BOHATEROWIE


COLIN — główny bohater. Poznajemy go, kiedy ma 25 lat.
Przystojny, dobrze zbudowany, wysoki (194 cm wzrostu). Ma długie włosy, a że grzebień czy szczotka nazbyt mu się kojarzą z ludźmi i cywilizacją, wygląda odrobinkę niechlujnie. Zwłaszcza gdy doda się do tego rzadko prane ubrania: lubi, kiedy rzeczy są przesiąknięte jego zapachem, tak że tworzą drugą skórę. Mimo tych niezbyt zachęcających przyzwyczajeń podoba się kobietom. O poważnym związku jednak na razie nie myśli, przeczucie podpowiada mu bowiem, że nie spotkał dotąd tej właściwej dziewczyny.
Wszystkie zdarzenia oglądamy z perspektywy Colina, od niego dowiadujemy się o zasadach obowiązujących w wilkołaczej społeczności, sposobie jej zorganizowania. Skłaniamy się, by wierzyć mu na słowo... co nie zawsze jest dobrym pomysłem. Nie, nie, Colin nie kłamie. Po prostu niekiedy brak mu obiektywizmu, bywa też mało spostrzegawczy. Z tego powodu w swoich interpretacjach niektórych wydarzeń czy zachowań innych osób trafia jak przysłowiową kulą w płot (wilkołaki naturalnie korzystają z broni palnej, to przecież bardziej efektywna metoda walki niż rzucanie się wrogowi do gardła — choćby ze względu na zniszczenia, jakie przemiana powoduje w garderobie).

TIN — miła, spokojna dziewczyna. Przeznaczenie pchnęło ją w ramiona Colina, gdy skończyła dwadzieścia lat. W chwilach niespotykanego samokrytycyzmu nawet Colin przyznaje, że Tin należą się z tego tytułu wyrazy współczucia.
Szczupła, ciemnowłosa, o niebieskich oczach, szalenie rzadko spotykanych w społeczności. Te oczy fascynują Colina — i nie tylko jego, ale o tym później.
Dorastała z dala od społeczności, wychowywana przez łowcę, który unikał tematu jej drugiej natury. Wiedzę o wilkołakach czerpie z filmów i literatury, porównując te informacje z własnymi doznaniami. Nie dziw, że czuje się odrobinkę zagubiona.
Do przekazywanych jej przez Colina informacji na temat społeczności i obowiązujących w niej zasad podchodzi bardzo obiektywnie, dzięki czemu nieustannie odkrywa luki i nieścisłości w rozumowaniu swego chłopaka. „Czepia się”, jak ujmuje to Colin.

RODZEŃSTWO COLINA — Mat i Emily, odpowiednio 18 i 10 lat. Mat jest zbuntowanym nastolatkiem, wrogo nastawionym do starszego brata, natomiast Emily to słodka, kochana dziewczynka, którą ogromnie cieszy spotkanie z Colinem. Pamiętajmy jednak, że dla Colina siostrzyczka zawsze była oczkiem w głowie, młodszy brat natomiast — durnym, wrednym smarkaczem, pupilkiem znienawidzonego ojca. A Colin zmienia poglądy z wielkimi oporami...
Colin nie widział rodzeństwa od siedmiu lat, kiedy to zginęli rodzice obojga (jego ojciec i macocha). Mat i Emily mieszkają u wujostwa, Noreen i Nigela Stewartów. Nigel nigdy nie zaakceptował małżeństwa swej siostry. Unika rozmów o Godfreyu, ojcu tych dwojga, dał im nawet własne nazwisko — panieńskie nazwisko siostry, dzięki czemu może udawać, że Vivian nie wyszła za mąż. Swą niechęć do Godfreya Nigel przenosi na Colina, któremu utrudnia kontakt z rodzeństwem, choć, prawdę mówiąc, i w tym przypadku Colin interpretuje sytuację w sposób wybielający jego osobę.

GORDON — młodszy brat ojca Colina, Godfreya. Lider społeczności obu Ameryk, a zatem ważna figura. Poważny, wzbudzający respekt.
Po śmierci Godfreya przygarnął bratanka, stając się dla niego drugim ojcem. Colin uważa stryja za swego idola, co nie znaczy wprawdzie, że pokornie go słucha, niewątpliwie jednak podziwia i darzy zaufaniem. Czy słusznie, to już osobna kwestia.
Oficjalnie Gordon nie ma dzieci, nie był też z nikim związany.

