Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

Zapraszamy do oglądania na naszej stronie Facebooka zdjęć z Polconu 2011, wykonanych i uprzejmie udostępnionych nam przez Annę Tess Gołębiowską. Zdjęcia są ze spotkań, prelekcji, itp. Ewy Białołeckiej, Anny Brzezińskiej i Kuby Ćwieka. Oczywiście nie zabrakło też zdjęć publiczności, zachęcamy więc do sprawdzenia, czy odnajdziecie się na którymś i dodawania znaczników.





Jak na pewno wiecie, w soboty w godz. 21.00-22.00 Radio TOK FM nadaje znakomitą audycję o fantastyce Marcina Graczyka. Jeśli ktoś opuscił któryś ze szczególnie interesujących odcinków, to nic straconego — zapraszamy do słuchania nagrań:





Z przyjemnością informujemy, że powieść Jakuba Ćwieka „Krzyż Południa. Rozdroża” i opowiadanie Anny Brzezińskiej „Rusałka” (opublikowane w „Wiedźmie z Wilżyńskiej Doliny”) uzyskały nominacje do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2010 :-)))
Pełną listę nominacji znaleźć można na oficjalnej stronie Nagrody.
Autorom wszystkich nominowanych tekstów serdecznie gratulujemy!





Zapraszamy do lektury fragmentu drugiego opowiadania z „Księgi wojny”. Fragment jest oczywiście króciutki, ale jeśli ktoś pomyśli, że Jakub Ćwiek napisał bajkę o zegarmistrzu, nie pomyli się. Choć to dalece nie wszystko, co w tym zaskakującym opowiadaniu można znaleźć :-)





W serwisie Kawerna można przeczytać relację ze spotkania z Jakubem Ćwiekiem, które odbyło się 18 sierpnia 2010 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sopocie. Dzięki uprzejmości Kawerny prezentujemy na Fantazmatach dwa zdjęcia autorstwa Krystiana Plewińskiego; więcej w albumie Spotkanie z Jakubem Ćwiekiem w Sopocie na runicznej stronie Facebooka.





„Krzyż Południa” jest już u nas — oraz w drodze do magazynu Empiku. W zasadzie moglibyśmy już włączyć przedsprzedaż, ale wciąż czekamy na materiały na stronę książki, które autor wysyła do nas od kilku dni, ale z powodu problemów z kontem pocztowym nie mogą dotrzeć ;-/
Najpóźniej będziemy je mieć jutro, bo jutro Kuba Ćwiek ma się pojawić w biurze Runy osobiście; przy okazji poprosimy go o złożenie autografów na kilku(-nastu, -dziesięciu, zależy, na ile wystarczy mu cierpliwości) egzemplarzach „Krzyża”, a zatem osoby, które w najbliższej przyszłości będą zamawiać tę książkę w sklepiku Runy mogą dodać w polu UWAGI dopisek „proszę o egz. z autografem” i takowy otrzymają :-)

Ostatni dzień Ars Fantastiki A.D. 2010 rozpoczął się później, niż początkowo planowaliśmy. O 11:00 za stołem prelegenckim zasiedli prof. Joanna Czaplińska, dr hab. Anna Gemra i dr Zbigniew Wałaszyński, aby rozprawić się z wizerunkiem wampira w popkulturze. Zanim jednak mogli przejść do clou swojego panelu, opowiedzieli co nieco o wampirze bardziej tradycyjnym — cuchnącym, ożywionym trupie w stanie rozkładu, metaforze Antychrysta, wcielonym Złu, które wodzi na pokuszenie cielesne i oferuje nieśmiertelność niepoprzedzoną fizyczną śmiercią. Słuchacze poznali rodowód niektórych wampirzych atrybutów (wiedzieliście, że powiewającą romantycznie pelerynę z kołnierzem zawdzięczamy teatrowi i sztuczkom scenicznym? Ja nie), prześledzili etapy percepcji postaci wampirycznej od Obcego, przez Innego aż do Swojego, a na końcu dowiedzieli się, jak na skrzyżowanie wampira z harlequinem zapatrują się prelegenci.





