Kaiserschlacht, 1918
Bitwa Kaisera, zwana też ofensywą wiosenną lub ofensywą Ludendorffa to seria ataków z wiosny 1918 r. która znana jest m. in. z powodu znacznych jak na wojnę pozycyjną postępów, poczynionych przez wojska niemieckie. Była to ostatnia ofensywa wojsk Kaisera w pierwszej wojnie światowej, a jej porażka ostatecznie zwiastowała załamanie niemieckiej armii.
Po pokonaniu Rosji faktyczny głównodowodzący niemieckiej (aczkolwiek posiadający tylko stopień głównego kwatermistrza) Erich Ludendorff rozpoczął koncentrację sił na froncie zachodnim. Dysponował dużymi ilościami wojska niepotrzebnego już na froncie wschodnim i zamierzał je wykorzystać. Celem jego uderzenia było oddzielenie armii brytyjskiej od francuskiej, a następnie atak na porty nad kanałem, których utrata praktycznie odcięłaby Brytyjczyków od macierzystej wyspy. W takich warunkach zwycięstwo Niemiec było nieuchronne.
Do wykonania tego zadania Ludendoff posiadał specjalne oddziały szturmowe, przeszkolone w taktyce infiltracji. Była to innowacja wymyślona jeszcze w roku 1915 i przetestowana w kilku bitwach — m.in. z sukcesem w bitwie pod Caporetto. W skrócie polegała ona na tym, że oddziały szturmowe starały się atakować tylko wydzielone punkty oporu, a po ich pokonaniu zwartymi formacjami jak najszybciej i jak najgłębiej przenikać na tyły, aby tam kontynuować walkę rozbijając tyły przeciwnika i atakując jego linie obronne. Bombardowanie artyleryjskie zaplanowano krótkie, bo zaraz po nim miało nastąpić uderzenie. Było to złamaniem typowej rutyny wojny pozycyjnej, gdyż zwykle mijało sporo czasu po nawale artyleryjskiej, zanim przeciwnik ruszał do natarcia.
Już w pierwszym uderzeniu Niemcy odnieśli znaczny sukces, przebijając w wielu miejscach brytyjskie linie. Pomogło im w tym zaskoczenie nową taktyką, sprzyjająca aura (mglisty poranek pozwolił blisko podejść drużynom szturmowym) oraz słabość przeciwnika. Pierwszy cios Ludendorff wymierzył bowiem w brytyjską piątą armię, do dowodzenia którą zesłano znanego spod Passchenadaele generała Gougha. Popadł on jednak w taką niełaskę Haiga, że zaraz po jego nominacji piątej armii odebrano wszystkie odwody, które Haig wysłał w rejon Flandrii w przeświadczeniu, że Niemcy zechcą odzyskać utracony pod Ypres teren. W efekcie Niemcy zepchnęli piątą i trzecią armię daleko w tył, nie zdobyli jednak Amiens leżącego na drodze do morza. Opór brytyjski okrzepł, a Niemcy zaczęli odczuwać coraz poważniejsze problemy z zaopatrzeniem. Ich linie zaopatrzeniowe przechodziły teraz przez tereny zdewastowane podczas ostatnich walk, ale także po wielkiej batalii nad Sommą. Pierwsza faza operacji, nazwana Michael została zakończona. Brytyjczycy stracili w niej ogółem 255 000 ludzi, a Niemcy 239 000. W przypadku armii Kaisera znaczna część tych strat dotyczyła niezastąpionych żołnierzy oddziałów szturmowych.
Potem nadszedł drugi cios — we Flandrii, gdzie Ludendorff chciał zdobyć niezwykle ważny węzeł kolejowy Hazenbrouck. Cały teren uzyskany podczas bitwy pod Passchendaele został teraz przez Niemców odbity, a jednostki brytyjskie musiały się cofnąć, w niektórych miejscach zatrzymując się zaledwie 15 mil od wybrzeża Kanału La Manche. Dowództwo Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego prosiło Francuzów o posiłki, gdyż wydawało się, że bez nich obecne pozycje są nie do utrzymania. Ostatecznie jednak Niemców zatrzymały kłopoty logistyczne i energiczne ataki na skrzydła, przeprowadzane przez wszystkie zdolne do tego jednostki Ententy. Straty każdej ze stron wyniosły około 110 000 żołnierzy
Trzecie uderzenie nastąpiło na południu, w pasie działania francuskiej szóstej armii. Operując celnym ogniem artylerii i nową taktyką, Niemcy zdołali szybko pokonać oddziały generała Duchene — tym łatwiej, że wszystkie jego oddziały znajdowały się na linii frontu i brak było rezerw na kontrataki. Sukces okazał się tak duży, że oddziały Kaisera dotarły po raz drugi do rzeki Marny, a Paryż znów stał się potencjalnym obiektem do zdobycia. Jednakże silny opór strzelców senegalskich i pierwszych oddziałów armii amerykańskiej powstrzymał napór wroga pod Chateau—Thierry i Belleau Wood. W ciągu dziewięciu dni walk straty po stronie Ententy sięgnęły 137 000 żołnierzy, a po stronie niemieckiej — 130 000.
Ludendorff przeprowadził jeszcze jeden atak, znany pod nazwą drugiej bitwy nad Marną. Jego żołnierzom udało się nawet przekroczyć rzekę, jednak francuski kontratak na skrzydle krytycznie zagroził wysuniętym pozycjom wojsk niemieckich. Chociaż kontratak ten udało się powstrzymać, wyczerpane i osłabione wojska niemieckie, trapione niedoborami zaopatrzenia, musiały oddać inicjatywę w ręce przeciwnika — po raz ostatni już w tej wojnie, gdyż doprowadziło to do rozpoczęcia ofensywy Stu Dni, która zakończyła wojnę.
Bitwa Kaisera, mimo wielkich zaangażowanych środków i użytych sił, nie doprowadziła do zadania decydującego ciosu armii brytyjskiej. Nie udało się osiągnąć założonych celów, a w wyniku walk jednostki niemieckie zostały mocno osłabione (w ciągu pół roku liczba niemieckich żołnierzy w linii spadła z nieco ponad 5 milionów do nieco ponad 4), wyczerpane, a na dodatek znalazły się na odsłoniętych i słabo przygotowanych do obrony pozycjach. Wojska Ententy zostały ciężko poturbowane, ale były dalekie od załamania — i już zbierały się do miażdżącego kontruderzenia.
Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.