Uwaga, uwaga...

Najnowsze książki

Najnowsze e-booki

eClicto

Portret użytkownika nina

Bestsellery Księgarni eClicto — kwiecień 2010

Na blogu eClicto pojawił się kwietniowy ranking sprzedaży e-booków. Z satysfakcją zauważam, że po okrzepnięciu tej inicjatywy i przybyciu książek wielu wydawnictw, wśród 20 najchętniej kupowanych e-booków w Księgarni eClicto wciąż są 3 książki Runy, z czego dwie w pierwszej piątce:

3. Anna Brzezińska, „Letni deszcz. Sztylet”, AW Runa
5. Wawrzyniec Podrzucki, „Uśpione archiwum”, AW Runa
11. Wawrzyniec Podrzucki, „Kosmiczne ziarna”, AW Runa

Dla porównania — w poprzednich miesiącach było tak:

Portret użytkownika nina

Nowe e-booki książek Runy w eClicto

Dziś z przyjemnością zauważyłam, że w księgarni eClicto pojawiły się trzy nowe e-booki, których dodanie dotąd sprawiało problemy (pliki wychodziły za duże, prawdopodobnie z powodu ilustracji wewnętrznych, przez co za długo się ściągały przez Internet i za długo wczytywały się do czytnika):

Portret użytkownika nina

Bestsellery Księgarni eClicto — 5 książek Runy w Top-20

Na blogu eClicto ukazała się lista 20 najchętniej kupowanych e-booków w Księgarni eClicto w okresie od 10 grudnia 2009 do 31 stycznia 2010 r. Znalazło się na niej 5 książek Runy:

2. Wawrzyniec Podrzucki, „Uśpione archiwum”, AW Runa
6. Anna Brzezińska, „Letni deszcz. Sztylet”, AW Runa
7. Jacek Piekara, „Ani słowa prawdy”, AW Runa
19. Krzysztof Piskorski, „Zadra. Tom I”, AW Runa
20. Magdalena Salik, „Gildia Hordów”, AW Runa

Co tu dużo ukrywać, szczególnie cieszy drugie miejsce „Uśpionego archiwum”. Mam nadzieję, że w lutym równie wysoko będzie drugi tom trylogii — „Kosmiczne ziarna”, a w marcu będziemy się starać, żeby premiera wersji papierowej i e-booka trzeciego tomu, „Mostów wszechzieleni”, były równocześnie.

Przy okazji: na podstronie Książki w serwisie Runy są linki do e-booków wszystkich książek, które są dostępne w tej postaci.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika hebius

:)

Nic tylko się cieszyć szczęściem i popularnością autorów. Chociaż zapewne sprzedaż tych samych tytułów w wersji papierowej jest nieporównywalnie większa.

Portret użytkownika nina

Sprzedaż wersji papierowych

Większa, jasne, ale przede wszystkim: kolejność w rankingu sprzedaży wersji papierowych jest inna. W tym okresie najlepiej sprzedawały się nam trzy ostatnio wydane książki (a, jak widać, ani „Ofensywy szulerów” ani „Trzeciego Świata” nie ma w top-5 e-booków Runy), a dalej... na pamięć tego nie znam, ale na pewno „Ani słowa prawdy” i „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” były wyżej niż „Uśpione archiwum”. (Oczywiście „Opowieści” są za darmo w pakiecie startowym czytnika eClicto, więc sprzedaż e-booka to będzie tylko sprzedaż wersji na komputer). No i na pewno „Gildia Hordów” w wersji papierowej nie jest na szóstym miejscu, tylko dalej.

