|
|
 |
![[INNE OKRĘTY]](http://runa.pl/okladki/inne_okrety.jpg) ISBN: 83-89595-01-X Liczba stron: 264 Wymiary: 125x185 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Dagmara Matuszak Data i miejsce wydania: Warszawa, 5 listopada 2003 r. --- NAKŁAD WYCZERPANY ---
Historia alternatywna. Pierwsza próba podboju Piru zakończyła się klęską. W dwadzieścia lat po śmierci Francisco Pizarro w bitwie pod Saran, w Piru panuje kruchy rozejm pomiędzy Inkami a Europejczykami, którym pozwolono osiedlić się na wybrzeżu. Wszyscy jednak wiedzą, że nadchodzi wojna, która ostatecznie rozstrzygnie, kto będzie panował nad tą częścią Nowego Świata. Pedro de Manjarres, kapitan hiszpańskiej karaweli, ma szczególne powody, by się tej wojny obawiać. W jednym z inkaskich miast pozostawił swoją ukochaną, Indiankę Asarpay. Wojna może bezpowrotnie ich rozdzielić. Pedro wyrusza więc w podróż, chcąc odnaleźć dziewczynę i nakłonić ją, aby zamieszkała z nim wśród Hiszpanów w jakimś spokojnym bezpiecznym miejscu. Zostaje jednak pochwycony przez Inków, którzy — podejrzewając, że jest hiszpańskim szpiegiem — poją go „zielem prawdy”, by zdradził im plany nadchodzącej inwazji. Pedro de Manjarres zaczyna mieć wizje, które odsłaniają mu przyszłość Piru i całego świata.
Patronat medialny:

Awayampa zachowywał się wobec jeńców tak brutalnie, że więźniowie modlili się o jego nagłą i bolesną śmierć. Kiedy jednak dotarli wreszcie do celu, de Manjarres uznał, że modły były stanowczo przedwczesne – i dotyczyły nie tej osoby, której powinny. Wódz poprowadził ich aż do Bambamarki, tak przynajmniej nazywał to miejsce Hijar, uparcie dowodząc, że kiedyś już tu był. Skoro wrzuciłeś pieniążek do fontanny, ironicznie pomyślał de Manjarres, nic dziwnego, że się teraz przepowiednia spełnia. |
| czytaj dalej |
|

Poltergeist — Katarzyna 'Bagheera' Bodziony
| Bo faktem jest, że Inne okręty czyta się doskonale. To kolejna (po Ostatniej Sadze) udana powieść wydawnictwa Runa osadzona w historycznych realiach. Pawlak nie nudzi, nie moralizuje nachalnie, zręcznie przeplata trzon książki obszernymi wizjami przyszłości. Muszę się jednak przyznać, że do przeczytania Innych okrętów skłoniła mnie przede wszystkim świetna okładka Dagmary Matuszak - dobrze skomponowana, w ciepłej kolorystyce i w udany sposób nawiązująca do historycznego malarstwa epoki. Inne okręty polecam każdemu, kto tęskni za dobrą książką przygodową. Ta opowieść o Europejczykach zagubionych w egzotycznym świecie będzie szczególnie ciekawa dla czytelników, którzy choć trochę zaznajomieni są z prawdziwą historią podboju Ameryki. Kto wie, może rzeczywiście mało brakowało, żeby koń Pizarra się potknął? |
| czytaj dalej |
|
Czytelnia.onet.pl — Stefan Kacprzycki
Czytając coraz to nowe utwory młodych pisarzy polskich czuje się coraz większą dumę. Co i rusz pojawiają się utwory godne uwagi, a przynajmniej przeczytania.
Do tego typu literatury zaliczyłbym powieść Romualda Pawlaka pt. „Inne okręty”. Tytuł nieco zagadkowy, jak zresztą cała powieść. Przedstawia ona alternatywną historię hiszpańskiej konkwisty w Ameryce Południowej. Temat dla przeciętnego Polaka zupełnie egzotyczny i choćby tym może przyciągnąć czytelnika. |
| czytaj dalej |
|
Valkiria — Neratin
Z alternatywnymi rzeczywistościami jest zawsze ten problem, że czasami trudno jest nam zawiesić niewiarę i przyjąć do wiadomości zaproponowaną przez autora ścieżkę parahistoryczną: ciąg przyczynowo-skutkowy prowadzący od założonego arbitralnie punktu rozdzielenia rzeczywistości, do świata przedstawionego danego utworu. [...]
I o ile wybór punktu rozdzielenia w Innych okrętach Romualda Pawlaka wygląda na pierwszy rzut oka dość standardowo: jest to mianowicie bitwa o Saran; to nawet po pobieżnym przekartkowaniu książki do historii ukazuje się cała przewrotność pomysłu autora - a mianowicie to, że jego wersja jest o niebo bardziej prawdopodobna od tego, co zdarzyło się w naszej rzeczywistości. |
| czytaj dalej |
|
Nowa Gildia — Joanna "Trashka" Kułakowska
Imperium Inków zniknęło z powierzchni ziemi niedługo po podboju Azteków, którego dokonał Hernan Cortes. W 1533 roku Francisco Pizarro wyjechał na czele kolejnej ekspedycji po złoto i nowe tereny do Peru - przez Hiszpanów zwanego Piru. Ekspedycja zakończyła się powodzeniem. Plemiona wchodzące w skład inkaskiego imperium Tawantinsuyu zostały rozgromione, a niezwykła kultura niemal doszczętnie zniszczona. Pozostały jedynie ruiny miast o obcej Europejczykom geometrycznej architekturze, budynków ozdobionych bogatymi reliefami, malowidłami przedstawiającymi okrutne z naszego punktu widzenia sceny z mitologii i codziennego życia mieszkańców. Część ludność indiańskiej obrócono w niewolę i odtąd umierała z wycieńczenia na plantacjach lub na skutek chorób przywiezionych przezbiałych ludzi. Gwoździem do trumny dla ich religii i kultury stali się misjonarze, choć trzeba oddać sprawiedliwość wielu światłym mnichom, którym zawdzięczamy większość informacji o tej cywilizacji.
Jednak wcale nie musiało tak być - prawdopodobnie mało brakowało, by historia potoczyła się inaczej. |
| czytaj dalej |
|
Esensja — Paweł Pluta
| Prawdę mówiąc, konwencja alternatywnej historii niezbyt się rzuca w oczy. Może to dlatego, że podbój Ameryki istnieje w naszej świadomości raczej jako zbiór przygód z książek o kowbojach w Północnej, niż prawdziwe wydarzenia, do tego w Południowej. Dlatego też nie odczuwa się zmiany toru dziejów tak, jak na przykład w bezpośrednio nas dotyczącym „Vaterlandzie” czy choćby nawet „Człowieku z Wysokiego Zamku”. A przecież jeszcze zanim zaczyna się książka, gdzieś w Andach ginie Francesco Pizzarro razem ze swoimi konkwistadorami. W pierwszym zaś rozdziale znajdujemy się już w inkaskim mieście, gdzie łaskawie pozwolono Hiszpanom wygospodarować trochę miejsca na port handlowy i kilka ulic. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|