|
|
 |
![[WYKONAWCY BOŻEGO ZAMYSŁU]](http://runa.pl/okladki/wykonawcy_bozego_zamyslu.jpg) ISBN: 978-83-89595-56-0Liczba stron: 432Wymiary: 125×195 mmTłumaczenie: Agnieszka Żuchowska-ArentOkładka: miękkaIlustracja na okładce: Jelena Kević-ĐurđevićData i miejsce wydania: Warszawa, 30 września 2009 r.Cena det.: 29,50 zł Nasza cena: 25,50 złdodaj do koszykaJeśli prawdą jest, że jedna gwiazda świeci każdemu zmarłemu, to Wykonawcy Bożego Zamysłu umieścili na niebie pomniejszą galaktykę. Wypełnili kroniki stalą i krwią, przez całe pokolenia bezlitośnie poświęcając siebie i innych w imię wiary. Od stuleci oczyszczali stado ze zbłąkanych owieczek, uparcie balansując na granicy światła i mroku, nigdy nie wątpiąc w słuszność swoich działań, dopóki czas nie przemienił ich w relikty przeszłości. Lecz kiedy iskra wzniecona ponad dwa tysiące lat temu zamieni się w pożogę, a nocy wyrosną kły i pazury, to oni zostaną ostatnią nadzieją ludzkości.
Stronice Wykonawców Bożego Zamysłu wypełniają zastępy ciemności, których nie chciało nawet piekło: potwory stworzone do zabijania i niszczenia, ciągle spragnione krwi i zawsze chętne do polowania. Ta książka zabiera nas w makabryczną podróż poprzez wieki, od zgładzenia przez potężną rzymską armię małego, lecz odmawiającego poddania się królestwa, po czasy obecne i najbliższą przyszłość, w której chłodna stal i mroczna magia naznaczą schyłkowe dni ludzkości stojącej w obliczu ostatecznego zagrożenia — legionów dzieci nocy, pomiotów Szatana, brutalnych, złaknionych krwi, nieczułych wampirów.
A wtedy... niech niebo się nad nami zlituje.
Zapraszamy także na stronę „Wykonawców Bożego Zamysłu”, gdzie znajduje się więcej informacji o powieści.
Do ściągnięcia dwie tapety „Wykonawców Bożego Zamysłu”: tapeta pierwsza i tapeta druga.
Patronat medialny:
![[Zaginiona Biblioteka]](/obrazki/zb.gif) 
WŁÓCZĘGA
Ciągnąłem za sobą swój foliowy worek, czarny, taki, w jakim wyrzuca się śmieci. Powietrze było świeże; deszcz padał krótko, ale zmył kurz z całego dnia. Miasto nie było szczególnie blisko — poznawałem to po dużej liczbie gwiazd na niebie. Inaczej nie mógłbym określić, jak blisko jest miasto, bo wokół mnie był tylko z jednej strony las, a z drugiej nasyp kolejowy. Zeszłej nocy miałem szczęście, bo prześlizgując się przez las i przeszukując okolicę, znalazłem poidło dla bydła. Na pewno nikt nie używał go już z pięćdziesiąt lat. Ścieżki wokół niego już dawno zarosły, a przedmieścia wieśniacy odstąpili dobrze sytuowanym mieszczanom, więc nikt tu już nie trzymał bydła. Ale woda w poidle była. |
| czytaj dalej |
|
PODOPIECZNI
Deszcz uparcie i gwałtownie uderzał o dach powozu, niekiedy zagłuszając nawet stukot kół po nierównej, górskiej drodze. Młody ojciec Wieńczysław kończył modlitwę, kiwając się w rytm, a pojazd podskakiwał na nierównościach i kamieniach. Bardziej postawny towarzysz podróży, ojciec Benedykt, bez słowa wpatrywał się w jakiś niewidoczny punkt obok Wieńczysława i spokojnie siedział, w jakiś niewyjaśniony sposób ignorując boskie prawa, według których ciała w powozie powinny kołysać się razem z nim. Ojciec Wieńczysław skończył modlitwę i przez jakiś czas nie odzywał się, podobnie jak Benedykt. Potem niepokój wziął w nim górę i powiedział byle co, żeby tylko przerwać milczenie:
— A zatem mówi ojciec, ojcze Benedykcie, że pochodzi ojciec z wyspy? |
| czytaj dalej |
|

Salon Kulturalny — Dariusz Materek
| Książka Zorana Krusvara — wciągająca swoim mrokiem — jest pełna zagadek i niespodzianek. Wyjątkowo przyjemną niespodzianką jest chociażby sama kompozycja — na początku czytelnikowi trudno zorientować się, czy ma do czynienia z opowiadaniami, czy zwartą całością. Jednak im bliżej finału, tym mocniej przeplatają się poszczególne wątki, losy bohaterów, tym bardziej zrozumiałe stają się opowiedziane historie. Niespodzianką jest też fakt, że „Wykonawcy Bożego Zamysłu” to książka oparta częściowo na... faktach. Król Histrów — Epulon — był postacią historyczną. Plemię Histrów — zamieszkujących przed wiekami współczesny Półwysep Istria — to rdzenni przodkowie Chorwatów. Jak mówi legenda, Histrowie mieszkający w swojej stolicy Nesactium woleli popełnić zbiorowe samobójstwo niż poddać się Rzymianom. Na tej właśnie legendzie oparł początek swojej powieści Krusvar. |
| czytaj dalej |
|
Carpe Noctem — Łukasz Łata
| Przez ostatnie lata dało się zaobserwować bardzo niepokojące zjawisko w literaturze grozy. Ot wampir — postać z horrorów, niebezpieczna, bezwzględna i totalnie uzależniona — na kartach kolejnych powieści przeistacza się w wegetariańskiego, przesiąkniętego miłością pupila, który za cel postawił sobie obronę ludzkości. Obraz „ukochanego wampira z sąsiedztwa” powoli wpisuje się w świadomość nastolatków i pozostanie tam pewnie jeszcze bardzo długo. Jako odpór dla tego smutnego zjawiska wydawnictwo Runa zaproponowało „Wykonawców Bożego Zamysłu” Zorana Krušvara, gdzie prawdziwy wampir doskonale wie, czym jest smak ludzkiej krwi i przyjemność z zabijania. |
