|
|
 |
![[TALIZMAN ZŁOTEGO SMOKA]](http://runa.pl/okladki/talizman_zlotego_smoka.jpg) ISBN: 83-917904-1-X Liczba stron: 320 Wymiary: 125x185 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Stephanie Pui-Mun Law Data i miejsce wydania: Brok, 9 listopada 2002 r. --- NAKŁAD WYCZERPANY ---
Fantasy. Interesująca powieść debiutującej autorki. Historia o dziewczynce porwanej w dzieciństwie przez zdziczałe leśne plemię. Wychowana na dzikuskę, pozbawiona rodziny i wspomnień, Albana ucieka z puszczy po śmierci starej znachorki, przekonana, że zabiła jednego z dawnych oprawców, a jej magiczne moce są zagrożeniem dla niej i dla innych. Fascynująca opowieść o samotności, rozpaczy, miłości i nadziei.

Wieczorem rozpętała się burza. Światło błyskawic docierało do chat poprzez zarośnięte bluszczem ściany. Grzmoty dudniły niesamowitym echem, deszcz ściekał po pniach wprost do domostw, gasząc paleniska. Ludzie kulili się w prymitywnym strachu. Burza krążyła nad lasem przyciągana przez strzeliste drzewa. Słychać było trzaski walących się pni. Przewracające się olbrzymy pociągały za sobą następne. Nad ranem nawałnica ucichła, a ulewa zamieniła się w mżący leniwie deszcz. Przestraszeni Keranowie wyglądali na świat niepewni, co zobaczą. |
| czytaj dalej |
|
Wioskowy plac zapełniał się powoli. Kobiety, dwójka usmarkanych odmieńców i stary, śliniący się Ulf pochylali się nad tobołami, szacowali wartość łupów, oglądając zdobycz. Kagan, który prowadził swoich jeńców na długim powrozie, przepchnął się pomiędzy podekscytowanymi ludźmi i przywiązał więźniów do drzewa, a dwa jajogłowe debilki zainteresowane nowym widowiskiem podeszły bliżej. Gapiły się bezmyślnie wytrzeszczonymi oczami, jak niewiele większe od nich dziecko szamoce się w ciasnych więzach, dotykały aksamitnego ubrania, szarpały za koronki mankietów i kołnierza. |
| czytaj dalej |
|
Życie w wiosce toczyło się leniwym, odwiecznym rytmem. Słońce wschodziło i zachodziło, wyznaczając mroczne dni i noce w pełnym cieni lesie. Pory roku przemykały prawie niezauważalnie. Jedne drzewa traciły liście, kiedy inne puszczały świeże pędy, a las trwał niewzruszony, nieczuły na skwar słońca, smagania chłodnych wiatrów czy krople dżdżu. Jednak od jakiegoś czasu rytm ten został zakłócony. We wsi, w otaczających ją dźwiękach brakowało wysokich kobiecych głosów gwarzących na placu, zaokrąglonych sylwetek uginających się pod ciężarem cebrzyków z wodą, noszonych z pobliskiego źródła... |
| czytaj dalej |
|
Drzewa o wysokich, strzelistych pniach zdawały się sięgać nieba, a leśne poszycie, splątane i bujne, rozrosło się tak obficie, że koń z trudem torował sobie drogę. Choć dopiero minęło południe, było mroczno. Nikłe promienie słońca ledwie przedzierały się przez liściasty baldachim, tworząc jaśniejsze plamy na zieleni. Ciężkie, duszne powietrze zdawało się trwać nieruchome, nie mącone najlżejszym powiewem wiatru. Jeździec rozejrzał się niepewnie. |
| czytaj dalej |
|

Magazyn Fantastycznie! — Ewa Marczyńska
| Świat, zbudowany przez autorkę, odkrywamy wraz z nieznającą go bohaterką. Jej język, zachowanie, sposób patrzenia na siebie i innych ewoluuje w miarę jak poznaje prawdę i swoje możliwości. Jej język zauważalnie zmienia się ze strony na stronę, dodając realizmu jej edukacji i rozwojowi. Jedyne, co mam tak naprawdę do zarzucenia "Talizmanowi..." to kilka nazw własnych, które mnie rozbawiły w niewłaściwych momentach. Nie przeszkadzają one jednak w odbiorze całości podanego czytelnikowi świata, w którym nie elfy i krasnoludy, lecz ludzie odgrywają główną rolę. Ludzie i... smoki właśnie. |
| czytaj dalej |
|
Nowa Gildia — Edyta Muł-Pałka
| Zapewne wiele osób uzna tę powieść za dark fantasy, ja jednak chciałabym zwrócić uwagę na występujące w niej elementy baśni, choć niewątpliwie niekonwencjonalnej baśni fantasy, pełnej okrucieństwa, smrodu niemytych ciał, fetoru przelewanej krwi, rozkładu, brudu, seksu, niebezpiecznych lasów i gościńców, fanatycznych kapłanów Boga o Wielu Obliczach tropiących i tępiących wszelkie, nikłe nawet, przejawy czarów. |
| czytaj dalej |
|
Avatarae — Agnieszka Połomska
| O kunszcie pisarza oprócz pomysłu świadczy również warsztat, umiejętność zainteresowania czytelnika, zręczna narracja, ciekawe postacie i płynna akcja. I pod tym względem książkowy debiut Iwony Surmik jest po prostu świetny. Autorka stwarza wiarygodny, oryginalny świat, w którym nie ma miejsca na małostkowość i proste rozwiązania. Młodzi bohaterowie walczą o swoją przyszłość, ale ich marzenia ściera na proch twarda rzeczywistość. |
| czytaj dalej |
|
