FILMOGRAFIA


W „Wilczym dziedzictwie: cieniach przeszłości” koledzy Mata, nastolatki z miejscowej szkoły średniej, wiedzę o wilkołakach czerpią głównie z filmów, jako że są to informacje podawane w sposób przystępny, nie wymagający szczególnego wysiłku umysłowego. Filmowcy musieli się przecież wgryźć w temat, zanim wzięli się za kręcenie danego obrazu, no nie? Po co więc grzebać w Internecie lub — o rany! — zaglądać do książki?

Jakie mądrości kumple Mata wynieśli z tych seansów, słychać w prowadzonych przez nich rozmowach.

Wilkołaki także oglądają tego rodzaju produkcje, chcą bowiem wiedzieć, co ludzie myślą na ich temat. Przyjmują te filmy z mieszanymi uczuciami. Jeżą się i warczą w trakcie seansów, bo nie jest miło nieustannie spotykać się z opinią, że należy się do rasy krwiożerczych, bezmyślnych bestii, lecz zarazem zdają sobie sprawę, że im bardziej nonsensowna jest dana wizja, tym korzystniej dla nich.

Krążą nawet pogłoski, że właśnie wilkołaki były autorami (lub przynajmniej uczestniczyły w tworzeniu) wielu filmowych scenariuszy, zwłaszcza tych wcześniejszych, i zadbały o to, żeby przekonania ludzi na temat społeczności jak najbardziej rozmijały się z prawdą, czy raczej — żeby ludzie trwali w przeświadczeniu, że jedynym rodzajem wilkołaków są nieświadomi. Ba, można by wręcz mieć zastrzeżenia, że odpowiedzialni za tworzenie zasłony dymnej na szeroką skalę dopuścili do tego, by w kulturze masowej utrwaliły się tak istotne, niebezpieczne dla wilkołaków informacje, jak ta o ich wrażliwości na srebro. Ciekawe, że popełniono równie poważny błąd...


Filmy, na które powołują się koledzy Mata (w kolejności pojawiania się tytułów w tekście):

Skowyt II (USA/Wielka Brytania 1985, reż. Philippe Mora) — w trakcie seansu nawet wilkołaki najbardziej wyrozumiałe dla ludzkich wymysłów na temat społeczności z lekka trafia szlag.

Amerykański wilkołak w Londynie (USA/Wielka Brytania 1981, reż. John Landis) — ponoć tu po raz pierwszy występuje wilkołak na czterech łapach. Być może jest to prawdą, pod warunkiem, że mowa o wytworze ekipy od efektów specjalnych (bowiem już w Wilkołaku z 1941 roku widać wilkołaka na czterech łapach — w tej roli wilk lub może pies). Bohater Amerykańskiego wilkołaka jest nieświadomym, a zatem został przedstawiony w sposób najbardziej odpowiadający członkom społeczności. Zostaje wilkołakiem przez ugryzienie, to kolejny bezpieczny nonsens. Natomiast cztery łapy stanowią niestety krok w kierunku ukazywania w filmach prawdy o wilkołakach.

Dog Soldiers (Wielka Brytania/Luksemburg 2002, reż. Neil Marshall) — stosunkowo nowa produkcja, gdzie nastąpił powrót do bezpiecznego dla społeczności przedstawienia wilkołaka jako krwiożerczej bestii poruszającej się na dwóch nogach. Niby w działaniach filmowych wilkołaków da się zauważyć pewną celowość, ale jednak są to raczej półświadomi niż świadomi.

Wilk (USA 1994, reż. Mike Nichols) — znowu wilkołak nieświadomy, zarażenie przez ugryzienie, przemiana następująca trwale, czyli natłok fałszywych informacji. Zarazem w wilczej postaci wilkołak staje się tu krwiożerczą bestią tylko wówczas, gdy jako człowiek także jest podłą kreaturą; bycie wilkołakiem samo w sobie nie wywołuje żądzy mordu. Takie ujęcie nieświadomego odpowiada rzeczywistości, wyjątkowo jednak jest bardzo pożądane.

