You are hereKroniki Drugiego Kręgu

Kroniki Drugiego Kręgu


Portret użytkownika nina

Fanart: Pożeracz Chmur — akwarela autorstwa Firewarrior

By nina - Posted on 05 sierpień 2010

Dzięki uprzejmości portalu Efantastyka przedstawiamy dziś kolejny wspaniały fanart: akwarelkę Pożeracza Chmur autorstwa Firewarrior.

Smok jest tak słodki, że osobiście podejrzewam, że to jest jego wizerunek z dzieciństwa :-)

A jako bonus, w rozwinięciu wpisu tutorial o tworzeniu akwarel, oczywiście również autorstwa Firewarrior. Tutorial jest graficzny, więc otwieranie może chwilkę potrwać.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Gacek

Taki trochę "słitaśny", ale i tak gratulacje dla autorki.

P.S. Chyba z grafiką podpiętą w poście jest coś nie tak. Działa dopiero po kliknięciu.

Pasterz Drzew

Portret użytkownika nina

Ten obrazek jest w ogóle za duży, buntował mi się od początku, chciał się wklejać tylko jako miniaturka... co nie zmienia faktu, że jako admin widzę go, a jako użytkownik niezalogowany nie. Ale prawa dostepu są ustawione poprawnie, tak samo, jak dla innych ilustracji, które widać, więc jestem bezradna :-(

Nina

Portret użytkownika nina

Fanart: Pożeracz Chmur w artystycznej wizji Tess

By nina - Posted on 28 lipiec 2010

W portalu Efantastyka pojawiły się zdjęcia jednego z najpopularniejszych bohaterów Kronik Drugiego Kręgu Ewy Białołęckiej czyli Pożeracza Chmur. Dotąd widzieliśmy go tylko na obrazkach, ale jak wiadomo, sławne postaci zasługują na przedstawianie na wszelkich możliwych polach artystycznych, i teraz oto pojawiła się rzeźba :-) której autorką jest Tess.

Figurka jest w każdym znaczeniu tego słowa fantastyczna! ... tylko za nic nie mogę wydedukować, co to za tworzywo? Tak czy owak, może (powinna!) posłużyć za model do pomnika!

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Śliczne :). Gratulacje :).

Michał 'M.S.' Smętek

Portret użytkownika tess

Plastelina... ;)

bezczelna i ruda

Portret użytkownika nina

Ha, tak myślałam, ale są jeszcze różne plasteliny podrasowane — modeliny, itp. — więc wolałam się upewnić :-)

Nina

Portret użytkownika nina

Ilustracje wewnętrzne do NAZNACZONYCH BŁĘKITEM cz.1, wyd.2

By nina - Posted on 13 czerwuec 2010

Ilustracje autorstwa Katarzyny Kariny Chmiel — tu jako miniaturki z linkami do osobnych stron, a w rozwinięciu artykułu wszystkie po kolei na szerokość kolumny.


Jeśli ktoś nie chce klikać 11 razy na miniaturkach, może kliknąć tylko raz na „czytaj dalej” :-)

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Magdalaena

Bardzo fajne. Aż miło popatrzeć.

Magdalaena

Portret użytkownika nina

Nowa okładka PIOŁUNU I MIODU

By nina - Posted on 05 maj 2010

Na okładce „Piołunu i miodu” z drugiego wydania Kronik Drugiego Kręgu Ewy Białołęckiej znowu pojawiają się bohaterowie, więc warto popatrzeć na ilustrację w większym rozmiarze — choć oczywiście więcej scen z udziałem bohaterów będzie na ilustracjach wewnętrznych, które zaczną się pojawiać na stronach Runy już niebawem.

Portret użytkownika nina

Nowa okładka KAMIENIA NA SZCZYCIE

By nina - Posted on 04 maj 2010

Ten weekend, jak się okazuje, wcale nie był taki długi, ale dobra wiadomość jest taka, że następny wypada już za (niecały!) miesiąc: 3 czerwca, czwartek, jest oznaczony w kalendarzu przyjemnym kolorem czerwonym :-) A tymczasem — okładka „Kamienia na szczycie” z drugiego wydania Kronik Drugiego Kręgu Ewy Białołęckiej w większym rozmiarze.