Na razie ta sprzedaż e-booków trwa za krótko, żeby wyciągać jakieś daleko idące wnioski, ale od początku mieliśmy podejrzenia, że klienci, którzy będą kupować e-booki, to grupa nieco inna niż klienci kupujący wersje papierowe. Na ile inna, to się dopiero okaże. I o ile niekoniecznie zaskakuje mnie tak wysoka pozycja „Uśpionego archiwum” (hard SF, było nie było), to „Gildia Hordów”, klasyczne fantasy, zaskakuje bardzo. No i oczywiście cieszy :-)

Nina

Portret użytkownika hebius

W sumie i tak najciekawsze,

W sumie i tak najciekawsze, czy kupujący e-booki to osoby, które wcześniej kupowały książki, a teraz przeszły na nową formę czytania, czy może dzięki eClicto poszerza się grono czytelników :)

Portret użytkownika Mateusz

Jako, że nie mam eClito, a i

Jako, że nie mam eClito, a i korzystać wolę z papierowej wersji książek, to spytam się: Czy e-booki Runy są do użytku jedynie na tym czytniku, czy też jest to po prostu plik rtf/odt/jakiś inny, który można czytać również na przykład na komputerze lub innym czytniku?
Po pierwsze rodzimy tablet jest dość marny w porównaniu z konkurencją (choćby takim iRiverem), a po drugie na horyzoncie widać bardzo kuszące widmo alternatywy: E-book na papierze? , które choć zapewne szybko się nie pojawi, to jednak rozbudza wyobraźnię ;)

Świat e-booków jest skomplikowany

Każdy e-book ma własne formaty i to, co chcemy mieć na Kindle'u, nie odczytamy na eClicto (i odwrotnie). Chyba że będziemy stosować konwertery plików.

Więcej na ten temat:
http://www.polityka.pl/nauka/1502491,1,ciezki-zywot-e-czytelnika.read

Magdalena Salik

Portret użytkownika Mateusz

O tym wiem, jednak z tego co

O tym wiem, jednak z tego co pamiętam jest kilka formatów (w tym chyba właśnie rtf), które są obsługiwane przez praktycznie wszystkie czytniki, a także przez laptopy. Stąd pytanie, czy Runa sprzedaje liberalne rtf'y, czy też właśnie teksty w formacie dedykowanym eClito (ePub o ile mnie pamięć nie myli).

Portret użytkownika nina

Jesteśmy ludźmi małej wiary...

... i nie sprzedajemy nieszyfrowanych plików, rtf-ów, html-i czy innych. Nie podejmuję się dyskutować na temat, czy to słuszne czy nie... po prostu nie wiem, czy cokolwiek by to zmieniło w ostatecznym rachunku ekonomicznym. Pamiętając o torrentach i innych chomikach — być może nic... Ale to zgadywanie. Nie widziałam żadnych badań porównawczych, które pozwoliłyby wyciągać jakieś wiarygodne wnioski, tym bardziej, że musiałyby to być badania polskie.

Natomiast bez wątpienia w sprzedaży pomogłyby uzgodnienia z producentami innych czytników, pozwalające odczytywać na nich e-booki eClicto. Podobno są takie plany, więc bądźmy dobrej myśli :-)

Nina

Można czytać na komputerze

Prawie wszystkie e-booki z księgarni eClicto można czytać zarówno na ich czytniku, jak i na zwykłym komputerze. Szczegóły: http://www.eclicto.pl/1024,0,W_komputerze.html . Niestety wymagany jest system Windows, ale eClicto obiecuje, że się to zmieni.

Wawrzyniec Podrzucki

Wersje na inne systemy

Niestety, Kolporter stwierdził, że użytkownicy systemów innych niż Windows to w Polsce poniżej 1%, zatem wersje Menadżera na te systemy mają niski priorytet.

Portret użytkownika nina

Re: Wersje na inne systemy

Może takie tłumaczenie miałoby więcej sensu, gdyby zostało dowiedzione, że tylko 1% osób chcących kupić e-booki używa systemów innych niż Windows.

Z ciekawości zajrzałam, co Google Analytics mówi o systemach operacyjnych używanych przez czytelników Fantazmatów.

System operacyjny  Odwiedziny
1. Windows          87,51% 	
2. SymbianOS         6,14%  
3. Linux             5,11%  
4. Macintosh         0,89%  
5. (not set)         0,28%  
6. iPhone            0,05%  
7. iPod              0,02%

Poniżej 1% ma sam tylko Macintosh. Trudno nie wspomnieć Wojtka Orlińskiego, użytkownika Maców, i jego ulubionego w takich sytuacjach powiedzonka: „Chodź wizuchna, nie chcą nas tu” :-(

Nina

Nino, naprawdę, nie ja

Nino, naprawdę, nie ja wymyśliłem tę odpowiedź, nie ja widziałem badania, które by na to wskazywały. Przekazuję tylko to, co sam usłyszałem przy okazji rozmowy z przedstawicielami Kolportera.

