Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

Z przyjemnością informujemy, że pod nowym adresem wystartowała nowa wersja oficjalnej strony Nagrody Literackiej im. J. Żuławskiego — i można na niej znaleźć m.in. informację o tym, że „Mosty wszechzieleni” Wawrzyńca Podrzuckiego zostały nominowane w tegorocznej edycji.





W najnowszym, styczniowym, numerze NF znalazł się ranking najważniejszych filmów, książek i wydarzeń, które wywarły największy wpływ na fantastykę w pierwszej dekadzie XXI wieku.
W dziale Literatura polska z ogromną przyjemnością odnaleźliśmy 6 książek wydanych nakładem Runy:
Runa wprawdzie nie wydaje wielu książek, ale jak już... :-)






Mamy już „Mosty” :-) Muszę powiedzieć, że „w naturze” okładka wygląda lepiej, niż na podglądówkach: kolory są żywsze i w sumie, no cóż, przynajmniej ten tom nie pomyli się Wam z żadną inną książką w księgarni ;-)
Premiera planowana jest (odpukać!) na 17 marca, czyli w przyszłą środę.
Już dziś wieczorem ruszy strona cyklu; trzeba ją jeszcze podlinkować do menu, do stron książek, zrobić do tego stosowną grafikę — ale czytelnicy bloga mogą już na nią zajrzeć.
Uwagi mile widziane, szczególnie jeśli zauważycie coś, co trzeba poprawić.

Hej,
streszczenia na stronie o trylogii to świetny pomysł. Fajnie, że o tym pomyśleliście.
Pozdrowienia
--
rs

Ha! Poślę link do tego komentarza autorowi! I dopiszę „a nie mówiłam?” ;-)
Nina

No i mam teraz dylemat, bo miałem z zakupami czekać, aż się "Psalmodia" ukaże.

Pakietu chyba dzisiaj już nie mam siły wstawiać, ale on będzie kosztował 65 zł. Psalmodia (premiera 13 kwietnia, jeśli dobrze pamiętam), jeśli jej cena detaliczna będzie 29,50 zł, na naszej stronie będzie kosztować 25,50 zł. To razem 90,50 zł, czyli jeśli chcesz oszczędzać na kosztach wysyłki, to powinieneś dokupić jeszcze jedną książkę... na przykład tę, której jeszcze nie ma w zapowiedziach, ale była już reklamowana w F&SF i ukaże się pod koniec kwietnia :-)
Albo możesz zamówić teraz Yggdrasill i w uwagach napisać, że chciałbyś zapłacić przelewem z góry, gdyż masz do nas zaufanie. Wtedy zważymy książki (myślę, że będą ważyć między 1 kg a 2 kg), zajrzymy do cennika Poczty Polskiej i wyjdzie nam, że list polecony o tej wadze (gabaryt B) kosztuje 9,50 zł. Zawsze to 2,50 zł mniej niż opłata za przesyłkę za pobraniem :-)
W efekcie dostaniesz od nas numer konta plus informację, że masz zapłacić 74,50 zł, czyli o 13 zł mniej, niż cena detaliczna książek.
Nina

Jakoś sobie poradzę bez takich zbytecznych wygibasów.
Swoją drogą opcję zapłaty przelewem z góry, to by można w runowym sklepiku wprowadzić.

Ano przydałaby się taka opcja, ale sklepik jest prosty, a całą strona bardzo mało elastyczna, więc to by wymagało wielkich przeróbek... które nie mają sensu, bo strona jest już stara, więc i tak niebawem trzeba będzie zrobić nową, lepszą ;-)
Niemniej zawsze kiedy ktoś pisze, że woli płacić przelewem, to robimy tak, jak opisałam.
Nina

Dobrze wiedzieć. Bo ja wolę przelewy. Dzięki temu można łatwiej ukryć przed rodziną, ile się na książki wydaje :P
To rozumiem że wystarczy, jeśli przy składaniu zamówienia wpisze w uwagach, że chcę zapłacić przelewem?

