|
|
 |
![[KSIĘGA STRACHU 2]](http://runa.pl/okladki/ksiega_strachu_2.jpg) ISBN: 978-83-89595-40-9Liczba stron: 488Wymiary: 160×240 mmOkładka: miękkaIlustracja na okładce: Jakub JabłońskiIlustracje wewnętrzne: Jakub JabłońskiData i miejsce wydania: Warszawa, 26 listopada 2007 r.Cena det.: 37,50 zł Nasza cena: 30,00 złdodaj do koszyka![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w eClicto, w Virtualo
Księga strachu to raport z pola bitwy, z miejsc, w których kryją się bestie. Wilkołaki, wróżki, wampiry, diabły, płanetnicy — a także ludzie.
Przekonaj się...
Dokąd prowadzi bezimienna ulica, której nie ma na żadnej mapie?
Jaki potwór prześladuje syna potężnego gangstera?
Z kim walczą wilkołaki?
Co skrywają podziemia plebanii?
Co wydarzyło się podczas wyprawy na Kilimandżaro?
Czego lęka się samotna dziewczynka z domu dziecka?
Czy na dnie Wisły kryje się Gehenna?
***
Cieszę się jak dziecko, że Księga strachu przyniosła aż tyle współczesnej polskiej grozy. Bo większość autorów zdecydowała się osadzić swe historie tu i teraz. I trzeba przyznać, że wyszli z tej próby zwycięsko. Czy świadczy to o tym, że otaczająca nas rzeczywistość jest idealną pożywką dla przerażających opowieści, czy że wreszcie polscy autorzy (z małymi wyjątkami — Kańtoch, Parus) nie muszą podpierać się zachodnio brzmiącymi nazwiskami bohaterów, by ich opowieść płynęła wartko i groźnie zarazem? Nie wiem, ale z przyjemnością oswaja się strachy, które czają się tuż za naszym oknem, które świetnie pamiętamy, o które sami oparliśmy się w ostatnich tygodniach, miesiącach, latach. Ot chociażby lęk, smutek i żal jaki ogarnął Polskę i Polaków po śmierci Jana Pawła II, który został tu delikatnie, z wyczuciem i z ogromną literacką siłą (to nie musi się wykluczać) przekształcony we wzorcową „opowieść niesamowitą” przez Wita Szostaka.
Kamil Śmiałkowski
www.slowem.pl
Tom zawiera 12 opowiadań:
Anna Brzezińska — Ulica
Eugeniusz Dębski — A szczyt, normalnie, rozpieprzony!
Anna Kańtoch — Cmentarzysko potworów
Mariusz Kaszyński — Przebudzenie
Krzyszof Kochański — Sto dziewięćdziesiąt zapałek
Jacek Komuda — Nie trać waszmość głowy!
Kazimierz Kyrcz jr, Łukasz Śmigiel — Bagaż doświadczeń
Wojciech Orliński — Diabeł warszawski
Magda Parus — Bestie
Michał Studniarek — Całkiem inny świat
Izabela Szolc — Cudzoziemki
Wit Szostak — Miasto grobów. Uwertura
Jedno opowiadanie z tej książki, „Miasto grobów. Uwertura” Wita Szostaka, zostało wyróżnione Nagrodą Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla, a drugie, „Ulica” Anny Brzezińskiej, było do tej nagrody nominowane.
„Ulica” Anny Brzezińskiej została uznana najlepszym opowiadaniem fantastycznym polskiego autora w plebiscycie „Fantastyka 2007” serwisu Katedra.
Do obejrzenia, poczytania, posłuchania: fragmenty opowiadań oraz dodatkowe materiały, udostępnione przez autorów, które mogą pomóc wczuć się w nastrój tekstów albo wprost przeciwnie — ułatwić powrót do rzeczywistości po zbyt potężnej dawce grozy.
Do ściągnięcia: tapeta „Księga strachu”.
Patronat medialny:

Krzysztof Kochański
STO DZIEWIĘĆDZIESIĄT ZAPAŁEK
1.
Strach potrafi człowiekiem zawładnąć. Wtedy rodzi zło.