Amerykański wilkołak w Paryżu (USA/Francja/Holandia/Luksemburg/Wielka Brytania 1997, reż. Anthony Waller) — po raz kolejny nieświadomi, którzy po przemianie stają się krwiożerczymi bestiami, nawet jeśli w ludzkiej postaci są mili i szlachetni. Dla odmiany nie odgrywa roli, czy kula jest srebrna. Wilkołaki cieszyłyby się, gdyby takie podejście zyskało popularność.

Zły wpływ księżyca (USA 1996, reż. Eric Red) — w tym przypadku odnosi się wrażenie, że bohater po ugryzieniu przez wilkołaka stał się bestią także jako człowiek: zdaje sobie sprawę z tego, kim jest, a mimo to jedzie w odwiedziny do siostry, tym samym narażając ją i jej syna na niebezpieczeństwo. Jednocześnie jakby chciał zostać przez nią pokonany. No cóż, nieświadomi, podobnie jak ludzie, nie zawsze działają logicznie.


Inne wybrane pozycje, które koledzy Mata mogli widzieć wcześniej lub też obejrzeć w ramach zbierania materiałów, ale o nich nie wspomnieli:

Wilkołak (USA 1941, reż. George Waggner) — wyznaczył reguły opowiadania o wilkołakach, m.in. położył nacisk na ich wrażliwość na srebro, a bohatera przedstawił jako nieświadomego. To przyzwoity człowiek, który po przemianie staje się żądną krwi bestią.
Wilkołaki nie cierpią tego filmu z powodu kwestii srebra — odtąd każdy choć trochę zorientowany w temacie człowiek wie, że powinien ładować broń srebrną kulą. Zatargi z ludźmi zdarzają się na tyle rzadko, że gdyby ktoś miał metodą prób i błędów dochodzić do odkrycia, że właśnie srebro — ze wszystkich opisywanych w różnych źródłach metod — odnosi doskonały skutek w walce z wilkołakiem, zapewne do tej pory by tego nie ustalono. Tym bardziej dziwi, że organizacja nie zapobiegła nakręceniu filmu w takiej wersji, zwłaszcza że wilkołaki podobno zaangażowały się w tę produkcję.

Skowyt (USA 1981, reż. Joe Dante) — wilkołaki balansują między półświadomymi a świadomymi — niby po przemianie nadal działają według jakiegoś planu, ale nieco dziwnie im to wychodzi. Poruszają się na dwóch łapach, zostają wilkołakami przez ugryzienie, a pełnia księżyca nie odgrywa roli przy przemianie.

Wilkołaki (USA 1981, reż. Michael Wadleigh) — nakręcony na podstawie „Wilkołaków” Whitleya Striebera, ukazuje je jako odwieczne, mądre istoty, wizualnie nie do odróżnienia od wilków, bez możliwości zmiany postaci. Z jednej więc strony nijak się to ma do rzeczywistych cech świadomych czy nawet nieświadomych, z drugiej — film przedstawia wilkołaki w pozytywnym świetle.

Srebrna kula (USA 1985, reż. Daniel Attias) — na podstawie „Roku wilkołaka” Stephena Kinga, także o nieświadomym, który jednak jako człowiek zdaje sobie sprawę z tego, kim jest.

Samotny wilk (USA 1988, reż. John Callas) — film sprowadza się do jatki urządzanej przez nieświadomego (no, ewentualnie półświadomego) o szczątkowym instynkcie samozachowawczym. Typowy sposób opowiadania o wilkołakach — nieświadomy, ugryzienie, srebro.

Pełne zaćmienie (USA 1993, reż. Anthony Hickox) — właściwie można by się spierać, czy to aby na pewno film o wilkołakach, zarazem jednak opisywane w nim istoty wykazują niepokojąco wiele cech świadomych. Z punktu widzenia społeczności jest to zatem film niebezpieczny.

Zdjęcia Ginger (USA/Kanada 2000, reż. John Fawcett) — nieświadomy po raz kolejny. Przemiana następuje trwale, podobnie jak w Wilku, z tym że tutaj każdy wilkołak jest mordującą bez umiaru bestią. Wilkołakiem zostaje się przez ugryzienie, a odtrutką jest akonit. Choć przedstawienie wilkołaka dalece odbiega od stanu faktycznego — a może właśnie dlatego — wilkołaki lubią ten cykl.