Po ekscytującym piątku przyszedł czas na fantastyczną sobotę. Pierwszym punktem programu były warsztaty z prawa autorskiego prowadzone przez dr. Zbigniewa Okonia. Temat, jakkolwiek pożyteczny i frapujący, początkowo mógł się wydawać mało związany z literaturą fantastyczną jako taką, szybko jednak okazało się, że wspaniała publiczność Ars Fantastiki — tym razem w osobie Kuby Ćwieka — i tę przeszkodę może pokonać. Prowadzący został zapytany o to, jak ustawa zapatruje się na nieistniejące jeszcze pola eksploatacji, a potem grad pytań narastał. Ostatecznie kwestię umów na wyłączność, zapowiedzianą w programie lecz za pięć dwunasta (i nie jest to metafora) wciąż niezrealizowaną, mecenas musiał wyjaśniać przy kawiarnianym stoliku, bowiem trzeba było ustąpić miejsca czekającym na swoją kolej uczestnikom następnego punktu programu — panelu o historii i wojnie w popkulturze.
Andrzej Sapkowski
Jakub Ćwiek, Jacek Komuda
Anna Brzezińska, Ewa Białołęcka, Wit Szostak
dr Tomasz Pindel, dr Rafał Kochanowicz, Maciej Parowski

Dla mnie najciekawsze było dziś spotkanie — po raz pierwszy IRL — Zbyszka Okonia. Swego czasu dyskutowaliśmy trochę na Usenecie, odwiedzaliśmy kilka tych samych grup, no i w ogóle znaliśmy się na tyle, na ile można znać kogoś z merytorycznych dyskusji internetowych.
Dziś najpierw wzięłam udział w warsztatach, zadałam kilka pytań, a dopiero kiedy się skończyły, podeszłam w kawiarence do Zbyszka. On naturalnie myślał, że chcę go dalej dręczyć pytaniami, przybrał więc uprzejmie-wyczekującą minę... ale ja chciałam się tylko przedstawić. A kiedy tylko to zrobiłam, „służbową” minę Zbyszka zastąpił prawdziwy uśmiech. Co tu dużo gadać, pewnie wszyscy znacie takie chwile, więc po prostu życzę Wam ich jak najwięcej :-)
Nina

Czyli jednak zdrowie pozwoliło pani dyrektor wziąć udział w tych atrakcjach. To i dobrze :)

Bardziej silna wola niż zdrowie, co, obawiam się, będzie widać na zdjęciach, które różni sadyści mi pstrykali mimo moich usilnych protestów...
Nina

W.Podrzucki, W.Orliński, A.BrzezińskaWojtek Orliński i Wawrzek Porzucki fascynującą rozmową o modyfikacjach genetycznych, sztucznej inteligencji oraz cyborgizacji rozpoczęli tegoroczną Ars Fantastikę. Wynikło z niej, że SF dzieje się tu i teraz, i nic nie zdoła go już powstrzymać, chociaż nie potrafimy przewidzieć dróg i sposobów, w jaki będzie się zmieniał człowiek. Zgodziliśmy się jednak, że modyfikacji genetycznych nie da się powstrzymać, a pokolenie naszych dzieci będzie musiało stawić czoło zupełnie nowym wyzwaniom etycznym, związanym chociażby z projektowaniem genetycznym. Zagadki nieśmiertelności nie zdołaliśmy rozwikłać, nad czym okrutnie ubolewam. Ponieważ Michała Wiśniewskiego zatrzymała w domu ciężka choroba, bohatersko poprowadziłam ten panel i rośnie teraz we mnie poczucie mocy: skoro zmierzyłam się z transhumanizmem, nic nie będzie mi straszne.
Ech, czym więcej relacji z tej imprezy poznaję, tym bardziej żałuję, że mnie wtedy nie było w stolicy... Musiało być naprawdę ciekawie.
A co rozwikłania zagadki nieśmiertelności - ja wręcz przeciwnie, mam nadzieję, że nigdy nie uda nam się jej rozwikłać. Trudno sobie wyobrazić gorszą karę niż wieczność tym padole (czy jakimkolwiek innym) :).
Michał 'M.S.' Smętek
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Siadacie przy stoliku, naprzeciwko Was urodziwa niewiasta bądź przystojny pan. Zegar już zaczął odliczanie. Patrzycie sobie w oczy, szukacie w głowach pierwszych słów, by podjąć konwersację aż wreszcie decydujecie się na najprostsze ze wszystkich zagajeń: Mam taki pomysł na książkę...
Do tej pory o takiej szansie można było tylko pomarzyć. Dopiero na tegorocznych Międzynarodowych Targach Książki, podczas Ars Fantastiki otrzymacie szansę zainteresowania pisarzy swoimi pomysłami. Jeśli im się spodobają, wezmą do przeczytania wasze teksty, ocenią, pomogą. Wystarczy że ich zachęcicie w ciągu pięciu minut.
Przygoda z profesjonalnym pisarstwem — taka na całe życie — rozpoczyna się od randki pomysłu z warsztatem! Nie zmarnujcie szansy!
Przybywajcie na Ars Fantastikę!
Pozdrawiam,
Jakub Ćwiek

