|
|
 |
 ISBN: 83-89595-26-5 Liczba stron: 288 Wymiary: 125×185 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Dagmara Matuszak Data i miejsce wydania: Warszawa, 13 kwietnia 2006 r. --- NAKŁAD WYCZERPANY ---
Życie kapitana Williama O'Connora znów układa się nie tak jak powinno. Wciąż nie wyrzucił z załogi kuka Butchera i nadal wykazuje odporność na wszelkie rozsądne rady. Co gorsza, piraci Szalonego Hrabiego Christophera de Lanvierre, choć pokonani na Barbados, tańczą na ruinach kolejnych angielskich miast, a diabły morskie, jak na złość, zaczynają się mnożyć. Powodowany chorobliwą szlachetnością O'Connor rzuca wyzwanie de Lanvierre'owi i jego krwiożerczym stronnikom, lecz nie wie, że los szykuje dla niego pułapkę. Dzielnego kapitana fregaty „Magdalena” czeka gra w kości z diabłem morskim, walka o duszę hiszpańskiego admirała, gościna u piratów, malutkie trzęsienie ziemi, zmagania z Czarnym Szkwałem, kilka beczek malagi oraz najdzikszy abordaż w historii wojen morskich. Tymczasem myśli O'Connora przesłania postać powabnej Manueli, która jednakże bynajmniej sobie nie życzy, by ktokolwiek o niej marzył.
Karaibska krucjata zaczyna nabierać tempa niczym budzący się sztorm.
„La Tumba de los Piratas”, kontynuacja powieści „Płonący Union Jack”, to niezwykła, pełna brawurowych przygód wyprawa na południowe morza.
Patronat medialny:
![[Inny Świat]](/obrazki/inny_swiat.gif)

I tak oto stara, dobra „Magdalena” stała się wilkiem.
Płynąca prawym halsem fregata cięła zalaną słońcem taflę Morza Karaibskiego. Stały, mocny wiatr z prawej ćwiartki rufowej wydymał spłowiałe płótno żagli, a wysłużone reje i maszty poskrzypywały cierpliwie, z zadumą. Przez otwarte okna rufowe dobiegały wesołe pokrzykiwania marynarzy i siarczyste przekleństwa O’Neila, co pół godziny przerywane uderzeniami dzwonu pokładowego. Vince Fowler, który prowadził okręt pod moją nieobecność, rozprawiał z kimś głośno i co rusz wybuchał gromkim śmiechem. |
| czytaj dalej |
|

Wirtualna Polska — Rafał Śliwiak
| Mamy więc chimeryczne humory bohaterskiego kapitana na tle dramatycznych wydarzeń w karaibskim raju, podczas których trup ściele się gęsto, krew miesza ze łzami i morską wodą, a przemoc jest językiem powszechnie używanym. Przyswajanie opisów tego wszystkiego byłoby zaprawdę ciężkim przeżyciem, gdyby nie wszechobecny humor, doskonały, skrzący się dowcipami i kalamburami język, którym posługuje się autor i jego nieograniczona życzliwość wobec stworzonych przez siebie postaci. |
| czytaj dalej |
|
Terra Fantastica — Michał „buda” Budnicki
| W osiem miesięcy od ukazania się pierwszego tomu „Karaibskiej krucjaty”, od 13 kwietnia w księgarniach można nabyć „La Tumba do los Piratas”, w którym Marcin Mortka dokańcza opowieść o przygodach kapitana O'Connora i jego szalonej załogi. Jednak w recenzji „Płonącego Union Jacka” napisałem, że na drugi tom „Karaibskiej krucjaty” mógłbym czekać i rok, gdyby okazał się on nie gorszy od swojego poprzednika. I nie zawiodłem się, mimo (a może dzięki temu), że między tymi dwoma tomami łatwo dostrzec kilka wyraźnych różnic. |
| czytaj dalej |
|
Załoga G — Marcin „Malin” Malinowski
| Wrócili wszyscy! Pedantyczny do bólu porucznik Love wraz ze swoim oddziałem piechoty morskiej, mężniejący drugi oficer Sullivan, szalony artylerzysta-piroman Zeeman, Butcher — kuk z piekła rodem, klnące na czym świat stoi papugi Pruchło i Barachło, gwałcący buty członków załogi buldog Winston i nade wszystko kapitan Willliam O'Connor, dowódca całej tej zgrai. Tego po prostu nie można przegapić! |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Michał „ShpaQ” Laszuk
Mortka jednak idzie do przodu i to z coraz większą werwą. Druga część dylogii Karaibska Krucjata, najnowsze dzieło młodego pisarza, zdecydowanie ilustruje, co znaczy pokazać pazury.
Po lekturze poprzedniego tomu miałem pewne pojęcie, co mnie może czekać podczas czytania najnowszego dzieła Mortki. Muszę jednak przyznać, że jestem zaskoczony i to zdecydowanie pozytywnie. Znowu się bowiem spotykamy z nieustraszoną załogą „Magdaleny” — zdobycznej fregaty, na pokładzie której mamy do czynienia z menażerią najróżniejszych stworzeń. Począwszy od szlachetnego aż do bólu kapitana O'Connora, poprzez zniewieściałego porucznika Love'a, skończywszy na zrośniętym z okrętem cieśli Sanchezie i trudnym do opisania kuku Butcherze. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|