Portret użytkownika nina

Poprawianie KRONIK DRUGIEGO KRĘGU

By nina - Posted on 30 kwiecień 2010

Jeśli ktoś z Was zauważył literówkę, źle postawiony przecinek, niezręczne powtórzenie albo inny błąd w pierwszym wydaniu Kronik — teraz jest odpowiednia chwila, żeby nas o tym powiadomić!

W tomie pierwszym została jak dotąd wykryta i poprawiona jedna literówka (pozostałe zmiany, a jest ich dosłownie kilka, to drobne zmiany stylistyczne wprowadzone przez Ewę), ale nikt nie jest doskonały, więc mogliśmy coś przegapić. Jeśli Wy coś zauważyliście, koniecznie dajcie znać, dzięki czemu nowe wydanie będzie naprawdę super i z tym większą przyjemnością będziecie mogli kupować je na prezenty :-)

Portret użytkownika nina

Nowa okładka NAZNACZONYCH BŁĘKITEM cz. 2

By nina - Posted on 30 kwiecień 2010

Z najlepszymi życzeniami na długi weekend — okładka Naznaczonych 2 z drugiego wydania Kronik Drugiego Kręgu Ewy Białołęckiej w większym rozmiarze. Prawda, że myszka podziwiająca iluzje Kamyka jest urocza? :-)

PS. A co do tapet, przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł: okładki pionowe, bez drastycznego odcinania postaciom głów czy nóg, ale z boku zamiast jednolitego tła kilka szczególnie fajnych ilustracji wewnętrznych z danego tomu. Co o tym myślicie?

Portret użytkownika nina

Nowa okładka NAZNACZONYCH BŁĘKITEM cz. 1

By nina - Posted on 29 kwiecień 2010

Na stronie głównej Runy pojawiły się zapowiedzi drugiego wydania Kronik Drugiego Kręgu Ewy Białołęckiej z okładkami standardowej wielkości — a czytelnicy bloga mogą obejrzeć pierwszą z nich w znacznie większym rozmiarze. Wystarczy kliknąć na miniaturkę.

Jeśli będzie takie życzenie, kolejne pojawią się niebawem.

PS. Pamiętam komentarz, że mile widziane byłyby tapety z tych okładek. W sumie chętnie, tylko czekam na sugestie, jak to zrobić np. z tą ilustracją, która jest zdecydowanie pionowa. Jedna tapeta z Kamykiem i tułowiem smoka, druga, na której byłoby widać łeb Pożeracza Chmur? Obie postaci pośrodku + błękitne albo czarne tło po lewej i prawej? A może jedna tapeta z dwóch okładek?

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika tess

Nie wiem, czy to jeszcze aktualne... Ale ja bym widziała tę tapetę tak, że ilustracja pionowa z jednej strony, reszta grafiki czarna i tam np. napisz "Kroniki Drugiego Kręgu".

Swego czasu uwielbiałam takie tapety, z grafiką tylko z jednej strony, napisami / mottami z drugiej.

bezczelna i ruda

Portret użytkownika Magdalaena

Nie było mnie w Warszawie, ale nadrabiam zaległości. Jako fanka Waszych okładek, chyba byłabym za opcją dwa w jednym - tj dwa pionowe obrazki plus ewentualnie drobne czarne paski, żeby dopasować się do ekranu.
I zdecydowanie jestem za opublikowaniem ilustracji - nie kupię nowego wydania, a w internecie chętnie obejrzę.

W ogóle okładki są naprawdę ładne, utrzymane w jednolitej stylistyce i w ogóle ok.

Magdalaena

Portret użytkownika hebius

Ale za to bym chętnie obejrzał ilustracje, które Katarzyna Karina Chmiel narysowała dla potrzeb drugiego wydania.

Portret użytkownika nina

To Ci się tylko tak wydaje, że większy rozmiar niewiele zmienia. Np. na okładce Naznaczonych 2 przy książkach jest myszka stojąca słupka — w rozmiarze 354×524 px trudno ją nawet zauważyć, a w 738×1093 jest wyraźnie widoczna.

Ilustracje wewnętrzne też będą :-) Do Naznaczonych 1 jest ich 11, do Naznaczonych 2 — 12, do pozostałych tomów nie pamiętam, ale też sporo. Zmianą w porównaniu z poprzednim wydaniem jest to, że nie są to winietki na początku rozdziału czy części, ale ilustracje konkretnych scen i będą się znajdowały w tekście na stronie sąsiadującej z opisem danej sceny.

