You are hereSaga o zbóju Twardokęsku
Saga o zbóju Twardokęsku

Bestsellery Księgarni eClicto — kwiecień 2010
Na blogu eClicto pojawił się kwietniowy ranking sprzedaży e-booków. Z satysfakcją zauważam, że po okrzepnięciu tej inicjatywy i przybyciu książek wielu wydawnictw, wśród 20 najchętniej kupowanych e-booków w Księgarni eClicto wciąż są 3 książki Runy, z czego dwie w pierwszej piątce:
3. Anna Brzezińska, „Letni deszcz. Sztylet”, AW Runa
5. Wawrzyniec Podrzucki, „Uśpione archiwum”, AW Runa
11. Wawrzyniec Podrzucki, „Kosmiczne ziarna”, AW Runa
Dla porównania — w poprzednich miesiącach było tak:

Bestsellery Księgarni eClicto — 5 książek Runy w Top-20
Na blogu eClicto ukazała się lista 20 najchętniej kupowanych e-booków w Księgarni eClicto w okresie od 10 grudnia 2009 do 31 stycznia 2010 r. Znalazło się na niej 5 książek Runy:
2. Wawrzyniec Podrzucki, „Uśpione archiwum”, AW Runa
6. Anna Brzezińska, „Letni deszcz. Sztylet”, AW Runa
7. Jacek Piekara, „Ani słowa prawdy”, AW Runa
19. Krzysztof Piskorski, „Zadra. Tom I”, AW Runa
20. Magdalena Salik, „Gildia Hordów”, AW Runa
Co tu dużo ukrywać, szczególnie cieszy drugie miejsce „Uśpionego archiwum”. Mam nadzieję, że w lutym równie wysoko będzie drugi tom trylogii — „Kosmiczne ziarna”, a w marcu będziemy się starać, żeby premiera wersji papierowej i e-booka trzeciego tomu, „Mostów wszechzieleni”, były równocześnie.
Przy okazji: na podstronie Książki w serwisie Runy są linki do e-booków wszystkich książek, które są dostępne w tej postaci.
Polska scena fantastyczna 2009 — odsłona 3
To był dobry rok. Szczególnie jeżeli porównać go z poprzednim, w którym „Kameleon” zgarnął wszystko, co było do zgarnięcia. W 2010, jak sądzę, tak nie będzie. Podejrzewam wręcz, że po raz pierwszy doczekamy się różnicy w werdyktach dwóch najważniejszych nagród: zgromadzeni na Polconie fani, którzy przyznają Zajdla, zapewne wybiorą Grzędowicza (i słusznie, bo tom trzeci „Pana Lodowego Ogrodu” zasługuje na laury), podczas gdy jury Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego wyróżni „Trzeci świat” Guzka. Taką mam przynajmniej nadzieję, bo jeżeli nie dla nagradzania oryginalnych, wielopoziomowych i korespondujących z różnymi nurtami literatury powieści stworzyliśmy Żuławia, to po co? „Zagrozić” Maćkowi Guzkowi może Ania Brzezińska, do spółki ze zbójem Twardokęskiem, ale ponieważ sam dopiero wgryzam się w „Sagę...” i do tomu czwartego jeszcze daleko, nie będę oceniał (chociaż, sądząc po jednomyślnie zachwalających opiniach recenzentów, również i ten werdykt byłby „słusznym”).

Tradycyjnie, jak co roku...
...w styczniu nadchodzi czas podsumowań roku minionego. Nie wiem, czy stanie się to tradycją także na Fantazmatach, ale nie zaszkodzi spróbować.
Oczywiście nie będziemy Was zanudzać żadnymi statystykami ani wyliczeniami, co działo się w minionym roku w Runie. Tego typu oficjalne podsumowania byłyby może stosowne na oficjalnej stronie wydawnictwa, gdyby nie przekonanie, że zainteresowani i tak to wiedzą, a niezainteresowani, cóż... jak sama nazwa wskazuje...
Na tym blogu dążymy do różnorodności, do pokazywania możliwie wielu punktów widzenia — a w kolejnych mijających latach najciekawsze jest chyba to, że każdy z nas zapamiętuje z nich co innego, że co innego wydaje mu się ważne. Zaprosiliśmy więc do podzielenia się swoimi przemyśleniami na temat minionego roku kilka osób znanych i cenionych w fandomie. Czy wszyscy napiszą, to się dopiero okaże, ale jestem dobrej myśli.