Wy, jako ich partner biznesowy, możecie przecież również na nich naciskać, skoro 6% czytelników Waszego bloga używa systemów Linux + MacOS.

Portret użytkownika nina

Przecież wiem :-)

Przepraszam, jeśli moja odpowiedź zabrzmiała, jakbym winiła Ciebie. Absolutnie nie! Po prostu... to jest jedna z tych rzeczy, których nie mogę zmienić, a nie mam cierpliwości ich znosić ;-) („Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego” — Marek Aureliusz).

Naciskać za bardzo nie możemy, bo niby jak? Możemy robić to, co czytelnicy, tzn. próbować łagodnej perswazji — i to wszystko. Problem w tym, że Kolporter to ogromna firma i działa na zasadach korporacyjnych. Co oznacza, że choć bardzo miło się nam współpracuje z osobami oddelegowanymi do współpracy z nami i nie ma problemu z przekonaniem ich do rozsądnych pomysłów, to do zmiany polityki całego projektu jeszcze bardzo daleka droga. Po drodze są różne inne komórki, kto inny przygotowuje analizy rynku, kto inny zestawia je z innymi analizami, jest kilka szczebli podejmowania decyzji, itp. Jak to w korporacji. No i w efekcie jako „oficjalne stanowisko firmy” pojawiają się argumenty o tym, ile osób w Polsce używa jakich systemów operacyjnych. Choć przecież jasne jest, że dzieciaki używające komputera do grania w gry, które nie czytają nawet lektur szkolnych — lub mali i średni przedsiębiorcy nie mający mozliwości wyboru systemu operacyjnego, skoro Płatnik chodzi tylko pod Windows, a strona Ministerstwa Finansów działa tylko pod IE — lub szkoły wyposażone w Windowsy w ramach projektu komputeryzacji, które nie mają pieniędzy nawet na zakup lektur szkolnych do biliotek, o rozrywkowych e-bookach nie wspominając — i całe mnóstwo innych „użytkowników Windows” NIE jest potencjalnymi klientami eClicto. Podczas gdy ludzie tacy jak WO, używający MacOS z wyboru i mający wysokie potrzeby kulturalne, na realizację których ich stać, jak najbardziej nimi są.

Poza tym eClicto ma własny blog i stronę księgarni i może tam sprawdzić, jakich systemów operacyjnych używają osoby, które tam zaglądają. Wydawałoby się to posunięciem i sensowniejszym i prostszym, niż wynajdywanie jakichś statystyk dla całej Polski.

Ale wszystko powyższe to są argumenty oparte na logice i zdrowym rozsądku — i jako takie nie mają wielkich szans przebicia się przez wszystkie szczeble machiny korporacyjnej.

Ech. Jak myślisz, niby czemu pracuję w małym wydawnictwie, a nie w molochu w rodzaju Prószyńskiego czy GW, gdzie mogłabym zapewne zarobić 5 razy więcej? Kwalifikacje mam. Doświadczenie mam. Brakuje mi tylko cierpliwości i chęci do użerania się ze zbiurokratyzowaną machiną korporacyjną. Dlatego jestem chyba ostatnią osoba, która z własnej woli użerałaby się z obcą machiną korporacyjną ;-)

Nina

;)

Szkoda, że okazuje się, iż nie macie za dużego wpływu na projekt eClicto. Koniec końców powinniście, bo w końcu jesteście wydawcą, który w projekcie uczestniczy. Rozumiem jednak, że lajf is brutal i jak się nie da, to się nie da.

Dzięki za odpowiedź!

Portret użytkownika Mateusz

Zgodności

Trzeba też dodać, że użytkownicy alternatywnych systemów operacyjnych bardzo często mają również i "windę", gdyż jest całe mnóstwo programów, które mają problemy ze zgodnościami (sam zresztą korzystam z XP i Ubuntu na zmianę). No i nie zapominajmy, że linux (który stanowi znaczny procent alternatyw, gdy zbierze się różne dystrybucje) ma takie cudeńka jak program Wine, który prawdopodobnie (choć nie sprawdzałem) odpali soft eClito :)

Wine

Gdyby to wszystko działało, to nie byłoby problemów, prawda? Skoro najwyraźniej są - bo przecież ludzie nie szukaliby dziury w całym, przynajmniej w mojej opinii - to znaczy, że jednak aż tak różowo nie jest.