Nina

Portret użytkownika Maeg

Ja także chętnie bym obejrzał pozostałe w większych rozmiarach. :D

"Gdy to koty miały definiować świat, ważne miejsce zajmowałyby w nim pożerane dla zabawy muchy"
— M. John Harrison

Bistro Californium

Portret użytkownika nina

Policzone... :-)

Nina

Portret użytkownika Maeg

A mam takie pytanie, format zostawiliście stary, ale czcionka będzie nowa? (tzn wielkość)

"Gdy to koty miały definiować świat, ważne miejsce zajmowałyby w nim pożerane dla zabawy muchy"
— M. John Harrison

Bistro Californium

Portret użytkownika nina

Tak, czcionka tekstu podstawowego w środku będzie ta nowa, większa. Natomiast czcionka tytułów zostaje ta, która była.

W sumie jest to kompromis między starym layoutem a nowym, robiony z myślą o tym, żeby „Czas” nie odstawał za bardzo od pierwszego wydania i mógł być kupiony przez osoby, które mają tamto wydanie, jako po prostu ostatni tom. Odrobinę inny, ale generalnie pasujący.

Zrobienie całkiem nowego layoutu dla drugiego wydania i wypuszczenie „Czasu” w dwóch wersjach odrzuciliśmy w obawie, że spowodowałoby to zbyt duże zamieszanie.

Zrobienie całkiem nowego layoutu dla drugiego wydania (rozmiar 125×195 mm, jasny pasek, itp.) i wypuszczenie „Czasu” tylko w tej wersji nie było w ogóle rozważane :-)

Nina

Portret użytkownika Spriggana

To ja niniejszym wyrażam życzenie obejrzenia większych okładek pozostałych tomów… :)

˙pɐǝp ɯıɥ ʞuıɥʇ ǝʍ ʍols os sı ʇɐǝq ǝslnd sıɥ
˙pɐǝɥ sıɥ ʇnoqɐ ʇɐɥ ɐ ǝʞɐɯ sɹǝƃuıɟ sıɥ
˙ǝsnoɥ ƃuıƃɐ uɐ ɟo ɔıʇʇɐ ǝɥʇ sǝʞıl ǝɥ
˙ǝsnoɯ ǝɥʇ oʇ uısnoɔ sı ʇɐq ǝɥʇ ʎɐp ʎq

Portret użytkownika nina

Zakonotowane... :-)

Nina

Portret użytkownika nina

Nowe wydanie „Kronik Drugiego Kręgu” Ewy Białołęckiej czyli wydawnicze problemy egzystencjalne

By nina - Posted on 31 marzec 2010

Jak pewnie niektórzy już zauważyli, w naszym sklepiku przy książce „Naznaczeni błękitem*” (część 1) pojawiła się informacja „NAKŁAD wersji papierowej WYCZERPANY”. Co to znaczy dokładnie i czy należy się niepokoić? Oczywiście nie :-) Nakład się wyczerpuje: aktualnie nie mamy w magazynie ani jednego egzemplarza, dlatego sprzedaż na stronie została wstrzymana, poprosiliśmy jednak hurtownie, które mają jeszcze resztki nakładu, żeby nam je odesłały. Za jakieś dwa tygodnie do miesiąca powinniśmy dostać te książki. Część (te wyglądające OK) będzie dostępna w normalnej cenie, a potem będziemy wyprzedawać resztę po obniżonej cenie, tak, jak obecnie jest dostępna resztka pierwszego wydania „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny”.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Sigrid

Oj, nie uwierzysz, ale Torojka mi pokazywała takie włochate książki. Nie były wprawdzie oprawne w skórę zdartą z wiedźmiego pomagiera (niech mi kot Ewy wybaczy ten pomysł!), ale wyglądało dosyć podobnie. Za nic nie mogę sobie przypomnieć, co to było, ale wyglądało surrealistycznie.

do Harry'ego Pottera i więźnia Azkabanu, w którym występowała "potworna księga potworów". http://toroj.deviantart.com/art/MONSTER-BOOK-1-89842736 - tu jest fotka

Portret użytkownika hebius

To jest coś, co mnie najbardziej wkur... no OK, będę delikatny w tym okresie przedświątecznym - denerwuje.

