Internet, w razie czego szybko zamykasz okienko i udajesz, że Cię tam wcale nie było ;-)
A o co można pytać? Najbezpieczniej o przyszłe plany!
Kiedy będzie drugi tom Babuni Jagódki?
Ile w nim będzie opowiadań, które dotąd się gdzieś ukazały, a ile nowych?
Czy w tych opowiadaniach będzie mowa o jakichś wydarzeniach znanych z „Sagi o zbóju Twardokęsku” ale przedstawionych z innej perspektywy?
Kiedy będzie drugi tom „Wód głębokich jak niebo” i jak się będzie nazywał?
Kiedy będzie trzeci tom „Wielkiej wojny” i w jakim będzie klimacie, gdyż doprawdy, sądząc po różnicy między t. 1 i t. 2, najwyraźniej teraz powinniśmy spodziewać się czegoś kompletnie innego. Już sam tytuł „Zamki w hebanie i lodzie” brzmi obiecująco, intrygująco i... inaczej.
Co potem? Czy autorka ma już sprecyzowane plany na następne książki? Cykle?
Tyle pytań napisałam z palca i jak tak na nie patrzę, to widzę, że znam odpowiedzi tylko na niektóre, przy czym czasem ograniczają się one tylko do tak/nie. Może szkoda, że nie miałam czasu być na tym czacie, przynajmniej bym się dowiedziała więcej ;-)
Nina
Ja na tym czacie też nie byłem - wieczorem obejrzałem nagranie.
La dolce fiamma.
Philippe Jaroussky i okolice
Redaktorki… hm… Redaktorki nie dręczę:) To akurat mogę zapewnić:)
Opus Diaboli
Ależ na litość boską! Michale! Chyba nie dręczysz jakiejś Bogu ducha winnej redaktorki?
:>
He is a zombie detective having a moustache. She is an ex-policewoman vampire huntress mad with revenge. Together, they fight crime!