Dwie książki Anny Brzezińskiej za darmo w pakiecie startowym czytnika eClicto
Anna Brzezińska zgodziła się udostępnić za darmo dwie swoje książki w ramach projektu eClicto: „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” wyd. 2 i „Plewy na wietrze” (cz. 1 Sagi o zbóju Twardokęsku) — będą wgrane do czytnika eClicto w ramach tzw. pakietu startowego. W pakiecie jest 86 pozycji w języku polskim i 93 w języku angielskim. Naturalnie większość to klasyka — teksty, na które prawa autorskie już wygasły. Pełną listę książek dostępnych w pakiecie startowym można znaleźć tutaj.

Mnie zniechęca niepewność co do czasu, kiedy będę mogła korzystać z kupionych książek. Papierowe są dostępne przez wiele lat, można ich używać niezależnie od sprzętu.
A do tej pory mam kasety MC i video, których już nie ma na czym odtwarzać. I mam amerykańskiego e-booka, za którego zapłaciłam, i który też nie działa, bo zmieniłam komputer.
I jeszcze jedno - dużo czytam z ekranu laptopa - ale to co jest za darmo np. fanfiki. I czytam sporo książek z biblioteki, zbankrutowałabym gdybym płaciła za wszystko co czytam
Magdalaena
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Na razie zbyt wielkiego sukcesu temu projektowi nie wróżę. Barierą jest oczywiście cena - wiem, że eClicto w porównaniu z innymi czytnikami jest tani, ale dopóki koszt nie zmaleje +/- trzykrotnie, nie bardzo widzę szanse na zawojowanie rynku. Prędzej czy później takie urządzenia się upowszechnią, jasne - ale najpierw muszą wyraźnie potanieć.
- What are letters?
- Kinda like mediaglyphics except they're all black, and they're tiny, they don't move, they're old and boring and really hard to read. But you can use'em to make short words for long words.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Też jestem jeszcze pełna sceptycyzmu, ale cóż...coś się ruszyło, coś się dzieje, miło, że pojawił się jakiś - i zdaje się, że nie tylko jakiś, ale i konkurencyjny - polski produkt. Te dwie książki p. Brzezińskiej na pewno uatrakcyjnią pakiet startowy (no bo pdf z klasyką to sobie można i na własną rękę ściągnąć, gorzej z nowszą literaturą), zresztą to ogólnie miły gest.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Osobiście podchodzę do całego projektu dosyć sceptycznie, fajnie, że będzie to coś naszego, rodzimego, ale z drugiej strony 899zł to dużo jak za "tylko" czytnik e-booków - w mojej opinii brak wifi to wielki błąd, a mp3 to dodatek do całości. Nowe telefony komórkowe oferują lepszą funkcjonalność. Aby inwestycja się zwróciła trzeba zakupić ponad 30 książek (nie mówiąc o już wgranych), później można liczyć ile się zaoszczędziło mając czytnik. Przynajmniej coś zacznie się dziać wokół e-booków. Czy jest to przyszłość wydawnictw? W końcu produkt trafia bezpośrednio do konsumenta, z pominięciem kanału dystrybucyjnego, gdzie stawki windują cenę książki. Bo chyba oferta eClicto jest mocno konkurencyjna względem normalnych dystrybutorów, ale też, póki co, nie oferuje porównywalnej sprzedaży? eClicto przeciera szlaki...
"Nie wydają mi się bowiem kochać książek ci,
którzy zachowują je nietknięte i ukryte w skrzyniach,
lecz ci, którzy dotykając ich zarówno w nocy,
jak w ciągu dnia brudzą je,
marszczą i niszczą (...)".
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