Tak, wystarczy napisać to w uwagach.
Nina

Wow, takie recenzje naprawdę przyjemnie się czyta :-)))
Basia Wyrowińska z Qfanta przeczytała cały cykl Yggdrasill niedawno i zachwyciła się nim, jak zresztą chyba każdy, kto lubi starą, dobrą, fantastyczną(!!!) hard SF. Nie żebym miała coś przeciwko fantasy, wręcz przeciwnie, kocham ją gorąco (z wyjątkiem Tolkiena) ale jednak dwie pierwsze książki w życiu, które przeczytałam w pełni świadoma, że należą do gatunku fantastyki i że to jest ten rodzaj literatury, do którego będę wracać, to były „Planeta śmierci” Harrisona i „Senni zwycięzcy” Oramusa. Takie rzeczy jednak w człowieku zostają...

Ale dlaczego teraz kupować dwa pierwsze tomy? To nie będzie trójpaku z okazji premiery "Mostów..."? :P
A pomysł ze streszczeniami bardzo dobry.

Jasne, że będzie :-) Z tym kupnem teraz to myślałam raczej o e-bookach...
Nina

Cisza na blogu nie oznacza bynajmniej, że w wydawnictwie nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie: dzieje się tyle, że nie wiadomo, za co się zabrać najpierw... :-) A zatem, w telegraficznym skrócie:
— Michał Krzywicki zamilkł; sprawia to niemal wrażenie, jakby go diabli wzięli, ale z dobrego źródła wiem, że jest dokładnie odwrotnie, a mianowicie to on złapał diabła i próbuje go gdzieś uwięzić w celu poddania długotrwałym przesłuchaniom i innym torturom (prawdopodobnie psychicznym, choć kto wie...). Sytuacja powinna się wyjaśnić do końca tygodnia :-)

ma bardzo mroczną okładkę. ;) Z tej miniaturki w F&SF wiele nie da się zobaczyć ale póki zapowiada się (okłada) interesująco. :D
"Gdyby to koty miały definiować świat, ważne miejsce zajmowałyby w nim pożerane dla zabawy muchy"
— M. John Harrison

Zwykle nie wrzucam newsów na stronę Runy w weekendy, ale dziś robię wyjątek. Nie lubię myśli o tym, że ktoś wpatruje się w miniaturkę na reklamie, próbując coś na niej wypatrzeć... :-)
Nina

A gdzie jakaś wzmianka o dzisiejszym czacie z Brzezińską? Nie wiem, czy czekać ze swoimi uwagami, czy wrzucać je od razu :)

Możesz się znęcać od razu :)

Rozmowa mi się podobała, chociaż prowadząca była słabo przygotowana i małosłyszalna.
Tylko przyznam się, że trochę inaczej sobie to wyobrażałem - zabrakło mi w tym wszystkim tego "czatowego" pierwiastka. Padły jakieś dwa, czy trzy pytania zadane przez internautów i tylko tyle? czytelnicy nie dopisali, czy jak?

A Ty ile pytań zadałeś? — że tak przez ciekawość spytam... ;-)
Nina

Ja nie miałem śmiałości. I w sumie nie bardzo wiedziałem, o co mógłbym spytać :)

No więc właśnie, to jest klasyczny przykład czytelnika, który „nie dopisał” ;-> Swoich pytań nie dopisał, ściśle rzecz biorąc ;-)
A śmiałość żadna nie jest potrzebna, przecież to Internet, w razie czego szybko zamykasz okienko i udajesz, że Cię tam wcale nie było ;-)
A o co można pytać? Najbezpieczniej o przyszłe plany!
Kiedy będzie drugi tom Babuni Jagódki?
Ile w nim będzie opowiadań, które dotąd się gdzieś ukazały, a ile nowych?
Czy w tych opowiadaniach będzie mowa o jakichś wydarzeniach znanych z „Sagi o zbóju Twardokęsku” ale przedstawionych z innej perspektywy?
Kiedy będzie drugi tom „Wód głębokich jak niebo” i jak się będzie nazywał?
Kiedy będzie trzeci tom „Wielkiej wojny” i w jakim będzie klimacie, gdyż doprawdy, sądząc po różnicy między t. 1 i t. 2, najwyraźniej teraz powinniśmy spodziewać się czegoś kompletnie innego. Już sam tytuł „Zamki w hebanie i lodzie” brzmi obiecująco, intrygująco i... inaczej.
Co potem? Czy autorka ma już sprecyzowane plany na następne książki? Cykle?
Tyle pytań napisałam z palca i jak tak na nie patrzę, to widzę, że znam odpowiedzi tylko na niektóre, przy czym czasem ograniczają się one tylko do tak/nie. Może szkoda, że nie miałam czasu być na tym czacie, przynajmniej bym się dowiedziała więcej ;-)
Nina

Ja na tym czacie też nie byłem - wieczorem obejrzałem nagranie.

