CENTRUM DOWODZENIA

     Godz. 19.10

     Ale Stróże nie mogli mu zrobić nic, poza skrupulatnym, dziecinnym udawaniem, że kosmita po prostu nie istnieje. W podświadomym odwecie przemierzali więc Zakazaną Strefę w niewygodnych, gazoszczelnych strojach i strzelali do wszystkiego, co nie odmeldowało się, jako przyjaciel. Przynosiło to pewną ulgę, a jednocześnie wzmagało ślepą wściekłość na tego cholernego wroga, który nie dawał się zastraszyć ani wynegocjować, który górował nad nimi majestatycznie i zupełnie lekceważył groźne istnienie ich i ich broni.
     — Charlie trzy, wracajcie do bazy — zarządził dyżurny. — Koniec wycieczki.
     — Wilco — rzucił Kajman odruchowo, obserwując, jak oczy Artysty, skryte za szybą kombinezonu i maską aparatu, nabierają złowrogiego, ponurego blasku. Nie postrzelasz dzisiaj do Hien, kolego, pomyślał ze współczuciem, nie zaznasz tej chwilowej ulgi. Będzie cię tak nosiło cały wieczór, a może i dwa.
     A może i do końca życia, kto wie.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Wszystko już jasne. Zakazana Strefa została zamknięta szczelnym kordonem, lecz naszym graczom udało się w porę uciec w bezpieczniejsze rejony naszego sztabu w gmachu wydawnictw Runa i Bellona. Pozostawili za plecami Hieny z ich łupami, Drwali z jednostek strażackich, dzielnych Stróżów, a także Osy, ściągnięte na chwilę z lotniska. Punkty zostały już przeliczone, blizny porównane. I wiemy, że zwyciężyła drużyna nr 3.

     Nasz wyścig dobiegł końca.


     Godz. 19.00

     W Centrum Dowodzenia robi się coraz bardziej tłoczno. Nie dotarła jeszcze tylko jedna drużyna.


     Godz. 18.30

     Wszystkie drużyny zdobyły już płyty CD; trwa ostatni etap wyścigu.


     Godz. 18.00

     Podnieśli się z westchnieniem. Powędrowali wzdłuż opalizującego pnia, rozpychającego się bezczelnie na Placu Defilad.
     Żaden z nich nie spojrzał wzwyż. Błyskawicznie się to przyjęło wśród Stróży: dziwaczna mania ignorowania cholernego ufoka. Inaczej, niż Drwale, którzy potrafili godzinami rozprawiać o nim z pełnym niezdrowej fascynacji zachwytem, omawiać niesłychaną odporność metalicznej kory, opowiadać niestworzone historie o nagłych, spektakularnych wzrostach, spowodowanych samozapłonami cyjanowodoru. Dla Stróżów Fiołek nie istniał. Ofiarowali mu, co mieli najgorszego: pełną nienawiści pogardę. I udawali, że nie liczy się, jako przeciwnik, bo tylko na tyle było ich stać. Drwale mieli poniekąd łatwiej, truli drania dzień i noc, ich wiertła wbijały się weń nieustępliwie w potokach płynnego HCN, pozostawiając po sobie siarczanowe prezenty, nim zdążył pozasklepiać rany.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     W Zakazanej Strefie dawni przyjaciele szybko stają się wrogami, a wrogowie nieoczekiwanie zmieniają się w przyjaciół. Oto nieopodal Teatru Buffo grupa uczestników gry postanowiła wkraść się w łaski Hien, które znają wszelkie tajemnice splądrowanego miasta. Trenują teraz pod ich bacznym okiem, udowadniając swoją bojową przydatność.
     W tym samym czasie inne grupy zbliżają się już do sztabu. Czy są wśród nich zwycięzcy? Na naszej stronie wciąż pozostały punkty do zdobycia.

     Do Centrum Dowodzenia dotarła właśnie drużyna numer 3.


     Godz. 17.50

     Po paru godzinach selekcja była skończona. Kto miał umrzeć, umarł, kto miał przeżyć, przeżył. Cyrulik usiadł, zmęczony, przy namiocie szpitala. Wychodząc ze strefy, dobrze opłukał swój pomarańczowy gazoszczelny kombinezon. Rozpiął go teraz, zdjął maskę nadciśnieniowego aparatu. Odczytał pomiar na manometrze, niewiele powietrza mu już zostało, tak na pół godziny, nie dłużej. A butle się skończyły, zużyli już wszystkie. Zakręcił zawór i podniósł głowę, wbijając wzrok w zasnute czarnymi smugami dymu niebo.
     I nagle zaczął się trząść.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Na schodach przy ulicy Smolnej bohaterscy Stróże w kombinezonach chemicznych ewakuują rannych ze Strefy Śmierci. Niektórzy z nich opadają już z sił. Nasi gracze również od dawna są już w Strefie Fioletu. Czy wytrzymają mordercze tempo akcji, zwłaszcza że niektórzy z nich znów musieli przywdziać kombinezony ochrony chemicznej?