Sam Menadżer, w moim przekonaniu, jest napisany (od strony kodu) źle - a przynajmniej tak działa. I nie wiem, czy to wina tego, że był robiony w Delphi (heh) czy dlatego, że po prostu jest źle napisany.

Portret użytkownika sekr.red

„E-książki na e-czasy” — o eClicto w Gazecie Wyborczej

Stosunkowo dużo o kosztach czytnika i całego przedsięwzięcia, o marżach itp. można przeczytać w artykule Vadima Makarenko w Gazecie Wyborczej — tu jest skrót w wydaniu internetowym GW a tu skan artykułu z gazety.

Portret użytkownika sekr.red

Paweł Wimmer testuje eClicto

Paweł Wimmer w ciągu czterech dni przetestował czytnik, sprawdził oprogramowanie i księgarnię eClicto, wgrał własne pliki, dokonał też zakupów w księgarni. I wszystko to opisał na swoim blogu Poradnik internauty.

Portret użytkownika sekr.red

„Mamy odpowiedź na Kindle’a” — o starcie systemu eClicto w Dzienniku Gazecie Prawnej

„Od dziś w sprzedaży czytnik e-booków eClicto — pierwsze rodzime urządzenie, za pomocą którego można ściągać i odtwarzać po polsku elektroniczne wersje książek. To początek...”

Ciąg dalszy artykułu Cezarego Polaka w gazecie — a dla tych, którzy nie mają jej pod ręką, załączam skan.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika sekr.red

Artykuł o eClicto w Chipie

Kto czyta książki, żyje podwójnie Andrzeja Pająka — jest tu m.in. porównanie cen czytników dostępnych w Polsce.

Nina

Portret użytkownika Spriggana

Kolorowy e-papier

Nie wiem czy to ta technologia czy tylko zbliżona, ale ważne że zachowuje zasadę „prąd tylko przy zmianie obrazu”: proszę bardzo, w kolorze.

Zaś co do eClicto… to niestety, podziękuję. Tak samo jak za Kindle i każdy czytnik wypuszczany na zasadzie „nasz DRM dobry, cudzy DRM zły!”

˙pɐǝp ɯıɥ ʞuıɥʇ ǝʍ ʍols os sı ʇɐǝq ǝslnd sıɥ
˙pɐǝɥ sıɥ ʇnoqɐ ʇɐɥ ɐ ǝʞɐɯ sɹǝƃuıɟ sıɥ
˙ǝsnoɥ ƃuıƃɐ uɐ ɟo ɔıʇʇɐ ǝɥʇ sǝʞıl ǝɥ
˙ǝsnoɯ ǝɥʇ oʇ uısnoɔ sı ʇɐq ǝɥʇ ʎɐp ʎq

Portret użytkownika sekr.red

Re: Kolorowy e-papier

Dzięki za link! No śliczne to ustrojstwo, ale oczywiście najciekawsze są komentarze — zwłaszcza ten:
„Yet another e-ink announcement of a product that won't reach market for a million years.”
;-)

Nina

Portret użytkownika sekr.red

Artykuł o eClicto w Rzepie

E-papierowa rewolucja Piotra Kościelniaka w „Rzeczpospolitej”.

Nina

Portret użytkownika hebius

e-prasa w eClicto

Do e-gazety w czytniku jestem przekonany w 100% - już teraz prasę codzienną o ile czytam, to tylko w sieci. Z miesięczników typu "Film" w wydaniu papierowym też mógłbym zrezygnować, gdyby cena e-wydań była zachęcająca.

Portret użytkownika sekr.red

e-prasa tak, ale w szarościach

Ale kolorowe gazety to nie w tym czytniku, a przynajmniej jeszcze nieprędko. Dostępny czytnik ma 4 odcienie szarości, ten nowy ma mieć ich więcej, ale kolor, o ile dobrze zrozumiałam, wymagałby innej technologii.

