OD AUTORA


Zamiast wprowadzenia, przeprosiny — że tak długo kazałem wszystkim czekać na ostatni tom „Yggdrasill”. To prawda, że nie jestem jedynym autorem, któremu domknięcie cyklu zabrało prawie dziesięć lat. Gdy jednak chodzi o prozę tego szczególnego rodzaju, jakim jest twarda SF, dziesięć lat to bardzo dużo i im większego tempa nabiera postęp naukowo-technologiczny, tym większe ryzyko, że dana powieść może się przez taki czas zestarzeć. Mojej jeszcze to nie grozi, choć powiem uczciwie, że w kilku miejscach dałoby się już pierwsze siwe włoski dostrzec.

Tym, którzy przeczytali pierwsze dwa tomy i którym się zdaje, że wiedzą, czego oczekiwać po trzecim, obiecuję parę niespodzianek. Tych natomiast, którzy sięgną po „Yggdrasill” po raz pierwszy, uprzedzam — każda część ma nieco inny charakter, a cała trylogia przypomina grę, gdzie skala trudności wzrasta z poziomu na poziom. Bez obaw jednak, to nie jest gra dla profesjonalnych zawodników i jestem pewien, że każdy z Was przejdzie ją, lekko i przyjemnie, od początku do końca.







Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.