Niebawem premiera kolejnej powieści Ewy Białołęckiej — „Naznaczonych błękitem” — przedtem jednak organizujemy dla miłośników jej książek nietypowe spotkanie z lengorchiańskimi magami.
Zapraszamy do udziału w niecodziennym konkursie. Aby zdobyć nową książkę Ewy z autografem autorki, należy napisać krótki tekst, w którym wystąpią ulubieni bohaterowie lub jeden z bohaterów „Naznaczonych błękitem”, „Kamienia na szczycie” i „Piołunu i miodu”. Ale — UWAGA! — tym razem magowie opuszczają Lengorchię i świat fantasy, a tekst można napisać w dwóch konwencjach:
— grozy, czyli mroczny, wielkomiejski świat wilkołaków i wampirów
— SF, czyli obca inwazja z kosmosu.
W tekście muszą się znaleźć trzy wypowiedzi:
— To niemożliwe, talerze nie latają.
— Bardzo cię proszę, zostań moim wrogiem.
— Ta rzecz jest nieufna. Nie ufam jej.
Muszą się również pojawić co najmniej trzy z wymienionych poniżej elementów (użyte w sposób całkowicie dowolny):
— owoce morza
— feminizm
— króliki
— smoki (lub smok)
— farba olejna
— lochy (lub locha)
— kubełek
— wykałaczka
— telewizja
— czosnek.
Cała reszta zależy od autorów tekstów. Gatunek literacki jest zupełnie dowolny: dramat, komedia, tragedia, poemat (jeśli ktoś potrafi), kryminał, romans itd. Napisanie romansu grozy z królikiem w tle może być sporym wyzwaniem literackim...
Najzabawniejsze, najbardziej pomysłowe fanfiki zostaną opublikowane na stronie internetowej Agencji Wydawniczej RUNA, a oceniać będzie je sama Ewa Białołęcka. Nasz konkurs potrwa do końca października, a teksty należy nadsyłać pod adres: sekretarz_redakcji@runa.pl z dopiskiem „Konkurs”.
Objętość tekstów nie może przekroczyć 15 stron znormalizowanego manuskryptu (1800 znaków na stronie, czyli 27 000 znaków łącznie). Prosimy przesyłać je jako załączniki w formacie .txt lub .rtf.
Oceniamy tylko teksty podpisane imieniem i nazwiskiem. Prosimy również o podanie adresu pocztowego — inaczej nie będziemy wiedzieli, komu wysłać książkę!
RÓŻOWE CHWILE
Ten fanfic ujął mnie natychmiast swoją zabawnością. Autorka potraktowała temat z przymrużeniem oka i doskonale jej to wyszło. Wymagana regulaminem „locha” w postaci różowej świnki, a potem cała inwazja świnek (z kosmosu prawdopodobnie), znakomite zagospodarowanie treści i spójna forma. Z pewnością będę do niego wracać i czytać po prostu dla przyjemności.
KLUB WAMPIROBÓJCÓW
Temat tutaj został potraktowany poważniej. Co prawda łatwość, z jaką jedna z bohaterek czaruje, kojarzy się bardzo ze światem Pottera, ale nie uważam tego za błąd niewybaczalny. Opowiadanie jest poprawnie skonstruowane, widać też, że nie zostało „odklepane”, lecz napisano je z głębszym namysłem i dbałością o pokazanie choćby trochę psychologicznej strony postaci.
POLOWANIE
Ładne, zgrabne, zabawne. Wyraźne ukłony w stronę Pratchetta i Douglasa Adamsa. Ujął mnie lekki dowcip w przedstawieniu międzygalaktycznej gildii handlowej, i przedstawienie Lengorchii... przepraszam, L3n/g0r/ch11 — jako „w zasadzie niegroźnej”.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którym się chciało podjąć wysiłek uczestnictwa w konkursie i nie bali się mojej surowej oceny.
Ewa Białołęcka
|