Czuję się pokrzywdzony jako czytelnik, jeśli postanowiłem zaufać jakiemuś pisarzowi już od pierwszego tomu, który wyda, zaufać tak trochę w ciemno, jak (np) Brzezińskiej przy "Zbójeckim gościńcu", a on (ten pisarz) mi po jakimś nieodległym czasie wykręca brzydki numer i publikuję wersję poprawioną powieści.
Skąd taka kara? za nieprzemyślaną miłość od pierwszego wejrzenia? :P

Portret użytkownika nina

Z tymi wydaniami poprawionymi to jest tak, że nikt ich nie lubi ;-) Ani czytelnicy (jak widać na załączonym obrazku), ani wydawnictwo (po pierwsze, bo czytelnicy ich nie lubią, po drugie, bo przecież o wiele łatwiej jest wydać po raz kolejny wersję, która jest gotowa, sprawdzona, itp., najwyżej poprawi się w niej kilka literówek i gotowe), ani autorzy — ponieważ przygotowanie takiej wersji oznacza konieczność powrotu do tekstu napisanego dawno temu, a pisarz może już być (i zazwyczaj jest) mentalnie na zupełnie innym etapie swojej twórczości.

Ale ze „Zbójeckim” i „Tkaczem” nie było innego wyjścia; umowy Supernowej odbierały autorkom prawa do tych tekstów na wieki wieków, na obszarze naszej galaktyki i 18 przyległych...

To nie autorki wykręciły czytelnikom brzydki numer, to autorkom — niedoświadczonym debiutantkom — brzydki numer wykręciło pierwsze wydawnictwo z którym miały do czynienia. A umowy skonstruowane były tak, że nawet prawnik niespecjalizujący się w prawie autorskim mógł mieć problemy z ogarnięciem wszystkich wynikających z nich konsekwencji.

I co, miało tak zostać? Gdybyś chciał sprezentować komuś cały cykl Twardokęska czy Kronik — niekoniecznie dziś, ale na przykład za 15 lat — to wolałbyś szukać pierwszego tomu w wydaniu Supernowej, w innej szacie graficznej, a resztę w wydaniu Runy? Nie wściekałbyś się, że „przez tyle czasu to naprawdę mogłoby się już ukazać jednolite wydanie”?.

Nina

Portret użytkownika Magdalaena

Ja bym sobie wyobrażała możliwość wykupienia praw przez Runę od Supernowej. Owszem, kiedyś Supernowa była potentatem i najważniejszym, jeśli nie jedynym wydawcą polskiej fantastyki. Ale teraz ? został im jeden Sapkowski (a to już nie ten Sapkowski, co kiedyś) - najlepiej widać to na liście nominacji do Zajdla.
Dla mnie jako czytelnika, Runa jest dużym, prężnym wydawnictwem, które dużo wydaje, ma starych dobrych autorów i debiutantów, pracuje nad książkami, wchodzi w nowe kanały sprzedaży (eclicto).

Magdalaena

Portret użytkownika nina

Dzięki za miłe słowa pod adresem Runy :-) A wykupienie praw... cóż, naturalnie, byłoby możliwe. Ewa nawet próbowała negocjować to z Supernową — i opowiedziała Tymoteuszowi „Shadowmage'owi” Wronce z Katedry, jak to wyglądało. Oto stosowny fragment wywiadu:

„K: Wiele osób zastanawia się, dlaczego zdecydowałaś się na wydanie »Naznaczonych błękitem«, a nie wznowienie »Tkacza Iluzji«. Doprowadziło to do sporego zamieszania. Jakie były powody właśnie takiego stanu rzeczy?

