Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

Już od pewnego czasu nie polecamy wszystkich recenzji w osobnych newsach, zamieszczając zamiast tego linki do nich w bloku „Napisali o nas” — ale od czasu od czasu można zrobić wyjątek.
Wątek gejowski w cyklu Eugeniusza Dębskiego „Moherfucker” był kilkakrotnie krytykowany na Fantazmatach, z przyjemnością przeczytałam więc recenzję „Russian Impossible” w serwisie gejowskim Polgej.pl. Recenzent, Sławek Lachtera, znakomicie podsumował podejście autora:

Z przyjemnością informujemy, że swoją opinię o powieści Dariusza Domagalskiego „Vlad Dracula” wyraził Tomasz Majewski — polski lekkoatleta, złoty medalista olimpijski w pchnięciu kulą, który jest fanem książek Darka i przeczytał „Vlada Draculę” jeszcze przed premierą:





Oficjalna premiera antologii „Księga wojny” będzie już jutro, a dziś zapraszamy do lektury dwóch bardzo interesujących recenzji przedpremierowych — Anny Tess Gołębiowskiej w Efantastyce (znajdziemy tu szczegółowe omówienie oraz oceny wszystkich opowiadań) i Bartłomieja 'baczko' Łopatki w Polterze (tu omówienia są krótsze, za to więcej jest porównań i ocen wszystkich tekstów wg różnych kryteriów).





„Bardzo swojskie to historie, mocno odległe od potocznych wyobrażeń na temat fantasy. Literaturę tę kojarzy się przecież z tytanicznymi bojami dobra ze złem, heroicznymi wyprawami rycerzy bez skazy oraz knowaniami złowrogich czarodziejów.”
Tak Piotr Gociek z Rzeczpospolitej zaczyna swoją recenzję „Wiedźmy z Wilżyńskiej Doliny”. Całość na stronie rp.pl.





W zamieszaniu przed premierą książki umknęła mi recenzja „Krawędzi czasu”, która już wczoraj pojawiła się na portalu Poltergeist. Bartłomiej 'baczko' Łopatka podsumowuje ją tak:
„»Krawędź czasu« to jedna z najciekawszych oraz najoryginalniejszych polskich książek, z jakimi miałem okazję się zetknąć. Dobrze oraz nietypowo poprowadzona fabuła wraz z nośnym motywem paradoksów czasowych sprawiają, że powieść ta naprawdę zapada w pamięć.”
Naprawdę przyjemnie czyta się takie opinie :-)))





Na portalu Katedra pojawiła się pierwsza, przedpremierowa recenzja „Krawędzi czasu”. Aby nie trzymać Was w niepewności, oto konkluzja recenzenta, którym jest Tymoteusz „Shadowmage” Wronka:
„[...] »Krawędź czasu« jest powieścią, którą warto przeczytać. Interesująca konstrukcyjnie, z ciekawą fabułą i światem przedstawionym potrafi wciągnąć czytelnika. W efekcie jest to pierwsza książka autora, którą można z czystym sumieniem polecić. Być może właśnie nadchodzi czas Piskorskiego, jako pisarza liczącego się (a może nawet przodującego?) w segmencie rozrywkowej fantastyki? Bo właśnie tym jest »Krawędź czasu« — przyjemną, rozrywkową fantastyką, która jednak oferuje czytelnikowi coś więcej niż tylko zajmującą fabułę.”





Agencja Wydawnicza RUNA po raz trzeci wznawia klasyczny już zbiór odświeżając oprawę graficzną książki. Dedykowany jest on przede wszystkim osobom, które dotąd nie zetknęły się z Babunią Jagódką lub które zaczęły swoją przygodę z cyklem od „Wiedźmy z Wilżyńskiej Doliny”, czyli drugiego tomu opowiadań. Zaspokoi ciekawość tych, którym podobały się np.: „Powrót kmiecia” czy „Zagubione dzieci”, opowiadania będące kontynuacją wątków z „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny”.
Zapraszamy do lektury pierwszej recenzji nowego wydania „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny”, która ukazała się w portalu Nasze Miasto. Jej autorem jest Paweł Kontek.





W portalu Nasze Miasto (który od kilku dni ma nowy layout) można obejrzeć większą porcję zdjęć ze spotkania z Anią Brzezińską w Katowicach, pokazujących także publiczność i pozwalających podziwiać interesujący wystrój salonu Empik Silesia (ten globus... :-)
A jak już będziecie na Naszym Mieście, to zapraszamy także do lektury recenzji Pawła Kontka z „Wiedźmy z Wilżyńskiej Doliny”.





Nie polemizuję z recenzjami. Nie wykłócam się na forach, zachowuję olimpijski spokój na konwentach oraz spotkaniach autorskich i nawet w knajpach nie poniewieram delikwentów, którzy zarzucają Runie albo mnie osobiście, że „besczeszczę” (korekto, nie poprawiaj!). Najwyżej prywatnie, wśród przyjaciół, obśmieję, ale łagodnie i w przekonaniu, że taki nasz psi, autorski los.
Niemniej nadojadło mi. Bo ileż razy można czytać, że autor, zamiast pisać esej z refleksją historiozoficzną, spłodził powieść przygodową? Patrzajcie Państwo, nowy historyzm u bram, epigoni strukturalizmu armaty rychtują, a on, wot, kanalia, bawić się chce, żołnierzyki ustawia. A mógł się lepiej postarać. Jasne, że mógł. Mógł też na ryby pojechać, a tego nie zrobił. Po prostu nie do wybaczenia.

Piękne! :D No i przy okazji jedna z moich ukochanych książek na tapecie :)
Choć przez chwilę, czytając wprowadzenie, myślałam, że mykiem będzie nie recenzowanie arcydzieł, ale... własnych tekstów ;)
bezczelna i ruda

Dzięki uprzejmości Bellony już dziś prezentujemy recenzję „Krzyża Południa” z Polski Zbrojnej, nr z 18 lipca 2010 r. w pliku pdf. Polecam zwłaszcza tym, którzy nie czytują prasy militarnej na co dzień — bo warto wiedzieć, jak tam piszą o książce fantastycznej :-)

Zamieścili ten sam cytat z posłowia, który ja chciałam umieścić w recenzji, ale zrezygnowałam... :P A zrezygnowałam, bo strasznie pasuje mi ono do przeczytania już po lekturze, kiedy ma się głowę pełną refleksji o książce - i tu nagle autor odpowiada na nie. I jakkolwiek uznałam zdanko za idealną charakterystykę książki, to wolałam je pominąć, bo ja bym nie chciała, żeby mi ktoś to posłowie przeczytał przed lekturą... ;)
No ale to tylko ja :)
bezczelna i ruda
Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer
Czytałam tę recenzję z wielka
Czytałam tę recenzję z wielka przyjemnością, właśnie dlatego, że recenzent docenił te same motywy, które mi się spodobały :-)
bezczelna i ruda