|
|
 |
![[ANI SŁOWA PRAWDY]](http://runa.pl/okladki/ani_slowa_prawdy.jpg) Wydanie 1 ISBN: 83-89595-23-0 Liczba stron: 448 Wymiary: 125×185 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Dagmara Matuszak Data i miejsce wydania: Warszawa, 2 grudnia 2005 r. --- NAKŁAD WYCZERPANY ---
Od czerwca 2008 r. w sprzedaży dostępne jest drugie wydanie „Ani słowa prawdy” Jacka Piekary.
Ktoś musi zbadać tajemnicze kopalnie, w których znikają krasnoludzcy górnicy, ktoś musi powstrzymać imperatorskie zapędy dumnego króla, ktoś musi spenetrować hermetyczne środowisko wiedźm, ktoś musi powstrzymać krwiożerczego wampira, ktoś musi sprawdzić, dlaczego w pewnej wiosce ludzie przestali śnić, ktoś musi powstrzymać złowrogich wiedźmiarzy przed założeniem kolonii w dalekim Nowym Świecie. No i ktoś musi zaspokoić trzy niezwykle piękne i niezwykle namiętne czarodziejki oraz wydobyć je z wieloletniej niewoli. A tym „ktosiem” jest właśnie Arivald — człowiek któremu silna pięść i zdrowy rozum pomagają czasem osiągnąć więcej niż wyrafinowany magiczny kunszt. Bowiem Arivald z Wybrzeża to mag-samouk, który dzięki sprytowi, pracowitości i świetnej pamięci radzi sobie w świecie prawdziwych czarodziejów. Dążąc do tego, aby nikt nigdy nie wykrył, że nie jest pełnoprawnym członkiem Tajemnego Bractwa. Oczywiście nie zawsze odniesie sukcesy, a jego wynikające z niewiedzy pomyłki stają się problemem i dla niego samego i dla całego otoczenia.
Patronat medialny:

Koń był jabłkowity, miał bogato zdobiony czaprak i gładką, błyszczącą sierść. Szedł powoli, ze zwieszonym łbem. Wyglądał, jakby przysypiał, tak jak jego pan. Jeździec kołysał się w siodle, miał zmęczoną twarz i zamknięte oczy. Głowę okrywał mu kaptur płaszcza, spod którego sterczała tylko siwa, rozwichrzona broda. Wodze zwisały wzdłuż końskiego boku. Las od dłuższego już czasu obserwował przybysza i się zastanawiał. Ten las bowiem dowiedział się niedawno, że nie lubi obcych, i teraz już drzewa niosły cichy szept.
— Obcy, obcy są wśród nas...
|
| czytaj dalej |
|

Fahrenheit — Karolina Wiśniewska
| W „Ani słowa prawdy” nie znajdziemy mrocznych tajemnic, okrucieństwa i przemocy, które szczególnie mocno charakteryzują inne znane opowiadania Jacka Piekary. Znajdziemy za to dużą dawkę humoru, lekkie pióro i zabawne czary. Autor potrafi bawić się słowem, nazwy jego czarów to istny majstersztyk. Zamiast poważnie i obco brzmiących pojęć, wprowadził na przykład: Wielki Pożar Firacego, Podpałkę Treboniusza, Izolator Gurenmansa, Wysychacz Hillarego czy Klatkę Gazboego. Prawda, że sympatyczniej niż wymyślanie „łamaczy językowych”? |
| czytaj dalej |
|
Avatarae — Tomasz Kleta
| Jacek Piekara stworzył świetną postać, maga który jest niezbyt biegły w sztuce magicznej, ale radzi sobie w każdej sytuacji, używając często znacznie prostszych środków. Wokół Arivalda łatwo było już chyba zbudować kolejne opowiadania, pełne zaskakujących wydarzeń, naznaczone sporą dawką humoru, bo styl tych tekstów jest bardzo lekki, chwilami pisany z przymrużeniem oka, czasem pełen przekory i żartu z różnych motywów literatury fantasy. Jednocześnie jest to książka pełna akcji, ciekawych fabuł i oryginalnych pomysłów. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Michał „ShpaQ” Laszuk
| Jacek Piekara zdołał stworzyć istotę z krwi i kości, która zarazem potrafi być nawet zabawna, co nawet samozwańczym magom nie zdarza się często. Dzięki temu z zapartym tchem śledzimy jego losy i zastanawiamy się, jak wyjdzie z kolejnej opresji, skoro nie pamięta nawet Łabędziego Puchu Passhovera czy Pierwszego Teleportacyjnego Gaussa, a nawet najprostszego na świecie Robaczka Świętojańskeigo Parvusa, a powiedzieć trzeba, że są to czary podstawowe. Cóż, nie można mieć wszystkiego. Jakim jednak cudem ktoś taki dostał się w szeregi Tajemnego Bractwa, a co więcej, jego szanse na zostanie Wielkim Mistrzem tegoż rosną w postępie wręcz geometrycznym? To już trzeba przeczytać samemu. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|