Leżąca w łóżku dziewczynka przerwała lekturę i zerknęła w okno. Z nocnej ciemności, ledwie rozpraszanej światłem odległej latarni, atakowały miliony śniegowych płatków. Rzucały się na szybę niczym wściekłe roje białych os. Lutowa śnieżyca. Łóżko stało przy oknie i pod parapetem przeciskał się wiatr. Monika miała wrażenie, że wraz z nim do pokoju dostaje się śnieg, niemal czuła topniejące na policzkach fraktalowe łzy, lecz kiedy dotykała twarzy palcami, te pozostawały suche. Budynek, w którym mieścił się dom dziecka, od dawna domagał się remontu, na szczęście nie zdziczał aż tak, żeby przez ściany przedostawał się śnieg.
Co innego Krook. |
| czytaj dalej |
|
Wojciech Orliński
DIABEŁ WARSZAWSKI
Był sobie raz chłopiec, którego nikt nie kochał. To brzmi jak początek bajki dla dzieci, ale nim nie jest. Jeśli przypadkowo jesteś dzieckiem, natychmiast odłóż tę książkę. To w ogóle nie jest lektura dla ciebie. Czy twoi rodzice wiedzą, że to czytasz? Zresztą, nie moja sprawa, obgadasz to kiedyś ze swoim psychoanalitykiem, w każdym razie nie mów mu, że cię nie ostrzegałem. |
| czytaj dalej |
|
Anna Brzezińska
ULICA
Myślę, że w każdym mieście jest ulica, przed którą matki ostrzegają dzieci.
Nie waż mi się tam wchodzić, mówią. Ani jednego kroku, powiadam. Pies pana Gergely’ego poszarpie ci nogę. Szalony syn pana Bálinta potrąci cię skuterem. Zsuniesz się do wykopu i złamiesz rękę. Spadniesz z kładki nad trasą szybkiego ruchu i skręcisz sobie kark. Porwiesz świąteczne spodnie na drutach sterczących z żelbetu. Idź bokiem, idź skrótem. Nie zaglądaj do studni przy cmentarnej bramie. Nie przełaź przez przejazd kolejowy. Omiń plac budowy. Trzymaj się z daleka od rzeki. |
| czytaj dalej |
|
Anna Kańtoch
CMENTARZYSKO POTWORÓW
Wiatr jęczał i uderzał o ściany niczym gigantyczne cierpiące zwierzę. Przy każdym silniejszym podmuchu powtarzał się ten sam schemat — najpierw przeciągły świst, gdy powietrze pędziło pustymi korytarzami, potem łomotanie luźnego zamka u drzwi gdzieś na pierwszym piętrze, a w końcu posępne, głuche wycie w kominie. Czasem do odgłosów dołączało migotanie lampy na stole.
— Czy w dzieciństwie bał się pan strachów?
— Słucham? |
| czytaj dalej |
|
Kazimierz Kyrcz jr, Łukasz Śmigiel
BAGAŻ DOŚWIADCZEŃ
Nie ma nic lepszego niż sen po dobrym seksie, pomyślała z rozmarzeniem Emilia, pijąc sok pomarańczowy wprost z butelki. Kilka minut wcześniej obudził ją dochodzący gdzieś z dołu stukot. Prawdopodobnie to młode małżeństwo z trzeciego piętra zabrało się do wieszania obrazów. Wprowadzili się przed miesiącem, tuż po oddaniu bloku do użytku. Od tego czasu intensywnie przekształcali swe mieszkanie w ósmy cud świata. |
| czytaj dalej |
|
Michał Studniarek
CAŁKIEM INNY ŚWIAT
Od najwcześniejszego dzieciństwa Marcin Dobrowiecki żył ze strachem.
Strach był nieodłącznym elementem jego życia. Towarzyszył mu wszędzie. Chodził z nim, spał z nim, jadł, oddychał. Gdy Marcin był młodszy, śniło mu się kiedyś, że w powietrzu między cząsteczkami tlenu wiszą duże, piramidalne struktury atomów strachu, które wciąga przy oddychaniu i wyrzuca — już czyste — z powrotem. Cały swój trujący, jadowity osad pozostawiały w nim. |
| czytaj dalej |
|
Eugeniusz Dębski
A SZCZYT, NORMALNIE, ROZPIEPRZONY!