Redaktorki… hm… Redaktorki nie dręczę:) To akurat mogę zapewnić:)
Ależ na litość boską! Michale! Chyba nie dręczysz jakiejś Bogu ducha winnej redaktorki?
:>
He is a zombie detective having a moustache. She is an ex-policewoman vampire huntress mad with revenge. Together, they fight crime!

Wszystko idzie zgodnie z planem :-)
Wilki 3 w piątek zostały zesłane do drukarni. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, będą w księgarniach pod koniec lutego. Na razie zapraszamy na zaktualizowaną i odświeżoną stronę cyklu, a jutro na stronie głównej Runy ukaże się info o konkursie ogłoszonym przez jednego z patronów — serwis eFantastyka. Po premierze planujemy konkurs na stronie cyklu, pewnie tradycyjnie też będzie konkurs na Katedrze, więc będzie sporo okazji do wygrania książki :-)





Na blogu eClicto ukazała się lista 20 najchętniej kupowanych e-booków w Księgarni eClicto w okresie od 10 grudnia 2009 do 31 stycznia 2010 r. Znalazło się na niej 5 książek Runy:
2. Wawrzyniec Podrzucki, „Uśpione archiwum”, AW Runa
6. Anna Brzezińska, „Letni deszcz. Sztylet”, AW Runa
7. Jacek Piekara, „Ani słowa prawdy”, AW Runa
19. Krzysztof Piskorski, „Zadra. Tom I”, AW Runa
20. Magdalena Salik, „Gildia Hordów”, AW Runa
Co tu dużo ukrywać, szczególnie cieszy drugie miejsce „Uśpionego archiwum”. Mam nadzieję, że w lutym równie wysoko będzie drugi tom trylogii — „Kosmiczne ziarna”, a w marcu będziemy się starać, żeby premiera wersji papierowej i e-booka trzeciego tomu, „Mostów wszechzieleni”, były równocześnie.
Przy okazji: na podstronie Książki w serwisie Runy są linki do e-booków wszystkich książek, które są dostępne w tej postaci.

Nic tylko się cieszyć szczęściem i popularnością autorów. Chociaż zapewne sprzedaż tych samych tytułów w wersji papierowej jest nieporównywalnie większa.

Większa, jasne, ale przede wszystkim: kolejność w rankingu sprzedaży wersji papierowych jest inna. W tym okresie najlepiej sprzedawały się nam trzy ostatnio wydane książki (a, jak widać, ani „Ofensywy szulerów” ani „Trzeciego Świata” nie ma w top-5 e-booków Runy), a dalej... na pamięć tego nie znam, ale na pewno „Ani słowa prawdy” i „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” były wyżej niż „Uśpione archiwum”. (Oczywiście „Opowieści” są za darmo w pakiecie startowym czytnika eClicto, więc sprzedaż e-booka to będzie tylko sprzedaż wersji na komputer). No i na pewno „Gildia Hordów” w wersji papierowej nie jest na szóstym miejscu, tylko dalej.
Na razie ta sprzedaż e-booków trwa za krótko, żeby wyciągać jakieś daleko idące wnioski, ale od początku mieliśmy podejrzenia, że klienci, którzy będą kupować e-booki, to grupa nieco inna niż klienci kupujący wersje papierowe. Na ile inna, to się dopiero okaże. I o ile niekoniecznie zaskakuje mnie tak wysoka pozycja „Uśpionego archiwum” (hard SF, było nie było), to „Gildia Hordów”, klasyczne fantasy, zaskakuje bardzo. No i oczywiście cieszy :-)
Nina

W sumie i tak najciekawsze, czy kupujący e-booki to osoby, które wcześniej kupowały książki, a teraz przeszły na nową formę czytania, czy może dzięki eClicto poszerza się grono czytelników :)