     Wygląda na to, że tak! Jedna z grup już zdobyła płytę i zmierza w stronę Centrum Dowodzenia.


     Godz. 17.40

     Anioł Śmierci wynurzył się z ziemi z hukiem, przypominającym głos pioruna. Kamienne płyty Placu Defilad rozstąpiły się z trzaskiem, kiedy Fiołek rozprostowywał się w pierwszych promieniach słońca. A potem zionął cyjanowodorem z całych sił.
     Samochody, tramwaje i autobusy powpadały na siebie z trzaskiem. Jakaś ciężarówka zjechała na chodnik, przetoczyła się po ludziach, przez roztrzaskaną szybę wjechała do Galerii Centrum. Po chwili pojawiły się pierwsze płomienie. W obecności HCN w powietrzu wszystko pali się dużo łatwiej.
     Pożar błyskawicznie rozprzestrzenił się w sklepach, potem przeskoczył na sąsiednie bloki. Wkrótce dołączyły doń wybuchy gazu.
     Fiołek stał pomiędzy zniszczeniami, wyciągając triumfalnie liście ku słońcu.
     W zaledwie parę minut w Centrum zapanował widok z innej planety.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Nieopodal Muzeum Wojska Polskiego konający Drwal prosi uczestników gry o odrobinę wody. Ale czy ktoś zapuści się głęboko w Strefę Skażenia, żeby mu pomóc?
     Tę samą okolicę patroluje samotny Stróż. Gdy spotyka graczy, mówi im, że potrzebuje ich pomocy przy zdobyciu informacji z MWP. Gdzieś na terenie zostawiona jest informacja o broni używanej przez Hieny, trzeba ją wypatrzyć przez lornetkę.


     Godz. 17.30

     Patrol Straży Miejskiej przechadzał się po Placu Defilad.
     Była czwarta nad ranem, mężczyznom kleiły się oczy. Kawa nie pomagała już, a na Red Bulle, czy nawet ich tańsze zamienniki, szkoda było pieniędzy. Przecież ledwo co można wyżyć z takiej psiej pensji.
     Strażnik obrzucił beznamiętnym spojrzeniem fioletowy pręt, wystający z trawnika.
     — Ej, patrz — rzucił do kolegi. — To jakby to. Fioletowe, metalowe, metr wysokie. Robimy alarm?
     Tamten ziewnął.
     — Ta, jasne — rzucił niechętnie. — Rób alarm, znowu się będzie z kogo pośmiać. Prawie codziennie tędy przechodzisz i dopiero dzisiaj zauważyłeś, ślepy palancie. Ten kołek stoi tu od miesiąca. Chuligani rozwalili śmietnik, tylko nóżka została.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Niektórzy uczestnicy gry zgubili się w Zakazanej Strefie i zeszli ze ścieżki Drwali, Os i Stróżów. Błądzą teraz w oparach cyjanowodoru, mozolnie usiłując powrócić do rozgrywki, która toczy się coraz szybciej. Ale powrót wcale nie jest łatwy, a ludzie Strefy są nieufni. Dlatego niektóre z grup będą musiały szczegółowo opowiedzieć całą swoją dotychczasową wędrówkę, żeby móc wyruszyć dalej.


     Godz. 17.15

     Grupa spadochroniarzy spadała dookoła Róży, trzymając ją za płatki. Jeden z nich nadleciał z góry, przesunął się na wierzch obiektu. Zatrzymał się tam, wbijając coś w zagłębienie na środku Przetrwalnika. Róża zachybotała gwałtownie, pozostali skoczkowie utrzymali ją jednak w równowadze, pociągając za płatki z całych sił. Cała formacja spadała przez jakiś czas w tym stanie, podczas, gdy ten środkowy mocował się z jakimś przedmiotem, wbitym w obcy kwiat. Wreszcie spadochroniarz wyciągnął przedmiot, po czym odepchnął się od Przetrwalnika, odchodząc w bok. Za jego przykładem poszli pozostali, puszczając płatki Róży i rozsypując się na wszystkie strony. Pomknęli po niebie w różnych kierunkach, byle znaleźć się jak najdalej od siebie. Nagle obraz zatrząsł się, zapewne kamerzysta, filmujący zdarzenie, otworzył spadochron. Poniżej i po bokach wykwitły kolejne czasze. Róża malała, aż znikła w dole.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Nasi reporterzy przekazali wiadomość, że w mieście znów widziano duże grupy trenujących Hien. Regularne, nocne treningi dużych grup Hien mogą wskazywać na przygotowaną przez nich akcję na ogromną skalę — mówi nasz informator. Jeśli chcesz pomóc uczestnikom gry i zdobyć dla nich dodatkowe punkty, sprawdź, przy którym z warszawskich muzeów trenują Hieny. Za prawidłową odpowiedź przyznajemy aż 3 punkty, a podpowiedzi szukaj na stronach gazeta.pl.