Nina

Portret użytkownika sekr.red

Dwie książki Anny Brzezińskiej za darmo w pakiecie startowym czytnika eClicto

Anna Brzezińska zgodziła się udostępnić za darmo dwie swoje książki w ramach projektu eClicto: „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” wyd. 2 i „Plewy na wietrze” (cz. 1 Sagi o zbóju Twardokęsku) — będą wgrane do czytnika eClicto w ramach tzw. pakietu startowego. W pakiecie jest 86 pozycji w języku polskim i 93 w języku angielskim. Naturalnie większość to klasyka — teksty, na które prawa autorskie już wygasły. Pełną listę książek dostępnych w pakiecie startowym można znaleźć tutaj.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Magdalaena

:-(

Mnie zniechęca niepewność co do czasu, kiedy będę mogła korzystać z kupionych książek. Papierowe są dostępne przez wiele lat, można ich używać niezależnie od sprzętu.
A do tej pory mam kasety MC i video, których już nie ma na czym odtwarzać. I mam amerykańskiego e-booka, za którego zapłaciłam, i który też nie działa, bo zmieniłam komputer.

I jeszcze jedno - dużo czytam z ekranu laptopa - ale to co jest za darmo np. fanfiki. I czytam sporo książek z biblioteki, zbankrutowałabym gdybym płaciła za wszystko co czytam

Magdalaena

Portret użytkownika Spike

Cena, cena, cena...

Na razie zbyt wielkiego sukcesu temu projektowi nie wróżę. Barierą jest oczywiście cena - wiem, że eClicto w porównaniu z innymi czytnikami jest tani, ale dopóki koszt nie zmaleje +/- trzykrotnie, nie bardzo widzę szanse na zawojowanie rynku. Prędzej czy później takie urządzenia się upowszechnią, jasne - ale najpierw muszą wyraźnie potanieć.

- What are letters?
- Kinda like mediaglyphics except they're all black, and they're tiny, they don't move, they're old and boring and really hard to read. But you can use'em to make short words for long words.

;)

Też jestem jeszcze pełna sceptycyzmu, ale cóż...coś się ruszyło, coś się dzieje, miło, że pojawił się jakiś - i zdaje się, że nie tylko jakiś, ale i konkurencyjny - polski produkt. Te dwie książki p. Brzezińskiej na pewno uatrakcyjnią pakiet startowy (no bo pdf z klasyką to sobie można i na własną rękę ściągnąć, gorzej z nowszą literaturą), zresztą to ogólnie miły gest.

Portret użytkownika Pavel

Będzie sukces?

Osobiście podchodzę do całego projektu dosyć sceptycznie, fajnie, że będzie to coś naszego, rodzimego, ale z drugiej strony 899zł to dużo jak za "tylko" czytnik e-booków - w mojej opinii brak wifi to wielki błąd, a mp3 to dodatek do całości. Nowe telefony komórkowe oferują lepszą funkcjonalność. Aby inwestycja się zwróciła trzeba zakupić ponad 30 książek (nie mówiąc o już wgranych), później można liczyć ile się zaoszczędziło mając czytnik. Przynajmniej coś zacznie się dziać wokół e-booków. Czy jest to przyszłość wydawnictw? W końcu produkt trafia bezpośrednio do konsumenta, z pominięciem kanału dystrybucyjnego, gdzie stawki windują cenę książki. Bo chyba oferta eClicto jest mocno konkurencyjna względem normalnych dystrybutorów, ale też, póki co, nie oferuje porównywalnej sprzedaży? eClicto przeciera szlaki...

"Nie wydają mi się bowiem kochać książek ci,
którzy zachowują je nietknięte i ukryte w skrzyniach,
lecz ci, którzy dotykając ich zarówno w nocy,
jak w ciągu dnia brudzą je,
marszczą i niszczą (...)".

Portret użytkownika sekr.red

Przyszłość wydawnictw?