Jako, że nie mam eClito, a i korzystać wolę z papierowej wersji książek, to spytam się: Czy e-booki Runy są do użytku jedynie na tym czytniku, czy też jest to po prostu plik rtf/odt/jakiś inny, który można czytać również na przykład na komputerze lub innym czytniku?
Po pierwsze rodzimy tablet jest dość marny w porównaniu z konkurencją (choćby takim iRiverem), a po drugie na horyzoncie widać bardzo kuszące widmo alternatywy: E-book na papierze? , które choć zapewne szybko się nie pojawi, to jednak rozbudza wyobraźnię ;)
Każdy e-book ma własne formaty i to, co chcemy mieć na Kindle'u, nie odczytamy na eClicto (i odwrotnie). Chyba że będziemy stosować konwertery plików.
Więcej na ten temat:
http://www.polityka.pl/nauka/1502491,1,ciezki-zywot-e-czytelnika.read
Magdalena Salik

O tym wiem, jednak z tego co pamiętam jest kilka formatów (w tym chyba właśnie rtf), które są obsługiwane przez praktycznie wszystkie czytniki, a także przez laptopy. Stąd pytanie, czy Runa sprzedaje liberalne rtf'y, czy też właśnie teksty w formacie dedykowanym eClito (ePub o ile mnie pamięć nie myli).

... i nie sprzedajemy nieszyfrowanych plików, rtf-ów, html-i czy innych. Nie podejmuję się dyskutować na temat, czy to słuszne czy nie... po prostu nie wiem, czy cokolwiek by to zmieniło w ostatecznym rachunku ekonomicznym. Pamiętając o torrentach i innych chomikach — być może nic... Ale to zgadywanie. Nie widziałam żadnych badań porównawczych, które pozwoliłyby wyciągać jakieś wiarygodne wnioski, tym bardziej, że musiałyby to być badania polskie.
Natomiast bez wątpienia w sprzedaży pomogłyby uzgodnienia z producentami innych czytników, pozwalające odczytywać na nich e-booki eClicto. Podobno są takie plany, więc bądźmy dobrej myśli :-)
Nina
Prawie wszystkie e-booki z księgarni eClicto można czytać zarówno na ich czytniku, jak i na zwykłym komputerze. Szczegóły: http://www.eclicto.pl/1024,0,W_komputerze.html . Niestety wymagany jest system Windows, ale eClicto obiecuje, że się to zmieni.
Wawrzyniec Podrzucki
Niestety, Kolporter stwierdził, że użytkownicy systemów innych niż Windows to w Polsce poniżej 1%, zatem wersje Menadżera na te systemy mają niski priorytet.
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]

Może takie tłumaczenie miałoby więcej sensu, gdyby zostało dowiedzione, że tylko 1% osób chcących kupić e-booki używa systemów innych niż Windows.
Z ciekawości zajrzałam, co Google Analytics mówi o systemach operacyjnych używanych przez czytelników Fantazmatów.
System operacyjny Odwiedziny 1. Windows 87,51% 2. SymbianOS 6,14% 3. Linux 5,11% 4. Macintosh 0,89% 5. (not set) 0,28% 6. iPhone 0,05% 7. iPod 0,02%
Poniżej 1% ma sam tylko Macintosh. Trudno nie wspomnieć Wojtka Orlińskiego, użytkownika Maców, i jego ulubionego w takich sytuacjach powiedzonka: „Chodź wizuchna, nie chcą nas tu” :-(
Nina
Nino, naprawdę, nie ja wymyśliłem tę odpowiedź, nie ja widziałem badania, które by na to wskazywały. Przekazuję tylko to, co sam usłyszałem przy okazji rozmowy z przedstawicielami Kolportera.
Wy, jako ich partner biznesowy, możecie przecież również na nich naciskać, skoro 6% czytelników Waszego bloga używa systemów Linux + MacOS.
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]

