|
|
 |
![[WOJNA RUNÓW]](http://runa.pl/okladki/wojna_runow.jpg) ISBN: 83-89595-13-3 Liczba stron: 416 Wymiary: 125x185 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Robert Adler Data i miejsce wydania: Warszawa, 1 grudnia 2004 r. --- NAKŁAD wersji papierowej WYCZERPANY ---
![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w eClicto, w Virtualo
Jest wiosna roku 1940 i hitlerowska machina wojenna rozkręca się coraz szybciej. W fiordach Norwegii pojawiają się okręty Kriegsmarine, a żołnierze w mundurach koloru feldgrau bez trudu zajmują coraz większe połacie kraju. Iskierka nadziei tli jeszcze na dalekiej, pogrążonej w mrokach zimy Północy, gdzie alianci desperacko próbują przyjść z pomocą słabnącym Norwegom. Tymczasem za plecami oddziałów walczących o Narwik profesor Tritz, naukowiec owianej złą sławą organizacji Ahnenerbe, rusza na poszukiwanie pradawnych sekretów ludów Północy. Kieruje się starożytnym rękopisem pióra nieznanego skalda, a towarzyszy mu oddział esesmanów, przypominający grupę wojowników z islandzkiej sagi. Na jego drodze staną sir Harrington, wielce tajemniczy dżentelmen związany z brytyjskim wywiadem, oraz młody porucznik Śnieżewski, który coraz lepiej poznaje mroczny dar, dziedziczony w jego rodzinie. Pościg prowadzi ich wszystkich ku zamglonych dolinom, tajemnicy Króla Gór oraz Ukrytemu Ludowi, który znów będzie musiał chwycić za broń.
Żywa, wielowątkowa powieść, umiejętnie łącząca wątki wojenne, szpiegowskie oraz fantastyczne, prezentująca zupełnie nowy punkt widzenia na mistykę Skandynawii.
Patronat medialny:

Klęcząca na śniegu Kriss drżała.
Świat wokół niej milczał. Koronami ośnieżonych świerków nie poruszał najlżejszy powiew wiatru, a jedynym słyszalnym odgłosem był szloch dziewczyny, cichy i zduszony. Nawet teraz, zrozpaczona i przerażona do granic, bała się płakać głośno, by nie naruszyć pradawnej ciszy Bezimiennej Doliny. Bała się gniewu wielkiego jesionu. |
| czytaj dalej |
|

Efantastyka — Piotr „Vivaldi” Sarota
| Reasumując: „Wojna runów” to solidny kawał literackiego mięsiwa, którego farsz składa się z opowieści wojennej, historycznej i fantastycznej, zmieszanych w idealnych proporcjach, doprawionych dodatkowo umiejętnym budowaniem napięcia i ciekawą fabułą. Książka godna polecenia, nie tylko fantastom i fanom mitologii nordyckiej. |
| czytaj dalej |
|
Creatio Fantastica — Emil Strzeszewski
| Akcja nie wlecze się, tylko pędzi w ruchu jednostajnie przyspieszonym wprost proporcjonalnie do ilości przeczytanych stron. Wojnę runów można przeczytać jednym tchem i być zadowolonym z kunsztu młodego pisarza. Pełną satysfakcję jednak osięgniemy dopiero, gdy drugi raz wgłębimy się w karty pełne niszczycieli, marynarskich dylematów, nazistowskich fanaberii mitologicznych i angielskiego wywiadu. Trzeba być uważnym, aby nie zgubić wątku o naturze człowieka. A do tego książka niewątpliwie kusi. |
| czytaj dalej |
|
Internetowe Imperium Książki — Krzysztof Urbański
| Cieżko opisać całość przygody, nakreślic ją dokładniej z wszystkimi niuansami, więc powiem po prostu, iż jest to książka, która naprawdę wciąga. Kawał niezłej akcji. Niczym w „Karaibskiej krucjacie”, ciągle coś się tu dzieje. Wydarzenia nastepują po sobie bez jakichś dłuższych przerw, co przypomina bardziej oglądanie filmu. |
| czytaj dalej |
|
Wrota Wyobraźni — Tomasz Mroczka
Bogowie być może nie żyją, lecz ich moc — zawarta na przykład w 25 (sic!) znakach futharku — wciąż może być wykorzystana przez śmiałków, którzy będą potrafili zrekonstruować zaginioną wiedzę skaldów i czarowników. O taką właśnie stawkę toczy się gra dwóch wywiadów, brytyjskiego i niemieckiego, czy też raczej gra dwóch ludzi, wykorzystujących owe wywiady do własnych mrocznych celów. [...]
Z całym przekonaniem polecam „Wojnę runów” każdemu fanowi fantastyki, czekając jednocześnie na ostatnią część trylogii, „Świt po bitwie”. Takich książek w Polsce jeszcze nie było. |
| czytaj dalej |
|
Inkluz — Borys Jagielski
| Marcin Mortka bezlitośnie pozbawił czytelników jakichkolwiek chwil wytchnienia. W Wojnie runów dzieje się „dużo i bez przerwy”. Poprzednie wydarzenia następują na pięty kolejnym i nawet jeśli jeden z wątków ulegnie czasem chwilowemu wyciszeniu, to pozostałe rekompensują to z nawiązką. Początkowo dziwiło mnie, że autor postanowił podzielić nie aż tak grubą przecież powieść na cztery części. Już w trakcie lektury przekonałem się, że taki podział nie jest bynajmniej bezpodstawny. Każda z części tworzy poniekąd oddzielny, obszerny epizod, w których pojawiają się różne postacie drugoplanowe, natomiast w całość splatają je losy głównych bohaterów uczestniczących w tytułowej „wojnie runów”. |
| czytaj dalej |
|
Onet.pl — Polityka — Czytelnia — Wojciech Krusiński
Marcin Mortka, skandynawista, autor powieści Ostatnia saga dziejącej się w czasach średniowiecznych, tym razem wykorzystał znane fakty z okresu II wojny światowej, by na ich kanwie stworzyć nieprawdopodobną, aczkolwiek fascynującą, historię o tytułowej wojnie runów. [...]