EB: Kiedy przeszłam do wydawnictwa Runa, z Supernową mnie już właściwie nic nie łączyło — przypominam, że nastąpił w tym czasie gremialny odpływ autorów z SN — wtedy padł projekt wznowienia »Tkacza Iluzji« w nowej szacie graficznej i przeredagowanego. Dystrybucja Tkacza była tak marna, że lwia część czytelników nie miała szans go kupić i zmuszona była czytać Kroniki od środka, czyli od »Kamienia na szczycie«. Wtedy okazało się, że za pomocą sprytnego kruczka w umowie, Supernowa odebrała mi (i nie tylko mnie) prawa wydawnicze do książki i tytułu. Innymi słowy, niby miałam prawa autorskie, ale i tak nic z własną pracą nie mogłam zrobić. Wydawnictwo Supernowa na moje protesty odpowiedziało, że owszem, zwrócą mi prawa wydawnicze jeśli im zapłacę 20000 (słownie: dwadzieścia tysięcy) dolarów, bo na tyle wyceniają swoje ewentualne »straty«. To były kpiny w żywe oczy, potraktowano mnie zresztą wtedy wyjątkowo nieuprzejmie. Pozostało tylko jedno wyjście: napisać powieść od nowa. Było mi to nawet na rękę, gdyż pierwotna wersja Tkacza przestała mi się podobać, błędy biły mnie w oczy, nijak też się miał do kolejnych tomów pod względem struktury. W ten sposób powstali »Naznaczeni błękitem« i wybuchła święta wojna.”

Całość w serwisie Katedra.

Nina

Portret użytkownika hebius

No dobra, do obu pań nie miałem aż tak wielkich pretensji, bo coś tam jednak wiedziałem o pozaliterackich powodach tych nowych wydań. Ale przecież na blogu Runy nie będę pisał o wkurzeniu na Piekarę, którego oba wydania "Sługi Bożego" ukazały się w jednym wydawnictwie - wyd. drugie rozszerzone o dodatkowe opowiadanie :P

O ja bezecna szuja! Ośmieliłam się poprawić swoje debiutanckie wypociny, żeby było lepiej, fajniej i bardziej dla mnie satysfakcjonująco. Biję się w biust(mea culpa), wszak wiadomo, że jak autor popełni gówno, to ono gównem pozostać ma na wieki wieków amen.

Portret użytkownika hebius

A ja przez noc się będę chyba teraz zastanawiał, w jakich słowach wyrazić swoje oburzenie faktem, że autorka, którą czytuje, uważa mój gust za gówniany.
No bo jak inaczej zinterpretować fakt, że spodobały mi się jej "gówniane debiutanckie wypociny"? :P

Portret użytkownika Magdalaena

Ja tylko chciałam powiedzieć, że wolałam wersję wcześniejszą. A w nowej przeszkadzała mi zmiana narracji na trzecioosobową.

BTW - jeśli można zapytać autorkę - czy "Czas złych baśni" ma być ostatnim tomem cyklu ?

Magdalaena

Portret użytkownika Magdalaena

Nie oszukujmy się - jeśli chodzi o Białołęcką i Brzezińską nie da się osiągnąć pełnej harmonii estetycznej, bo starsi czytelnicy poznali i polubili te autorki, jeszcze w czasach gdy wydawała je Supernowa. A ich wierność była wystawiona na próbę przez konieczność ponownego zapłacenie za nową wersję dawnej historii. Plus dochodzi jeszcze "Wiedźma" wydana przez Fabrykę słów.

Ale w końcu, czy taki nieregularny księgozbiór nie jest znakiem aktywnego i świadomego czytelnika ? Który kupuje stopniowo, z różnych źródeł, czasami różne wersje językowe ? w przeciwieństwie do tego nowobogackiego z anegdoty, który zamawia portret przodka i książki na metry ?
Mam sporo cykli, gdzie pierwszy tom jest mały z Zyska z Koszyków, kolejny to jakiś amerykański paperback, a ostatnia część to nabyty tuż po premierze za ciężką kasę hardcover.

Ad rem - wielkość książek nie ma dla mnie większego znaczenia. I tak kupię ;-)
Proponowałabym tylko, żeby Kasjopea narysowała nową okładkę do Naznaczonych.

Magdalaena

Portret użytkownika nina

Nowe okładki i nowe ilustracje wewnętrzne do całego cyklu są narysowane (przez Katrzynę Karinę Chmiel) i czekają w gotowości od przeszło dwóch lat ;-) Nie pokazywaliśmy ich na stronie Runy, żeby nie denerwować czytelników czekających na „Czas”. Jeśli będzie zainteresowanie, to może zalogowani czytelnicy bloga będą mogli je zobaczyć podczas nadchodzących świąt :-)

Nina

Portret użytkownika Magdalaena

Jak to miło, jak wydawnictwo spełnia życzenia czytelnika, a nawet odgaduje z góry jego pragnienia.
Ale nie kuście mnie, trzeciej wersji Tkacza i tak nie kupię ;-)

nowe okładki byłyby mile widziane, a może jeszcze tapeta ...