W moim przekonaniu przyszłość to bez wątpienia e-booki, ale na tak wielu sprzętach i w tak wielu formatach, jak to tylko możliwe. Nie da się nakłonić ludzi do używania jakiegoś jednego urządzenia do tego celu. Jednym spodoba się e-papier, inni zechcą pozostać przy urządzeniach, które już mają, no i nie zapominajmy, że świat nie stoi w miejscu i wciąż pojawiają się nowe rozwiązania techniczne, więc będą nowe sprzęty, nowe gadżety...

I bardzo dobrze. Jedynie słuszna jest tylko fantastyka jako taka :-)

A co do stawek... niewdzięczny temat... najlepiej powiem o tym tyle, co eClicto na konferencji o swoim biznesplanie ;-)

Nina

Portret użytkownika hebius

Postęp

Teraz się wszystko tak szybko zmienia, że nie wiadomo, czy za kilka lat naukowcy nie wymyślą czegoś jeszcze lepszego od takich czytników. Może więc lepiej poczekać cierpliwie, hołdując starym przyzwyczajeniom czytania z papieru? :P

Portret użytkownika sekr.red

Start eClicto: konferencja prasowa on-line dziś o 11.00

Dziś, 9 grudnia, o godz. 11.00 rozpocznie się konferencja prasowa poświęcona projektowi eClicto. Będzie ją można oglądać pod adresem biuro.eclicto.pl (adres zostanie aktywowany bezpośrednio przed konferencją).

Start całego systemu eClicto nastąpi 10 grudnia. Tego dnia ruszy księgarnia eClicto, w której będzie można zamawiać czytnik i e-booki w formacie epub.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika hebius

Taaa...

Kiedyś pewnie trzeba będzie pójść z duchem czasu i o jakimś czytniku pomyśleć. Ale poczekam, aż toto stanieje. I pewnie tak do końca nie zrezygnuje z lektury książek wydawanych tradycyjnie, na papierze. Bo to jest jednak inna jakość czytania. A jaką frajdę ma człowiek, gdy sobie zamówi coś w necie, a później z niecierpliwością rozpakowuje paczkę, by wziąć do ręki (tak jak ja w tej chwili) np wyczekiwane od tygodnia "Plagi tej ziemi"! Przy kupnie e-booków już tego nie będzie.

Portret użytkownika sekr.red

Cena czytnika

Cena rzeczywiście bardzo studzi zapędy w kierunku kupna takiego czytnika. A szkoda, bo naprawdę jest fajny. Mnie osobiście szczególnie kuszące wydaje się to, że jest mały i lekki, idealny do zabierania w podróż. Razem z tą dodatkową pamięcią waży max. 20 dag, a można na nim mieć zapamiętanych kilkset książek. Mam tu oczywiście na myśli książki słusznej objętości, nie jakieś „zeszyciki”.

Na szczęście można kupować same książki i odczytywać je na zwykłym komputerze albo laptopie (aczkolwiek aplikacja odszyfrowująca jest oczywiście tylko na jeden, zgadnijcie-jaki, system).

PS. Hebiusie — miłej lektury :-)

Nina

Portret użytkownika hebius

Mój zapał dodatkowo ostudziła

Mój zapał dodatkowo ostudziła rozmowa ze znajomym, który spytał konkretnie - A ile książek do tej pory przeczytałeś na komputerze? Jak coś trzeba, to się jeszcze zmuszę, ale lektura dla przyjemności jednak tylko z papierowego papieru :)

Portret użytkownika Spriggana

Z komputera? IIRC jedną, nie

Z komputera? IIRC jedną, nie mogłam się doczekać na bodajże „Paladin of Souls” z Amazona i kupiłam ebooka zanim miałam do czytania jakiś inny sprzęt. Przeczytanych z palma nie zliczę.
Ale spróbuję wymienić ostatnie lektury (tak circa z ostatniego miesiąca) z pamięci:

  • „Heat Wave” (książka „stowarzyszona” z serialem „Castle”, który swoją drogą bardzo polecam)
  • „Greywalker” (nie chciało mi się poświęcac półki na lekkie paranormalno-detektywistyczne czytadło – swoją drogą całkiem miłe, szczególnie fretka imieniem Chaos ;-))
  • „Rosemary and Rue” (taka Meredith Gentry tylko bez tego, no, chędożenia na okrągło i po skosach)
  • kilka tomów „Czarnoksiężnika z Krainy Oz” (dalsze czekają aż minie mi lekkie przedawkowanie)
  • cztery tomy cyklu o Kobrach Zahna

poza tym zaczęłam „Spook Country” Gibsona i „Past Imperative” Dave’a Duncana… A pewnie o czymś zapomniałam.

