|
|
 |
![[MOHERFUCKER]](http://runa.pl/okladki/moherfucker.jpg) ISBN: 978-83-89595-69-0 Liczba stron: 480 Wymiary: 125×195 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Wojciech Ostrycharz Data i miejsce wydania: Warszawa, 6 października 2010 r. Cena det.: 32.50 zł Nasza cena: 26.00 zł
![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w eClicto, w Virtualo
Polskie służby specjalne, rosyjska policja — i bogobojne staruszki, które znienacka zmieniają się w krwiożercze monstra.
Petersburg doświadcza fali potwornych zbrodni. Zaczyna się, oczywiście, całkiem niewinnie. Babuszka, zagadnięta przez kilku podpitych obiboków, nie zamierza się potulnie dorzucić do fajek. Ba, nie chce oddać siatki z portmonetką.
Tylko czy to aby na pewno staruszka? Czy poczciwe babcie urywają głowy podpitym młodzieńcom? I czy w odwecie za kapitalizm i głodowe emerytury szatkują współobywateli na drobne kawałki?
Zagadkę morderczego ożywienia wśród leciwej populacji Petersburga ma wyjaśnić kapitan Sukonin. Jego uwagę zwraca raport Kamila Stocharda z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, opisujący dziwaczne zabójstwa wśród polskich emerytów. Postanawia ściągnąć kolegę z bratniego kraju na konsultacje. A żeby przyjaźń polsko-rosyjska nabrała rumieńców i żeby Polak nie odkrył żadnych niewygodnych dla gospodarzy tajemnic, jako anioła stróża przydziela mu piękną agentkę Zemfirę.
Rosja, jakiej nie znacie!
Dębski w najlepszej formie!
Zapraszamy także na stronę „Moherfuckera”, gdzie można znaleźć więcej informacji o cyklu oraz zagrać w moherową grę zręcznościwą.
Do ściągnięcia: tapeta „Moherfuckera”.
Patronat medialny:

Blok wielopiętrowy, z jasnopłowej cegły. Na balkonach sterty rupieci wystających ponad obowiązkowe osłony z falistego eternitu czy czegoś podobnego — narty, szpadle, pudła, balie, wanienki dla dzieci, które pewnie zdążyły już zdać albo oblać maturę. Mało skrzynek na kwiaty, w kilku oknach ciekawskie głowy. Jeden z dzielnicowych ruszył do bramy, mijając nową ławkę, bijącą w oczy z kilometra, rzucił coś przez ramię. Sukonin odwrócił się do mnie.
— Tę ławkę, na którą nawinęły się bebechy gówniarzy, musieli wymienić, bo kobiety mdlały na jej widok. |
| czytaj dalej |
|

Qfant — Dorota Jundziłł
| Autor bez ogródek wprowadził mnie w akcję. Ledwo przewróciłam kilka kartek, a tam już trup ściele się gęsto — ginie pięciu blokersów. I od tej chwili jest coraz ciekawiej. Dębski po mistrzowsku dozuje napięcie — spokojne momenty przeplatają się z hardcorową akcją. Nie ma chwili wytchnienia. Na domiar złego autor jest równie nieprzewidywalny jak guinomy — nie sposób się domyślić, co się stanie w kolejnym ułamku sekundy! |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Tomasz „arakin” Czajka
| Podsumowując, Moherfucker to bardzo dobra powieść akcji ze sporą dawką fantastyki. Dzięki zestawieniu elementów paranormalnych z dużą dozą realizmu powstała przekonywująca historia. Szkoda, że autor nie pokusił się o większą aurę tajemniczości, gdyż niemal wszystkie zagadki zostają szybko rozwiązane. Niemniej szczerze polecam Moherfuckera jako świetną historię z wątkiem polsko-rosyjskim i Cthulhu czającym się za rogiem. |
| czytaj dalej |
|
Oblicza Kultury — Marta Dyląg
| Zarówno narracja, jak i dialogi prowadzone są ostrym, dosadnym językiem. Podczas czytania można sobie przyswoić sporo rosyjskich słów, aczkolwiek nie polecam używania ich w rozmowach przy rodzinnym obiadku. Bohaterowie są równie mocni, jak język, którego używają. Stochard niejedno już widział, sporo przeżył, a guimony nie są jego jedynym problemem. Jego rosyjscy towarzysze, choć początkowo w ciężkim szoku, szybko przyzwyczajają się do wizji potworów z głębin w ludzkiej skórze. I wtedy zaczyna się ostra zabawa. |
| czytaj dalej |
|
Onet — Monika Frenkiel
| Oczywiście, pod kocykiem horrorowatej fabuły Dębski przemyca ważną socjologiczno-polityczną obserwację. Guimony i Chtuhlu to nie tyle symbol zła, co przeważającej siły. Czegoś, co hipnotyzuje i urzeka tak, że zapomina się o tym, że siła jest zła. Uwiedzenia dokonuje się w miejscach kultu, tam, gdzie przepływają silne emocje, a ofiarami stają się najbardziej podatni: starcy i dzieci. Ci, którzy nie są w stanie odróżnić prawdy od manipulacji. Biorąc pod uwagę naszą, polską rzeczywistość, bardzo to obserwacja prawdziwa. Zarówno, jeżeli weźmiemy pod uwagę podatność na wpływy seniorów, jak i znaczenie, jakie w ich życiu i tejże manipulacji mają miejsca kultu. |
