|
|
 |
 ISBN: 978-83-89595-47-8Liczba stron: 448Wymiary: 125×195 mmOkładka: miękkaIlustracja na okładce: Tomasz MarońskiData i miejsce wydania: Warszawa, 4 marca 2009 r.Cena det.: 29,50 zł Nasza cena: 24,00 złdodaj do koszyka![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w eClicto, w Virtualo
Rok 1819. W Europie nastał wiek etheru. Nauka oparta na energii próżni zadziwia wszystkich coraz wspanialszymi konstrukcjami — o jej osiągnięcia walczą wywiady oraz tajne organizacje. W tę grę wplątany zostaje spokojny naukowiec, Maurice Dalmont. Tymczasem w świecie po drugiej stronie bramy trwa wojna, w której środek trafił podpułkownik Stanisław Tyc, weteran napoleońskich kampanii. Obaj mężczyźni nie wiedzą, że ich historia jest naprawdę jedną i tą samą opowieścią. Za sprawą etheru zdarzenia splatają się bowiem w trudny do przewidzenia sposób.
Do czego carski szpieg chce użyć wynalazku profesora Beulay'a? Po czyjej stronie stoi potężne Stowarzyszenie Arcueil? Co jest tam, gdzie kończą się przestrzeń, czas i materia?
Oto świat, jakiego nie znacie. Armaty i żywe trupy. Koronkowe parasolki i energie próżni. Monokle i etherowe pancerniki. Polscy woltyżerowie oraz tubylcy z nowego świata. Polityczne rozgrywki, kolonizacja, początek ery rozumu oraz bomba beulayowska, która może zakończyć to wszystko.
W migotliwym świetle etheru znane nam pojęcia rozpadają się w pył. Kto zdoła odkryć jego naturę?
Zapraszamy także na stronę „Zadry”, gdzie znajduje się więcej informacji o powieści.
Do ściągnięcia: tapeta „Zadra. Tom II”.
Patronat medialny:

ROZDZIAŁ JEDENASTY
Godzinę przed świtem las wyglądał jak węgielny szkic na karcie szarego papieru. Wszystkie barwy, nawet jaskrawożółte kołnierze woltyżerów albo czerwone pagony strzelców, ginęły w dziwnym świetle przedświtu, które tłumiło barwy, pożerało je, zmieniało w odcienie szarości. Dlatego długą linię żołnierzy, która maszerowała w stronę wzgórza przez rzadki sosnowy las, zobaczyć można było dopiero ze stu kroków. A i wtedy bardziej zdradzały ich blade, łyskające bielą oblicza niż mundury Legii Nadwiślańskiej. |
| czytaj dalej |
|
ROZDZIAŁ DZIESIĄTY
Najpierw rozległ się pojedynczy, samotny strzał. Odbity echem od pni potężnych sosen, zdawał się dochodzić naraz ze wszystkich kierunków. Konie zatrzymały się, strzygąc z niepokojem uszami. Kolumny żołnierzy zwolniły, ich oczy powędrowały na dowódców, jakby czekali na potwierdzenie, czy iść dalej, czy nie.
Tyc, dotychczas wgapiony bezmyślnie w zieloną gęstwinę, drgnął. Odwrócił się w siodle do kapitana Gryla, z którego kompanią jechał. Ale nim zdążył otworzyć usta, kolejne wystrzały posypały się niespodziewaną kaskadą. Cały las od nich huczał, a pomnożone, odbite, zdawały się zlewać w jeden przeciągły, straszny rumor. Ludzie skulili się odruchowo, niektórzy padli plackiem na ziemię i minęła dobra chwila, nim zorientowali się, że to nie tutaj — i nie do nich — strzelają. |
| czytaj dalej |
|

Arena Horror — Vampiro
Po raz kolejny powieściopisarz udowodnił swą dobrą formę. Z każdego niemal fragmentu Zadry 2, bije fascynacja Piskorskiego epoką napoleońską. Widać to świetnie zwłaszcza we wszelkich scenach batalistycznych, takich jak Zwycięstwo nad Victorią.
