TERAZ


Teraz mamy rok 1819. Pięć lat względnego spokoju, podczas którego świat zachłystywał się kolejnymi dziełami następców Morthiene'a, zmieniło całą Europę. W Londynie ulicę oświetlają etherowe ogniwa. Pierwszy okręt parowo-etherowy pokonał Atlantyk. W Paryżu ku niebu sięgają trakcje kolejki powietrznej — nowego marzenia Bonapartego, które ma pokazać światu, że Cesarstwo w dziedzinie naukowego postępu jest o krok przed wszystkimi. W Théâtre de l'Académie Royale de Musique wystawiają właśnie Otella Gioacchino Rossiniego. Najbardziej poczytna powieść we francuskich salonach to Frankenstein: ou le Prométhée Moderne pióra Mary Shelley w tłumaczeniu Julesa Saladina. Lato zapowiada się gorące i suche. Na rubieżach Królestwa Polskiego zaczęła się kolejna z podjazdowych wojen, które Poniatowski toczy z Rosją. Brama Paryska włączana jest kilka razy dziennie, pod ogromnym łukiem z ciemnego żelaza przechodzą do nowego świata tysiące ludzi. Pionierzy, żołnierze, geografowie, biedacy bez grosza przy duszy i zwykli awanturnicy — wszyscy powoli zapełniają białe miejsca na mapach, przesuwają granicę znanego świata każdego dnia, nieświadomi jeszcze, jakie sekrety kryją się w ciemnych lasach Nowej Europy.

Zaczął się wiek etheru, wiek rozumu, francuskiej dominacji i kodeksu Napoleona, pod którym znalazła się nagle większość Europy. Ale pokój między mocarstwami jest równie kruchy, jak młoda jeszcze wiedza o etherze. W tych pełnych nadziei czasach, kiedy każdy dzień zaskakuje kolejnymi cudami nauki, niewielu zdaje sobie sprawę, że wszystko może się skończyć równie szybko, jak się zaczęło...





Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.