GODFREY — ojciec Colina, Mata i Emily, niegdyś lider straży, po śmierci Ianthe, swojej pierwszej żony i matki Colina, stał się zbuntowanym wyrzutkiem. Colin nie wspomina go najlepiej (delikatnie mówiąc); dla pozostałej dwójki, dzieci z drugiego małżeństwa, tym razem ze zwykłą kobietą, był raczej dobrym rodzicem.

ORIANA — prawdziwa kobieta sukcesu, doskonale sobie radzi w środowisku zdominowanym przez mężczyzn. Nie uważa, żeby rezygnacja z posiadania rodziny stanowiła wysoką cenę za jej obecną pozycję.
Piękna, smukła i ciemnowłosa, nigdy świadomie nie wykorzystywała urody do robienia kariery. Często jednak sama nie zdaje sobie sprawy z wrażenia, jakie wywiera na niektórych współpracownikach i przełożonych, choćby na Larsie.
Jest chłodna, zawsze opanowana. Kiedy sytuacja tego wymaga, potrafi postąpić bezwzględnie.

LARS — mieliśmy okazję poznać go wcześniej pod innym imieniem, te bowiem, jak wiadomo, w wilkołaczej społeczności niekoniecznie stanowią element stały. Można by rzec, że Lars to prawdziwy sukinsyn, wszakże sam zainteresowany wyjaśniłby nam zaraz, że każde jego działanie zostało podporządkowane wyższemu celowi, on zaś siebie także złożył na ołtarzu sprawy. No, w pewnym sensie, nie da się ukryć, że ma rację.
Kto wie, może Oriana odkryłaby, że Lars się w niej podkochuje, jednakże taka sytuacja wydaje jej się do tego stopnia absurdalna, że gdyby choć przelotnie zaświtała podobna koncepcja, uznałaby ją za objaw pomieszania zmysłów.


STRAŻ

Jak w każdej zorganizowanej społeczności, tak i u wilkołaków istnieją służby porządkowe. W tym przypadku chodzi głównie o nadzór nad nieświadomymi, którzy mogą zaszkodzić interesom całej grupy, nawet o tym nie wiedząc.
Wiek członków straży jest podawany dla roku 2003, kiedy rozgrywają się wydarzenia opisane w pierwszym tomie Wilczego dziedzictwa. Colin, choć sam lubi myśleć o sobie jako o strażniku (oczywiście tylko wtedy, gdy nie wiąże się to z słuchaniem poleceń Fisha), faktycznie raczej wspomaga straż w jej działaniach niż należy do zespołu.

FISH — lider straży, lat 30. Prawdziwe imię: Dale. Brat Rose. Związany z Adą.
Brwi zrastają mu się nad nosem, nieznacznie, ale jednak, co utrudnia mu pracę. Łowcy zwracają uwagę na ten szczegół, zatem „brwiaści” członkowie straży są bardziej niż pozostali narażeni na zdemaskowanie.
Idealny kandydat na lidera straży, nie tylko z racji starszeństwa. Facet o sporym autorytecie, łatwo zyskuje posłuch w każdej grupie, nad którą stara się zapanować. Także członkowie straży bez oporów akceptują jego przywództwo. Kłopoty z podporządkowaniem się ma jedynie Colin, ale on nawet polecenia lidera całej amerykańskiej społeczności wypełnia z oporami.
Zdecydowany, stanowczy, choć czasem — zwłaszcza zdaniem Ady — zbyt sztywno trzymający się reguł.