— Słuchaj, Krzych... — Oskar podchodzi do mnie i ruchem brwi wskazuje, że ma coś konfidencjonalnego do powiedzenia.
Rozglądam się i wskazuję brodą wyjątkowo duży okaz senecjo-lobelii.
— Dzisiaj Romek ma urodziny — mówi Oskar. — Może coś wykombinujemy? |
| czytaj dalej |
|
Mariusz Kaszyński
PRZEBUDZENIE
Norbert zatoczył się tak, że omal się nie przewrócił. Źle się czuł. Mało powiedziane. Miał wrażenie, że przeżuł go głodny mastif. Przeżuł, a potem wypluł. |
| czytaj dalej |
|
Magda Parus
BESTIE
Właściwie zadecydował przypadek. Granatowy saab z pewnością nie przykułby jego uwagi, gdyby nie głębokie, kwadratowe wgniecenie nad lewym nadkolem. Choć na pozór Antoine miał głowę całkowicie zaprzątniętą czymś innym, przyłapał się na tym, że usiłuje sobie wyobrazić, w jaki sposób powstało uszkodzenie. Raczej coś wjechało w saaba niż odwrotnie... Ciężarówka z ładunkiem wystających poza pakę drewnianych podpór? Trochę nisko jak na ciężarówkę. |
| czytaj dalej |
|
Wit Szostak
MIASTO GROBÓW. UWERTURA
miasto_grobow_01.mp3
Już? O, widzę, teraz się świeci ta czerwona lampka. Dioda, znaczy się. To zaczynamy. Ale jest pan pewien, że chce pan tego wszystkiego słuchać? Tak, wiem, jak każdy dziennikarz. Ale niewiele panu z tego przyjdzie. To się nie za bardzo nadaje do gazety. Chociaż może, w dzisiejszych czasach, bo ja wiem? Zresztą, i tak niewiele pan z tego zrozumie. Pańscy czytelnicy też. Jego nikt nie rozumiał, nawet ja. |
| czytaj dalej |
|
Eugeniusz Dębski
A SZCZYT, NORMALNIE, ROZPIEPRZONY!
Po śniadaniu Wojtek wyszedł z namiotu-jadalni, potem wrócił, odchylił połę i wywołał mnie na zewnątrz ruchem głowy. I tak miałem wyjść, Jolka popisywała się wiedzą o życiu intymnym Ibisza i wróżyła rychły rozpad związku Dody z bramkarzem Majdanem.
— Coś się stało?
— Słuchaj, mamy trupa! — szepnął Wojtek, rozglądając się nerwowo dokoła.
— Zwariowałeś?! |
| czytaj dalej |
|

Qfant — Jacek Skowroński
| By posiłek był smaczniejszy a wrażenia głębiej odbierane, nie warto połykać całego zbioru na jedno posiedzenie. Pierwszego wieczoru przejdziemy się tajemniczą „Ulicą” Anny Brzezińskiej, gdzie strach i niepewność walczą o lepsze z ciekawością, następny — bo nikt nam nie każe trzymać się proponowanej przez wydawcę kolejności — może zaskoczyć nas „Przebudzeniem” na cmentarzu Mariusza Kaszyńskiego, a w jeszcze inny Eugeniusz Dębski w „A szczyt, normalnie, rozpieprzony!” poprowadzi nas na Kilimandżaro, nie uprzedzając rzecz jasna, iż przewodniki turystyczne nie mówią wszystkiego... |
| czytaj dalej |
|
Wirtualna Polska — Agnieszka Chojnowska
„Ulica” Anny Brzezińskiej to bezapelacyjnie najmocniejszy punkt Księgi strachu w ogóle. Rozbudowana historia o fatalizmie, na potrzeby której autorka wykreowała całe uniwersum, przypomina, że najstraszniejsze jest nieznane, choć często znajdujące się tuż obok. A nawet w nas samych. Jak zwykle genialna stylistycznie, z nastrojem, który można kroić nożem, oparta o niby to prosty, ale wstrząsający pomysł, „Ulica” to według mnie murowana kandydatka do Zajdla 2007.
