MITOLOGIA


Z mitologią jest taki problem, że sama w sobie jawi się jako fantasy. Mam na myśli także prace naukowe na jej temat.

Nie wchodząc w żaden dyskurs naukowy, wziąłem sobie z mitologii tylko to, czego potrzebowałem. Wiadomości na ten temat nie musiałem daleko szukać. Sięgnąłem przede wszystkim do książki Tadeusza Linknera, „Słowiańskie bogi i demony”. Autor podsumował tam dokonania Bronisława Trentowskiego. Z „Religi Słowian” Andrzeja Szyjewskiego, wziąłem to, co najbardziej podziałało na moją wyobraźnię.

Połabie, choć niedorozwinięte politycznie w XII wieku, nie miało natomiast problemów z politeizmem. Od Łaby po Odrę ówcześni znajdywali wiele dowodów — jak to określali — bałwochwalstwa. Można rzec, że wśród Słowian Połabskich ustanowiono religijną hierarchię polityczną. Każde plemię miało swojego boga i często z jego upadkiem nadchodził kres bóstwa. Choć, jak wskazywał Helmold „bogiem bogów” był Świętowit na Arkonie.


Most

Most, którego nigdy nie było.
Woda (czy to rzeka, czy jezioro) to granica, którą przejść musi bohater. Most jest synonimem wrót, który łączy te dwa światy. Jezioro jest pod Dobinem, a Hawela okala Brenne. Może nie przypadkiem jej nurt łagodnieje, poziom rzeki opada...


Mamuny

Dusze kobiet zmarłych w czasie połogu albo podczas ciąży. Mnie zastanowiło to, czy potem mamuna może jeszcze spełnić się w roli matki. Bliskie związki między ludźmi a demonami nie były niczym szczególnym, można by rzec, że były dla ówczesnych czymś rzeczywistym. Stąd m.in. narodziła się mamuna Najstarsza.


Topielce

Przedstawiciele demonów wodnych, ponoć o rybiej postaci. Ich siłą są wiry wodne, dzięki którym wciągają swoje ofiary pod wodę. Topielec może być także duszą utopionego. Inne nazwy w demonologii słowiańskiej, według bogatego zestawienia A. Szyjewskiego to np. topniki, utopki, wirusy, czy choćby wiry.


Gudełki

Demony wodne. Złe, nienawistne, nieprzychylne człowiekowi, stroniące od dnia, preferują noc.


Brzeginie

Demony górskie. Nie pasują do terenu Połabia, ale zawsze jakaś zbłądzona brzeginia mogła się nad Hawelą zapodziać.


Południce

Przedstawicielki demonów żeńskich, często widziane między łanami zboża, skryte w miedzy. Krzątają się tam często zapewne dlatego, żeby podmienić nieostrożnej i zapracowanej wieśniaczce dziecko, które zostawiła, zajmując się pracą w polu. Kiedy zadziała wyobraźnia jawią się jako chytre, mało przystępne, zakompleksione niewiasty. Stąd ich niewdzięczna postawa w Plagach.


Lizunki, chmurnice, utopce, wężokształtne letuny, obłoczyce, boginiaki, rusałki, stradcze

To plejada gwiazd z demonologii słowiańskiej, która całkiem przypadkiem wepchała się na most pod Dobinem. Zastosowałem kryteria: kto pierwszy i z bardziej wymownym imieniem, ten lepszy. Każdemu trzeba dać szansę. Dominuje tu jednak pierwiastek żeński, co nie jest przypadkiem.





Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.