     Godz. 17.00

     Na wczesnym namierzaniu obiektów kończyły się sukcesy, związane z powstaniem SKYWATCHa. Niesamowicie wytrzymała powłoka chroniła Różę podczas podróży przez ziemską atmosferę, spalając się wyjątkowo powoli i nie reagując na żadne zaczepki ze strony broni konwencjonalnej. Dopiero na wysokości tuż powyżej pięciu tysięcy metrów zaczynała się zachowywać, jak zwykły metoryt, w którym zewnętrzna, rozgrzana skorupa pęka na skutek zbyt wielkiej różnicy temperatur w stosunku do zmrożonego w próżni wnętrza. Osłona ablacyjna Róży rozpadała się, uwalniając właściwy Przetrwalnik.
     Ten można było zestrzelić, szybko i łatwo. Rozpadał się pod trąceniem byle pocisku.
     Początkową euforię, wywołaną tym faktem, zastąpiło wnet przerażenie. Kilka mądrych głów rzuciło uwagę, że rozpadnięcie się Róży oznacza jedynie rozsianie znajdujących się wewnątrz niej zarodników. Im wyżej to nastąpiło, tym większy teren miały one do dyspozycji.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Wskazówki pojawiają się coraz gęściej. Ale niektórzy ze Stróżów nie utrzymali się na posterunku, umknęli przed podmuchem morderczego cyjanowodoru. Zamiast nich na uczestników gry czekają strzępy wiadomości i mapy. Jedną z nich odnajdziesz na witrynie Głównej Księgarni Naukowej im. Bolesława Prusa.

     My zaś mamy dla uczestników gry, a także wszystkich, którzy postanowili im pomóc, możliwość zdobycia kolejnych 3 punktów. Trzeba tylko odpowiedzieć na pytanie dla spadochroniarzy — jaka jest typowa wysokość do skoku w celu zbudowania formacji w powietrzu?
     Podpowiedź ukryta gdzieś na tej stronie!

Fioletowy wywiad - szkolenie spadochronowe


     Godz. 16.30

     W Polsce, na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu i Senatu, politycy debatowali nad zmianą ustawy o zarządzaniu kryzysowym. Na początek zaproponowano utworzenie specjalnej sejmowej Komisji Kryzysowej i rozpoczęto negocjacje, dotyczące jej składu. Żadna z partii nie godziła się nawet na minimalne ustępstwa, ani też na wejście w jakąkolwiek koalicję.
     W sklepach pojawiły się gigantyczne kolejki. Ludzie masowo wykupywali zapasy żywności i wody. Również sklepy ze sprzętem turystycznym przeżywały istne oblężenie. Dochodziło do częstych scen przemocy, które gdzieniegdzie przeradzały się w lokalne zamieszki. Policja tłumiła je dość zdecydowanie, używając środków bezpośredniego przymusu, gazów łzawiących i armatek wodnych.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Nasza gra sięga coraz dalej, w inne media i inne rzeczywistości.
     Oto na brudnych alejkach mrocznego miasta, w cieniu kamienic i wieżowców, w światłach latarni i w strugach deszczu trwa wojna między trzema wielkimi rodzinami mafijnymi.
     Tu wszyscy trzymają się na muszce, samochody z piskiem opon mkną po ciemnych ulicach, a na dachach budynków czają się płatni mordercy. Musisz stanąć na czele jednej ze stron, a wynik walki zależy tylko od ciebie. Czy przejmiesz kontrolę nad miastem? Czy wyeliminujesz swojego konkurenta?
     Cokolwiek zrobisz, pospiesz się, bo... z końcem nocy miastem będzie rządził tylko jeden KINGPIN.

     Tymczasem w czeluściach Wargamera przy ul. Wilczej inni gracze siadają właśnie do morderczej rozgrywki w realiach gry strategicznej INFINITY, gry planszowej, utrzymanej w mrocznej estetyce komiksu neonoir. Komu z nich uda się wyruszyć dalej?