W moim przekonaniu przyszłość to bez wątpienia e-booki, ale na tak wielu sprzętach i w tak wielu formatach, jak to tylko możliwe. Nie da się nakłonić ludzi do używania jakiegoś jednego urządzenia do tego celu. Jednym spodoba się e-papier, inni zechcą pozostać przy urządzeniach, które już mają, no i nie zapominajmy, że świat nie stoi w miejscu i wciąż pojawiają się nowe rozwiązania techniczne, więc będą nowe sprzęty, nowe gadżety...
I bardzo dobrze. Jedynie słuszna jest tylko fantastyka jako taka :-)
A co do stawek... niewdzięczny temat... najlepiej powiem o tym tyle, co eClicto na konferencji o swoim biznesplanie ;-)
Nina
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Teraz się wszystko tak szybko zmienia, że nie wiadomo, czy za kilka lat naukowcy nie wymyślą czegoś jeszcze lepszego od takich czytników. Może więc lepiej poczekać cierpliwie, hołdując starym przyzwyczajeniom czytania z papieru? :P
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Ekranizacja Twardokęska w Esensji
Jeszcze tylko przez niespełna dwie godziny można słać swoje propozycje obsady głównych ról w wymarzonej ekranizacji Sagi o zbóju Twardokęsku.
Ja właśnie posłałam swoje typy, bo miałam znakomite pomysły na obsadę Zarzyczki i Wężymorda, a po chwili zastanowienia także Jaśminowej Wiedźmy. Z pozostałymi było trochę gorzej, zwłaszcza kiedy Spriggana pokazała mi swój typ na Twardokęska — nie do pobicia :-)

Drugi fanvid o Twardokęsku
Myśleliście, że skończy się na jednym filmiku? ;-> OK, przyznam, że ja też. A tymczasem, nie minęło pół godziny odkąd założyłam konto Runy na blipie, jak dostałam to:

Fanvid o Twardokęsku
Jakiś czas temu zapytałam na Zaginionej Bibliotece czy nie znaleźliby się chętni do zrobienia trailerów do „Sagi o zbóju Twardokęsku”. Gdyby było ich więcej, można by zrobić konkurs, porównywać oglądalność na YouTube, itp. Pomysł został przyjęty życzliwie, ale nikt z obecnych podówczas na forum nie czuł się na siłach, żeby się czegoś takiego podjąć. Aż tu nagle dziś, proszę bardzo — pojawił się filmik :-) Stworzył go Maeg. Biorąc pod uwagę, że jest to jego pierwsza próba na tym polu, uważam, że efekt jest znakomity :-)
Świetna robota :)
Maeg, mam nadzieję, że trailer "Sagi o zbóju Twardokęsku" nie będzie jedynym przez Ciebie zmontowanym. Naprawdę świetna reklama :)
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Raz, dwa, trzy... startujemy!
Jeden z moich znamienitych i bardziej doświadczonych kolegów pisarzy opowiadał kiedyś o ekstatycznych niemal doznaniach, jakie są jego udziałem, kiedy po raz pierwszy bierze w ręce swą nowo wydaną książkę. Rozpakowuje paczkę, wciąga w nozdrza woń farby drukarskiej, nieprzytłumionej jeszcze przez kontakt ze zgnilizną świata. Przewraca dziewicze kartki. Gładzi nieskalany papier.






