ADA — lat 25. Dziewczyna Fisha, są parą od pierwszego miesiąca po jej powrocie do osady. W odczuciu Colina stanowią doskonały przykład potęgi nieśmiertelnej wilczej miłości, ideał, do którego on sam w pewnym momencie zapragnie dążyć.
Grubokoścista, przez co sprawia wrażenie trochę pulchnej, nie ustępuje jednak sprawnością pozostałym członkom straży.
Rozsądna, rzeczowa, wspiera Fisha, choć czasem usiłuje przeforsować własne zdanie. Krępuje ją fakt, że jest dziewczyną lidera — w zespole ma przez to odrobinę niezręczną pozycję, ponieważ nietrudno o zarzut, że Fish stosuje się do jakiejś jej propozycji ze względów osobistych, a nie dlatego, że dany pomysł jest dobry. Z kolei sam Fish jakby nie może się zdecydować, czy bardziej jest jej przełożonym, czy życiowym partnerem.

ROSE — siostra Fisha, lat 26.
Wysoka, smukła, o długich, prostych, niemal czarnych włosach. Brwi zrastają jej się nad nosem wyraźniej niż bratu, ale wytrwale je depiluje.
Na swoje nieszczęście podkochuje się w Colinie, któremu głos przeczucia każe czekać na inną. Colin uważa, że prawdziwa miłość, nieśmiertelna wilcza miłość, zdarza się tylko raz i zawsze jest wzajemna, bagatelizuje zatem uczucie Rose: skoro sam nic do niej nie czuje, musiała sobie zwyczajnie ubzdurać, że jest w nim zakochana.
Colin odbiera Rose jako cichą i nieśmiałą, ale to tylko on mrozi ją obcesowym zachowaniem. Naprawdę Rose jest osobą zdecydowaną, nie waha się wyrażać własnego zdania — i potencjalnie najlepiej nadawałaby się do roli przywódcy straży, gdyby zabrakło jej brata. Zapewne jednak, kierując się dobrem zespołu, odstąpiłaby tę funkcję znacznie bardziej od niej ambitnemu Seanowi.

SEAN — lat 24, najmłodszy po Caramelu członek straży. Kuzyn Ady i Dustina. Jego brat Patrick zginął od kuli łowcy.
Masywnej budowy, minimalnie niższy od Colina, z wyraźnie zrastającymi się brwiami.
Cieniach przeszłości balansuje między wybuchami gniewu a naburmuszeniem, wynika to jednak z nietypowych okoliczności. Na co dzień Sean jest pogodny i przystępny, można na nim polegać, tak że Fish uważa go za swoją prawą rękę. Prawdopodobnie objąłby stanowisko lidera straży, gdyby obecnemu liderowi coś się stało, ale jako alfa znacznie słabsza niż Fish miałby problem z utrzymaniem dyscypliny i uzyskaniem posłuchu u pozostałych.

DUSTIN — lat 27, brat Ady.
Przysadzisty blondyn, ma zatem kolor włosów praktycznie niespotykany w społeczności. Trudno powiedzieć, czy wiąże się to jakoś z jego alergią na wykrywacz; być może alergia stanowi cenę za wyjątkowy wygląd - łowcy wiedzą, że zwierzynę cechują ciemne włosy, zatem blond czupryna zapewnia Dustinowi bezpieczeństwo. Blond kosmyki zostają mu także po przemianie.
Dowcipniś, bez przerwy stara się rozbawić towarzyszy, tak że można odnieść wrażenie, że do niczego nie podchodzi poważnie. Lubi znajdować się w centrum uwagi. Do gorszych od siebie (a za takich uważa słabszych świadomych, nieświadomych i ludzi) odnosi się z pogardą.
Spośród członków straży najbardziej przyjaźni się z Grieve'em, może dlatego, że na tle wiecznie ponurego kolegi wypada bardziej błyskotliwie.

GRIEVE — lat 27, syn Kenta, zastępcy lidera społeczności obu Ameryk. Prawdziwe imię: John.
Szczupły i wysoki, po przemianie również jest chudy, wyciągnięty, o patykowatych kończynach, przez co bardziej niż przeciętny członek społeczności przypomina wilka.
Wiecznie ponury, rzadko się odzywa. Dobrze się z tym czuje i najbardziej w świecie nie znosi osób, które zachęcają go do uśmiechu. Nigdy nie wykazuje inicjatywy, natomiast polecenia Fisha wykonuje sumiennie i z chęcią.
Przyjaźni się z Dustinem. Niewykluczone, że lubi towarzystwo dowcipnego kolegi dlatego właśnie, że jego ponuractwo staje się na tym tle bardziej widoczne.

