JAK STWIERDZIĆ, CZY JESTEŚ WILKOŁAKIEM
Gdyby się okazało, że jesteś świadomym/świadomą, po prostu będziesz o tym wiedzieć. Może nieco zaskoczy cię widok owłosionych łap tam, gdzie powinny znajdować się twoje wypielęgnowane (a przynajmniej humanoidalne) dłonie, zachowasz jednak własne „ja”. Zapewne też rychło przejdziesz nad nową sytuacją do porządku, jakbyś od dawna coś przeczuwał/przeczuwała. Zresztą, wydaje się wątpliwe, żeby organizacja nie wiedziała o jakimś świadomym. Raczej przegapili moment twego przebudzenia. Nie martw się zatem, bo wkrótce cię odnajdą i wprowadzą w tajniki twej drugiej natury.
A jeśli niezbyt ci się podoba takie rozwiązanie, jeśli chętnie zachowałbyś/zachowałabyś swobodę, dla własnego dobra nie przyznawaj się głośno do takich myśli. Nie próbuj samowoli, bo twoja wilkołacza przygoda zakończy się szybko i brutalnie.
Jako nieświadomy/nieświadoma nie będziesz wiedzieć o swych nocnych poczynaniach, być może jednak zaobserwujesz u siebie pewne dziwne symptomy. Jeśli odnosisz wrażenie, że w noce pełni księżyca sypiasz gorzej niż zwykle i budzisz się rankiem w nietypowej pozycji (albo w nieoczekiwanym miejscu), powoli zacznij zgłębiać temat wilkołaków.
Oczywiście, pełnia księżyca wywiera wpływ także na ludzi, somnambulizm również nie jest aż tak rzadki, nie ma zatem powodów do paniki. Ponadto wilkołacza organizacja stara się wyłapywać nieświadomych, zanim się ostatecznie przebudzą i narobią szkód, istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że odnajdą cię i uśpią twoją drugą naturę, nim na dobre się zaniepokoisz. Gdyby im się to jednak nie udało...
Bycie nieświadomym nie jest żadną frajdą. Wyobraź sobie, że twoje ciało wypożycza na trzy noce w miesiącu jakieś zwierzę, któremu obce są zasady higieny (w ludzkim rozumieniu, bo nie wątp, że starannie się wyliże w różnych intrygujących miejscach) i dobrego (w znaczeniu: nieobrzydliwego) odżywiania się. Pomyśl tylko, co może znajdować się rankiem w twoim żołądku... W dodatku cała radość z nocnego biegu, polowania, poczucia wolności przypada temu zwierzęciu, ty niczego nie pamiętasz. W ludzkiej postaci nie przybyło ci siły czy bystrości, nie wyostrzyły ci się zmysły. Natomiast może się zdarzyć, że przestraszysz ukochaną osobę — albo nawet zabijesz ją w akcie samoobrony.
W gruncie rzeczy zatem być nieświadomym to przekleństwo. Dlatego dobrze jest podjąć zawczasu środki zaradcze.
Pierwszy prosty test: czy brwi zrastają ci się nad nosem? Jeśli nie, to jeszcze niczego nie wyklucza; jeśli tak — niczego nie przesądza, chociaż twoje szanse na posiadanie wilczego genu drastycznie wzrastają. Grozi ci także ustrzelenie przez nadgorliwego łowcę, z rodzaju tych wyznających zasadę: „Lepiej zastrzelić człowieka niż przeoczyć bestię”. Dlatego, nawet jeśli jesteś facetem, rozważ depilację.