Fabuła skonstruowana jest niczym dobra powieść sensacyjna: są zwroty akcji, dawkowanie wiedzy, dynamiczne momenty i zaskakujące puenty. Autentyczne wydarzenia wojenne stanowią zaś jedynie tło dla pojedynku między bezwzględnymi i żadnymi władzy naukowcami, w który zostaje wplątany także podporucznik Wojciech Śnieżewski, oficer artyleryjski niszczyciela ORP Grom, obdarzony — jak się przekonuje — nietypowym darem: przewidywaniem śmierci.
|
| czytaj dalej |
|
Esensja — Eryk Remiezowicz
| Podstawowym zadaniem stojącym przed recenzentem "Wojny runów" jest odpowiedź na pytanie — dlaczego to aż tak wciąga? Marcin Mortka napisał świetną, dorosłą powieść przygodową, jest w jego dziełku pewne trudne uchwytne „coś”, które nie pozwala przespać nocy. |
| czytaj dalej |
|
Załoga G — Marcin "Malin" Malinowski
| Mitologia germańska fascynuje wielu ludzi. Jest w niej coś takiego, co przyciąga. Wiedzą to wszyscy, którzy zaczytywali się choćby w komiksach o Thorgalu. Dla takich osób, przepełniona motywami nordyckimi, "Wojna runów" Marcina Mortki, będzie zapewne niezmiernie interesującą lekturą. Tak jak Sapkowski w "Narrenturm" wplatał wątki magiczne do wydarzeń dziejących się na Śląsku w piętnastym wieku, tak Mortka przenosi wątki mitologiczne do czasów drugiej wojny światowej. |
| czytaj dalej |
|
Nowa Gildia — Adam Wieczorek
| Po lekturze wprowadzającego opowiadania na łamach magazynu Science-Fiction, z zaciekawieniem oczekiwałem premiery książki Marcina Mortki zatytułowanej Wojna runów. Intrygujący pomysł pomieszania ze sobą realiów drugiej wojny światowej i mitów skandynawskich zapowiadał emocjonującą lekturę. Przyznam, że warto było czekać, bowiem autor pokazał, że potrafi płynnie opowiedzieć naprawdę fascynującą historię. |
| czytaj dalej |
|
Avatarae — Tomasz Kleta
"Wojna runów" jest symbolicznie powiązana z "Ostatnią sagą", bowiem decydującą rolę mają tajemnice ukryte w sadze Vidara, fikcyjnego islandzkiego skalda, który był bohaterem debiutanckiej powieści Marcina Mortki. Ta historia o walce bogów, ich zmierzchu ma znaleźć zwieńczenie w planowanym trzecim tomie.
Zmiana realiów nie wpłynęła na jakość opowieści. Autor radzi sobie z sensacyjną historią umiejscowioną podczas drugiej wojny światowej równie dobrze jak czynił to w powieści o średniowiecznych Wikingach. Pisze lekkim stylem, nie siląc się na jakieś udziwnienia i stroniąc od nadmiarów opisów. Zdecydowanie woli szybką akcję, starcia i akcje komandosów-wilkołaków. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Marcin 'Seji' Segit
| Warto przeczytać Wojnę runów. Pomysł na fabułę jest interesujący, realizacja bardzo dobra, a wątki gładko splatają się w punkcie kulminacyjnym. Dodatkowym atutem jest widoczna sympatia autora dla polskiej floty. Kiedy czyta się o tym, jak pociski wystrzelone z ORP Grom trafiają w śródokręcie niemieckiego niszczyciela, pojawia się dodatkowa nutka magii – nie runów, lecz dawnej chwały, która odeszła w przeszłość. Tak, jak bohaterowie nordyckich sag i dawni bogowie, których na kartach swej powieści przywołuje Mortka. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Katarzyna 'Bagheera' Bodziony
| Wrzesień 1939 roku. Marynarze ORP "Grom" w ponurych nastrojach patrolują wybrzeże Wielkiej Brytanii, z niepokojem myśląc o losie ojczyzny. Brytyjski wywiad w tajnej bazie pod Londynem szkoli Sekcję D, oddział specjalny przeznaczony do akcji sabotażowych na wrogim terytorium. W Niemczech towarzystwo Ahnenerbe prowadzi badania nad chwalebną przeszłością "indogermańskiej rasy nordyckiej". Nad Europą gromadzą się czarne chmury. Tło Wojny runów, nowej powieści autora Ostatniej sagi, stanowią znane fakty wojenne. Ale Marcin Mortka poszedł o krok dalej, wplatając do swej opowieści dużą dawkę mitologii skandynawskiej. Po raz kolejny wydawnictwo Runa proponuję nam pozycję, której autor mierzy się z historią, czy też raczej historią alternatywną, i wychodzi z tej potyczki zwycięsko. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|