Magazyn Fantastycznie! — Marek Pawelec
| Muszę przyznać, że zachwyciła mnie życiowość tej książki. Zapewne wielu z Was sięga po literaturę właśnie po to, by oderwać się od spraw i trosk życia codziennego i wcale nie macie ochoty trafić do świata jeszcze boleśniejszego niż nasz. Wielu autorów idzie jednak na skróty, tworząc realia zbytnio uproszczone, faworyzując "dobrych" bohaterów, byle tylko czytelnik nie zaznał najmniejszego bodaj zawodu. Iwona Surmik poszła inną, zdecydowanie dojrzalszą drogą. W jej świecie sympatyczny książę nie musi przeżyć spisku, nawet, jeśli bardzo będzie nam go żal i chcielibyśmy, by uratował go jakiś cud. Raz posiana nieufność nie rozpłynie się po jednym zapewnieniu o dobrych intencjach, a rany goją się bardzo długo. |
| czytaj dalej |
|
Czytelnia.onet.pl — Wojciech Krusiński
| W gatunku fantasy trudno wymyślić coś oryginalnego czy zaskakującego, co różniłoby historię od opowiedzianych już w innych książkach tego typu, dlatego stale powielane są te same schematy i tylko od sprawności warsztatowej pisarza, od jego poczucia humoru i umiejętności wykreowania ciekawych postaci zależy, czy powieść będzie czytało się z zainteresowaniem czy też nie. Debiutancka książka Iwony Surmik "Talizman złotego smoka" sytuuje się gdzieś pośrodku - ma wady, które zniechęcają do lektury, ale posiada również zalety sprawiające, że jednak czytamy do końca. |
| czytaj dalej |
|
Fahrenheit — Marek Szyjewski
| A bohaterowie... Przypomniało mi się "Mieć i nie mieć". Każdy, kto pojawi się w polu widzenia czytelnika, traci kolejno wszystko co ma, wszystko co jest dla niego ważne. Traci w wyniku napadu rozbójników, kradzieży, przy okazji której złodziej niszczy to, czego nie zabiera, epidemii, choroby roślin, morderstwa...Aż nie ma do stracenia nic oprócz kajdan. W najlepiej nam znanych mitach oznacza to albo gniew bogów, albo zwiastuje nadchodzącego heros, który zrobi porządek i wykaże w ten sposób, że jest prawowitym władcą. W głębszej warstwie zbiorowej podświadomości, tej, do której odwołuje się literatura fantasy, rozpad, klęski i nieszczęścia są objawem braku prawowitego władcy. |
| czytaj dalej |
|
Fahrenheit — Flint
| To jest właśnie pierwsza mocna strona autorki - ma całkiem ciekawe pomysły i często potrafi czytelnika zaskoczyć tym czy innym rozwiązaniem fabularnym, choć powieść należy do popularnego ostatnio gatunku dark fantasy. Świat przedstawiony zdecydowanie nie jest przyjemnym miejscem, zginąć tu bardzo łatwo, a o ludzi uczciwych trudno... Niestety, do takich należy główny bohater - wojownik bez skazy - choć odbrązowiony nieco przez fakt, że już przy pierwszym spotkaniu uwodzi swoją przyszłą żonę za pomocą rozpuszczonego w winie narkotyku... |
| czytaj dalej |
|
Magazyn Esensja — Anna Kańtoch
| "Talizman złotego smoka" to pierwsza powieść Iwony Surmik - autorki znanej do tej pory z opowiadań publikowanych w "Feniksie" i "Science Fiction". Zarówno opowiadania, jak i powieść, dzieją się w tym samym świecie - niezbyt oryginalnym co prawda, quasi-średniowiecznym, brutalnym, z czymś w rodzaju Inkwizycji ścigającej Obdarowanych, czyli ludzi posiadających magiczne talenty. Na uwagę zasługuje natomiast panująca w Imeskarii religia monoteistyczna, lepiej pasująca do owych palonych na stosach czarownic, niż przeważający w książkach fantasy politeizm. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Szymon Szweda
| Jak na debiut książka jest dobra. Może nie wciąga, ale czyta się ją przyjemnie i jakby bez wysiłku. Postacie są barwne i, co należy podkreślić (co też czynię) mają głębię, włąsne przemyślenia oraz zasady, względem których postępują i których mocno się trzymają. Tutaj widać, że autorka przyłożyła się do aspektu psychologicznego postaci. Czy wychodzi to na dobre fabule? Oczywiście, że tak! Przynajmniej czytelnik nie myśli: "To jest bez sensu, czemu ona to robi? |
| czytaj dalej |
|
Valkiria Network — Inkwizytor
Muszę przyznać, że do lektury "Talizmanu..." podchodziłem z pewną rezerwą — tytuł zapowiadał bowiem fantasy w swojej pierwotnej postaci — ot, główny bohater, rodzice którego zostali zabici przez smoki, przez całą książkę trenuje umiejętności walki pod okiem doświadczonego smokobójcy, by w ostatnim rozdziale za pomocą talizmanu zabić gady i odjechać w stronę zachodzącego słońca — pomyślałem.
Zostałem jednak mile zaskoczony — książka, mimo że napisana dość schematycznie (co niekiedy jest atutem, o czym za chwilę), robi miłe wrażenie — akcja jest wartka, dialogi ciekawe a i fabuła po pewnym czasie wciąga. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|