     Godz. 16.00

     Cyrulik oglądał telewizję z narastającym zniecierpliwieniem. Wieczorne dzienniki podawały pośpieszne podsumowania. Trzydzieści Obcych Form Życia, z czego dwadzieścia w miastach, reszta rozłożona równomiernie po polach i lasach. Być może roślinki upodobały sobie jakieś składniki podłoża, występujące w danym otoczeniu. Naukowcy rozpoczęli prace nad wyjaśnianiem istoty problemu.
     Poza tym informacje były wyjątkowo przygnębiające. Jak na razie, wszystkie próby zniszczenia Fiołków (ta nazwa przylgnęła do tworów niemalże automatycznie) skończyły się fiaskiem. Roślinki okazały się wyjątkowo trwałe i odporne. W obecności wysokich temperatur rosły w oczach i żyło im się wyraźnie dostatniej.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     W okolicach placu Teatralnego, placu Piłsudskiego i Ogrodu Saskiego pojawiła się gromada niebezpiecznych, uzbrojonych Hien. Uczestnicy gry muszą odnaleźć ich i przesłać do centrum dowodzenia zdjęcia przestępców.
     W tym samym czasie przy ulicy Chmielnej inna drużyna bandażuje ciężko rannego mężczyznę, który został zraniony przez Hieny, plądrujące opuszczone dzielnice.

     Jeśli chcesz im pomóc, zgadnij, jakie jest graniczne stężenie cyjanowodoru w powietryu, dające szansę na przeżycie. Podpowiedź znajdziesz w wywiadzie z ratownikiem medycznym. Za prawidłową odpowiedź drużyna, którą wspierasz, może zdobyć 3 punkty.

Fioletowy wywiad - ratownictwo medyczne


     Godz. 15.30

     Pierwsza do boju poderwała się Odessa.
     Dookoła Fiołka krążyło kilka śmigłowców Mi-24, wspieranych przez jedną Mi-dwójkę rozpoznania. Nieco dalej zawisły Bell Jet Rangery stacji telewizyjnych.
     Wreszcie w szyku bojowym nadleciały Hindy i plunęły ogniem ze swoich wyrzutni wieloprowadnicowych, odpalając w kierunku Fiołka chmurę rakiet. Kamery, przekazujące obraz, były dość oddalone od miejsca akcji, pomimo tego można było doskonale usłyszeć wizg rozcinanego powietrza, a potem donośny huk wybuchu. Wokół Fiołka rozpętało się gwałtowne piekło. Kłęby ognia i dymu pokryły nieomal całą roślinę, dookoła zafalowało rozżarzone powietrze.
     — Mają go! — oznajmił Robokop z zadowoleniem. — Szast prast i po sprawie.
     Fiołek w przeciągu paru minut podskoczył do góry o dobrych kilkanaście metrów, jakby poczęstowany wyjątkowo silną i skuteczną odżywką. Niemalże natychmiast strefa śmierci pomknęła na boki, pożerając kolejne ofiary. Kamery pokazywały obraz rzeki ludzi, która zatrzymała się i zamarła, zlodowaciała pod podmuchem cyjanowodoru.

Magdalena Kozak. „Fiolet”

     Pierwsi uczestnicy opuścili już punkty startowe.
     Na ulicy Kredytowej pojawiło się zaszyfrowane graffiti, które pomoże uczestnikom gry odnaleźć osobę, zorientowaną w obyczajach Hien, członków gangów, grasujących w Zakazanej Strefie. Czy uczestnicy poradzą sobie z tym zadaniem? Jeśli nie, podpowiedzi mogą szukać tutaj.

     A na ulicy Emilii Plater przekazywane są właśnie wiadomości zaszyfrowane szyfrem komórkowym. O czym jest wiadomość? Udało się nam zdobyć jej początek: „Sytuacja jest krytyczna hieny wpadly na trop waznej plyty CD”.
     Inna grupa zbliża się właśnie do furtki, która otworzy przed nimi szlak ku Strefie Śmierci i tajemnicom Drwali, Os oraz Stróżów. Ale żeby ją przekroczyć, będą potrzebowali hasła. A hasło na dziś brzmi: Fiolet przenika wszystkie drzwi.


