ZNOWU W BÓJ BEZ BRONI


Osiem razy upadniesz, dziewięć razy powstań — to przysłowie kirgiskie zaskakująco pasuje do naszej narodowej cechy, nakazującej upartą walkę o wolność bez oglądania się na konsekwencje. Historia dziewiętnastowiecznych powstań jest przez to smutna i tragiczna: zrywy narodowe to ciąg mniej lub bardziej chwalebnych porażek i korowód bohaterów męczenników, kładących swe młode żywoty na ołtarzu ojczyzny. Powstania to zbiorowe mogiły, trupy rozdziobywane przez kruki, zakuci w kajdany nieszczęśnicy pędzeni na Sybir, płaczące matki i żony, szubienice i zimne cele X Pawilonu. Taka właśnie wizja polskich buntów utrwalona przez dziewiętnastowiecznych pisarzy, którzy przeszli do kanonu literatury, tj. Żeromskiego, Orzeszkową czy Prusa, zapisała się w umyśle każdego z nas już chyba na stałe. Ówczesnym nie ma co się dziwić — opisywali to, czego sami doświadczyli — nie ma co też z ich wizją dyskutować, bo była jak najprawdziwsza, przedstawiona właściwie z pierwszej ręki.

Mimo wszystko zdecydowałem się odświeżyć obraz powstania styczniowego i nieco go zmienić. Bezczelnie sięgnąłem po nasze tragiczne dzieje i użyłem ich jako tła i motywu przewodniego w rozrywkowej fantastyce. Popkultura trzyma się z daleka od historii dziewiętnastowiecznych zrywów, unika ich wręcz jak ognia. Pora to zmienić. Niech powstańcy wstaną raz jeszcze i znów ruszą do beznadziejnego boju. Niech pluną w twarz dumnemu carowi, niech podniosą kosy na armię niepokonanego Imperium. Dajmy im jeszcze jedną szansę. Będzie to świetna okazja, żeby przypomnieć wszystkim ich historię — nie zawsze smutną i tragiczną, za to często awanturniczą, pełną przygód, widowiskowych walk, pościgów i ucieczek. Znów przywołajmy zapomnianych bohaterów, pokażmy, jakimi ludźmi byli, o czym marzyli, jak walczyli, zabijali i ginęli.

Powstanie styczniowe nie miało realnych szans powodzenia, co do tego zgodni są chyba wszyscy historycy. Świadomi tego byli też sami powstańcy: spora ich część sprzeciwiała się zrywowi i szła na wojnę z niechęcią. A jednak stało się, doszło do beznadziejnej walki. Czy mogła potoczyć się inaczej? Chyba tylko pod warunkiem nadnaturalnej ingerencji. Postanowiłem sobie zatem pofantazjować, jak przebiegałby zryw, gdyby dać powstańcom asa do rękawa — obdarzonych niemal boską mocą odmieńców.

Nie powstała historia alternatywna o wielkiej, mocarstwowej Polsce. Raczej o bolesnym i ciężkim podnoszeniu się z kolan, o próbach zerwania kajdan. Przede wszystkim jednak jest to historia o ludziach, ich walce i przygodach, sukcesach i porażkach, miłościach i rozczarowaniach, wyborach i popełnianych błędach.

W tekście pojawia się mnóstwo postaci historycznych, ale ich losy nie zawsze są takie same jak w rzeczywistości. Bohaterowie wymyśleni stworzeni zostali w oparciu o autentyczne postacie, najczęściej wygrzebane w prawdziwych powstańczych pamiętnikach. To samo tyczy się wydarzeń: niektóre sceny odtworzone są ze wspomnień naocznych świadków, przebieg bitew i potyczek w wielu momentach jest historyczny.

Dodatek fantastyczny — zmienione warunki środowiskowe i obecność odmieńców — zmienić ma przebieg wydarzeń. Zobaczmy, jak tym razem poradzą sobie polscy buntownicy...





Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.