ORGANIZACJE


ARMIA POWSTAŃCZA

W opisywanym przeze mnie okresie stanowiła zbieraninę działających samodzielnie partyzanckich oddziałów. Partie, jak nazywano buntownicze bandy, powstawały i rozpadały się bez żadnej odgórnej kontroli. Słabo uzbrojone i wyszkolone, często dowodzone przez amatorów niemających doświadczenia wojskowego, nie stanowiły poważnej siły mogącej zagrozić militarnej dominacji Rosjan. Kolejnych dwóch głównodowodzących — Mierosławski i Langiewicz — nie miało możliwości kierowania całością armii, a ich dyktatorstwo faktycznie ograniczało się do niewielkiego terenu, na którym działały ich oddziały. Powstańcza armia zaczęła formować się w regularne wojsko dopiero podczas rządów Traugutta, kiedy było już na to zbyt późno. Jednocześnie pod bronią stało w porywach do 10 tysięcy buntowników, a przez cały okres powstania przez oddziały przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Uzbrojenie
Najpowszechniejszą bronią powstania styczniowego były osadzona na sztorc kosa oraz pałasz, jak wówczas nazywano wojskową szablę. W początkowej fazie broń palna była rzadkością. Powstańcy powszechnie używali broni myśliwskiej najróżniejszego rodzaju: od skałkowych strzelb do gwintowanych sztucerów. W ręce buntowników wpadała też broń rosyjska, odprzodowe karabiny kapiszonowe i karabinki kawalerii, nieco już przestarzałe (jak cała carska armia). W późniejszej fazie zaczęła docierać broń zza kordonu: pruskie karabiny odtylcowe zwane „igłówkami”, belgijskie sztućce, austriackie augustiny, brytyjskie enfieldy, a nawet broń amerykańska, łącznie z nowoczesnymi karabinami bębenkowymi Colta. W powstańczych oddziałach trafiała się sporadycznie artyleria — Langiewicz dysponował śmigownicą i dwiema-trzema armatami trzyfuntowymi. Do legendy przeszły też drewniane armaty, będące unikatowym polskim patentem. Wykonali je mieszkańcy Wąchocka jako prezent dla Langiewicza. Wydrążono je w litym drewnie i spięto żelaznymi klamrami. Armat tych użyto w bitwie pod Świętym Krzyżem, ale bez rewelacyjnych sukcesów — prawdopodobnie rozpadły się po pierwszych wystrzałach.

Taktyka
Powstańcy kierowani przez zdolnych dowódców stosowali typową taktykę partyzancką: ataki z zaskoczenia, zasadzki, szybkie starcia i wycofywanie się do lasu — jednym słowem nękanie wroga i unikanie walnych bitew. W otwartym starciu wychodziły na jaw różnice w wyszkoleniu żołnierzy i braki w broni. Pasją za to zawsze nadrabiali kosynierzy, którzy choć stanowili archaiczną formację, okazali się niezwykle groźni. Zdarzało się, że banda chłopów z kosami wycinała w pień całe rosyjskie roty strzeleckie. Pewne znaczenie miała też powstańcza kawaleria, zwykle uformowana na kształt ułanów, tj. lekkiej jazdy uzbrojonej w tradycyjne lance i szable.


T. Ajdukiewicz — Obóz powstańców w lesie
Źródło: Galeria Malarstwa Polskiego



J. Chełmoński — Epizod z powstania 1863 roku
Źródło: Galeria Malarstwa Polskiego



A. Grottger — Bitwa
Źródło: Galeria Malarstwa Polskiego



J. Rosen — Powstańcy z roku 1863
Źródło: Galeria Malarstwa Polskiego



Powstańcy z grupy rekonstrukcyjnej
Źródło: Dobroni.pl


ARMIA IMPERIUM

Moloch przeżarty korupcją i zepsuciem, ale nadal niezwykle groźny i potężny. W stanie pokoju armia liczyła około 800 tysięcy żołnierzy, z czego w Królestwie Polskim stacjonowało około 100 tysięcy i z taką właśnie siłą musieli zmierzyć się buntownicy. W opisywanym okresie carska armia nie doczekała się jeszcze reform Milutina (rosyjskiego generała i ministra wojny), była zatem przestarzała, jakby z poprzedniej epoki. Większa część oficerskiej kadry nie ukończyła żadnej wojskowej akademii, a szlify dostawała za pochodzenie lub przez układy. Żołnierze często mieszkali w ziemiankach i byle gdzie, nie istniał bowiem jeszcze system koszar. Prości piechurzy powszechnie chodzili głodni, bo kwatermistrzostwo robiło na boku interesy i zwyczajnie ich okradało. Służba wojskowa trwała piętnaście lat i nie była usłana różami: żołnierzy traktowano jak psy, a dyscyplinę wymuszano w sposób niezwykle drastyczny, jednak — o dziwo — rosyjski żołnierz pozostawał wierny i oddany carowi, a w boju dzielny i waleczny.

Broń
Tuż przed reformami i unowocześnieniem wyposażenie piechura stanowił gwintowany karabin odprzodowy rodzimej produkcji. Już w czasie wojny krymskiej odstawał wykonaniem i celnością od broni europejskiej, ale przez najbliższe lata miał stanowić podstawową broń w armii. Do tego bagnet kłujący lub szablowy, a u oficerów dodatkowo jednostrzałowy pistolet kapiszonowy lub prywatnie kupiony rewolwer. Używano artylerii najróżniejszych rodzajów i kalibrów — na wyposażeniu pozostawała zarówno taka pamiętająca czasy napoleońskie, jak i produkowana współcześnie.