| czytaj dalej |
|
Fantasy Book — Zuna
| Począwszy od średniowiecza aż do współczesności widzimy jak kolejni członkowie Zakonu toczą boje w imię Boga. Historię poznajemy z punktu widzenia wampira, Wykonawcy oraz narratora. Jednak zmieniający się sposób narracji i osoba, która ją prowadzi nie utrudnia odbioru, a wręcz przeciwnie, pozwala głębiej zrozumieć motywy kierujące zarówno wampirem, jak i jego pogromcami. Wart podkreślenia jest fakt, iż autor uzależnił dialogi i sposób opowiadania od czasów w jakich rozgrywa się dane zdarzenie. Wszystkie te opowieści na początku wydają się być bardzo luźno ze sobą powiązane. Jednak z biegiem akcji coraz wyraźniej widzimy wzajemne powiązania między nimi, a w końcowym rozrachunku, gdy dochodzi do ostatecznej bitwy między wampirami a Wykonawcami tworzą spójną i przemyślaną całość. |
| czytaj dalej |
|
Valkiria — Justyna „miyove” Marud
| „Wykonawcy Bożego Zamysłu” nie są kolejną książką powielającą już dawno zrealizowane pomysły. Autor pokusił się tutaj o temat, który w prawdziwym świecie stanowi niemalże tabu, a łącząc tradycyjną walkę dobra ze złem z postaciami krwiopijców, zapewnił sobie jeszcze szerszy krąg odbiorców. Jestem niemalże pewna, że pomimo nieznanego nazwiska, Krušvar znajdzie w Polsce grupę oddanych fanów. |
| czytaj dalej |
|
Esensja — Karina Murawko-Wiśniewska
| Wampir w popkulturze jakiś czas temu zmienił adres i przeniósł się z domeny horroru do fantasy. Stąd też (choć klasycznie brutalne i krwawe) wampiry Zorana nie budzą grozy — czytając, nie czułam się przestraszona. Nawet wtedy, gdy wampirzy ród urósł w siłę i potęgę, tak że nie wiadomo było, jak ich pokonać. Celem tej książki nie jest przerażenie czytelnika. Nie jest to też zwykłe czytadło fantasy. Interesująca geografia, satyra na Kościół, ciekawie wplątane fragmenty prawdziwej historii (król Epulon i historia walk Histrów z Rzymianami, Zakon Templariuszy) — to wszystko sprawia, że warto sięgnąć po „Wykonawców Bożego Zamysłu”, nawet jeśli nie jest się fanem wampirów. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Katarzyna „Alchemist” Sałak
Pod względem językowym, Wykonawcy Bożego Zamysłu prezentują dobry poziom. Powieść jest napisana poprawnie i czyta się ją z dużym zainteresowaniem. Mocną stroną stylu Zorana Krusvara jest duże zróżnicowanie, zarówno pod kątem narracji, jak i języka — inaczej swoją historię opowiada rzymski poeta a inaczej wampir, czy Wykonawca.
Poza tym autor dosyć mocno atakuje kościół katolicki. Nie potępia religii, lecz tych, którzy wykorzystują ją dla własnych interesów lub popełniają zbrodnię w imię Boga. Zoran Krusvar podkreśla zarazem znaczenie wiary każdego człowieka oraz takich wartości jak miłość, lojalność, czy poświęcenie. |
| czytaj dalej |
|
Gildia — Dagmara „Tiszka” Trembicka
| Autor pomysłowo i w interesujący sposób przedstawił swoją wizję wampirów, odcinając się od sztampy i ogranego wzorca rodem z Hollywood. Opowiadania, pozornie całkowicie rozbieżne, zaczynają łączyć się w całość, kolejne wątki znajdują rozwiązanie w ostatnich częściach książki. Dodatkowo pisarzowi udało się do ostatnich kart utrzymać czytelnika w niepewności — jak zakończy się wielki rajd wampirów? Najwyraźniej postawił sobie również za cel ciągłe zaskakiwanie — większość wątków kończy się zupełnie inaczej, niż można by przewidzieć. |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Łukasz „Ludmo” Dymek
| Podsumowując, Zoran Krušvar stworzył powieść, która zdecydowanie wybija się ponad przeciętność. Być może część motywów, jak chociażby walki dobra ze złem, wielokrotnie pojawiała się już w literaturze, jednak Krušvar przedstawił to w taki sposób, że nie można oderwać się od lektury. |
| czytaj dalej |
|
Zaginiona Biblioteka — Maria „Metzli” Roszkowska
| Obserwując ostatnie kreacje wampirycznych postaci, można zauważyć coraz częstszy proces ich uczłowieczania. Te, budzące wcześniej strach, kreatury niemal utraciły swoje zęby, przypominając bardziej kandydatów na modeli, niż potwory, które czają się w mroku i polują na człowieka, żeby wyssać z niego drogocenną krew. Z najnowszą modą na nowy typ wampira zrywa chorwacki pisarz, Zoran Krušvar, wracając do jego archetypu, przedstawia monstrum takim, jakim być powinno — budzącym strach krwiopijcą, któremu obce są ludzkie uczucia. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|