˙pɐǝp ɯıɥ ʞuıɥʇ ǝʍ ʍols os sı ʇɐǝq ǝslnd sıɥ
˙pɐǝɥ sıɥ ʇnoqɐ ʇɐɥ ɐ ǝʞɐɯ sɹǝƃuıɟ sıɥ
˙ǝsnoɥ ƃuıƃɐ uɐ ɟo ɔıʇʇɐ ǝɥʇ sǝʞıl ǝɥ
˙ǝsnoɯ ǝɥʇ oʇ uısnoɔ sı ʇɐq ǝɥʇ ʎɐp ʎq

Portret użytkownika sekr.red

Skojarzenia to przekleństwo ;)

Ja bardzo przepraszam, ale „Castle” (czyli Nathan Fillion) + Meredith Gentry bez chędożenia (czyli „porn without the porn”) = NAILING YOUR WIFE
;-)

Nina

Portret użytkownika Spriggana

Chędożenie albo nie (ta gałąź dyskusji będzie popularna chyba…)

No, w „Heat Wave” chędożenie akuratn(i)e jest ;-). Posiadacze książki papierowej twierdzą że oczywiście na właściwej stronie 8-D.
Rozwijając skrót „MG bez chędożenia” – półelfka (z klasycznyej wersji elfów – Sidhe itd) po przejściach, jednoczesnie prywatny detektyw.
A filmik znałam, ale nic nie szkodzi zobaczyć go raz jeszcze.

˙pɐǝp ɯıɥ ʞuıɥʇ ǝʍ ʍols os sı ʇɐǝq ǝslnd sıɥ
˙pɐǝɥ sıɥ ʇnoqɐ ʇɐɥ ɐ ǝʞɐɯ sɹǝƃuıɟ sıɥ
˙ǝsnoɥ ƃuıƃɐ uɐ ɟo ɔıʇʇɐ ǝɥʇ sǝʞıl ǝɥ
˙ǝsnoɯ ǝɥʇ oʇ uısnoɔ sı ʇɐq ǝɥʇ ʎɐp ʎq

Portret użytkownika sekr.red

OK, na „Heat Wave”...

OK, na „Heat Wave” mnie namówiłaś, ale od klona MG wolę jednak oryginalną wersję z chędożeniem (niestety, trzeciego tomu po polsku nie widać na stronie Zyska, a zapowiedzi u nich nie umiem znaleźć... wierzyć mi się nie chce, żeby to się kiepsko sprzedawało...).

PS. Poprawiłam link, żeby było wiadomo, do czego prowadzi (trochę bezmyślnie go wrzuciłam poprzednio).

Nina

Portret użytkownika sekr.red

Papier vs. ekran

Dlatego eClicto kładzie taki nacisk na ten e-papier. To nie jest świecący ekran, z gatunku tych, jakie znamy z monitorów, laptopów czy wyświetlaczy komórek. On nie świeci (w szczególności: nie można z niego czytać w ciemnym pokoju), nie ma też odblasków. Zgaduję, że nie miałeś w ręku tego czytnika — na Polconie w Łodzi wiele osób go oglądało i stwierdzało, że faktycznie, jest różnica na plus w porównaniu z normalnym ekranem.

Jak będziesz miał okazję, wybierz się na jakąś prezentację czytnika, to może znowu zaczniesz rozważać zakup. Kiedy toto stanieje, rzecz jasna :-) Bo zgadzam się ze Spikiem, że dopóki cena nie spadnie do max. 300 zł, to nie jest oferta dla zwykłych fanów fantastyki, a co najwyżej dla bogatych kolekcjonerów najnowszych gadżetów.

Nina

RUNA UDOMOWIONA — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

RUNA W PRZESTRZENI — konkurs fotograficzny

NAGRODZONE W EDYCJI PAŹDZIERNIK-GRUDZIEŃ:

Runiczne gry

Sen o DolinieMoherowa gra
Fioletowa gra

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer