|
|
 |
![[PRZEDWIOŚNIE ŻYWYCH TRUPÓW]](http://runa.pl/okladki/przedwiosnie_zywych_trupow.jpg) ISBN: 978-83-89595-71-3 Liczba stron: 400 Wymiary: 125×195 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Dagmara Matuszak Planowana data wydania: 6 października 2010 r. Cena det.: 32.50 zł Nasza cena: 26.00 zł
![[e-book]](/images/ebook.gif) E-book w eClicto, w Virtualo
Magia, krew, miłość i hordy żywych trupów.
Daj się ukąsić wiecznie (nie)żywej klasyce!
Cezary Baryka nie doczekał końca I wojny światowej. A przynajmniej nie jako człowiek i nie w tej Polsce, którą znamy z podręczników szkolnych.
Ze Wschodu nadciąga rewolucja, a wraz z nią odwieczna, złowroga magia. Ugryziony przez krwawego komisarza młody Baryka staje przed bardzo niepokojącymi wyborami. Kim jest? Rosjaninem, Polakiem czy... jeszcze kimś innym?
A co najgorsze, dokucza mu straszliwy głód, który może zaspokoić tylko potrawka z ludzkich mózgów.
Czy Cezaremu uda się najeść do syta?
Zapraszamy także na stronę „Przedwiośnia żywych trupów”.
Do ściągnięcia: tapeta „Przedwiośnia żywych trupów”.
Patronat medialny:

Ogromna arba, wóz dwukołowy do przewożenia ciężarów, pozbawiony na teraz płóciennego nakrycia, ciągniony przez dwa woły, wolno — wolno, w ślad za setką co najmniej innych posuwał się w górę, daleko poza przedmieścia bakińskie. Droga szła w zakosy, stromo rowami obcięta, których boki i dno przywalone były zwałami kurzawy. Wiatr północny, lecący od strony gór, ostro zacinał, miecąc ostry pył w oczy wołów i żywych ludzi. Arby były napełnione po same górne gzymsy skrzyń zwłokami pobitych. Z każdej z tych skrzyń, wolno posuwających się ku nadmorskim pagórkom, ciekła ruda posoka, powlekając wyschniętą drogę barwistym pośrodku szlakiem. |
| czytaj dalej |
|

Braain.pl — Braain
| Największy urok książki Śmiałkowskiego polega na tym, że nowa „warstwa” „Przedwiośnia” nie jest budowana za pomocą rozbudowanych opisów, charakterystyk postaci, ale przy pomocy drobnych elementów. Kilka słów wstawione przez Śmiałkowskiego, do zdania napisanego przez Żeromskiego, zmienia jego sens, odkrywa nowe elementy magicznego świata „Przedwiośnia żywych trupów”. Bo nie tylko zombie, możemy tam spotkać. Znajdziemy tam nekromantów (w postaci Szymona Gajowca), diabły (nie zdradzę Wam kim są), anielice i innych. W nowym „Przedwiośniu” nie tylko bohaterowie są odmienieni. Pojawiają się wydarzenia, których na próżno szukać w oryginale. |
| czytaj dalej |
|
Efantastyka — Tess
| Chociaż zmiany względem tekstu z 1924 roku są objętościowo niewielkie, to jest to naprawdę nowa jakość, zwłaszcza w polskiej literaturze. I choć ciężko oczekiwać, by tekst został nominowany do którejś z ważnych nagród tudzież by czytelnik po lekturze przeżył prawdziwe katharsis, jest to ciekawy eksperyment, z którym warto się zapoznać. Przyznam szczerze, że przed sięgnięciem po tę powieść obawiałam się trochę, że medialność pomysłu wyczerpie się na tytule, opisie na okładce i samej grafice, a Śmiałkowski po prostu nie podoła realizacji własnej koncepcji, przez co czytelnik będzie skazany na poziewywanie gdzieś między odgrzewaną lekturą a niedopasowanymi wstawkami o mózgach. Teraz, świeżo po doczytaniu ostatniego akapitu, z przyjemnością mogę powiedzieć, że moje obawy były nieuzasadnione. Czyta się naprawdę dobrze — mimo że to wciąż Żeromski... |
| czytaj dalej |
|
Onet — Anna Narolska-Cielecka
| To ciekawa pozycja, napisana przede wszystkim dla rozrywki i pewien rodzaj eksperymentu. Dekonstrukcja znanych i (nie)lubianych lektur, które omawia się na lekcjach języka polskiego od lat według tych samych nudnych schematów (zapewne tylko z nielicznymi wyjątkami), może być dla wielu osób interesująca. |
| czytaj dalej |
|
Efantastyka — Vivaldi
Jakie jest w końcu to Przedwiośnie żywych trupów? Czy to po prostu zabawa znudzonego wesołka? Może akt nekrofilii na tkance wspaniałej, polskiej literatury? Zupełna bzdura, nad którą nie warto się dłużej rozwodzić? Szczerze mówiąc: nie mam zielonego pojęcia. Jak już wspominałem — traktuję książkę spółki Żeromski & Śmiałkowski jako eksperyment przeprowadzony na mózgach czytelników. A ten ma do siebie, że może przynieść odmienne wyniki w zależności od obiektu, na którym powieść się wypróbowuje.
Jaka więc była dla mnie? Nieco inna od oczekiwanej. Nieco poważniejsza. Z trochę uładzonymi zombiakami. I całkiem niezła. |
| czytaj dalej |
|
Fantasy Book — Zuna
| Znajdziemy tutaj również nekromantów (jednym z nich jest Szymon Gajowiec), księży z magicznie wyhodowanymi w seminarium różkami, kopytami i czarcimi ogonami, diabły i anielice oraz zjadających się wzajemnie rewolucjonistów z Baku. A wszystko to wplecione w oryginalny tekst z wyczuciem i zachowaniem stylu utworu, tak iż czasem nie wiadomo czy to Żeromski czy Śmiałkowski pisze. |
| czytaj dalej |
|
Nasze Miasto — Paweł Kontek
| „Przedwiośnie”, jawiące się niektórym jako koszmar licealisty, dołączyło do grona postmodernistycznych eksperymentów literackich dzięki dodaniu kilku znaczących elementów w postaci magii, żywych trupów i całkiem sporej porcji humoru rodem z Monty Pytona. Czy odbiór klasyki polskiej literatury wzbogaconej o nowe elementy zmienił się? W opinii tych, którzy uważają powieść Żeromskiego za dzieło kompletne od początku do końca ta interpretacja nie znajdzie sobie zwolenników. Dla ludzi lubiących eksperymentować z żywiołami, w tym przypadku z żywiołowym (ożywionym) tematem zombi takie połączenie gatunków to skarb. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|