Marcin Wełnicki: Dossier R — paraopowiadanie
Andrzej W. Sawicki: Niezwykły przypadek Martyny Gewalt — opowiadanie

Historia reklamy FIOLETU
Fiolet — oficjalny trailerFilmowe reklamy książek pojawiają się bardzo rzadko — nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Miałem przyjemność pracowania przy paru takich projektach, jednak wymyślając z Magdą Kozak reklamę „Fioletu” postanowiliśmy podnieść poprzeczkę niezwykłości i zrobić coś, czego nigdy jeszcze nie było: film stać się miał częścią okładki, a okładka — częścią filmu.
Od początku wiedziałem, że oba elementy muszą powstawać równolegle: tworzący okładkę Piotr Cieśliński musiał pojawić się na planie, by odwzorowując moje ustawienia kamery zrobić w warunkach planu zdjęciowego fotografie referencyjne wszystkich elementów reklamy w rozdzielczości wymaganej do druku — zdecydowanie wyższej, niż daje moja kamera HD. Okładka miała bazować na ostatnim kadrze filmu — po zakończeniu zdjęć musiałem więc zacząć obróbkę od finałowego, na szybko, roboczo przygotowanego ujęcia w niskiej rozdzielczości, by Piotrek — nie naruszając filmowej kompozycji — mógł wystarczająco wcześnie zacząć niezwykle czasochłonne malowanie całej okładki.





Fiolet — oficjalny trailerNigdy nie widziałam Staszka Mąderka w akcji — kiedy „Gwiazdy w Czerni” ściągały tłumy widzów i fanów na konwentach, hodowałam kolejno dwa potworki, więc w żadnym z jego fandomowych przedsięwzięć nie miałam szansy wziąć udziału. Ominęło mnie też kręcenie trailera do „Fioletu” Magdy Kozak, która — uwaga, wszyscy spragnieni wieści! — ma się dobrze i radzi sobie świetnie w obcych wojennych dalach. W ogóle mam ostatnio wrażenie, że większość dobrej zabawy mnie omija, chociaż „Fiolet” oferuje trochę emocji. Otóż przy okazji gry miejskiej dnia 15 maja nieopodal Muzeum Wojska Polskiego zostałam skrupulatnie spisana przez przygodny patrol policji — co mi się ostatnio zdarzyło w wyborcznym roku 1989 i o czym nie omieszkałam stróży prawa poinformować.

Szaleństwo przygotowań zbliża się do końca. Identyfikatory i wskazówki dla drużyn czekają na stoisku Bellony, wolontariusze dostali rekwizyty, karty stanowisk i instrukcje dla graczy i zaczynają rozchodzić się na wyznaczone stanowiska w mieście, i nawet (o, cudzie!) pogoda dopisała. Nie żeby było jakoś szczególnie pięknie, ale nie pada i wg prognoz pogody padać dzisiaj w Warszawie nie powinno. Dobre i to :-)





Na Polygamii pojawiło się pierwsze zadanie pozwalające zdobyć punkty w grze miejskiej Fioletu. Jest to quiz militarny, ale osoby nie czujące się zbyt pewnie w tej dziedzinie nie powinny się zniechęcać — ja nie mam o tym bladego pojęcia, a zdobyłam 18 punktów (na 30 możliwych) :-)
Do podjęcia próby zachęciło mnie pierwsze pytanie, bo było łatwe:
Mój kolega na klasówce z przysposobienia obronnego napisał:
- w razie skażenia chemicznego należy położyć się na ziemi i przykryć peleryną
To mógłby być podpunkt w tym pytaniu :)
Magdalena Salik

W sobotę będzie gra miejska, ale już dziś można dołączać do grupy Fiolet. Gram w grę miejską! na Facebooku. Żeby założyć tę grupę wreszcie się złamałam i utworzyłam swój profil na Facebooku (strony facebookowe, takie, jaką ma Runa, nie umożliwiają 3/4 tej aktywności, która jest dostępna w profilach użytkowników), więc miło by mi było, gdyby ktoś się do tej grupy przyłączył :-)





Dobiegł końca konkurs fotograficzny Polygamii i Runy, w którym uczestnicy mieli za zadanie przysłać zdjęcie zatytułowane „Zabójczy Fioletowy Kwiatek”. Pięć egzemplarzy powieści Magdaleny Kozak „Fiolet” powędruje do autorów poniższych zdjęć:
Michał Jabłoński:











Po pierwszym „runicznym” „QFANTygodniu z Mostami wszechzieleni” który bardzo się spodobał wydawnictwu (a mam nadzieję, że także Wam) ze względu na nieszablonowe konkursy, znowu umówiliśmy się z Qfantem na QFANTydzień — tym razem z (na przemian) „Fioletem” Magdaleny Kozak i „Psalmodią” Michała Krzywickiego. W konkursach będzie można wygrać po 5 egz. każdej książki. Pierwszy konkurs (Fioletu) już jest ogłoszony — na podstawie załączonych kadrów trzeba odgadnąć tytuły piętnastu filmów. Informacji o kolejnych, nie wątpię, że równie ciekawych i zaskakujących, konkursach, wypatrujcie w prawym górnym rogu bloga, w bloku „Runa — strona główna”.





Miłego oglądania!
Spot został nakręcony przez Stanisława Mąderka. Więcej o Staszku i jego projektach na jego oficjalnej stronie.
PS. Rozpoznaliście kogoś znajomego? :-)





„Przeczytałam »Fiolet« jednym tchem, bez odrywania się od tekstu. Nie umiałam. Dopóki nie dobrnęłam do słowa »KONIEC«, świat wokół mnie mógł się walić, za moim oknem mogli wylądować kosmici, nawet fioletowi — przegapiłabym ich. Dawno nie dałam się aż tak ponieść lekturze.” — tak Tess podsumowała swoją ocenę najnowszej powieści Magdy Kozak :-)




Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer
Eeee....
Jednak ta władza to "nasi" pośledniejszej kategorii, bo z tej grupy nieczytającej. Gdyby czytała, to zamiast spisywać poprosiłaby o autograf.