|
|
 |
![[SKARB W GLINIANYM NACZYNIU]](http://runa.pl/okladki/skarb_w_glinianym_naczyniu.jpg) ISBN: 978-83-89595-41-6Liczba stron: 448Wymiary: 125×195 mmOkładka: miękkaIlustracja na okładce: Jakub JabłońskiData i miejsce wydania: Warszawa, 4 kwietnia 2008 r.Cena det.: 29,50 zł Nasza cena: 25,50 złdodaj do koszyka E-book w Księgarni eClicto: 16,00 zł
Zimą zwierzęta czasem znikają. Zdarza się, ich szczątki znajdą się po roztopach. Ta sama przypadłość dotyka nierzadko i ludzi. W Dębiej Górze, małej nadmorskiej miejscowości, sennej po wyjeździe turystów, niewielu przejęło się zniknięciem pijaczka i drobnego złodziejaszka Włodka Chrzanowskiego. Tylko co starsi mieszkańcy poczuli, jak po plecach przebiegają im zimne dreszcze. Przed laty, w równie mroźną zimę, bez wieści przepadła trójka dzieci.
Każdy dzień przynosi nowe, złowieszcze nowiny. Trzech chłopców znajduje w lesie rozszarpaną na strzępy czapkę zaginionego mężczyzny. Dziwny ślad prowadzący do wsi wprawia w przerażenie właściciela miejscowego sklepu. Ośmioletnia dziewczynka wychodzi ulepić bałwana i znika za domem — odciski jej stóp urywają się nagle pośrodku czystej, śniegowej tafli, a wielogodzinne poszukiwania spełzają na niczym.
Wśród szukających dziecka jest dwunastoletni Tomek Kulicki, który niedawno sprowadził się do Dębiej Góry. Chłopiec wie, że ojciec spędził tu dzieciństwo, ale nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna powrócił do rodzinnej miejscowości mimo złożonej sobie dawno temu przysięgi, że nigdy tego nie zrobi. Przed laty bowiem w tajemniczych okolicznościach zaginął jego najlepszy przyjaciel. Nikt nie wie, co się z nim stało, ciała nigdy nie odnaleziono.
Wkrótce i Tomek znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Bo historia lubi zataczać koła. I jeśli wierzyć słowom miejscowej staruchy — powszechnie uważanej za szaloną — coś krwiożerczego krąży w okolicznych lasach.
I pragnie zemsty...
Patronat medialny:

FRAGMENT 2
Elżbieta Krukowska stała w oknie swego domu i obserwowała opatuloną w grubą szarą kurtkę postać, która zatrzymała się przy bramie. Z tej odległości nie mogła być pewna, ale wydawało się jej, że ma przed sobą tę plotkarę, Jadwigę Morawską. Choć w podstawówce chodziły do jednej klasy, nigdy za nią nie przepadała (zresztą z wzajemnością), jednak nigdy żadna nie okazywała drugiej otwarcie wrogości. Ot, tolerowały się, wychodząc z założenia, że wysłanie kilku sztucznych uśmiechów jeszcze nikomu nie zaszkodziło. |
| czytaj dalej |
|
FRAGMENT 1
Włodek Chrzanowski podniósł butelkę do ust i pociągnął solidny łyk. Alkohol przyjemnie rozlał się w żołądku. Odrobinę go to rozgrzało. Aby przestał trząść się z zimna w tej małej, nieogrzewanej komórce, musiałby obalić całego łyskacza.
Marta by mu tego nie darowała. Nie dzisiaj. Później owszem, uraczy się swoim osobistym prezentem bożonarodzeniowym i może nawet poszuka jeszcze czegoś ekstra, i na amen zaleje pałę, ale teraz musiał być na tyle trzeźwy, żeby odstawić tę szopkę ze Świętym Mikołajem. |
| czytaj dalej |
|

Czytelnia siata.info — Robert „Bert” Siata
| Mariusz Kaszyński, autor „Skarbu w glinianym naczyniu”, to pisarz zupełnie mi nieznany. Podobno debiutował w »Nowej Fantastyce« opowiadaniem Kopia bezpieczeństwa, które spodobało się czytelnikom na tyle, że uhonorowali je 2 miejscem w konkursie na najlepsze polskie opowiadanie 2006 roku. Nie czytałem, ale po lekturze jego pierwszej powieści mogę śmiało założyć, że wyróżnienie zostało przyznane jak najbardziej słusznie. Oto bowiem trzymam w ręku jeden z najlepszych polskich horrorów, jaki przyszło mi czytać. |
| czytaj dalej |
|
Creatio Fantastica — Andrzej Świech
Mimo technicznego wykształcenia Kaszyńskiego widać jego dużą wiedzę historyczną, szczególnie w zakresie kultury i obrzędów Słowian. Opowieści księdza Mateusza lub Baby (jedyne postaci bez nazwisk) urzekają, wciągają i są bardzo mocną stroną dzieła.
Najmocniejszym punktem książki jest historia, którą ma do opowiedzenia autor. Z początku wygląda ona jak tani horror, momentami się dłuży, a jednak w ostatecznym rozrachunku urzeka swoją oryginalnością — o ile o takiej możemy mówić w gatunku, w którym się poruszamy. |
| czytaj dalej |
|
Valkiria Network — Urszula „Husieu” Jakuć
| Klimat budowany przez Mariusza Kaszyńskiego jest niezwykły, autor umiejętnie sadzi ziarno niepokoju i lęku w umysłach czytelników. Straszydło permanentnie czai się za drzewami, w cieniu, atakuje z ukrycia. Czytając, miałam wrażenie, że zło jest gdzieś blisko mnie. Treści książki pobudzają wyobraźnię i fascynują. Autor wyczarowuje obrazy sugestywne i żywe. |
| czytaj dalej |
|
Nasze Miasto — pcon
| Przerażająca postać pozbawiona fizycznej formy zaczyna siać w Dębiej Górze prawdziwy terror, domagając się zwrotu czegoś, co mieszkańcy sobie przywłaszczyli. Problem polega na tym, że tajemniczy przedmiot został zabrany dawno temu i we współczesnych nam czasach nikt już o nim nie pamięta. Ponadto czy w dobie DVD, telefonów komórkowych i komputerów jest miejsce na pradawną magię? Nawet terroryści lub psychopatyczny morderca jawią się ludziom bardziej prawdopodobnym rozwiązaniem, niż żądna śmierci istota. |
| czytaj dalej |
|
Fantasy Book — Zuna
| Już od pierwszych stron autor pokazuje jaki klimat zaplanował dla swojej powieści. Nie miało to być bynajmniej fantasy sielskie i anielskie, lecz raczej kryminalne, ze słownictwem bardzo czasem dosadnym i konkretnym, w której krwawych i bardzo obrazowych opisów dramatycznych wydarzeń nie zabraknie. Ale czegóż innego czytelnik mógłby oczekiwać od wielbiciela prozy Stephena Kinga, za jakiego uchodzi Mariusz Kaszyński. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|