TWARDZIELE DOBRZY I ŹLI
Powieść obejmuje dość wąski wycinek rozległej powstańczej historii, ale i tak udało się do niej przemycić kilka ciekawych, autentycznych postaci.
LUDWIK MIEROSŁAWSKI
Pierwszy dyktator powstania, wcześniej walczył w powstaniu listopadowym oraz u Garibaldiego. Zasłużony działacz niepodległościowy, poeta, pisarz i marzyciel. W powieści jedynie się go wspomina, i to z dość negatywnym wydźwiękiem. Mierosławski słynął ze skłonności do intryganctwa i pazerności na władzę. W założonej przez siebie polskiej szkole wojskowej w Genui próbował wyhodować sobie kadrę wiernych oficerów. Niepokornych niszczył bez skrupułów, powszechnie przekonywał studentów do donosicielstwa i lizusostwa. Umocnił swoje wpływy w środowisku walczących o wolność Polaków jeszcze na długo przed powstaniem, nie cofając się przed denuncjacją niewygodnych działaczy.Jednym ze skonfliktowanych z nim oficerów był Marian Langiewicz, w powieści wspominający Mierosławskiego jako niebezpiecznego szaleńca, który zamiast stąpać twardo po ziemi, marzy o budowaniu kosowozów bojowych, floty balonów i o uzbrojeniu kosynierów w specjalne tornistro-tarcze. Nie jest to moim wymysłem — Mierosławski naprawdę miał zbliżone plany i nawet próbował wcielić je w życie. Po objęciu dowództwa, zamiast natychmiast ruszyć na Rosjan i uprzedzić ich ruchy, pod Krzywosądzem zajął się budowaniem kosowozów, które chyba miały być protoplastami czołgów. Moskale wykorzystali jego ślamazarność i, co tu dużo gadać — głupotę, rozbijając go w dwóch następujących po sobie bitwach.
MARIAN LANGIEWICZ
Drugi dyktator powstania. Oficer artylerii z doświadczeniem bojowym, które zyskał w armii Garibaldiego. W momencie wybuchu powstania zupełnie nieznany — do czasu pierwszych zwycięstw. Zdolny partyzant, który potrafił tygodniami wodzić za nos przeważające siły wroga. Prywatnie wojowniczy malec (metr pięćdziesiąt) o słabym wzroku, trochę choleryk, niestety podatny na wpływy i ogólnie niezbyt bystry.Tajemnicą poliszynela był jego romans z własną adiutantką, Henią Pustowójtówną. Dziewczyna zasłaniała go własną piersią w czasie ostrzału, a w krytycznym momencie bitwy pod Małogoszczą wyręczyła swego generała i poprowadziła cofające się oddziały przez Wierną Rzekę. Po dwóch miesiącach ciężkich walk Langiewicz załamał się i porzucił własne oddziały.
DIONIZY CZACHOWSKI
Podstarzały ziemianin, nieposiadający wykształcenia wojskowego ani żadnego doświadczenia w walce. Okazał się jednym z najzdolniejszych dowódców całego zrywu. Niezwykle surowy i wybuchowy, potrafił bez zastanowienia strzelić w pysk lub wysłać na szubienicę niezdyscyplinowanego powstańca. Mimo wieku dzielił z żołnierzami obozowe trudy i jeszcze dawał im przykład. W walce bezkompromisowy i bezlitosny, zwolennik prawa Hammurabiego — oko za oko. W pewnym momencie kazał dobijać rannych Rosjan w zemście za ich bestialstwa. Pisał listy z pogróżkami do wrogich dowódców i wzbudzał strach wśród Moskali, którzy szybko nadali mu przydomek „Krwawy Starzec”.STEFAN BOBROWSKI