Jezioro Wilków (USA/Kanada 2001, reż. Rupert Wainwright, John Leekley) — serial telewizyjny, bardzo niepokojący członków społeczności, gdyż dość wiernie oddano w nim cechy świadomych. Wpisuje się w nowy styl opowiadania o wilkołakach; jeśli organizacja szybko czegoś z tym trendem nie zrobi, społeczność może stanąć przed groźbą ujawnienia.


W październiku 2003 roku koledzy Mata nie mogli jeszcze widzieć:

Underworld (Niemcy/USA/Węgry/Wielka Brytania 2003, reż. Len Wiseman; obraz wtedy właśnie wszedł na ekrany kin w USA, ale raczej wątpliwe, żeby dotarł już do małego miasteczka w Idaho) i Underworld: Evolution (USA 2006, reż. Len Wiseman) — właściwie więcej w tych filmach jest mowy o wampirach niż o wilkołakach, jednak wilkołaki także odgrywają znaczącą rolę, przy czym mogą przemieniać się nie tylko przy pełni księżyca, a także panują nad przemianą i swoimi poczynaniami w wilczej postaci, są zatem bardzo bliskie typowym świadomym. Z rzeczy nie odpowiadających prawdzie pozostaje przede wszystkim ugryzienie i fakt, że wilkołaki są tu nieśmiertelne (w znaczeniu: długowieczne, bo srebro — niestety — tradycyjnie stanowi przeciw nim skuteczną broń).

Zdjęcia Ginger II (Kanada 2004, reż. Brett Sullivan) i Zdjęcia Ginger III: Początek (Kanada 2004, reż. Grant Harvey) — podobnie jak pierwsza część, mocno rozbiegają się z rzeczywistością i są dość chętnie oglądane przez wilkołaki.

Przeklęta (Niemcy/USA 2005, reż. Wes Craven) silnie nawiązuje do Wilkołaka, zatem znowu wraca w bezpieczniejsze rejony: ugryzienie, zabicie wilkołaka, który ugryzł, jako sposób na wyzwolenie od klątwy, nieświadomi i półświadomi.

Zew krwi (Kanada/Niemcy/USA 2006, reż. James Isaac) balansowanie między nieświadomymi a świadomymi; te dobre wilkołaki muszą się pętać na noc, żeby nie stać się złymi wilkołakami, do czego wystarczy im skosztować krwi. Te złe niby działają z rozmysłem także w wilczej postaci, ale tego rozmysłu w ich poczynaniach jednak trochę brakuje. Film dość bezpieczny, ponieważ zły wilkołak równa się tu jatce, a o rzeczywistych jatkach prasa by się przecież rozpisywała.

Krew jak czekolada (Niemcy/USA/Wielka Brytania/Rumunia 2007, reż. Katja von Garnier) — gdyby kolegom Mata zdarzało się sięgać po jakąkolwiek lekturę, mogliby przeczytać książkę z 1997 roku, na podstawie której powstał film. Znów wilkołaki przedstawione są niemal zgodnie z rzeczywistością, co wcale ich nie cieszy. W dodatku, choć są tu pokazane jako istoty w pełni panujące nad swymi poczynaniami w obu postaciach, lubią urządzać sobie polowania na ludzi. Jest to zatem kombinacja najgorsza z możliwych: ukazuje je jako sprytne i zarazem krwiożercze. Cóż z tego, że akurat główna bohaterka stanowi wyjątek?


Powyższe filmy to tylko część bardziej i mniej obowiązkowych pozycji zarówno wilkołaka (w końcu wypada wiedzieć, jakich postaw można się spodziewać ze strony ludzi), jak i entuzjasty tematu. Ten ostatni będzie miał jednak spory problem, żeby w oparciu o pozycje prezentujące tak różne podejścia do postaci wilkołaka zbudować spójny i odpowiadający prawdzie obraz wilkołaczej społeczności. Wilkołakom taka sytuacja bardzo pasuje. Możemy być pewni, że sfinansują kolejną nonsensowną, wprowadzającą zamęt produkcję, jeśli uznają, że aktualny sposób opowiadania o nich stał się zbyt jednolity i zarazem zgodny z rzeczywistością.





Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.