|
|
 |
![[RYTUAŁ]](http://runa.pl/okladki/rytual.jpg) ISBN: 978-83-89595-49-2 Liczba stron: 472 Wymiary: 125×195 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Tomasz Maroński Data i miejsce wydania: Warszawa, 31 października 2008 r. --- NAKŁAD wersji papierowej WYCZERPANY ---
![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w eClicto, w Virtualo
Grzegorz jest szarym pracownikiem jednego z warszawskich banków. Jego życie, raczej samotne i monotonne, zmienia się, gdy dwunastoosobowy zespół, do którego należy, obejmuje nowa szefowa. Wioletta jest młoda i piękna, poza tym okazuje mu zainteresowanie. Jednak wkrótce po jej nominacji pracownikom zaczynają przydarzać się tajemnicze wypadki.
W ciągu zaledwie paru dni jedna z koleżanek zostaje bestialsko zamordowana, druga znika bez śladu, a największy bufon i bawidamek z całej grupy ni z tego, ni z owego podcina sobie gardło pamiątkową brzytwą. Atmosfera w zespole zagęszcza się. Początkowo wszyscy usiłują wierzyć, że to tylko nieprawdopodobny zbieg okoliczności, bo przecież cóż mogłoby łączyć te tragiczne zdarzenia? Ale kolejna śmierć sprawia, że coraz trudniej zachować chłodny racjonalizm.
Grzegorz, pochłonięty flirtem z Wiolettą, ze wszystkich sił próbuje nie myśleć o koszmarze, który z każdym dniem narasta wokół niego i jego kolegów. Nie słucha ostrzeżeń Renaty, swojej wieloletniej przyjaciółki. Nie przejmuje się snami, które zaczynają prześladować współpracowników z zespołu.
Tymczasem śmierć bezlitośnie wybiera kolejną ofiarę. Czyżby czyhała na nich wszystkich?
Do ściągnięcia: tapeta „Rytuał”.
Patronat medialny:
![[Gildia]](/obrazki/gildia.gif) 
II
PIĄTEK, 22 sierpnia
Ołowiane niebo wisiało nisko nad głowami, wywołując wrażenie, że lada moment przytrze o spryskaną deszczem ziemię. Nie zanosiło się, że w najbliższym czasie przestanie padać. Przy silnym wietrze parasol dawał marną ochronę przed siekącymi kroplami; Grzegorz wyszedł z domu zaledwie dziesięć minut temu, a już był przemoczony do suchej nitki. Cholera, miną co najmniej dwie godziny, nim wyschnie — nie ma nic przyjemnego w siedzeniu w pracy w mokrej koszuli i spodniach. Pocieszał się tym, że chociaż buty nie przemiękły. |
| czytaj dalej |
|
I
WSTĘP — sierpień
Przepełniony Dworzec Centralny szumiał gwarem głosów. Tłumy podróżnych spieszyły we wszystkie strony. Jedni dopiero co wysiedli z pociągów, inni pędzili na perony lub zabijali czas oczekiwania, zaglądając do wszechobecnych sklepików. Pomiędzy nich wmieszali się także handlarze, bezdomni oraz przypadkowi przechodnie załatwiający sprawy w sercu miasta albo tylko się tu przesiadający. |
| czytaj dalej |
|

Qfant — Dorota Skowrońska
| Bohaterów jest wielu, ale systematyczna eliminacja osób powoduje dreszcze i lęk o to co przyniosą kolejne rozdziały. Jak zakończy się ta masakra? Czy Grzegorz ją przeżyje i co stanie się z Wiolettą? Te pytania nie pozostaną bez odpowiedzi jeśli dobrniemy przez morze krwi do końca książki. Zakończenie bowiem dostarczy czytelnikowi nie lada wrażeń, bo to iście zmasowany atak na nasze zmysły i psychikę. Tutaj dowiemy się czym jest tytułowy rytuał i jaką rolę odgrywa wanna z okładki. |
| czytaj dalej |
|
Carpe Noctem — Łukasz Radecki
| „Rytuał” przynosi grupę solidnie i konkretnie skonstruowanych postaci. Nie brak tu zapadających w pamięć momentów, z czego większość to zgony bohaterów. Świetnie prezentuje się też pierwsza część powieści, w której poznajemy ekipę GOLD banku, ich codzienne, zwykłe życie, a jednocześnie wyczuwamy coraz bliższe niebezpieczeństwo. |
| czytaj dalej |
|
Horrormania — Cement
| „Rytuał” jest kolejnym, po „Skarbie w glinianym naczyniu” (jak widać, autora nie dopadł niemal mityczny już „syndrom drugiej powieści”), bardzo dobrym horrorem Mariusza Kaszyńskiego. Podobnie jak debiutancka powieść pisarza, jest mocno osadzony w polskich warunkach, co w połączeniu ze świetną fabułą, ciekawymi postaciami bohaterów i sporą dozą brutalności czyni go pozycją, z którą każdy miłośnik literackiej grozy powinien się zapoznać. |
| czytaj dalej |
|
Nasze Miasto —
| Kaszyński w doskonały sposób stopniuje napięcie tworząc klaustrofobiczną atmosferę wewnątrz wielkiego miasta. Bohaterowie cały czas miotają się pomiędzy strachem, paniką i bezsilnością. Nawet zdecydowane i przemyślane działania w konsekwencji wydają się obracać się na ich niekorzyść. Wywołuje to dość ciekawy efekt bezsilności w wielkomiejskiej dżungli, naszpikowanej kamerami i policją na wyciągnięcie ręki. |
| czytaj dalej |
|
Valkiria — Katarzyna „thculhu” Barańska
| Nie tylko fabuła zaskakuje, ale i sam autor. Pisze swobodnie, zadziwiające, że logicznie utrzymuje swoich licznych bohaterów, udaje mu się opisać ich życie, potrafi ich mieć razem i osobno. Ryzykownie wprowadza do realnego świata kilka elementów grozy, wychodząc przy tym z powodzeniem. Bez tandeciarstwa, za to z kilkoma ciekawymi pomysłami. Gratuluję pomysłu tajemniczego, nie do opanowania zła, przez które boję się teraz wracać po ciemku do domu. Mogę śmiało, bez zbędnego owijania w bawełnę, napisać, że moim zdaniem Kaszyński jest kolejnym, świetnym autorem horrorów. |
| czytaj dalej |
|
Fantasy Book — Zuna
| Akcja powieści rozkręca się powoli. Autor stopniowo wprowadza nas w życie postaci, buduje klimat. W czytelniku poczyna kiełkować niepokój przed nieuchronnym dramatem. Bohaterowie zaczynają znikać jeden po drugim, często w bardzo dramatycznych okolicznościach, opisywanych bardzo plastycznie, barwnie i szczegółowo przez pisarza. Muszę powiedzieć, że przy lekturze trafiały się fragmenty, które najchętniej „przeskoczyłabym, bez czytania”, by uniknąć nocnych koszmarów. A jednak ze szkodą dla własnego systemu nerwowego i masochistyczną przyjemnością przeczytałam je dokładnie. Po prostu autor tak prowadzi czytelnika, że nie można przestać czytać. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|