23-latek, który faktycznie przez niemal trzy miesiące sprawował władzę nad rozpalającym się zrywem. Politycznie związany z „Czerwonymi”, od początku świadomy braku najmniejszych szans powodzenia, mimo wszystko postanawia kierować walką. Pojawia się w Warszawie jako obcy, przybysz z Ziem Zabranych, i staje na czele organizacji miejskiej jako naczelnik miasta. Młokos, któremu początkowo nikt nie ufa, szybko okazuje się odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Milczący, skromny krótkowidz zdobywa serca współspiskowców, wkrótce udaje mu się zdominować cały Tymczasowy Rząd Narodowy i kierować jego ruchami. Jedna z najwybitniejszych postaci powstania, oddana sprawie bez reszty i mająca poukładane w głowie. W powieści pojawia się tylko jako adresat listów pisanych przez jednego z bohaterów. Dobry duch całego zrywu.TEOFIL TEOFILOWICZ PUSTOWÓJTOW
Brat Heni Pustowójtówny. Jego prawdziwe imię jest mi naprawdę nieznane, gdyż rodzeństwo naszej celebrytki zostało przez historyków i pamiętnikarzy pominięte. Wiadomo tylko, że miała siostrę i brata. We wspomnieniach któregoś powstańca pojawia się jednak kapitan Pustowójtow — oficer nadzorujący więzienie w Kijowie. Opisany jest jako barczysty wielkolud z krzaczastymi czarnymi brwiami i bokobrodami. Popisywał się wyjątkowym okrucieństwem wobec więźniów, a ze szczególnym upodobaniem na ofiary wybierał sobie Polaków. Pamiętnikarz podejrzewa, że był to brat Heni, który mścił się na Polakach za zmarnowaną wojskową karierę (przez pokrewieństwo ze znaną buntowniczką). To bardzo niejednoznaczny osobnik, wydał mi się więc idealny na jednego z głównych bohaterów powieści. Dałem mu imię po ojcu, co dość często się wtedy zdarzało.
ALEKSANDER KLEONAKOWICZ USZAKOW
Główny przeciwnik Langiewicza, w czasie powstania Naczelnik Radomskiego Okręgu Wojskowego. Oficer o bardzo bogatym doświadczeniu: tłumił powstanie listopadowe i węgierskie, walczył w wojnie z Turcją i wojnie krymskiej. Bardzo groźny przeciwnik, w dodatku dysponujący siłami znacznie przewyższającymi powstańcze. W powieści tylko się go wspomina — generał siedzi w sztabie i kieruje oddziałami miażdżącymi buntowników. Jego mroczny cień krąży nad polami bitew.KSAWERY OSIPOWICZ CZENGIERY
Rosyjski oficer pochodzenia węgierskiego. Doświadczony dowódca liniowy, który zrobił karierę na tłumieniu powstania swoich rodaków na Węgrzech. Carska Rosja przyciągała zdrajców własnego narodu, choć zwykle traktowała ich po macoszemu. To głównie jemu psuł krew Langiewicz i to jego wielokrotnie wystrychnął na dudka, przeganiając w tę i z powrotem po lasach Kieleckiego oraz Sandomierskiego. Czengiery był wytrwały i uparty, ale niezbyt skuteczny. Zyskał stopień generała w nagrodę za zniszczenie sił Langiewicza, choć właściwie nigdy go nie pokonał. Systematycznie dostawał lanie od polskiego buntownika.
WŁODZIMIERZ DOBROWOLSKI
Mimo wysiłków nie mogłem znaleźć niczego pozytywnego w tej postaci. Polak w carskiej armii, zaangażowany w działalność patriotyczną i spisek oficerów, po wpadce zmienia front o 180 stopni i staje się zażartym niszczycielem polskości. Co mu zrobili po aresztowaniu, by go tak drastycznie zmienić? Rosjanie nie stosowali jeszcze wtedy tortur, szczególnie w stosunku do ludzi z klas wyższych, a taką byli oficerowie. Prawdopodobnie przeszedł propagandowe pranie mózgu, został postraszony i zachęcony wizją profitów w zamian za wierność carowi. Z niesamowitą pasją i bestialstwem niszczył powstańców, choć sam niemal został jednym z nich. Pod Małogoszczą prawie dopadł Langiewicza, a na mordowaniu rodaków dorobił się generalskich szlifów. Nie mogłem tej gnidzie darować, więc przynajmniej w powieści się na nim zemściłem...Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.