Przepraszam, jeśli moja odpowiedź zabrzmiała, jakbym winiła Ciebie. Absolutnie nie! Po prostu... to jest jedna z tych rzeczy, których nie mogę zmienić, a nie mam cierpliwości ich znosić ;-) („Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego” — Marek Aureliusz).
Naciskać za bardzo nie możemy, bo niby jak? Możemy robić to, co czytelnicy, tzn. próbować łagodnej perswazji — i to wszystko. Problem w tym, że Kolporter to ogromna firma i działa na zasadach korporacyjnych. Co oznacza, że choć bardzo miło się nam współpracuje z osobami oddelegowanymi do współpracy z nami i nie ma problemu z przekonaniem ich do rozsądnych pomysłów, to do zmiany polityki całego projektu jeszcze bardzo daleka droga. Po drodze są różne inne komórki, kto inny przygotowuje analizy rynku, kto inny zestawia je z innymi analizami, jest kilka szczebli podejmowania decyzji, itp. Jak to w korporacji. No i w efekcie jako „oficjalne stanowisko firmy” pojawiają się argumenty o tym, ile osób w Polsce używa jakich systemów operacyjnych. Choć przecież jasne jest, że dzieciaki używające komputera do grania w gry, które nie czytają nawet lektur szkolnych — lub mali i średni przedsiębiorcy nie mający mozliwości wyboru systemu operacyjnego, skoro Płatnik chodzi tylko pod Windows, a strona Ministerstwa Finansów działa tylko pod IE — lub szkoły wyposażone w Windowsy w ramach projektu komputeryzacji, które nie mają pieniędzy nawet na zakup lektur szkolnych do biliotek, o rozrywkowych e-bookach nie wspominając — i całe mnóstwo innych „użytkowników Windows” NIE jest potencjalnymi klientami eClicto. Podczas gdy ludzie tacy jak WO, używający MacOS z wyboru i mający wysokie potrzeby kulturalne, na realizację których ich stać, jak najbardziej nimi są.
Poza tym eClicto ma własny blog i stronę księgarni i może tam sprawdzić, jakich systemów operacyjnych używają osoby, które tam zaglądają. Wydawałoby się to posunięciem i sensowniejszym i prostszym, niż wynajdywanie jakichś statystyk dla całej Polski.
Ale wszystko powyższe to są argumenty oparte na logice i zdrowym rozsądku — i jako takie nie mają wielkich szans przebicia się przez wszystkie szczeble machiny korporacyjnej.
Ech. Jak myślisz, niby czemu pracuję w małym wydawnictwie, a nie w molochu w rodzaju Prószyńskiego czy GW, gdzie mogłabym zapewne zarobić 5 razy więcej? Kwalifikacje mam. Doświadczenie mam. Brakuje mi tylko cierpliwości i chęci do użerania się ze zbiurokratyzowaną machiną korporacyjną. Dlatego jestem chyba ostatnią osoba, która z własnej woli użerałaby się z obcą machiną korporacyjną ;-)
Nina
Szkoda, że okazuje się, iż nie macie za dużego wpływu na projekt eClicto. Koniec końców powinniście, bo w końcu jesteście wydawcą, który w projekcie uczestniczy. Rozumiem jednak, że lajf is brutal i jak się nie da, to się nie da.
Dzięki za odpowiedź!
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]

Trzeba też dodać, że użytkownicy alternatywnych systemów operacyjnych bardzo często mają również i "windę", gdyż jest całe mnóstwo programów, które mają problemy ze zgodnościami (sam zresztą korzystam z XP i Ubuntu na zmianę). No i nie zapominajmy, że linux (który stanowi znaczny procent alternatyw, gdy zbierze się różne dystrybucje) ma takie cudeńka jak program Wine, który prawdopodobnie (choć nie sprawdzałem) odpali soft eClito :)
Gdyby to wszystko działało, to nie byłoby problemów, prawda? Skoro najwyraźniej są - bo przecież ludzie nie szukaliby dziury w całym, przynajmniej w mojej opinii - to znaczy, że jednak aż tak różowo nie jest.
Sam Menadżer, w moim przekonaniu, jest napisany (od strony kodu) źle - a przynajmniej tak działa. I nie wiem, czy to wina tego, że był robiony w Delphi (heh) czy dlatego, że po prostu jest źle napisany.
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]

Postępów pod koniec stycznia było sporo :-) „Mosty wszechzieleni” wróciły od autora (który oglądał i akceptował lub nie akceptował poprawki redakcyjne) i od razu trafiły z powrotem do redaktorki, która teraz ogląda, na co autor się nie zgodził i dlaczego.
Wiem, dlaczego "Gildia..." ma zero. Przyjrzałaś się, Nino, twarzy bohatera na okładce? Dziwnie obojętna, jak maska.
Drugi tom pod tym względem jest o niebo lepszy.