Magdalaena

Uprzejmie proszę Szanowną Redakcję o nie podążanie tą drogą, która - podobnie jak w przypadku konkurencji, posługującej się podobnymi metodami - może zakończyć się utratą części szacunku, jakim my, skromni fani fantastyki darzymy Runę. Przez wzgląd na szacunek dla czytelników, wyczekujących czwartego tomu z niecierpliwością, nieraz zmaltretowanych psychicznie przez bezsenne noce, spowodowane owym oczekiwaniem proszę o wydanie książki w taki sposób, w jaki wydane zostały poprzednie części. Pójdźmy drogą wytyczoną przez Wawrzyńca Podrzuckiego, którego ostatnia część trylogii nie zrobiła nikomu brzydkiego psikusa i nie dość, że zaspokaja nawet najbardziej wybredne gusta pod względem artystycznym, to jeszcze przepięknie się komponuje z poprzednimi tomami na półce.

Pozdrawiam!

Portret użytkownika nina

tego się obawiałam... Padły tu mocne słowa: szacunek, posługiwanie się [nagannymi] metodami... Rozumiem, że w praktyce jest to silny głos za wydaniem „Czasu” w formacie 125×185 mm. Czy także przeciwko zmianie kroju czcionki w środku i powiększeniu jej o 2 punkty?

Czy to znaczy, że jak zrobimy drugie wydanie większą czcionką, to będzie przejaw braku szacunku dla czytelników? :-(

Ta większa czcionka naprawdę jest czytelniejsza. Chwalą ją nie tylko osoby z krótkowzrocznością, ale i te, które np. czytają w środkach komunikacji miejskiej.

Ech. No nic nie przesadziłam: problem jest zaiste egzystencjalny ;-)

Nina

Portret użytkownika hebius

Będę usatysfakcjonowany, jeśli wydawnictwo zachowa dotychczasowy bardzo poręczny format.

Czcionka może być większa. Człowiek jest jednak starszy o te 16 lat, które minęły od publikacji zbioru "Tkacza Iluzji" i już mi się przyda drobne ułatwienie przy czytaniu :P

Portret użytkownika Misiael

To może jeszcze włochaty pokrowiec na okładkę, co by rączki podczas czytania nie marzły?

Przepraszam, musiałem :]

Portret użytkownika nina

Wieści od Ewy Białołęckiej

By nina - Posted on 25 luty 2010

Wieści są całkowicie nieoficjalne, rzecz jasna, i na razie nie wystarczają, żeby zmienić punkt dotyczący „Czasu złych baśni” w FAQ. Niemniej, rozmawiałam z Ewą Białołęcką i dowiedziałam się, że pisanie postępuje. Na razie jest gotowy rozdział pierwszy z planowanych trzech i (nieuładzone na razie) kawałki następnego.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika hebius

To trzymać tego Muza i nigdzie nie puszczać. Bo najwyższa pora żeby się wreszcie ten tom ukazał.

Portret użytkownika nina

Jakieś sugestie, jak to zrobić? ;-) Może podpytamy Michała Krzywickiego — diabła złapał i uwięził, to może i na Muzach się wyznaje.

Bonus dla nocnych marków: Michał trzyma tego swojego diabła na nowiutkim blogu „Opus Diaboli”. Oficjalne newsy będą jutro.

Nina

Portret użytkownika hebius

Zważywszy na fakt, że mogą zaglądać tu niewinne dzieci, nie napiszę, za co trzeba Muza złapać, żeby nie uciekł :P

Portret użytkownika nina

ROTFL! Wydaje mi się, że ten pomysł bardziej się spodoba Ewie, niż hint Mateusza. Rzecz w tym, że Ewa jest zdecydowanie niepaląca, więc gdyby Muz zaczął jej zadymiać pokój, czym prędzej sama by go wykopała.

Nina

Portret użytkownika Mateusz

O ile dobrze pamiętam Tolkien trzymał swego muza dając mu fajkę z dobrym tytoniem, może tutaj też coś pomoże ;)