Nic tylko się cieszyć szczęściem i popularnością autorów. Chociaż zapewne sprzedaż tych samych tytułów w wersji papierowej jest nieporównywalnie większa.
La dolce fiamma.
Philippe Jaroussky i okolice
Większa, jasne, ale przede wszystkim: kolejność w rankingu sprzedaży wersji papierowych jest inna. W tym okresie najlepiej sprzedawały się nam trzy ostatnio wydane książki (a, jak widać, ani „Ofensywy szulerów” ani „Trzeciego Świata” nie ma w top-5 e-booków Runy), a dalej... na pamięć tego nie znam, ale na pewno „Ani słowa prawdy” i „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” były wyżej niż „Uśpione archiwum”. (Oczywiście „Opowieści” są za darmo w pakiecie startowym czytnika eClicto, więc sprzedaż e-booka to będzie tylko sprzedaż wersji na komputer). No i na pewno „Gildia Hordów” w wersji papierowej nie jest na szóstym miejscu, tylko dalej.
Na razie ta sprzedaż e-booków trwa za krótko, żeby wyciągać jakieś daleko idące wnioski, ale od początku mieliśmy podejrzenia, że klienci, którzy będą kupować e-booki, to grupa nieco inna niż klienci kupujący wersje papierowe. Na ile inna, to się dopiero okaże. I o ile niekoniecznie zaskakuje mnie tak wysoka pozycja „Uśpionego archiwum” (hard SF, było nie było), to „Gildia Hordów”, klasyczne fantasy, zaskakuje bardzo. No i oczywiście cieszy :-)
Nina
W sumie i tak najciekawsze, czy kupujący e-booki to osoby, które wcześniej kupowały książki, a teraz przeszły na nową formę czytania, czy może dzięki eClicto poszerza się grono czytelników :)
La dolce fiamma.
Philippe Jaroussky i okolice
Jako, że nie mam eClito, a i korzystać wolę z papierowej wersji książek, to spytam się: Czy e-booki Runy są do użytku jedynie na tym czytniku, czy też jest to po prostu plik rtf/odt/jakiś inny, który można czytać również na przykład na komputerze lub innym czytniku?
Po pierwsze rodzimy tablet jest dość marny w porównaniu z konkurencją (choćby takim iRiverem), a po drugie na horyzoncie widać bardzo kuszące widmo alternatywy: E-book na papierze? , które choć zapewne szybko się nie pojawi, to jednak rozbudza wyobraźnię ;)
Słowa o słowach - moje spojrzenie na fantastykę
Każdy e-book ma własne formaty i to, co chcemy mieć na Kindle'u, nie odczytamy na eClicto (i odwrotnie). Chyba że będziemy stosować konwertery plików.
Więcej na ten temat:
http://www.polityka.pl/nauka/1502491,1,ciezki-zywot-e-czytelnika.read
Magdalena Salik
O tym wiem, jednak z tego co pamiętam jest kilka formatów (w tym chyba właśnie rtf), które są obsługiwane przez praktycznie wszystkie czytniki, a także przez laptopy. Stąd pytanie, czy Runa sprzedaje liberalne rtf'y, czy też właśnie teksty w formacie dedykowanym eClito (ePub o ile mnie pamięć nie myli).
Słowa o słowach - moje spojrzenie na fantastykę
... i nie sprzedajemy nieszyfrowanych plików, rtf-ów, html-i czy innych. Nie podejmuję się dyskutować na temat, czy to słuszne czy nie... po prostu nie wiem, czy cokolwiek by to zmieniło w ostatecznym rachunku ekonomicznym. Pamiętając o torrentach i innych chomikach — być może nic... Ale to zgadywanie. Nie widziałam żadnych badań porównawczych, które pozwoliłyby wyciągać jakieś wiarygodne wnioski, tym bardziej, że musiałyby to być badania polskie.
Natomiast bez wątpienia w sprzedaży pomogłyby uzgodnienia z producentami innych czytników, pozwalające odczytywać na nich e-booki eClicto. Podobno są takie plany, więc bądźmy dobrej myśli :-)
Nina
Prawie wszystkie e-booki z księgarni eClicto można czytać zarówno na ich czytniku, jak i na zwykłym komputerze. Szczegóły: http://www.eclicto.pl/1024,0,W_komputerze.html . Niestety wymagany jest system Windows, ale eClicto obiecuje, że się to zmieni.
Wawrzyniec Podrzucki
Niestety, Kolporter stwierdził, że użytkownicy systemów innych niż Windows to w Polsce poniżej 1%, zatem wersje Menadżera na te systemy mają niski priorytet.
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]
Może takie tłumaczenie miałoby więcej sensu, gdyby zostało dowiedzione, że tylko 1% osób chcących kupić e-booki używa systemów innych niż Windows.
Z ciekawości zajrzałam, co Google Analytics mówi o systemach operacyjnych używanych przez czytelników Fantazmatów.
Poniżej 1% ma sam tylko Macintosh. Trudno nie wspomnieć Wojtka Orlińskiego, użytkownika Maców, i jego ulubionego w takich sytuacjach powiedzonka: „Chodź wizuchna, nie chcą nas tu” :-(