Cóż, zabił właśnie jakąś grychtę, widocznie biedaczek jeszcze nie doszedł do siebie. Ale za to jaki jest przystojny! ;-)
"Drugi tom pod tym względem jest o niebo lepszy."
Taak... ;->
Wyjaśnienie dla osób, które nie widziały okładki drugiego tomu: tam bohater (nie Udul, tylko hrabia, tym razem) jest odwrócony tyłem :-)
Nina

Dobrze, ze nie Dagmara Matuszak. Powiem szczerze, że wstydzę się komukolwiek pokazywać ostatni tom sagi o Twardokęsku.

Bo widzisz, to trzeba sposobem. Jak ktoś patrzy i się krzywi, nie należy dopuszczać go do głosu, tylko zacząć wymieniać zalety okładek Dagmary. Gdyż takowe istnieją ;-)
Przede wszystkim: one są stylizowane na średniowieczne rysunki. Tak, właśnie — nie tylko tekst Sagi jest stylizowany, ale i okładki. Na przykład „Żmijowa harfa” jest wzorowana na XV-wiecznych gobelinach przedstawiających damę/kobietę z jednorożcem. I jeśli porównamy gobelin XV_wieczny i XVI-wieczny z XVII-wiecznym, różnice, zwłaszcza w przedstawianiu ludzkiej anatomii, biją po oczach.
Akurat okładka „Żmijowej” była rysowana jako ostatnia, kiedy czytelnicy wyrazili już swoją niechęć do okładek wcześniejszych tomów, więc jest bliższa XVII wiekowi :-) ale okładka „Sztyletu” to jaskrawa stylizacja na średniowieczną modłę zarówno w przedstawieniu anatomii bohaterki, jak i perspektywy.
Okładka „Kielicha” to więcej tego samego, bo w istocie „Kielich” i „Sztylet” to jedna ilustracja, przecięta na pół.
Osobiście najbardziej lubię okładkę „Kielicha”. Jest klimatyczna i mroczna, a Szarka wygląda tu naprawdę intrygująco, nie jest „ładna” jak disneyowskie księżniczki, ale niezupełnie tego oczekujemy od „jednej z tych kobiet, dla których podbijano królestwa”, narzędzia i zabójczyni bogów, prawda? Niestety, Koźlarz wygląda tu nad wyraz nieciekawie.
W każdym razie, Szarka na okładce „Sztyletu” nie jest jeszcze taka najgorsza.
Najgorsza to ona jest na „Plewach”...
Tak czy owak, Dagmara już nie rysuje okładek dla Runy. „Żmijowa” była ostatnią narysowaną, a „Sztylet” ostatnią opublikowaną, żeby zakończyć serię.
Nina

Fakt, trzeba przyznać, iż Runa okładkowo zaczyna coraz lepiej wyglądać. Oby tak dalej :)

We aim to please :-) Choć przyznam, że ta ankieta po prawej mnie ciężko konfuduje. „Trzeci Świat” na równi z „Zadrą. Tom II”? „Trzeci Świat” jest kolorystycznie taki sobie. Tomek najpierw narysował tę twarz brązową i wyglądało to dużo lepiej (moim skromnym), ale zostało zawetowane w imię wierności tekstowi książki — bohater jest rasy białej, a ten brąz, faktycznie, sprawiał wrażenie, że to twarz Araba. No ale kolory były wtedy dużo lepsze.
Na 3. miejscu „Wykonawcy” — OK, to jest fajna okładka, ładnie narysowana i opowiada historię — i „Ofensywa” — hmm, ta akurat moim skromnym jest troszkę banalna, na modłę hollywoodzką.
Zero dla „Sztyletu” mnie nie dziwi, nie spodziewałam się niczego innego ;-) ale po zero dla „Gildii Hordów” i „Zabójcy czarownic”? One akurat są doskonale dopasowane do klimatu każdej z tych książek.
Prawdopodobnie za mało osób się wypowiedziało w tej ankiecie, żeby wyciągać z niej jakieś daleko idące wnioski. Mogłabym pozwolić głosować każdemu, bez konieczności logowania, ale wtedy jedna osoba mogłaby głosować wiele razy, jak na WP czy Onecie, i wyciąganie daleko idących wniosków na tej podstawie byłoby równie bezsensowne...
A propos, ankieta zniknie pod koniec tego tygodnia. Jeśli ktoś jeszcze chce zagłosować, przez najbliższe dni ma ostatnią okazję :-)
Nina