     Godz. 15.00

     Robokop zobaczył Obcego.
     Przez myśl przemknęło mu krótkie wspomnienie momentu, w którym deklarował, że taki widok uszczęśliwi go do końca życia.
     W jednej chwili zmienił zdanie.
     Osłupiałym wzrokiem wpatrywał się w telewizor, przekazujący wiadomości z kolejnych katastrof. W każdym ujęciu dominował wyniosły, fioletowy, obcy twór.
     Ludzie pokładli się na ulicach. Wokół piętrzyły się rozbite samochody. Tu i ówdzie płonęły już budynki. Jasne, jeżeli ktoś umarł, jak stał, na pewno nie zadbał o to, by wyłączyć żelazko. Albo zdjąć garnek z gazu. Robokop zobaczył, jak jednym z wieżowców targnął potężny wybuch. Potem, powoli, budowla osunęła się na ziemię, jakby padając przed Fiołkiem na kolana. Bardzo realistyczna scena, doprawdy. Ale w dzisiejszej dobie animacji komputerowej... Zresztą, może rzeczywiście wysadzili jakiś stary budynek, czego to się nie zrobi dla podkręcenia oglądalności.

Magdalena Kozak, „Fiolet”

     Tuż przy granicy Zakazanej Strefy leży ranna Osa, członek jednostek spadochronowych, które ścigają w powietrzu zarodniki Fiołków. Czy ktoś zdoła udzielić mu pomocy?
     Nieopodal Stróż szkoli rekrutów, wkraczających do Fioletowej Strefy, w nakładaniu oprzyrządowania. Jeśli poradzą sobie z zadaniem, wkrótce wyruszą w dalszą drogę.
     Jeszcze dalej, w rejonie Drwali, wybuchł śmiertelnie groźny pożar. Jedna z drużyn walczy z pożogą z wężami strażackimi w dłoniach, podczas gdy ich towarzysz nakłada kombinezon ochronny, żeby zanurzyć się w oparach cyjanowodoru.

     Chcesz im pomóc? Oto Fioletowa Warszawa. Jeśli na którymś zdjęciu znajdziesz ślad Fiołka, zapisz numer zdjęcia i zgłoś na najbliższym punkcie kontrolnym gry. Za każdy Fiołek — dodatkowe 2 punkty w grze.

15 maja 2010, godz. 15.00 - START


     Godz. 14.30

     — Zapewne najpierw dostają się tutaj jakieś zarodniki. W jaki sposób? Nie wiemy. — Kępiński mówił rzeczowo, niczym na odprawie. — Te kiełkują, rozwijając się pod ziemią. Po jakimś czasie, nocą, wychyla się pojedyncza łodyżka. Nocą, zanotuj dobrze, na parę godzin przed świtem. Łodyżka ma około jednego metra, zdaje się, że jest sztywna i połyskująca. Wspominano, że ktoś uznał ją za kawałek metalu. W momencie, w którym padnie na nią światło słoneczne, rozpoczyna się katastrofa. Cała roślina, przyczajona pod ziemią, jakby zwinięta tam w kłębek, wyprostowuje się znienacka, osiągając około sześćdziesięciu do siedemdziesięciu metrów wysokości. Zaraz po wykiełkowaniu zaczyna zabijać. Na razie nie wiadomo, jak. — Zamilkł, obserwując rozmówcę.
     Tamten uśmiechnął się blado.
     — Taka jest twoja wersja wydarzeń — zaoponował. — Jedynie twoja.

Magdalena Kozak „Fiolet”

     Witamy w Fioletowym Wyścigu!

     Jeśli jesteś tutaj z nami, to znaczy, że przeszedłeś rejestrację albo włamałeś się do systemu Ścieżką Hien.
     W każdym wypadku robisz to na swoje ryzyko.
     Bo tutaj zaczyna się Zakazana Strefa.
     Strefa grozy, która góruje nad Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie, dysząc fioletową śmiercią.
     Tu spotkasz Drwali, którzy dnie i noce borują w trujących oparach i potokach płynnego HCN, zostawiając w zasklepiających się ranach siarczanowe prezenty.
     Tu spotkasz Stróżów, którzy przemierzają Zakazanę Strefę w niewygodnych, gazoszczelnych strojach i strzelają do wszystkiego, co nie odmeldowało się jako przyjaciel.
     Tu spotkasz Osy, które chwytają w powietrzu zarodniki śmierci, wbijają się w znamię i sączą do środka zielonkawy siarczan miedzi.
     Jeśli spełnisz warunki, może otrzymasz pomoc.
     Ale spotkasz tu również Hieny, które rwą trzewia zranionego miasta i zrobią wszystko, żeby Ci przeszkodzić.

     Czy jesteś gotów?
     Dzisiejszym celem jest płyta, na której znajdują się wyjątkowo cenne dane.
     Czy odważysz się po nią sięgnąć?
     Wskaż zwycięzcę, odbierz nagrodę.
     Przekonaj się, czym jest Fioletowy, Zakazany Świat.
     I pamiętaj... HCN zabija!



Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.