Nina
Nino, naprawdę, nie ja wymyśliłem tę odpowiedź, nie ja widziałem badania, które by na to wskazywały. Przekazuję tylko to, co sam usłyszałem przy okazji rozmowy z przedstawicielami Kolportera.
Wy, jako ich partner biznesowy, możecie przecież również na nich naciskać, skoro 6% czytelników Waszego bloga używa systemów Linux + MacOS.
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]
Przepraszam, jeśli moja odpowiedź zabrzmiała, jakbym winiła Ciebie. Absolutnie nie! Po prostu... to jest jedna z tych rzeczy, których nie mogę zmienić, a nie mam cierpliwości ich znosić ;-) („Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego” — Marek Aureliusz).
Naciskać za bardzo nie możemy, bo niby jak? Możemy robić to, co czytelnicy, tzn. próbować łagodnej perswazji — i to wszystko. Problem w tym, że Kolporter to ogromna firma i działa na zasadach korporacyjnych. Co oznacza, że choć bardzo miło się nam współpracuje z osobami oddelegowanymi do współpracy z nami i nie ma problemu z przekonaniem ich do rozsądnych pomysłów, to do zmiany polityki całego projektu jeszcze bardzo daleka droga. Po drodze są różne inne komórki, kto inny przygotowuje analizy rynku, kto inny zestawia je z innymi analizami, jest kilka szczebli podejmowania decyzji, itp. Jak to w korporacji. No i w efekcie jako „oficjalne stanowisko firmy” pojawiają się argumenty o tym, ile osób w Polsce używa jakich systemów operacyjnych. Choć przecież jasne jest, że dzieciaki używające komputera do grania w gry, które nie czytają nawet lektur szkolnych — lub mali i średni przedsiębiorcy nie mający mozliwości wyboru systemu operacyjnego, skoro Płatnik chodzi tylko pod Windows, a strona Ministerstwa Finansów działa tylko pod IE — lub szkoły wyposażone w Windowsy w ramach projektu komputeryzacji, które nie mają pieniędzy nawet na zakup lektur szkolnych do biliotek, o rozrywkowych e-bookach nie wspominając — i całe mnóstwo innych „użytkowników Windows” NIE jest potencjalnymi klientami eClicto. Podczas gdy ludzie tacy jak WO, używający MacOS z wyboru i mający wysokie potrzeby kulturalne, na realizację których ich stać, jak najbardziej nimi są.
Poza tym eClicto ma własny blog i stronę księgarni i może tam sprawdzić, jakich systemów operacyjnych używają osoby, które tam zaglądają. Wydawałoby się to posunięciem i sensowniejszym i prostszym, niż wynajdywanie jakichś statystyk dla całej Polski.
Ale wszystko powyższe to są argumenty oparte na logice i zdrowym rozsądku — i jako takie nie mają wielkich szans przebicia się przez wszystkie szczeble machiny korporacyjnej.
Ech. Jak myślisz, niby czemu pracuję w małym wydawnictwie, a nie w molochu w rodzaju Prószyńskiego czy GW, gdzie mogłabym zapewne zarobić 5 razy więcej? Kwalifikacje mam. Doświadczenie mam. Brakuje mi tylko cierpliwości i chęci do użerania się ze zbiurokratyzowaną machiną korporacyjną. Dlatego jestem chyba ostatnią osoba, która z własnej woli użerałaby się z obcą machiną korporacyjną ;-)
Nina
Szkoda, że okazuje się, iż nie macie za dużego wpływu na projekt eClicto. Koniec końców powinniście, bo w końcu jesteście wydawcą, który w projekcie uczestniczy. Rozumiem jednak, że lajf is brutal i jak się nie da, to się nie da.
Dzięki za odpowiedź!
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]
Trzeba też dodać, że użytkownicy alternatywnych systemów operacyjnych bardzo często mają również i "windę", gdyż jest całe mnóstwo programów, które mają problemy ze zgodnościami (sam zresztą korzystam z XP i Ubuntu na zmianę). No i nie zapominajmy, że linux (który stanowi znaczny procent alternatyw, gdy zbierze się różne dystrybucje) ma takie cudeńka jak program Wine, który prawdopodobnie (choć nie sprawdzałem) odpali soft eClito :)
Słowa o słowach - moje spojrzenie na fantastykę
Gdyby to wszystko działało, to nie byłoby problemów, prawda? Skoro najwyraźniej są - bo przecież ludzie nie szukaliby dziury w całym, przynajmniej w mojej opinii - to znaczy, że jednak aż tak różowo nie jest.
Sam Menadżer, w moim przekonaniu, jest napisany (od strony kodu) źle - a przynajmniej tak działa. I nie wiem, czy to wina tego, że był robiony w Delphi (heh) czy dlatego, że po prostu jest źle napisany.
ZAPRASZAMY: [eKsiazki.org - Twój vortal o ePapierze!] [Forum eKsiazki.org] [Gdzie kupić eCzytnik w Polsce?]