|
|
 |
 Wydanie 2 ISBN: 978-83-89595-76-8Liczba stron: 336Wymiary: 125×195 mmOkładka: miękkaIlustracja na okładce: Jakub JabłońskiData i miejsce wydania: Warszawa, 23 marca 2011 r.Cena det.: 35,50 zł Nasza cena: 29,00 złdodaj do koszyka![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w eClicto, w Virtualo
Rycerz Kielichów, zwodniczy i niebezpieczny jak górski strumień.
Wciąż szuka nowych podniet, bo nuda wydaje mu się gorsza od śmierci. Jest jeźdźcem smoków, wojownikiem, słynnym bardem i niezrównanym kochankiem.
Jego imię jest wypisane pianą na wodzie. Jego życie jest utkane z sennych marzeń, a kiedy sen pryska, lord Lanne Lloch l'Annah przestaje istnieć.
Tyle że on nie może już przestać śnić, choć sny stają się coraz bardziej niebezpieczne. Bo Rycerz Kielichów to także twórca i burzyciel tronów. Aby zrealizować swoje marzenie, jest zdolny poświęcić wiele, bardzo wiele.
Nawet przyjaźń.
Nawet miłość.
Nawet cały świat.
Patronat medialny:
![[Selkar. Centrum taniej książki]](/obrazki/selkar.jpg)

Fragment 2
Dźwięk budzika jest tym, czego w życiu nie znoszę chyba najbardziej. Jakikolwiek budzik byś znalazł i jak piękne melodyjki by on wygrywał, to nic nie zmienia faktu, że jest przedmiotem mającym sprowadzić cię do rzeczywistości. Wyrwać z miękkiej i ciepłej pościeli, zmusić do rozpoczęcia nowego, pospiesznego dnia, w którym, zapewne, jak w wypadku setek i tysięcy innych dni, nie wydarzy się nic, co warto byłoby zapamiętać. Tym razem jednak dźwięk budzika nie wywołał u mnie zwyczajowej agresji, zmieszanej z niechęcią. Tym razem uciszyłem go szybko i leżałem dziwnie zadowolony i już zupełnie rozbudzony. |
| czytaj dalej |
|
Fragment 1
— Mogę śnić dla ciebie — powiedziała cichutko dziewczyna stojąca przy murze budynku.
Nie dostrzegłbym jej, gdyby nie wymówiła tych słów. Najwyraźniej i ponad wszelką wątpliwość skierowanych właśnie do mnie.
— Słucham? — spytałem i od razu pożałowałem, że nie poszedłem dalej.
Zapewne była żebraczką, narkomanką albo prostytutką. Teraz trzeba będzie szybko wzruszyć ramionami, przerywając jękliwe prośby o pomoc, i jak najprędzej uciec. Ale kiedy zerknąłem na nią, zamierzając nadać twarzy wyraz niezadowolonej obojętności, dostrzegłem, że ma miłą buzię, schludne ubranie i sprawia wrażenie raczej przestraszonej niż natrętnej. |
| czytaj dalej |
|

Efantastyka — Edyta „Elfu” Zawada
| Jako że pan Jacek Piekara jest znaną i uznaną marką na polskim rynku fantasy, trudno mi się przyznać, że moje pierwsze zderzenie z jego twórczością skończyło się ciśnięciem Przenajświętszej Rzeczypospolitej w kąt po zaledwie stu, przemęczonych zresztą, stronach. Jakoś nie przypadliśmy sobie do gustu, ja i książki Piekary, i przez dość długi czas z powodzeniem udawało się nam wzajemnie unikać. Kiedy więc dostałam w ręce Rycerza Kielichów, z rezerwą i bez przesadnego entuzjazmu zabrałam się do lektury. |
| czytaj dalej |
|
Elizjon — Wenka
| Mnie po raz kolejny Piekara urzekł, sposobem pisania, światem, bohaterem. Sztampa, mówicie? Było? Przewidywalne? Pewnie, tylko czy to w tym przypadku cokolwiek zmienia? Takich książek nie czyta się dla ciągłej ekscytacji i na każdym kroku nowych rozwiązań — jeśli ktoś tego potrzebuje, niech sięgnie po Dukaja. „Rycerz kielichów” z założenia miał być „typowym fantasy”, jak ktoś raczył nazwać, tym samym nie sposób nazwać ją nieudaną tylko przez rozwiązania, których użył autor, a które są w tej odmianie fantastyki jak najbardziej pożądane. |
| czytaj dalej |
|
Hatak — Marcin Kargul
| Co tu dużo mówić, „Rycerz Kielichów” to powieść najzwyczajniej świecie dobra. Może i niezbyt oryginalna, ale za to wciągająca, dynamiczna, błyskotliwa oraz doprawiona szczyptą humoru. Jeśli lubicie fantastykę, a w dodatku jesteście fanami twórczości Jacka Piekary to nawet przez chwilę nie powinniście się zastanawiać, bowiem książka posiada wszystko to, co dobre fantasy posiadać powinno. |
| czytaj dalej |
|
StacjaKultura — Katarzyna Suś
| Gdyby Mordimera przenieść do współczesności, pozbawić wiary w jedyną słuszną wiarę i wyłączyć go z organizacji, z którą w pewien sposób się utożsamia, otrzymalibyśmy właśnie lorda Lanne Locha l′Annah. Osobiście nie przeszkadza mi ten mankament. Cenię postać Mordimera, dlatego też od razu polubiłam Lanne. Jest on równie dowcipny, uszczypliwy i nieprzewidywalny jak Inkwizytor. Jednak tutaj historia jest zupełnie inna. |
| czytaj dalej |
|
Students.pl — Marcin Tomaszewski
| Powieść Piekary nie jest oparta o pomysł, który jest nowy i wyjątkowo odkrywczy, w końcu wystarczy wymienić takie tuzy fantasy jak Roger Zelazny czy Andre Norton („Świat Czarownic” to prawdziwa rewelacja), aby mieć przykład autorów, którzy korzystali z podobnego zabiegu na prowadzenie akcji. Oczywiście nie oznacza to, że Piekara na ich tle wypada blado. Wręcz przeciwnie, gdyż nie jest to autor, dla którego „Rycerz Kielichów” jest debiutem. Właśnie po takich książkach można poznać, czy autor radzi sobie z cudzymi pomysłami. Jak się okazuje, Piekara sobie radzi i potrafi je sprzedać potencjalnemu czytelnikowi, jako coś atrakcyjnego. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|