Bohaterowie powołani do życia przez autora naprawdę żyją, czuć od nich powiew starych wiarusów, spotkanych na kartach dzieł Gąsiorowskiego, pobrzmiewają tu też echa klasycznej powieści historycznej Kraszewskiego... |
| czytaj dalej |
|
Referat wygłoszony w trakcie seminarium po ogłoszeniu laureatów Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego w Domu Literatury w Warszawie dn. 27.10.2009 r. (Powieść „Zadra” (t.1) zdobyła Złote Wyróżnienie w 2009 r — dr Edyta I. Rudolf
| Książka Krzysztofa Piskorskiego Zadra wpisuje się w światowy nurt będący kolejnym etapem w ewolucji literatury fantastycznej. Współczesna fantastyka na nowo redefiniuje pojęcie „fantastyki”. O tym, iż pisarstwo Krzysztofa Piskorskiego nie „nadgania” zachodnich pisarzy, lecz znajduje się w czołówce, świadczy przyznanie autorowi Zadry nagrody dla młodych twórców. Nagroda ta, to nie tylko zachęta, to sygnał, iż twórczość tego pisarza jest również akceptowana przez zachodniego odbiorcę. |
| czytaj dalej |
|
Creatio Fantastica — Andrzej Miszczak
| Wszystkie zaczęte wątki autor zgrabnie splótł, pokazując nam fajnie zrobiony, kolorowy kilim. Mam do tej części Zadry te same zarzuty co do „jedynki”: nie dla mnie batalistyka. Po kilkudziesięciu linijkach taki opis bitwy zaczyna mnie nudzić. Obojętnie, czy opowiada to Piskorski, czy Tolkien. Z pewnością nie zaszkodziłaby fabule lekkie odchudzenie, ale nie będę się czepiał, jako że tę część powieści czytało mi się chyba lepiej niż pierwszą. |
| czytaj dalej |
|
Nasze Miasto —
Drugi tom to przede wszystkim mrożąca krew w żyłach przygoda i smutna refleksja nad niszczycielską naturą ludzi, którzy otrzymując drugą szansę w postaci Nowej Europy, alternatywnego świata, nie potrafią zrobić nic innego, jak tylko ze sobą walczyć.
Książkę z pewnością należy docenić za oryginalne przedstawienie niespecjalnie już świeżego pomysłu (bramy etherowe przenoszące do równoległej rzeczywistości), sprawność warsztatu autora (sceny batalistyczne — majstersztyk) oraz postać Stanisława Tyca. |
| czytaj dalej |
|
Gildia — Wojciech Kobza
| Stanisław Tyc stoi naprzeciw przeważających sił wroga, które za chwilę uderzą na jego regiment. Bitwa, która właśnie się zaczyna, będzie nazywana później Zwycięstwem nad Wiktorią. Maurice Dalmont poszukuje odpowiedzi dotyczących porwania profesora Beulaya, ale także jego notatek. Wokół tych anonimowych do tej pory osób dzieje się naraz wiele rzeczy: spiski, ukradkowe morderstwa, rozgrywki możnych i wielkich tego świata. |
| czytaj dalej |
|
Valkiria — Michał „Wiewiór” Musiał
| Rewelacyjne wydarzenia, jakich świadkami jesteśmy w drugim tomie pozbawiają nas niestety kilku bohaterów, ale także wprowadzają sporo chaosu w dalece bardziej uporządkowany świat części pierwszej. Na myśli mam, rzecz jasna, pozytywne wprowadzenie chaosu, bowiem dzięki temu mamy do czynienia z kilkoma momentami zupełnie nieliniowej fabuły, dzięki czemu nie odniosłem nawet przez chwilę wrażenia, że zaczyna się robić wtórnie, czy nudno. Losy bohaterów są zajmujące od pierwszej do ostatniej strony. Mało tego, w końcu dostajemy jako nową siłę na arenie zmagań Rosjan, na których czekałem już od zakończenia lektury pierwszego tomu. Co takiego narobią, że o tym wspominam? Oj, namieszają i to nielicho. |
| czytaj dalej |
|
Netbird.pl — mtb
| Najwyższa nota należy się Piskorskiemu za język i swadę w pisaniu — dość powiedzieć, że autor recenzji przeczytał obydwa tomy w trzy dni. Humor słowny i sytuacyjny, dowcipne nieraz porównania — dzięki temu opisy intrygi, śledztwa i działań wojennych nabierają kolorytu. Na pewno widać również wiedzę i przygotowanie merytoryczne Piskorskiego — czytając opisy wojsk, ich działania, nomenklaturę, czytelnik może zaufać autorowi; jednocześnie nie jest to sucha wiedza encyklopedyczna, ale zastosowane z wdziękiem fakty i ciekawostki. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Rafał „Capricornus” Śliwak
Co jednak najciekawsze, pierwiastki fantastyczne nie dominują nad realistycznym trzonem opowieści. Wykorzystywane z wyczuciem, dobrze dopasowane do poszczególnych wątków, niepostrzeżenie wrastają w tkankę świata przedstawionego. Stają się jej niejako naturalnym dopełnieniem. Podczas lektury szybko je akceptujemy i traktujemy jako coś oczywistego.
Takie połączenie realizmu z fantastyką świadczy nie tylko o wysokim poziomie warsztatu pisarskiego autora, ale również o tym, że do swoich czytelników odnosi się on całkowicie poważnie. Rezygnując z częstej w polskiej literaturze fantastycznej umowności, traktując swoich bohaterów, ich świat i to, czego doświadczają, bez przymrużenia oka, Piskorski nawiązuje z czytelnikami poważny dialog, angażuje ich emocje i skłania do głębszych przemyśleń. A nakreślona przez niego wizja pozostaje na długo w pamięci. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|