|
|
 |
 Wydanie 2 poprawione ISBN: 978-83-89595-66-9 Wymiary: 125×185 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Katarzyna Karina Chmiel Ilustracje wewnętrzne: Katarzyna Karina Chmiel
Po ucieczce od starych mistrzów, którzy próbowali nimi zawładnąć, grupa chłopców obdarzonych potężnymi zdolnościami magicznymi osiada na Jaszczurze, jednej z wysp Smoczego Archipelagu. Ukrywają się w krainie fantastycznych stworów, smoków, lamii i syren, tworząc Drugi Krąg, konfraternię magów związanych przyjaźnią i niechęcią do nauczycieli, którzy sprzeniewierzyli się powołaniu. Ich towarzyszką i młodzieńczą miłością staje się Jagoda, dziewczyna o równie dużym talencie, która jak oni musi ukrywać się przed wysłannikami Zamku Magów. Przyjaciele dorastają jednak i z czasem izolacja zaczyna im ciążyć, bezpieczeństwo zmienia się w nudę, pojawiają się zarzewia pierwszych konfliktów. Co gorsza, okazuje się, że świat też nie do końca o nich zapomniał i spokój baśniowej wyspy rychło może zostać zburzony.
KAMIEŃ NA SZCZYCIE to pełna uroku opowieść o przyjaźni, miłości i magii, za którą zawsze płaci się bardzo wysoką cenę.
Zobacz fanfiki Kronik Drugiego Kręgu, wyróżnione przez autorkę w konkursie ZMIERZ SIĘ Z BOHATERAMI KSIĄŻEK EWY BIAŁOŁĘCKIEJ.
Patronat medialny:

Spieniona woda spadała ze skały. Biała i hałaśliwa, przypominała żywe stworzenie. Zmienny, ruchliwy obraz dający wrażenie piękna, który zaraz jest zastępowany innym, równie wspaniałym. I tak samo krótko istniejącym. Mały Wędrowiec, zwany Myszką, leżał na brzuchu wśród zarośli. Twarz podparł rękoma, przypatrywał się kaskadzie szeroko otwartymi oczami. Nad jego głową lekko chwiały się ciemnozielone, mięsiste liście, jakich pełno było w wilgotnej dżungli nad brzegami niedużego jeziorka. |
| czytaj dalej |
|
Cień ażurowej okiennicy tworzył ozdobny wzór na karcie papieru. Pióro Tkacza Iluzji bez pośpiechu kreśliło na niej kolejne znaki.
Niekiedy bardzo trudno ustalić, kiedy następują znaczące zmiany w życiu. Sięgając pamięcią wstecz, można stwierdzić: to zaczęło się wtedy a wtedy. Ale są to określenia nieprecyzyjne. Wszelkie rozgraniczenia stają się sztuczne. Bo właściwie, kiedy zarzuciłem szermierkę? Od którego dnia przestał do mnie zachodzić Pożeracz Chmur, zniechęcony moim ciągłym brakiem czasu? |
| czytaj dalej |
|
No to się zaczęło — stwierdził z zadowoleniem Pożeracz Chmur. — Spotykają się już od paru dni.
— Ja się cieszę — powiedział Myszka. — Nareszcie Jagoda zaprzestała tych swoich prowokacji. Wiesz, obawiałem się, że przeciągnie strunę. Te jej zabawy przypominały drażnienie kłębu węży. Mogły się skończyć gwałtem albo chłopcy pobiliby się między sobą.
— Masz to z głowy. Żaden nie ruszy czegoś, co należy do Kamyka.
— Na pewno? — zwątpił Myszka.
— Ja bym się wściekł, gdyby który spróbował. Kamyk rzadko traci cierpliwość, ale jak już straci, to lepiej uciekać.
|
| czytaj dalej |
|
A co się wydarzyło?
Tego ranka Promień był w znakomitym humorze. Ostrzył nóż myśliwski i pogadywał do rozwalonej u jego stóp pantery.
— Odsuń się trochę, mordo wąsata. Cała będziesz w opiłkach. Pójdziemy się powłóczyć. Idziemy na polowanie, Miętówka.
Na słowo „polowanie” kocica zamruczała i otarła potężny łeb o nogę Iskry. Podrapał ją za uchem i w okolicach szczęki, jak najbardziej lubiła.
— Grzeczny kotek. Wywęszy coś dobrego?
|
| czytaj dalej |
|
|
|
|