Jeżeli zaświtały ci podejrzenia, że przynajmniej niektóre noce spędzasz poza łóżkiem, nic o tym nie wiedząc (naturalnie, nie mówimy o sytuacjach różnych stanów upojenia), sprawdź, czy są słuszne. Na podłodze w sypialni rozsyp mąkę lub cukier. Ubierz się na noc, nawet jeśli zwykle sypiasz nago. Przywiąż się sznurkiem, niezbyt mocno, ale na tyle solidnie, żeby nie dało się uwolnić z tych pęt jedynie wskutek niespokojnego snu. Zabezpiecz drzwi i okna w taki sposób, żeby do ich odblokowania niezbędne były ludzkie dłonie — po przemianie twoja podświadomość będzie pamiętać, co należy zrobić, żeby wydostać się z budynku, w wilczym ciele nie będziesz jednak w stanie zastosować się do tych wskazówek. Rozbite okno powinno dać Ci rankiem do myślenia. Jeśli mieszkasz w domku, rozkop ziemię wokół niego, a potem obficie polej ją wodą; rano sprawdzisz, czy nie zostały odciski łap. Oczywiście, część tych zaleceń może okazać się trudna do zrealizowania, jeśli dzielisz z kimś życie. Ale być może Twój partner czy partnerka uwierzy, że chodzi o zmianę wystroju ogródka, mąka rozsypała się w sypialni czystym przypadkiem, a okno rozbił włamywacz.
W miarę możliwości nie wtajemniczaj nikogo w swój problem — wilkołacza organizacja nie lubi świadków, a to, że ktoś z jej służb w końcu cię namierzy, wydaje się więcej niż pewne. Wówczas nie będziesz nawet pamiętać, że działo się z tobą coś dziwnego, natomiast osoba pochopnie zaangażowana przez ciebie w tę sprawę znajdzie się w niebezpieczeństwie, zwłaszcza jeśli nie zdoła zachować dyskrecji.
Pamiętaj, że nie od razu będziesz przybierać wilczą postać. Przebudzenie nieświadomego odbywa się etapami. Zanim zaczniesz przechodzić przemiany, a i to na początku tylko częściowe i krótkotrwałe, będziesz narzekać na niespokojny sen, potem także lunatykować. Zostaje ci więc nieco czasu na poczynienie przygotowań.
Jeśli testy wypadną pozytywnie, najprostsze, co możesz zrobić, to wyjeżdżać samotnie na te kilka nocy w miesiącu do wynajętego domku w lesie. Najlepiej za każdym razem innego, żeby nie namierzyli cię łowcy. A potem... niechże to zwierzę robi z twoim ciałem, co mu się żywnie podoba.
Jeżeli nie odpowiada ci wizja żołądka pełnego surowych królików, zamów solidną klatkę (jak dla niedźwiedzia) i znajdź dla niej w domu dyskretne (?) miejsce. Prościej będzie zawieźć klatkę do wspomnianego domku w lesie... Teoretycznie mniej skomplikowanym rozwiązaniem byłby łańcuch, ten trzeba jednak do czegoś przyczepić. Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu lub domu: do czego można by przywiązać rozwścieczonego, walczącego o wolność niedźwiedzia?
Wiedząc, kim jesteś, nie pozwalaj sobie na myśli w rodzaju „należałoby zabić drania”, bo może się okazać, że niechcący wydasz swemu zwierzęcemu „ja” stosowne polecenie — staniesz się półświadomym/półświadomą. I generalnie: módl się, żeby wilkołacza organizacja jak najszybciej cię odnalazła i uwolniła od problemu. Jeśli w międzyczasie nie nabroisz, powinno się to dla ciebie okazać bezbolesne. Do tego stopnia, że wyśmiejesz każdego, kto usiłowałby cię przekonywać, że wilkołaki istnieją.
Oczywiście, żeby podjąć którekolwiek z opisanych wyżej działań, musisz zaakceptować możliwość, że jesteś wilkołakiem. Tymczasem umysł nieświadomych zwykle działa przewrotnie, poszukując racjonalnych wyjaśnień dla coraz dziwniejszych zachowań. Od jakiegoś czasu sypiasz nago przy otwartym oknie? To dlatego, że niedawno nadawali w telewizji program o zdrowym życiu. Niekiedy rankiem jakby odbija ci się krwią? Trzeba było wyjść za kogoś, kto umie gotować. Czasem budzisz się na podłodze w kuchni? Jasne, w nocy nieraz chce ci się pić, a potem nie starcza ci sił na powrót do sypialni.
Jeśli zatem zaświtały ci stosowne podejrzenia, to pogratulować, bo mało komu udaje się dotrzeć tak daleko. Większość nieświadomych nigdy nie odkrywa prawdy o sobie. Innymi słowy: nawet jako niebieskooka blondynka nie możesz wykluczyć, że jesteś wilkołakiem, ale po prostu o tym nie wiesz.
Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.