![[Ksiega strachu 2]](http://www.runa.pl/okladki-m/ksiega_strachu_2.jpg) 
Mariusz Kaszyński — PRZEBUDZENIE
Opowiadanie Mariusza Kaszyńskiego z „Księgi strachu 2” jest raczej krótkie, siłą rzeczy więc fragment, który dziś prezentujemy, nie może być zbyt długi. Aby zrekompensować tę niedogodność, autor przygotował poniższy poradnik.
Z cyklu „Poradnik na każdą okazję”: Pięć rad, co należy zrobić, gdy ockniemy się na cmentarzu
1. Przede wszystkim należy sprawdzić puls. Swój oczywiście. Po ustaleniu, że jest wyczuwalny, przysięgamy sobie, że już nigdy więcej tyle pić nie będziemy, względnie, że po raz drugi nie tkniemy tego świństwa, które zażyliśmy.
2. Z pulsem czasami bywają problemy. Nie wszyscy potrafią go znaleźć (ja, na przykład, gdybym polegał jedynie na pomiarze pulsu, już dawno musiałbym stwierdzić własny zgon). Dlatego po ocknięciu się na cmentarzu dobrze jest obejrzeć swoje paznokcie. Zdrapane do krwi lub brudne od ziemi mogą świadczyć, że skądś się wygrzebywaliśmy, co powinno wzbudzić naszą czujność.
3. Gdy już obejrzymy paznokcie, zerknijmy na ubiór. Strojem roboczym nieboszczyka jest garnitur lub (w zależności od płci) długa, zazwyczaj stonowana kolorystycznie suknia. Jeśli mamy na sobie dżinsy i podkoszulek, oddychamy z ulgą — raczej wszystko z nami OK.
4. Punkt czwarty to test prawie ostateczny. Należy się podrapać. Choćby w głowę. Jeżeli skrobiemy się po elastycznej skórze, zalecałbym powrót do domu, jeśli po kości lub skórze zasuszonej, połóżmy się i spróbujmy ponownie zasnąć. A nuż się uda...
5. Pora przedstawić test ostateczny. Jeśli nadal nie jesteśmy do końca przekonani jak tam z nami jest, należy wstać i poszukać pierwszego lepszego przechodnia. Trochę przesadziłem z tym pierwszym lepszym, zalecałbym unikanie staruszek oraz osób z tabliczkami: UWAGA, MAM SŁABE SERCE. Myślę, że nie muszę tłumaczyć dlaczego, pamiętajmy, że nie wiemy, co test wykaże. W każdym razie pokazujemy się i wołamy „Cześć”. Unikajmy obcokrajowców, osób ze słabym wzrokiem i kradnących wiązanki z grobów, korzystanie z ich pomocy może zafałszować wyniki. Omawiany test jest bardzo prosty i daje natychmiastowe rezultaty. Jeśli nasz rozmówca odpowie: ”cześć”, „jak leci?” albo zaprosi nas na piwo, żyjemy i mamy się dobrze. Jeśli natomiast zemdleje, ucieknie z krzykiem lub padnie martwy, należy udać się do księdza i kategorycznie zażądać powtórnego pochówku. Aha, przy okazji, w imieniu rodziny, upomnijmy się o zwrot kosztów poprzedniego pogrzebu. Jak by nie było jesteśmy chodzącym dowodem, że gość odstawił fuszerkę.
Skończyłem. Śmiejcie się, śmiejcie, ale szczerze radziłbym zapamiętać powyższe rady. Kto wie, kiedy wam się przydadzą. Być może już wkrótce...
|