| czytaj dalej |
|
Students.pl — Marcin Tomaszewski
| Jak mawiają młodzi ludzie „jest grubo”. Przekleństwa, flaki, jeszcze trochę flaków i wódka. Przyjaźń polsko-rosyjska w rozkwicie, a my czytelnicy delektujemy się dosadnymi opisami i wartką akcją. Nasi bohaterowie muszą kombinować jak ubić guimona, a przy tym samemu nie zginąć o co naprawdę trudno, gdyż istoty te dysponują konkretnymi atutami przemawiającymi za tym, że odbieranie życia biednym człowieczkom jest dla nich bułką z masłem. Kryminał miesza się z fantastyką, horrorem i czarną komedią, strony znikają w błyskawicznym tempie, a my zastanawiamy się, czemu to wszystko tak szybko się kończy. |
| czytaj dalej |
|
Efantastyka — Paulina Maria „Lorelay” Szymborska–Karcz
| Doskonała satyra, pełna ironii i swoistego cynizmu, zachowanego w granicach dobrego smaku. Dębski powraca do tego, czym między innymi pierwotnie zajmowała się fantastyka. Komentuje aktualną sytuację polityczno-społeczną z przymrużeniem oka i zdrowym dystansem. Autentyczności dodają fabule poboczne wątki obyczajowe i wyraziste, żywe postaci. Sprawiają, że świat przedstawiony wydaje się jeszcze bardziej realny. Urzeka „swojskością”. |
| czytaj dalej |
|
Wirtualna Polska — Rafał Śliwiak
| Dynamizm akcji i ciekawie zarysowane relacje międzyludzkie to największe atuty „Moherfuckera”. Kolejny to postać głównego bohatera, skomplikowana i niejednoznaczna, daleka od stereotypu bezrozumnego cyngla. Trzeba też oczywiście wspomnieć o — charakterystycznej dla Dębskiego — dozie poczucia humoru. Nawet opisując sytuacje drastyczne potrafi autor złagodzić je za pomocą nieoczekiwanej puenty czy dowcipnej frazy. Sprawnie prowadzoną narrację znakomicie dopasowuje do relacjonowanych okoliczności, raz używając prostych żołnierskich słów, innym razem uderzając w tony liryczne. Dzięki temu wciąż bawi, tumani, przestrasza... i budzi apetyt na więcej. |
| czytaj dalej |
|
Carpe Noctem — Marta Mioduszewska
Całe szczęście, „Moherfucker” świetnie sprawdza się jako powieść akcji — Dębski potrafi przykuć uwagę czytelnika, stworzyć odpowiednie napięcie i utrzymywać je na całkiem wysokim poziomie. W scenach walk z guimonami pisarz nie stroni od posoki, a całość wypada bardzo dynamicznie — przez opisy się wręcz płynie i choć odrobinę cierpi na tym atmosfera, akcja mknie wartkim i nieprzerwanym strumieniem. In plus należy zaliczyć też dialogi — nie tylko brzmiące bardzo naturalnie, ale też napisane z jajem.
Na pewno docenić trzeba również styl, który idealnie pasuje do obranej przez Dębskiego ścieżki literatury niewymagającej i lekkiej jak piórko, a do tego niesie ze sobą sporo humoru i ciekawych lingwistycznych zabaw, dodających sporo smaczku i umilających lekturę wszystkim czytelnikom z filologicznym zacięciem. |
| czytaj dalej |
|
Fantasy Book — Zuna
| Książkę czyta się świetnie. Dębski potrafi jakby od niechcenia przykuć uwagę czytelnika, stworzyć napięcie, które nie pozwoli oderwać się bez żalu od lektury. Akcja prowadzona jest bardzo dynamicznie i momentami naprawdę zaskakująco. Lekturę uatrakcyjnia język powieści, lekki, potoczny, bardzo plastyczny i soczysty, naszpikowany przekleństwami a na deser okraszony błyskotliwym i celnym dowcipem oraz zgrabnie wplecionymi rusycyzmami. Kolejną zaletą książki są bohaterowie. Bardzo realistycznie odmalowani, mocni, skomplikowani, z przekonywującą historią |
| czytaj dalej |
|
Polgej.pl — Sławek Lachtera
| Te książki są męskie i napisane piękną męską polszczyzną, a wiadomo, jak faceci mówią w swoim gronie. Kto uważa, że jest przeładowana wulgarem, niech nie zapomina, że nad tym czuwa Dębski dyplomowany filolog i w wielu miejscach ciekawie dobiera się do jądra, a właściwie do jaj męskiego języka. W „Motherfuckerze”, dziejącym się już w Petersburgu, oczywiście daje czadu jako rusycysta wgryzając się w rosyjski język potoczny i polsko-rosyjskie kontrasty leksykalne. Wymyśla też dużo własnych fajnych słówek, które można zapamiętać i używać w rozmowach z kolegami. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|