|
|
 |
 Wydanie 2 poprawione ISBN: 978-83-89595-64-5Liczba stron: 504Wymiary: 125×185 mmOkładka: miękkaIlustracja na okładce: Katarzyna Karina ChmielIlustracje wewnętrzne: Katarzyna Karina ChmielData i miejsce wydania: Warszawa, 5 lipca 2010 r.Cena det.: 32,50 zł Nasza cena: 26,00 złdodaj do koszyka![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w Virtualo
W Lengorchii każde dziecko może urodzić się obdarzone magią.
Ale nawet magowie bardzo rzadko przyjaźnią się ze smokami.
Kamyk tworzy iluzje, Jagoda czyta w myślach, Nocny Śpiewak przekształca materię, Promień włada ogniem. Wszyscy są magami, lecz dla jednych talent oznacza awans na społeczne wyżyny, dla innych zaś obciążenie, gdyż za potęgę najczęściej płaci się słono. Jagoda odczuwa swoje naznaczenie jako przekleństwo, które odebrało jej miłość matki. Dla Nocnego Śpiewaka magiczne zdolności są przepustką do świata z marzeń, gdzie nikt nie jest głodny. Natomiast Zwycięski Promień Świtu za sprawą posiadanych mocy zostaje zdegradowany z uprzywilejowanej pozycji księcia do zwykłego chłopca, który sam musi sobie radzić zarówno z groźbą utraty życia, jak i z wiązaniem sznurówek. Kiedy wreszcie kapryśny los połączy gromadkę „naznaczonych magicznym błękitem” więzami przyjaźni, można się spodziewać wydarzeń nadzwyczajnych, zwłaszcza że towarzyszem jednego z nich jest futrzasty smok.
NAZNACZENI BŁĘKITEM — powieść powstała na kanwie opowiadań znanych z TKACZA ILUZJI i czasopism — to pełna przygód książka o dorastaniu, przyjaźni i szukaniu własnej drogi w świecie.
Zobacz ilustracje wewnętrzne autorstwa Katarzyny Kariny Chmiel.
Książka uzyskała nominację do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.
Zobacz fanfiki Kronik Drugiego Kręgu, wyróżnione przez autorkę w konkursie ZMIERZ SIĘ Z BOHATERAMI KSIĄŻEK EWY BIAŁOŁĘCKIEJ.
Patronat medialny:

Tkacz Iluzji nie był w szczególnie radosnym humorze. Jego rozdrażnienie w niewielkim stopniu złagodził poczęstunek. Wojna z północnymi księstwami wisiała na pajęczej nici, a podróż niemal nad samą granicę — równie ustaloną i trwałą jak wąż, któremu nastąpiono na ogon — uważał za niezwykle chybiony pomysł. Upalna pogoda nastrajała raczej do siedzenia ze schłodzonym winem w ręku w cieniu przy fontannach. Obyż jeszcze istniała ważna przyczyna! Z pewnością nie było nią sprawdzenie umiejętności jakiegoś wieśniaka. Chłopak miał podobno talent Tkacza Iluzji. Krąg wykładał przez pełne dwa lata pieniądze, by nauczono go czytania i pisania. A teraz nadszedł czas, by oficjalne wciągnięto go w szeregi członków Kręgu Magów, choć dzieciak ponoć urodził się kaleką. |
| czytaj dalej |
|

Katedra — Dawid Lach
| Nie jest łatwo stworzyć spójny świat fantasy, jeszcze trudniej opisać go w taki sposób, by przykuwał uwagę. Już prawdziwą magią jest zaś skonstruowanie świata nadzwyczajnych zjawisk, tak by pomimo nadprzyrodzonych atrybutów, czytelnik pochłaniał go z wypiekami na twarzy, jakoś podświadomie uznając za pewnik realizm tła. Ewa Białołęcka czaruje słowami, jest to moje pierwsze spotkanie z prozą autorki i przyznaję (z nieskrywaną zresztą zazdrością), że jej styl jest doprawdy wspaniały. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Tomasz „Asthariel” Lisek
| Naznaczeni... to książka zaskakująco realistyczna pod względem kreacji charakterów głównych postaci i otaczającego ich świata. Autorka nie ucieka od poruszania trudnych tematów, takich jak prostytucja, przemoc wobec dzieci, homoseksualizm czy narkotyki. Mimo ciężkiego doświadczenia przez los, bohaterowie pozostają sobą, i nie poddają się w razie niepowodzeń. Walczą o zaakceptowanie przez otoczenie, o udowodnienie, że mimo wrodzonej ułomności tak naprawdę nie różnią się od zwykłych ludzi — to dzięki ich motywacji i typowo ludzkim rozterkom łatwo ich zrozumieć i polubić. |
| czytaj dalej |
|
Qfant — Łukasz Szatkowski
| O smokach i magach napisano już wiele książek. Dzieci w fantastyce również zaznaczyły swoją obecność niejednokrotnie. Dlaczego zatem kolejny cykl, opowiadający to samo, cieszy się całkiem sporą popularnością? Dlaczego dołączyłem właśnie do tej grupki wielbicieli, skoro mój ostry jak brzytwa recenzencki zmysł, czuły na literackie motywy, mówi: to już było, i to nie raz. Są to prawdziwie egzystencjalne pytania, na które ciężko jest mi sformułować spójną odpowiedź w przekazie pisanym. Część pierwszą — „Naznaczonych błękitem” Ewy Białołęckiej — po prostu trzeba przeczytać. Mimo wszystko, spróbujmy choć odrobinę wgłębić się w temat. |
| czytaj dalej |
|
Zaginiona Biblioteka — Łukasz „Maeg” Najda
| Nie da się jednoznacznie określić czy „Naznaczeni błękitem” to fantasy młodzieżowe czy może przeznaczone dla szerszego grona odbiorców. Niektóre elementy mogą sugerować, że jest to książka dla młodszego czytelnika. Przemawiają za tym młodzi bohaterowie czy śladowe ilości przemocy, która nie jest mocno eksponowana (opisy nie są brutalne), ale gdy już się pojawia, to znajduje uzasadnienie w tekście. Jednak i starszy czytelnik znajdzie coś dla siebie w książce Ewy Białołęckiej. Niektóre rzeczy odbierze inaczej, będzie spoglądał z innej perspektywy. Wydaje mi się, że najbezpieczniej będzie użyć terminu fantasy obyczajowej. Takie połączenie wyszło autorce bardzo dobrze. „Naznaczeni błękitem” to pozycja obowiązkowa, warto ją poznać choćby po to, by się przekonać, czy i do nas trafią opowiadane historie. |
| czytaj dalej |
|
Gildia — Sir Jedi
Literacko jest to fantastyka absolutnie z najwyższej półki!