Ważne były formacje kawalerskie — powstańcy najczęściej ścierali się z kozakami i dragonami. Ci pierwsi stanowili oddzielny rodzaj wojsk do zadań specjalnych, któremu powierzano najtrudniejsze zadania. Słynęli też z okrucieństwa i pozostawali najbardziej znienawidzonymi przeciwnikami. Dragoni natomiast byli mobilną piechotą, ale potrafili też atakować z siodła. Ponadto w armii działały jeszcze oddziały ułańskie i husarskie. Prócz krótkich karabinów kawalerii rosyjski jeździec wyposażony był w szablę, a kozacy dodatkowo w spisy, natomiast ułani w lance.

Taktyka
Mimo doświadczeń z wojny krymskiej Moskale nadal stosowali taktykę z czasów wojen napoleońskich, tj. atak prowadziła tyraliera, za którą przesuwały się głębokie kolumny piechoty. W dobie pojawiającej się celnej i łatwej do ładowała broni narażało to Rosjan na duże straty. Zdolni dowódcy powstańczy wykorzystywali ten feler przeciwnika i często wymiana ognia kończyła się dużą liczbą poległych Moskali.

Kiedy tylko się dało, Rosjanie używali wsparcia polowej artylerii konnej zgodnie ze starą zasadą, by „nigdy nie chodzić na Polaków bez armat”.

Uśmierzając bunt, armia carska zwykle stosowała taktykę spalonej ziemi — niszczono i łupiono miasta oraz wsie udzielające pomocy powstańcom, złapani buntownicy byli często bestialsko mordowani, a na polach bitew dobijano rannych. W barbarzyństwie przodowali kozacy, ale zwykli piechurzy też potrafili okazać okrucieństwo. Nie zawsze jednak: zdarzały się wyjątki, a nawet współpraca polskich i rosyjskich lekarzy polowych.


J. Chełmoński — Kozacy w marszu
Źródło: Galeria Malarstwa Polskiego



A. Grottger — Pod eskortą. (Powstaniec w towarzystwie dwóch rosyjskich piechurów)
Źródło: Galeria Malarstwa Polskiego



Juliusz Kossak — Bitwa pod Ignacewem
Źródło: Galeria Malarstwa Polskiego



Adolf Jewens — Oficerowie gwardyjskiego pułku wołyńskiego po stłumieniu powstania. W tle warszawski Belweder i piechurzy.
Źródło: Wikipedia



Żołnierze pułku gwardyjskiego w mundurach polowych 1862 r.
Źródło: Wikipedia


KOMITET CENTRALNY NARODOWY / TYMCZASOWY RZĄD NARODOWY


Pieczęci KCN i RN
Źródło: Wikipedia
Władze buntu ewoluowały i zmieniały się w trakcie powstania, zwykle jednak zupełnie nie panowały nad sytuacją. Zwalczające się wzajemnie stronnictwa białych, czerwonych, mierosławszczyków i czartoryszczyków nie ułatwiały pracy rządowi. Aby uniknąć wewnętrznych zamachów i bratobójczych walk o władzę, Bobrowski powołał straż bezpieczeństwa, która strzegła pracy rządu.

Mimo wszystko ten rozchwiany i niestabilny twór wytworzył skomplikowaną tajną strukturę, w której współdziałało ze sobą kilka wydziałów, w tym takie jak wydział spraw zagranicznych, kolei, poczty czy ekspedytury. Rząd mianował komisarzy, naczelników wojskowych i cywilnych poszczególnych województw, prowadził dyplomację międzynarodową, organizował pieniądze, broń i pomoc dla walczących oddziałów, wydawał też dekrety i odezwy. Trawiony wewnętrznymi niesnaskami, kilka razy obalony, wreszcie jesienią 1863 r. został rozwiązany przez ostatniego dyktatora powstania.


TAJNE LABORATORIUM RZĄDU NARODOWEGO

Wymyślona przeze mnie komórka naukowa mająca badać i próbować okiełznać tajemnicze siły przyrody — anomalie i moc mutatio — by wykorzystać je dla sprawy narodowej. Wzorowałem ją na faktycznie istniejącym Laboratorium Chemicznym Rządu Narodowego, w którym naukowcy przygotowywali materiały wybuchowe na potrzeby działalności Żandarmerii Narodowej. Skonstruowali m.in. szklane bomby wypełnione fosforem rozpuszczonym w siarczku węgla, których użyto do zamachu na Berga.


CARSKI URZĄD PRZEMIAN

Też wymyślony twór, który jednak nie miał swego faktycznego odpowiednika. Urząd zajmuje się badaniami nad mutatio i turbulencjami, pełni także funkcję tajnej policji kontrolującej obrót artefaktami i werbującej odmieńców. W trakcie powstania zaczyna prowadzić akcje wywiadowcze, konkurując z tajną policją i Trzecim Oddziałem Kancelarii Osobistej Jego Cesarskiej Mości (dwadzieścia lat później przekształconym w Ochranę, z której z kolei wywodzi się KGB).





Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.