CARAMEL — lat 19. Prawdziwe imię: Erasmus (nic dziwnego, że woli przezwisko, które zawdzięcza swojej nieopanowanej miłości do batoników z karmelem).
Przed kilku laty na stałe przybrał wilczą postać. Jako chłopak był całkiem przystojny, jako wilk wydaje się potężny, zapewne więc w ludzkiej postaci nie miałby się czego wstydzić. Mimo to Dustin uparcie docina mu, że decyzja o trwaniu w wilczej postaci wynika z przerażenia, jakie nieodmiennie wywołuje w Caramelu widok własnej (ludzkiej) twarzy w lustrze.
Członkiem straży został z wyboru, lub raczej dla własnego widzimisię. Najbardziej lubi spać. Nieszczególnie angażuje się w akcje zespołu czy w ogóle w jakąkolwiek działalność. Rzadko się odzywa — woli słuchać. Dzięki temu zawsze jest bardzo dobrze zorientowany, podczas gdy o nim samym trudno coś powiedzieć z niezachwianą pewnością. Jego lenistwo może być tylko pozą, dzięki której Caramel ma święty spokój — i zachowuje względną swobodę ruchów.


ŁOWCY

Tam, gdzie mamy do czynienia z „bestiami”, przeważnie pojawiają się też „dzielni obrońcy ludzkości”. Mimo że wilkołacza społeczność jest bardzo ostrożna i stara się tuszować wybryki swych mniej rozważnych członków — głównie nieświadomych, ponieważ ci nie wiedzą, że powinni dbać o zachowanie dyskrecji — trafiają się świadkowie wilkołaczych napaści. Niektórzy zostają potem łowcami, zwykle motywując swe działania pragnieniem zemsty, choć, jeśli przyjrzeć się im bliżej, można nieraz odnieść wrażenie, że po prostu doskonale się bawią.
Łowcy stosują różne metody działania i prezentują różne poziomy profesjonalizmu, często też pozostają we wzajemnym konflikcie. W pewnych kwestiach są jednak zgodni. Na przykład nie używają słowa „wilkołak”, chyba że w rozmowie z laikiem, albo uznają za swego wroga wszelkie rządowe instytucje, jedynie na pozór podobnie jak oni nastawione na zwalczanie wilkołaków. Przeważnie też pozostają jednomyślni co do natury wilkołaków: wszystkie są bestiami, które należy bezwzględnie tępić.
Wśród łowców amerykańskich panuje ostra rywalizacja, każdy chce pierwszy ustrzelić zwierzynę. Łowcy europejscy współpracują, stawiając „dobro ludzkości” ponad indywidualne ambicje.

JACK BENSON — typ dość tajemniczy. Co nieco o nim wiadomo, szybko okazuje się jednak, że wiele faktów z jego życia — jak choćby ten, że został łowcą po tym, jak wilkołak wymordował mu rodzinę, a mimo wszystko potrafi dostrzec ludzką twarz bestii — stanowi zaledwie kamuflaż. Colin nie potrafi się zdecydować, czy powinien facetowi zaufać, czy raczej natychmiast go zabić, ale na szczęście problem w zasadzie rozwiązuje się sam.
Benson wzbudza szacunek i zaufanie, bez trudu podporządkowuje sobie grupkę rozwydrzonych nastolatków. Cóż, nie da się zaprzeczyć, że gość posiada wiele przydatnych umiejętności.

ANTOINE — łowca, który zerwał z tym środowiskiem. Jeśli jednak ktoś obejrzał w życiu trochę filmów szpiegowskich, wie, że z pewnych zawodów nie da się odejść, albowiem przeszłość, przybrawszy postać jakiegoś wrednego typa — w tym przypadku nachalnego Włocha — zawsze w końcu zapuka człowiekowi do drzwi.
W „Przeznaczonej” Antoine ma 59 lat, ale poznaliśmy go nieco wcześniej, kiedy — w „Bestiach” z „Księgi strachu 2” — jako dziarski 44-latek polował na rodziców Tin. Zaopiekował się Tin, na pozór traktuje ją jak córkę, nie opuszcza go wszakże świadomość, że wziął pod swój dach krwiożerczą bestię.




Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.