Strasznie fajny pomysł! Ach, jeszcze bardziej żałuję, że nie pojadę...
bezczelna i ruda

Jedno ważkie pytanie techniczne: czy dozwolone jest promowanie pomysłu, na podstawie którego powstała już powieść, która aktualnie została wysłana do redakcji i "leżakuje" tam w oczekiwaniu na łut szczęścia?
Tak forma kontaktu jest zapewnię nieco lepsza niż zwykłe streszczenie i szanse tekstu wzrastają, więc pytanie wydaje się zasadne :).

Tak, wręcz zwłaszcza takie — po pierwsze dlatego, że tekst już jest, więc jest co czytać i oceniać; po drugie, bo pisarze znają wydawców i jedno „to dobry tekst” z ust kogoś, kto wie, co mówi, może spowodować błyskawiczne przeniesienie manuskryptu ze spodu sterty oznaczonej „do przeczytania” na szczyt sterty „tekst OK, wydajemy czy nie?”.
Gdyż... albowiem... ponieważ... osoby mające złudzenia, że napisanie książki dobrej literacko jest warunkiem koniecznym i wystarczającym do jej wydania drukiem w renomowanym wydawnictwie, są w błędzie. To ani nie jest konieczne (setki przykładów na księgarskich półkach), ani nie wystarcza (vide wspomnienia Rowling i innych pisarzy, którzy nie mogli się przebić do druku przez długi czas).
Nina

Brzmi niesamowicie :)
Wiadomo kiedy/w jakich godzinach będzie odwiedzających oczekiwała taka szansa?
Napisane jest o wzięciu tekstów i ocenieniu: jak rozumiem chodzi o tekst realizujący pomysł, który spodobał się randkującemu z potencjalnym debiutantem autorowi?

Nic mi nie wiadomo o godzinach „dyżurów”, więc podeszłabym do tego zdroworozsądkowo: należy zaczaić się na upatrzonego pisarza w okolicach godzin jego prelekcji. Ja bym się zaczynała rozglądać tak z godzinkę-dwie przed; to, jeśli się uda, powinno pozwolić uniknąć tłoku, bo zaraz po prelekcji na pewno trzeba będzie się ustawiać w kolejce w tej kawiarence.
I — tak, najlepiej mieć w garści tekst, który się zachwala.
Nina

Ach, to mi psuje trochę plany, gdyż tekstu na razie gotowego nie mam, za to plany bogate. Jednak zostaną one urzeczywistnione raczej dopiero po sesji na studiach.
W takim razie jednak nie mam co zajmować czasu pisarzom (w moim wypadku konkretnie Orbitowskiemu), bo lepiej aby porozmawiali o istniejących już tekstach.
Ja zaś napiszę co mi leży na wenie i będę liczył na szansę złapania takiej szansy jeszcze raz za jakiś czas :)
Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer
To się bardzo cieszę, że Kuba
To się bardzo cieszę, że Kuba dzielnie dał radę :D
Tym aktem heroizmu zasłużył na pozytywną recenzję :D
bezczelna i ruda
Podpisywanie przebiegło pomyślnie :-)
Kuba był, książki podpisał, ręka wytrzymała i wbrew sugestiom pewnych osób, których tu nie wymienię ;-p nie zaczęła krwawić :-)
Jednak materiałów na stronę wciąż nie mam z powodu chwilowego braku pendrive'ów w biurze. Mam jednak obietnicę, że będę przesłane dziś wieczorem, więc jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jutro będzie premiera strony Krzyża + włączona przedsprzedaż.
Nina
A jeśli ta prawica w trakcie
A jeśli ta prawica w trakcie podpisywania zacznie krwawić, to będzie można wykorzystać do obrzędów voodoo... < już mnie tu nie ma >
bezczelna i ruda
Wieści od Kuby Ćwieka
Jak może niektórzy przeczytali na Facebooku, Kuba uszkodził sobie wczoraj rękę (i to prawą), ale rozmawiałam z nim przed chwilą i mówi, że nie jest tak źle, nadgarstek ma sztywny, ale będzie mógł podpisywać książki.
Czuję się jak jakaś bezwzględna harpia, ale nie zdobyłam się na to, żeby mu powiedzieć „odłóżmy to na inny raz”...
Nina
Takie tam
Autograf złożony ręką, która ściskała prawicę samego Bruce'a Willisa dla niektórych będzie pewnie podwójnie cenny :P