Mi osobiście najbardziej przypadła do gustu okładka "Zadry" Krzysztofa Piskorskiego. No i "Ani słowa prawdy" ma przepiękną. Zarówno wspaniałą stylistycznie jak i pasującą do treści.
Ze starszych z kolei pozycji jestem zakochany w okładkach Szostakowo-Powieściowych. Piękne i pasujące jednocześnie. Ględźby już mi się tak nie podobają, jednak trzeba docenić upchnięcie właściwie wszystkich opowiadań w formie choćby małych szczególików na niej.
Tak więc, We (or rather I) thank you for pleasing us (or at least me) skoro już używamy mowy Westernesse ;)

Garść nieoficjalnych wieści z wydawniczej przygotowalni:
„Wilcze dziedzictwo: ukryte cele” (aka Wilki 3) Magdy Parus idą dziś do składu i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, ukażą się pod koniec lutego, jako pierwsza książka Runy w 2010 roku.
„Mosty wszechzieleni” Wawrzyńca Podrzuckiego wróciły przed chwilą z redakcji. W przyszłym tygodniu pojadą do autora i jeśli korekta autorska i pozostałe procesy pójdą zgodnie z planem, będą w sprzedaży w marcu; jeśłi coś się przedłuży, to w kwietniu.
„Psalmodia” Michała Krzywickiego wciąż jest dopieszczana redakcyjnie, ale prawdopodobnie będzie trzecia. Prace nad ilustracją na okładkę są na ukończeniu.
Zainteresowane patronatami serwisy proszone są o zgłaszanie się :-)

... pozwolę sobie zadać pytanie: co z ostatnim tomem powieści Packa? W jakim jest stanie? Są szanse na wydanie?
Pozdrowienia
--
Robert Siata
www.czytelnia.siata.info

...się ta powieść odnajdzie, oczywiście wydamy ją zgodnie z umową.

Kiedy je jako klepnięte wywiesimy w Wiadomościach na stronie firmowej :)
Dostajemy bardzo dużo pytań, kiedy taka czy inna premiera, i zwykle odpowiadamy na nie mocno lakonicznie. Bo póki książka nie jest skończona i zesłana do drukarni, bardzo wiele rzeczy może się zdarzyć. Stąd właśnie taka niechęć Runy do podawania dokładnych dat premiery z dużym wyprzedzeniem. Raz żeśmy to zrobiły, w pierwszym roku działania Runy. Z pół roku wcześniej (o ja biedna Czerwony Kapturek!) podałyśmy dokładne, dzienne daty premier czterech książek. Wychodziły co dwa tygodnie. I udało nam się tych terminów dotrzymać, ale były to baaaardzo długie dwa miesiące, a kiedy ostatni tytuł znalazł się w księgarniach, wróciłam do domu, padłam na burtę i usnęłam.
Notabene, w drukarni też się różne rzeczy zdarzają. Kiedyś nam drukarnia przekosiła część nakładu: rozjechały się strony i na sąsiadujących kartkach, na rozkładówce, strumień tekstu na jednej stronie był wyższy, a na drugiej niższy. O dwa wiersze. Żeby jeszcze przekosili cały nakład, byłoby łatwiej, ale tak poszła mniej więcej połowa książek.Pamiętam, jak siedzimy z Edytą w magazynie wypełnionym stertami paczek z książkami, jak dwa, psiakrew, Kopciuszki nad gigantyczną michą popiołu z grochem. I co z tym zrobić? Przebrać na czas się nie da. Cofnąć cały nakład do drukarni? Ludzie się wściekną, data premiery dawno podana. Puścić jak jest do księgarń? Też się wściekną, książka skopana.
A im mniej rzeczy przy książce gotowych, tym więcej takich cudów może się zdarzyć i dlatego właśnie daty premier późno się pojawiają na stronie.
Chociaż po prawdzie nie wiem, co ludzi bardziej wkurza, czy brak informacji, czy informacja niewiarygodna (i nieustające przesuwanie tych dat).

A kiedy wieść podawana na oficjalnym blogu przez sekretarz redakcji nabiera znamion oficjalności? :P
Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer
Pytania w pierwszym konkursie
Pytania w pierwszym konkursie zabawne.
W trzecim faworyzuje się czytelników Fantazmatów, co jest całkiem miłe :P