„Cmentarzysko potworów” Anny Kańtoch, quasi-kryminał z czasów amerykańskiej prohibicji, porusza problem konfrontacji ze strachem w sensie bardzo dosłownym (choć personifikacja lęku ma wymiar mocno symboliczny). Zarazem jednak przewrotnie sugeruje, że najstraszniejsza bywa ludzka ignorancja i upór, z jakim lekceważymy to, czego właśnie bać się powinniśmy. Bardzo ciekawy pomysł, wykonanie jak zwykle znakomite — kryminał jest żywiołem autorki. |
| czytaj dalej |
|
Gildia — Wojciech Kobza
| Druga część zbioru opowiadań grozy z wydawnictwa Runa daje nam możliwość poznania jeszcze innych wizji strachu, namalowanych przez plejadę polskich autorów fantastycznych. Sięgając po ten opasły tom, zastanawiałem się, w jaki jeszcze sposób można przedstawić to uczucie, ile jeszcze sytuacji może wywoływać dreszcz. Okazało się, że, nawet po wcześniejszej lekturze pierwszego tomu, czytając część drugą byłem wciąż zaskakiwany. |
| czytaj dalej |
|
Carpe Noctem — Tomasz Surowiecki
| Wielką niespodziankę zrobiło fanom grozy Wydawnictwo Runa, wypuszczając pod koniec zeszłego roku dwutomową antologię „Księga strachu”. Był to zapewne kontratak na zbiory opowiadań (w większości osadzone w mrocznych klimatach) jakimi od kilku lat raczy nas Fabryka Słów. Księga (czy też księgi) strachu jest antologią wyjątkową, z kilku względów. Przede wszystkim objętościowo jest to zdecydowanie największy zbiór opowiadań tego typu jaki został dotąd w Polsce wydany. Po drugie, oba tomy są wydane w ciekawej stylistyce, przyciągają wzrok i świetnie prezentują się na półce. Jak się okazuje po lekturze, treść też nie pozostawia wiele do życzenia. Przejdźmy jednak do szczegółów... |
| czytaj dalej |
|
Esensja — Konrad Wągrowski
| Dwutomowa, niebrzydko wydana „Księga strachu” wydaje się być najważniejszą antologią polskich opowiadań fantastycznych minionego roku. Obszerny zbiór tekstów, wśród autorów nazwiska od lat uznane i młodzi obiecujący — to wśród tych opowiadań zapewne należy szukać kandydatur do nagrody im. Janusza Zajdla za 2007 rok. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Bartosz „Zicocu” Szczyżański
| Samych tekstów, tak zresztą, jak w poprzednim tomie, jest dwanaście. Bardzo pobieżnie można byłoby podzielić je na opowieści niesamowite i tradycyjne horrory. Zresztą, tych pierwszych byłoby dużo więcej. Ogólnie rzecz biorąc, Księga strachu 2 przypomina raczej tradycyjną antologię, której tematem jest strach, a nie zbiór opowiadań grozy. A to, wbrew pozorom, nie to samo. |
| czytaj dalej |
|
Valkiria Network — Józef „kosmacz” Strojny
| Opowiadania zawarte w kontynuacji Księgi strachu trzymają mniej więcej równy, wysoki poziom, więc tym razem nie mogę wskazać tego jednego, jedynego, które podobało mi się najbardziej. Tak, jak w pierwszym tomie, mamy tu typowe opowieści grozy i historie niesamowite, liźniemy też trochę literatury wojennej i historycznej. A w każdej fabule czai się kolejny, bliski rodzajowi ludzkiemu koszmar. Koszmar, mniej lub bardziej oczywisty, ale zawsze przerażający. |
| czytaj dalej |
|
Katedra — Tymoteusz „Shadowmage” Wronka
| W ocenie końcowej nie obejdzie się bez porównań z tomem pierwszym — a te wypadają zdecydowanie na korzyść omawianej tu książki. Choć poziom obu części jest wysoki, to w drugiej odsłonie „Księgi strachu” jest więcej utworów bardzo dobrych, wyróżniających się ze względu na jakiś element — lub jak w przypadku utworów Brzezińskiej i Szostaka — za całokształt. Nic, tylko siąść i czytać. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|