Fabularnie również można zostać pozytywnie zaskoczonym. Opowiadania wymykają się schematom „od zera do bohatera” oraz „zabić smoka, uratować księżniczkę i zabrać skarb”. Nierzadko niosą ze sobą głębszą refleksję oraz wiele uniwersalnych prawd o życiu. Przygody Kamyka są trudne do przewidzenia i często spontanicznie zbaczają z głównej linii fabularnej. Świat przedstawiony przez autorkę jest bardzo ciekawy i obszerny. Całość doprawiona została szczyptą przedniego humoru, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę wyśmienicie. |
| czytaj dalej |
|
Efantastyka — Luiza „Eviva” Dobrzyńska
| Synu, dziewczyna musi być tak bogata, że ożeniłbyś się z nią, nawet gdyby była brzydka jak noc, i jednocześnie tak piękna, by poślubić ją nawet bez posagu — pouczał pewien kupiec swego syna. Podobne kryteria można przełożyć na książki fantasy — dana książka powinna być tak magiczna, by wciągnąć fanów gatunku nawet, gdy będzie nudna, i jednocześnie tak ciekawa, by przeczytał ją nawet ten, kto nie znosi fantasy. Wcale niełatwo to osiągnąć, a Ewie Białołęckiej jakoś się ta sztuka udaje. |
| czytaj dalej |
|
Efantastyka — Tess
| Właśnie smoki, obok Magów, są wizytówką Kronik Drugiego Kręgu. Stworzenia opisane przez Ewę Białołęcką różnią się od typowych przedstawień — mają gęste futro, przez co trochę przypominają wielkie psy. Ich sposób myślenia i postępowania różni się od ludzkiego, co autorce udało się świetnie przedstawić. Dzięki temu, gdy śledzimy poczynania Pożeracza Chmur, nie mamy wrażenia, że to człowiek przebrany za smoka. Co więcej — przez sporą część fabuły Pożeracz towarzyszy czytelnikowi jako smok w ludzkiej skórze — i mimo to jego prawdziwa natura jest wyczuwalna. |
| czytaj dalej |
|
Nasze Miasto — Paweł Kontek
| Lengorchia nie jest krainą spokojną i pełną powszechnej szczęśliwości. Już pierwszy rozdział powieści, w którym poznajemy początkującego maga — Białego Roga, udowadnia, że zbrojna napaść sąsiedniego państwa może się zdarzyć w każdej chwili. Po drugie, osoby obdarzone wielkim talentem magicznym, muszą za to słono zapłacić — najczęściej własnym zdrowiem. Tak jest właśnie w przypadku Białego Roga, który cierpi z powodu niedowładu nóg. Podobne problemy mają pozostali bohaterowie książki. Tkacz iluzji — Kamyk, choć potrafi tworzyć cudowne miraże, jest głuchoniemy. Nocny Śpiewak, który posiada talent stworzyciela, czyli panuje nas strukturą materii, sam jest cały porośnięty gęstym futrem. Nie trzeba dodawać jak te deformacje odbijają się na psychice młodych magów i ich relacjach z mało życzliwym otoczeniem. |
| czytaj dalej |
|
Kawerna — Sorge
| Na początku trzeba autorce przyznać talent do tworzenia postaci. Każdy z trójki magów jest dotknięty kalectwem, zmaga się z życiem codziennym i dodatkowym balastem magii. Niemal od razu wzbudzają sympatię — może i są dotknięci przez los, jednak wciąż walczą z przeciwnościami, starają się z całych sił udowodnić sobie i innym, że potrafią równie wiele lub nawet więcej. Spodobał mi się także pomysł na kreację świata magii. Ludzie z talentem to nie tylko osoby jakby z dodatkowym zmysłem... |
| czytaj dalej |
|
|
|
|